| Satan.pl > Forum > Komentarze > | [ Zaloguj się ] [ Rejestracja ] |
| Transgresja 121 | Satanizm 387 | Komentarze 513 | Szkice 235 | TechnoPark 203 | FAQ 15 |
Archiwum: wiadomości z wybranego wątku archiwalnego
| Tematy | Autor | Data |
|---|
| Spis działów / Spis wątków archiwalnych / Nowy wątek |
|---|
| Autor | Temat wątku: |
|---|
|
Pawlack [ nieaktywne ] Wysłano: 2003-06-30 23:06:42 |
no to trzebakiedyś skomentować :P Tyle czasu i ani jednego postu na temat Langenorta. Chciałem spojrzeć na aborcję pod kątem jej przciwnika - dlaczego takowy powinien być za jej legalizacją? A mianowicie bo co go to obchodzi! Kiedy jest się zwolennikiem aborcji sytuacja wygląda jasno, ale myślący przeciwnik aborcji będzie za legalizacją. Przeciwniczka aborcji po prostu nie będzie jej dokonywała i nie wtyka nosa w cudze sprawy. Przeciwnik aborcji nie poślubi kogoś o skrajnie różnych poglądach. Czyż nie ? Podsumowując - Jesteś przeciwnikem/czkoą aborcji to jej nie dokonuj i nie wtykaj nosa w cudze sprawy. To jest dokładnie tak jakby świadkowie jechowy zabronili działania dawcom krwi. A to co się dzieje we Władysławowie to.. to po prostu wszystko opada. Pozdrawiam po długiej nieobecności Pawlak |
|
Lectus [ nieaktywne ] Wysłano: 2003-06-30 23:51:27 |
no to trzebakiedyś skomentować :P a tego w FAQu nie ma? [pytanie retoryczne] |
|
Kostrzewska [ nieaktywne ] ![]() Wysłano: 2003-07-02 03:41:22 |
Moje cialo - moja sprawa? - zdanie kobiety Nikogo nie zastanowilo ze zdania w tym watku nie zabrala jeszcze zadna oprocz mnie kobieta? Zanim zajme sie sama aborcja, moze najpierw o jej powodach. Tak naprawde kobiety ktore usuwaja ciaze zaistniala w wyniku gwaltu, badz ktorych dziecko jest nieodwracalnie chore, badz ma uniemozliwiajace funkcjonowanie poza cialem matki uszkodzenie cialka stanowia zaledwie kilka procent kobiet decydujacych sie na dokonanie aborcji. Praktycznie cala reszta to kobiety ktore usuwaja bo nie widza innego wyjscia z sytuacji. Sa najczesciej same (albo z narzekajaca matka lub facetem grozacym rozstaniem), bez warunkow na ewentualne utrzymanie dziecka, wystraszone, takie ktore potrzebuja pomocy a ktore jej nie znajduja (zakladajac oczywiscie ze szukaja takowej). Sa tez takie ktore usuwaja bo dziecko przeszkodzi im w karierze... Pomine tutaj temat edukacji seksualnej i poziomu odpowiedzialnosci w momencie gdy zaczyna sie zycie seksualne a takze problem antykoncepcji, bo w tym momencie to nie wazne (chociaz w ramach prewencji jesli chodzi o aborcje bardzo istotne). Idzie wiec taka dziewczyna lub kobieta do lekarza z ogloszenia, placi mu 1000 albo 2000 pln i zakladajac ze wszystko odbedzie sie sterylnie, ma problem z glowy. Czyzby? Odsylam do calego mnostwa publikacji na temat stanu psychicznego (poczucie winy, depresja, zal) i fizycznego (hormony etc.) kobiet ktore usunely ciaze. Wiekszosc kobiet ktore usunely ciaze nie zrobilyby tego gdyby mialy jak wychowac dziecko, gdyby znalazl sie ktos kto wsparlby je psychicznie. Dlatego w LEGALNYCH klinikach aborcyjnych przez zabiegiem pacjentka odbywa rozmowe z psychologiem. Wiele kobiet rezygnuje po takiej rozmowie z usuniecia ciazy. Czy jestem za aborcja? Tak. Ale ta przemyslana. Znam historie