| Satan.pl > Forum > Komentarze > | [ Zaloguj się ] [ Rejestracja ] |
| Transgresja 121 | Satanizm 387 | Komentarze 513 | Szkice 235 | TechnoPark 203 | FAQ 15 |
Archiwum: wiadomości z wybranego wątku archiwalnego
| Tematy | Autor | Data |
|---|
| rob | 2003-07-15 - 19:15:04 | |
| Margoth | 2003-07-16 - 19:01:48 | |
| rob | 2003-07-16 - 19:17:41 | |
| Margoth | 2003-07-16 - 19:47:02 | |
| Grom | 2003-07-26 - 12:43:20 | |
| Armand | 2003-07-18 - 21:56:57 | |
| Cień | 2003-07-16 - 11:32:08 | |
| Katera | 2003-07-16 - 00:54:38 | |
| foxik | 2003-07-17 - 12:56:58 | |
| Nina2 | 2003-07-15 - 22:44:03 | |
| Pharass | 2003-07-16 - 12:03:02 | |
| rob | 2003-07-16 - 11:22:48 | |
| Cień | 2003-07-16 - 11:25:38 | |
| Nina2 | 2003-07-17 - 03:34:40 | |
| pingwin3k | 2003-07-15 - 21:27:50 | |
| +iommi+ | 2003-07-26 - 17:24:39 | |
| Aniuta | 2003-07-23 - 18:06:23 |
| Spis działów / Spis wątków archiwalnych / Nowy wątek |
|---|
| Autor | Temat wątku: |
|---|
|
rob [ nieaktywne ] Wysłano: 2003-07-15 19:15:04 |
brońmy się przed tym...? "Szanuj się, to inni też cię będą szanować" - powiedział mi kiedyś ktoś przy piwku. Czy myślicie, że np. przejawy własnej bezinteresowności (daję coś od siebie komuś i nic nie chcę, nie oczekuję w zamian – choćby wobec obcej osoby ) prowadzą niechybnie do spadku przebojowości i "poweru" życiowego? Albo czy jeśli ktoś mnie szturchnie a ja mu nie oddam, bo wiem, że np. dowiedział się, że go żona zdradziła i go rozumiem (chociaż mnie zabolało)? Czy myślicie, że są to furtki do wpadnięcia na "nałogową" równię pochyłą, po której niechybnie zacznę się staczać i wkrótce mogę się stać zupełnie miękkim życiowym popychadłem – manipulowanym i wykorzystywanym? |
|
Margoth [ nieaktywne ] Wysłano: 2003-07-16 19:01:48 |
brońmy się przed tym...? Bezinteresowność czasem popłaca... ludzie (ci inteligentni) widzą wtedy w Tobie coś więcej niż tylko pogoń za kasą i jakimiś sukcesami, widać, że nie chcesz się nachapać... poprzez takie zachowanie zdradzasz, że jest w Tobie choć trochę jakichś uczuć, dobrej woli czy współczucia... Ja często okazuję swoją bezinteresowność i wcale nie czuję się wykorzystywana (no może czasami), a wręcz przeciwnie - czuję się lepiej, bo wiem, że jest we mnie coś czego tak wielu ludziom brakuje... |
|
rob [ nieaktywne ] Wysłano: 2003-07-16 19:17:41 |
brońmy się przed tym...? > Bezinteresowność czasem popłaca... ludzie (ci inteligentni) widzą wtedy w > Tobie coś więcej niż tylko pogoń za kasą i jakimiś sukcesami, widać, że > nie chcesz się nachapać... poprzez takie zachowanie zdradzasz, że jest w > Tobie choć trochę jakichś uczuć, dobrej woli czy współczucia... > Ja często okazuję swoją bezinteresowność i wcale nie czuję się > wykorzystywana (no może czasami), a wręcz przeciwnie - czuję się lepiej, > bo wiem, że jest we mnie coś czego tak wielu ludziom brakuje... Właśnie, oni też widzą te swoje braki i nie czują się z tym dobrze, więc zaczynają nam szkodzić za to, ześmy pod tym względem lepsi. Potrafią być bardo kreatywni.... |
|
Margoth [ nieaktywne ] Wysłano: 2003-07-16 19:47:02 |