kobiet ktore usunely ciaze pod wplywem rodziny, chlopaka, ze wzgledu na kariere i nawet jesli dzis maja dzieci mysla o tamtym malenstwie. Ze nie wspomne o tragediach kobiet ktore w wyniku powiklan juz dzieci miec nie beda mogly... Tylko facet moze powiedziec ze to i tak z moczem mozna usunac. Bo dla nas kobiet - dziecko (nawet jesli to jeszcze zlepek komorek) jest swego rodzaju cudem. W naszym organizmie podczas ciazy zachodza ogromne zmiany, nie tylko fizyczne (wy faceci wiecie pewnie tylko o porannych nudnosciach i wiecznym parciu na mocz? A tu sie okazuje ze poziom endorfin wzrasta, poprawia sie cera i wlosy - kobieta pieknieje) ale i mentalne (mysli sie o sobie w kategoriach matki, nawet jesli brzuch jeszcze plaski). Dla was to plod, dla nas to juz malenstwo ktore bedziemy nosic na rekach, karmic piersia, kupowac ubranka i cieszyc sie z pierwszego zabka i swietowac pierwsze "mama". Aborcja jest problemem bardziej zlozonym nizby sie moglo wam facetom wydawac. Dlatego poniekad jestem za legalizacja ze byc moze paradoksalnie ukroci to proceder usuwania ciazy jak pryszcza. Bez mysli o konsekwencjach. I jestem zdania ze to MY kobiety a nie WY faceci powinnysmy zadecydowac czy chcemy czy nie legalizacji aborcji. Tymczasem skreca mnie hdy widze panow z LPR i pokrewnych ugrupowan krzyczacych "MORDERCY!". Rownoczesnie skreca mnie gdy slysze ze to i tak mozna usunac z moczem. Moje cialo to moja sprawa ale pod warunkiem ze jestem go swiadoma. Ja nie usunelabym ciazy. Dlaczego? Dlatego ze w moim domu seks nigdy nie byl tematem tabu, dlatego ze nigdy nie wstydzilam sie rozmawiac o TYCH sprawach z mama czy tata, dlatego ze biore pigulki antykoncepcyjne, dlatego ze kocham sie z mezczyzna ktoremu bezgranicznie ufam, dlatego ze wiem ze w razie gdyby bede miala oparcie w bliskich i dlatego ze wiem ze moje malenstwo nie bedzie "wyrzutem sumienia" czy plama na honorze rodziny a pelnoprawnym i zaakceptowanym jej czlonkiem. Nie usunelabym tez dlatego ze codziennie umieralabym z zalu widzac matki z dziecmi i zastanawiajac sie co by bylo gdyby. Facet tego nie zrozumie. I dlatego cale te meskie dywagacje na temat aborcji mnie smiesza. |
|
Locutus [ nieaktywne ] Wysłano: 2003-07-02 05:32:19 |
Śmieszny dywagujący mężczyzna się wypowiada. Ehh... i znowu przypomniały mi się stare dobre czasy, gdy bawiłem jeszcze na katoliku - akurat Xellos założył tam wątek aborcyjny... i oprócz rechotania w spazmatycznym śmiechu (które zapewnił mi np. MJ) prowadziłem tam całkiem rzeczową dyskusję... a teraz nawet nie mogę stamtąd przkleić postów, bo mam bana na IP (no dobra... mam jeszcze modem, mam też shella linuxowego, ale mi się nie chce). Tyle tytułem wstępu. Właśnie tam spotkałem się z opinią, że WSZYSTKIE kobiety usuwające ciążę to przyszłe klientki gabinetów psychologicznych... a to jest nie do końca tak... bo jeżeli do aborcji ktoś kobietę nakłoni (przy czym słowo "nakłoni" jest eufemizmem), to faktycznie później pojawiają się wszelkie problemy, natury nie tyle etycznej, co właśnie biologiczno-psychologicznej... gwałtownie rozchwiana gospodarka hormonalna ustroju, ustroju, który w całości, również z mózgiem zaczął się przygotowywać do roli matki, daje opłakane