brońmy się przed tym...? > Właśnie, oni też widzą te swoje braki i nie czują się z tym dobrze, więc > zaczynają nam szkodzić za to, ześmy pod tym względem lepsi. Potrafią być > bardo kreatywni.... nie wydaje mi się aby działo się tak dlatego iż oni widzą swoje braki... to kwestia czegoś innego... |
|
Grom [ nieaktywne ] Wysłano: 2003-07-26 12:43:20 |
brońmy się przed tym...? > "Szanuj się, to inni też cię będą szanować" - powiedział mi kiedyś ktoś > przy piwku. Czy myślicie, że np. przejawy własnej bezinteresowności (daję > coś od siebie komuś i nic nie chcę, nie oczekuję w zamian – choćby > wobec obcej osoby ) prowadzą niechybnie do spadku przebojowości i "poweru" > życiowego? Albo czy jeśli ktoś mnie szturchnie a ja mu nie oddam, bo wiem, > że np. dowiedział się, że go żona zdradziła i go rozumiem (chociaż mnie > zabolało)? Osobiście uważam zasadę "Traktuj ludzi tak jak traktują ciebie". Jeśli ktoś jest wobec mnie miły to napewno ja będę miły dla niego. Czasem warto komuś bezinteresownie pomóc, ale napewno nie robić tego zawsze i nie dać sie wykożystywać przy każdej okazji. |
|
Armand [ nieaktywne ] Wysłano: 2003-07-18 21:56:57 |
brońmy się przed tym...? Mnie jakoś nikt nie szturcha... ale to może dlatego że emanuje przyjaznoscia i nie szlajam sie do mordowni itd... Ale udowadnianie komus że cie szturchnął lejąc go za to w pysk czy ogólnie jakkolwiek eskalując agresje jest bez sensu chyba nie znam sie siedze cicho..... |
|
Cień [ nieaktywne ] Wysłano: 2003-07-16 11:32:08 |
brońmy się przed tym...? > "Szanuj się, to inni też cię będą szanować" - powiedział mi kiedyś ktoś > przy piwku. Czy myślicie, że np. przejawy własnej bezinteresowności (daję > coś od siebie komuś i nic nie chcę, nie oczekuję w zamian ? choćby > wobec obcej osoby ) prowadzą niechybnie do spadku przebojowości i "poweru" > życiowego? Albo czy jeśli ktoś mnie szturchnie a ja mu nie oddam, bo wiem, > że np. dowiedział się, że go żona zdradziła i go rozumiem (chociaż mnie > zabolało)? > > Czy myślicie, że są to furtki do wpadnięcia na "nałogową" równię pochyłą, > po której niechybnie zacznę się staczać i wkrótce mogę się stać zupełnie > miękkim życiowym popychadłem ? manipulowanym i wykorzystywanym? Myślę że najważniejsze, to umieć zachować zdrowy rozsądek - mieć wyczucie kiedy sprawę olać, a kiedy przystąpić do bezpardonowego lania po pysku.Nie da się bowiem stworzyć prostego algorytmu działania na każdą okazję. |
|
Katera [ nieaktywne ] Wysłano: 2003-07-16 00:54:38 |
brońmy się przed tym...? zauwazylam cos takiego, ze dopoki robilam ludziom przyslugi - tak z dobrego serca - nie szanowali tego... bylam czesto wykorzystywana... nie winie nikogo - sama sie o to prosilam... bylam za dobra... i glupia przy okazji... czesto pomagalam innym kosztem swoich interesow... teraz zmienilam podejscie do sprawy... wychodze z zalozenia, ze kiedy ktos robi cos dla mnie - nalezy mu sie zaplata... i tego samego wymagam od ludzi, ktorzy zwracaja sie do mnie o pomoc... (oczywiscie wszystko zalezy od tego jakiej kwestii dotyczy