efekty... ale jeżeli aborcja nie była w pełni suwerennym aktem kobiety, to te efekty będą się tylko potęgować w czasie i bez porządnego psychologa/psychiatry raczej nie ustąpią... Jednocześnie prostą implikacją powyższego jest stwierdzenie, że jeżeli kobieta podejmie decyzję w pełni suwerennie, będzie zdeterminowana, a jej psychika silna, to łatwo* poradzi sobie z rozchwianiem ustroju wywołanym nagłymi zaburzeniami hormonalnymi i nie tylko. No i tak jak już mówiłem - powinno się pozostawić wolną rękę kobiecie... ale wolną rękę nie tylko w sensie prawnym - kobieta powinna być także wolna od jakichkolwiek nacisków ze strony otoczenia... ale to chyba faktycznie nierealne... A poza tym zostaje jeszcze ten jeden mały argument biologiczny... jak to jest, że inne zwierzęta, które są jeszcze bardziej uzależnione od instynktów niż ludzie, w pewnych sytuacjach, gdy środowisko nie pozwala na odchowanie potomków, lub sprawia iż jest to sztuką karkołomną, zabijają swoje potomstwo? Pozdrawia ten śmieszny facet dywagujący nad aborcją - Loki * - pojęcie względne. |
|
Kain ( k|D|j ) ![]() Wysłano: 2003-07-02 16:30:13 |
Moje cialo - moja sprawa? - zdanie kobiety > Aborcja jest problemem bardziej zlozonym nizby sie moglo wam facetom > wydawac. Zgadzam sie. Nie zabralem glosu w tej dyskusji, bo od samego poczatku jest pozbawiona sensu (tzn. absurdalnie uproszczona). > I jestem zdania ze to MY kobiety a nie WY faceci powinnysmy zadecydowac > czy chcemy czy nie legalizacji aborcji. To tez nie jest takie proste. Kazdy ma prawo do wlasnego zdania (niestety kazdy). > Tymczasem skreca mnie hdy widze panow z LPR i pokrewnych ugrupowan > krzyczacych "MORDERCY!". Mnie tez skreca, ale z ich punktu widzenia to zupelnie logiczne. Skoro wierza, ze od samego poczatku plod jest juz czlowiekiem, w naturalny sposob beda bronic plodu. To sie nazywa Wiara (czytaj: sredniowiecze). >Rownoczesnie skreca mnie gdy slysze ze to i tak > mozna usunac z moczem. Tez mnie skreca:) Choc oczywiscie mozna to usunac z moczem - to tylko kwestia sumienia, a wiec cos zupelnie indywidualnego. > Facet tego nie zrozumie. Wierz mi, dedukcja czyni cuda;) > I dlatego cale te meskie dywagacje na temat > aborcji mnie smiesza. Tez mnie smiesza i nawet chcialem wczesniej o tym napisac. Generalnie jestem za legalizacja aborcji, ale zdaje sobie sprawe, ze to nie jest taki prosty problem, jak go tu przedstawiono. Z jednej strony jest to zabieg banalny, jak obciecie wlosow, z drugiej to operacja na wlasnym sumieniu i pewnego rodzaju ingerencja w przyszlosc. To cos bardzo indywidualnego, ale jestem za nadaniem mozliwosci wyboru. Swiadomego wlasnie. |
|
Kostrzewska [ nieaktywne ] ![]() Wysłano: 2003-07-02 16:49:47 |
Moje cialo - moja sprawa? > > Tymczasem skreca mnie hdy widze panow z LPR i pokrewnych ugrupowan > > krzyczacych "MORDERCY!". > > Mnie tez skreca, ale z ich punktu widzenia to zupelnie logiczne. Skoro > wierza, ze od samego poczatku plod jest juz czlowiekiem, w naturalny > sposob beda bronic plodu. To sie nazywa Wiara (czytaj: sredniowiecze). Tylko dlaczeggo broni sie tak zaciekle plodu, a dzieci juz nie? > >Rownoczesnie skreca mnie gdy slysze ze to i tak > > mozna usunac z moczem. > > Tez mnie skreca:) Choc oczywiscie mozna to usunac z moczem - to tylko > kwestia sumienia, a wiec cos zupelnie indywidualnego. Nie. Nie z moczem. ANATOMIA. Uklad rozrodczy nie laczy sie z moczowym (przedsionek pochwy to zadne polaczenie). |
|
Kain ( k|D|j ) ![]() Wysłano: 2003-07-02 17:10:20 |
Moje cialo - moja sprawa? > Tylko dlaczeggo broni sie tak zaciekle plodu, a dzieci juz nie? Dlaczego dzieci nie? Dzieci tez sie broni. A plodu bronic latwiej, bo nie trzeba mu kupowac ubran, zarcia i zabawek :) > Nie. Nie z moczem. ANATOMIA. Uklad rozrodczy nie laczy sie z moczowym > (przedsionek pochwy to zadne polaczenie). Celowo przytoczylem to okreslenie, bo dobrze oddaje stosunek do zabiegu, jaki tu przedstawiono. Prosze o odrobine zaufania - wiem, ze plod nie rozwija sie w pecherzu:) |
|
Kostrzewska [ nieaktywne ] ![]() Wysłano: 2003-07-02 17:15:47 |
Moje cialo > > Tylko dlaczeggo broni sie tak zaciekle plodu, a dzieci juz nie? > > Dlaczego dzieci nie? Dzieci tez sie broni. > A plodu bronic latwiej, bo nie trzeba mu kupowac ubran, zarcia i zabawek > :) No wlasnie... Tu wypada sie gorzko usmiechnac... |
|
Pawlack [ nieaktywne ] Wysłano: 2003-07-02 08:41:49 |
o pardon Co do tego moczu to taki już skrajny i nieznaczny argument który mi się nasunoł. Jeśli tak go widzisz (A ty Ty tu jesteś kobietą i wierzę, że masz racje), pozostaje mi tylko zań przeprosić i zaktualizować swoje poglądy w tej sprawie. Bo widzisz ja w przeciwieństwie do panów z LPR nie mam zablokowanego umysłu i jestem otwarty na wszystko - bo tak najzdrowiej. pozdrawiam. |
|
RAUBER ( der Kaiser ) Wysłano: 2003-06-30 23:49:14 |
no to trzebakiedyś skomentować :P Generalnie powinno być tak, kobieca pochwa jest kobiecą sprawą. Ale nie do końca bo czasem sami coś tam zaaplikujemy i o to robi się piekło, a czasem super szczęście. Jestem za totalną aborcją w każdych możliwych warunkach. A to czy ją przeprowadzać czy nie, należy pozostawić sumieniom i zasadom danej jednostki ludzkiej borykającej się z tym dylematem. Ja nie wtykam mojego nosa w pochwy i macice inne niż pochwa czy macica mojej kobiety (na dzień dzisiejszy potencjalnej) i niech inni też tego przestrzegają. Dopiero wtedy będzie ok. |
|
Locutus [ nieaktywne ] Wysłano: 2003-07-01 01:39:38 |
Moja opinia 1. Jako zwolennik wolności uważam, że w kwestii aborcji każda jednostka powinna mieć prawo do decydowania czy uważa ją za dopuszczalną, czy moralnie niedopuszczalną... 2. Legalizacja aborcji jest działaniem w interesie kobiet - wiadomo, że podziemie antyaborcyjne działa i wiadomo, że nikt nie jest w stanie go zlikwidować. Sęk w tym, że w owym podziemiu jakość usług bywa fatalna, co grozi śmiercią lub poważnymi powikłaniami... jeżeli aborcja będzie wykonywana oficjalnie, będą możliwości kontrolowania owego zjawiska i redukcji liczby, nazwijmy rzecz po imieniu, spartaczonej roboty... 2b. Co ja pieprzę... w Polsce redukcja partactwa? To się nie może udać... nie czytajcie poprzedniego punktu - w naszych warunkach to chyba żaden argument... 3. Moja osobista opinia - jako człowiek, który w swoim postępowaniu kieruje się zwykle zasadami biologizmu biorę pod uwagę to, że u sporej części zwierząt, jeżeli warunki środowiskowe nie sprzyjają wychowywaniu potomstwa, to jego liczba jest redukowana. Czasami nawet do zera. Zwierzęta nie mają za bardzo możliwości dokonywania aborcji, więc mordują młode po urodzeniu. W przypadku ludzi jednak bardziej etyczna jest właśnie aborcja... innymi słowy jestem ZA! 4. Do Lectusa - zdaję sobie sprawę, że krótki tekst o aborcji znajduje się w FAQ, ale opis działu "Komentarze" na tym forum zaczyna się od "Jeśli masz własne uwagi do tekstów zamieszczonych na stronie(...)"... więc chyba właśnie od dyskusji na takie tematy i rozwijania* myśli podjętej w owych tekstach ono jest. * - a czasami spłycania... |
|
RAUBER ( der Kaiser ) Wysłano: 2003-07-01 11:31:32 |
Moja opinia > 2b. Co ja pieprzę... w Polsce redukcja partactwa? To się nie może udać... > nie czytajcie poprzedniego punktu - w naszych warunkach to chyba żaden > argument... niestety masz rację, na miejscu kobiety chyba bym wolał aborcję na Langenorcie czy Aurorze niż w polskiej podziemnej służbie zdrowia cytuję pewnego lekarza, aborcja ma być zakazana, obywatele mają się mnożyć i chorować, a potem płacić z własnej kieszeni hehehee |
|
Nadah [ nieaktywne ] Wysłano: 2003-07-01 16:01:38 |
wydaje się logiczne... ale logika ma trzy końce > Podsumowując - Jesteś przeciwnikem/czkoą aborcji to jej nie dokonuj i nie > wtykaj nosa w cudze sprawy. żeby św. inkwizycja w sprawach wiary III rzesza w sprawach rasy katolicy w sprawach aborcji (czy np. prezerwatyw ;) przyjęli taki tok myślenia ludzkość nie okazała by swojej nadrzędnej cechy ;> reasumując - 'oni' zawsze uważają, że 'to' ich dotyka bezpośrednio w swojej pośredniości, co więcej - jest sprawą niesłychanie ważną w ich moralności/systemie przekonań/mniemaniu... aborcja? przecież nie pozwolimy na mord dzieci! paradygmaty patrzą na inne paradygmaty przez swoje własne struktury ocen - taka ich natura. osądzenie według określonego systemu implikuje tu narzucenie swojej oceny przy jednoczesnym ignorowaniu kryteriów ocen innych paradygmatów. |
|
Nadah [ nieaktywne ] Wysłano: 2003-07-01 16:09:56 |
Podstawowy argument aborcyjny Co do zasadności aborcji, dla mnie nadrzędnym argumentem jest przewaga wolnej woli matki nad decydowaniem o swoim ciele, więc również do określenia czy CHCE RODZIĆ czy NIE, nad prawem każdego dziecka do urodzenia się. w przypadku, gdy jesteś przeciwnikiem aborcji, NARZUCASZ SIŁĄ kobiecie PRZUMUS RODZENIA. całość wymaga jednak ustaleń prawnych ze względów czysto biologicznych - musimy ustalić granicę czasową (jest już ustalona) - wiek dziecka, do którego aborcja może być zalegalizowana, a po którego przekroczeniu już nie (by np. nie usuwać z brzucha matki 4ro miesięcznego bobasa). Świat i tak jest już przeludniony :)))) 69! |
|
Pawlack [ nieaktywne ] Wysłano: 2003-07-01 17:28:59 |
Podstawowy argument aborcyjny określenie wieku płodu w którym można dokonać aborcji, nie jest ustalone ze względów etycznych lecz biologicznych, po po przekroczeniu pewnego wieku istnieje możliwość uszkodzenia organizmu matki. I kolejny argument za aborcją - Jaki sens ma bronienie czegoś co w każdej chwili może zostać oddane razem z moczem ? pozdrawiam. |
|
Kostrzewska [ nieaktywne ] ![]() Wysłano: 2003-07-02 02:59:18 |
z moczem? > I kolejny argument za aborcją - > Jaki sens ma bronienie czegoś co w każdej chwili może zostać oddane razem > z moczem ? Odsylam do podrecznikow anatomii. Co Ty wiesz o kobietach... |
|
Pawlack [ nieaktywne ] Wysłano: 2003-07-02 08:31:19 |
z moczem? > > > I kolejny argument za aborcją - > > Jaki sens ma bronienie czegoś co w każdej chwili może zostać oddane > razem > > z moczem ? > > Odsylam do podrecznikow anatomii. > > Co Ty wiesz o kobietach... No cóż coraz mniej ;) Przyznaję się bez bicia, że zapomniałem dokładnie z czym, ale miałem 50 % szans, że trafię. pozdrawiam. |
|
Nadah [ nieaktywne ] Wysłano: 2003-07-01 17:53:33 |
Podstawowy argument aborcyjny > określenie wieku płodu w którym można dokonać aborcji, nie jest ustalone > ze względów etycznych lecz biologicznych cytat ze mnie samego (2 posty w tył): "całość wymaga jednak ustaleń prawnych ze względów czysto biologicznych" > I kolejny argument za aborcją - > Jaki sens ma bronienie czegoś co w każdej chwili może zostać oddane razem > z moczem ? odp: życie jest warte każdej ochrony, którą ktoś chce mu ofiarować. osobiście broniłbym swoje dziecko, nawet w postaci płodu, pomimo możliwości wydalenia go z moczem w każdej chwili. jak sądzę, lekarze działają podobnie, o ile nie ma zagrożenia dla matki. prościej - jeśli przyjąć Twój tok rozumowania - bronienia życia płodu gubi swój sens (chyba, że jest to tylko fogura retoryczna, którą chcesz wyrazić wiarę, że ma to sens, choć obiekt ochrony łatwo jest zniszczyć). |
|
Pawlack [ nieaktywne ] Wysłano: 2003-07-01 21:29:11 |
Podstawowy argument aborcyjny > > określenie wieku płodu w którym można dokonać aborcji, nie jest > ustalone > > ze względów etycznych lecz biologicznych > > cytat ze mnie samego (2 posty w tył): > "całość wymaga jednak ustaleń prawnych ze względów czysto biologicznych" > > > I kolejny argument za aborcją - > > Jaki sens ma bronienie czegoś co w każdej chwili może zostać oddane > razem > > z moczem ? > > odp: życie jest warte każdej ochrony, którą ktoś chce mu ofiarować. > osobiście broniłbym swoje dziecko, nawet w postaci płodu, pomimo > możliwości wydalenia go z moczem w każdej chwili. jak sądzę, lekarze > działają podobnie, o ile nie ma zagrożenia dla matki. > > prościej - jeśli przyjąć Twój tok rozumowania - bronienia życia płodu gubi > swój sens (chyba, że jest to tylko fogura retoryczna, którą chcesz wyrazić > wiarę, że ma to sens, choć obiekt ochrony łatwo jest zniszczyć). To prawie dobrze mnie zrozumiałeś i zgadzam się z tobą w stu procentach. Ochrony czegoś co można w każdej chwili bezwiednie wydalić z moczem - ochrony - miałem na myśli nie obrony by płud przeżył tylko ochrony w sensia antyaborcji. pozdrawiam. |
|
Masur ( Kard.w stanie spoczynku ) ![]() Wysłano: 2003-07-01 18:26:13 |
Podstawowy argument aborcyjny > odp: życie jest warte każdej ochrony, którą ktoś chce mu ofiarować. > osobiście broniłbym swoje dziecko, nawet w postaci płodu, pomimo > możliwości wydalenia go z moczem w każdej chwili. jak sądzę, lekarze > działają podobnie, o ile nie ma zagrożenia dla matki. ale chyba nie roztaczasz tej obrony na innych nie? nie zagladalbys innym matkom w macice by zobaczyc czy ich dzieci nie sa zagrozone? liberalizacja ustawy nie sprowadza zagrozenia na zadne dzieci, twoje i inne, nie zapomianjmy ze ona NIE WYMUSZA aborcji! a moglo tak zabrzamiec na podst twojego komentarza. |
|
Nadah [ nieaktywne ] Wysłano: 2003-07-01 21:03:36 |
Podstawowy argument aborcyjny > ale chyba nie roztaczasz tej obrony na innych nie? nie zagladalbys innym > matkom w macice by zobaczyc czy ich dzieci nie sa zagrozone? liberalizacja > ustawy nie sprowadza zagrozenia na zadne dzieci, twoje i inne, nie > zapomianjmy ze ona NIE WYMUSZA aborcji! a moglo tak zabrzamiec na podst > twojego komentarza. Masurze - oczywiście masz rację. Jestem jak najbardziej za daleko posuniętą liberalizacją prawa w kwestii aborcji. Chcę jednak zauważyć, że w tej kwestii tylko jeden argument (lub kilka - w innej wersji, odnoszące się jednak do owego argumentu) jest wystarczający by nie rozbijał się o bezowocną polemikę (co w sprawach aborcji ma ciągle miejsce). Tym argumentem, jak już pisałem, jest kwestia wyższości lub niższości woli matki do stanowienia o swoim porodzie nad prawem dziecka do życia. Z tej też przyczyny odpowiadam na posty Powlacka z pozycji kogoś, kto jest przeciwny legalizacji aborcji. |
|
Wiktor ( hmm... ) Wysłano: 2003-07-02 08:34:26 |
no to trzebakiedyś skomentować :P Sprawa jest skomplikowana. To raz. Drugie: jestem przeciwny aborcji ale nie jestem za prawnym jej zakazem lecz za legalizacją w pełnym tego słowa znaczeniu (godne warunki i pomoc psychologiczna). Trzecie: ja jestem facetem i nigdy dzieci rodzić nie będę więc głupio jest mi sie wypowiadać na taki temat. Czwarte: gdyby moja kobieta zaszła w nieplanowaną ciążę (tfu...) i rozważała mozliwość jej usunięcia, wspierałbym ją bez względu na decyzję (chociaż jestem przeciwnikiem, to daleki jestem od traktowania kobiety jak żywy inkubator, jak to robią inni przeciwnicy aborcji). Enter |
|
Kostrzewska [ nieaktywne ] ![]() Wysłano: 2003-07-02 17:21:41 |
Aborcja jak sakrament > Drugie: jestem przeciwny aborcji ale nie jestem za prawnym jej zakazem > lecz za legalizacją w pełnym tego słowa znaczeniu (godne warunki i pomoc > psychologiczna). Wlasnie. Wielu przeciwnikow sadzi ze kiedy aborcja bedzie legalna to wszystkie ciezarne ustawia sie w kolejkach pod klinikami. A tu nie o to chodzi. > Trzecie: ja jestem facetem i nigdy dzieci rodzić nie będę > więc głupio jest mi sie wypowiadać na taki temat. Juz Ci to kiedys mowilam Rudi ze "jakby faceci zachodzili w ciaze aborcja bylaby sakramentem". To zdanie padlo w jakiejs feministycznej dyskusji ale ma cos w sobie. > Czwarte: gdyby moja kobieta zaszła w nieplanowaną ciążę (tfu...) i > rozważała mozliwość jej usunięcia, wspierałbym ją bez względu na decyzję > (chociaż jestem przeciwnikiem, to daleki jestem od traktowania kobiety jak > żywy inkubator, jak to robią inni przeciwnicy aborcji).> Pisalam juz o tym ze kobieta czesto decyyduje sie na usuniecie ciazy tylko dlatego ze facet, ze rodzina. Wystarczy ze pojawi sie oparcie i myslenie diametralnie sie zmienia... |
Ludowy Komisarz Zdrowia ostrzega: wszystkie materiały umieszczone na stronie są własnością autorów.
Kopiowanie i rozpowszechnianie może być przyczyną... Tylko spróbuj. My zajmiemy się resztą :>





