prosba)... skoro posiwecam swoj czas, energie i wiedze do tego ,zeby cos zrobic dla nich, to wymagam czegos wzamian... koniec z dniem dobroci sla zwierzat... jesli sama o siebie nie zadbam - nikt nie zadba... i mysle, ze to wlasnie tak jest - wielu ludzi docenia bezinteresowna pomoc, ale znajdzie sie nawet wiecej tych, ktorzy wykorzystaja kazdy przejaw dobrej woli... wychodze z zalozenia - niewykorzystujmy innych, ale tez i sami nie dajmy sie wykorzystywac! |
|
foxik [ nieaktywne ] Wysłano: 2003-07-17 12:56:58 |
brońmy się przed tym...? > i mysle, ze to wlasnie tak jest - wielu ludzi docenia bezinteresowna > pomoc, ale znajdzie sie nawet wiecej tych, ktorzy wykorzystaja kazdy > przejaw dobrej woli... > > wychodze z zalozenia - niewykorzystujmy innych, ale tez i sami nie dajmy > sie wykorzystywac! hmmm... wykorzystywanie ludzi weszlo mi juz w krew, pierwsza mysl gdy mam cos zrobic to kogo wyslac zamiast mnie i co mu wmowic zeby uwazal ze robi to z wlasnej woli z drugiej strony jednak sa ludzie ktorych bym nie wykorzystal za nic, a bezinteresownosc... no coz, nie wierze nawet jesli robie cos dla kogos to wierze ze kiedys on cos dla mnie zrobi, a to juz nie jest do konca bezinteresowne, tylko raczej z opoznionym terminem platnowci, a dwa robie to dla siebie, dla swego dobrego samopoczucia |
|
Nina2 [ nieaktywne ] Wysłano: 2003-07-15 22:44:03 |
brońmy się przed tym...? > "Szanuj się, to inni też cię będą szanować" - powiedział mi kiedyś ktoś > przy piwku. Czy myślicie, że np. przejawy własnej bezinteresowności (daję > coś od siebie komuś i nic nie chcę, nie oczekuję w zamian – choćby > wobec obcej osoby ) prowadzą niechybnie do spadku przebojowości i "poweru" > życiowego? Albo czy jeśli ktoś mnie szturchnie a ja mu nie oddam, bo wiem, > że np. dowiedział się, że go żona zdradziła i go rozumiem (chociaż mnie > zabolało)? > > Czy myślicie, że są to furtki do wpadnięcia na "nałogową" równię pochyłą, > po której niechybnie zacznę się staczać i wkrótce mogę się stać zupełnie > miękkim życiowym popychadłem – manipulowanym i wykorzystywanym? Sorry, ja tu niekompetentna. Taki jest podobno meski punkt widzenia swiata, nastawiony na rywalizacje a nie na wspolprace. Prowadzi do eskalacji agresji. Osobiscie wole to przyslowie tybetanskie: Jezeli masz wroga - mozesz go zabic lub on ciebie zabije. Wynik niepewny. Lecz jesli go zmienisz w przyjaciela - obie strony skorzystaja. |
|
Pharass ( kainowe piętno ) ![]() Wysłano: 2003-07-16 12:03:02 |
brońmy się przed tym...? > Sorry, ja tu niekompetentna. Taki jest podobno meski punkt widzenia > swiata, nastawiony na rywalizacje a nie na wspolprace. Prowadzi do > eskalacji agresji. > Osobiscie wole to przyslowie tybetanskie: Jezeli masz wroga - mozesz go > zabic lub on ciebie zabije. Wynik niepewny. Lecz jesli go zmienisz w > przyjaciela - obie strony skorzystaja. I popatrz co się stało z Tybetem :] |
|
rob [ nieaktywne ] Wysłano: 2003-07-16 11:22:48 |
brońmy się przed tym...? > > "Szanuj się, to inni też cię będą szanować" - powiedział mi kiedyś > ktoś > > przy piwku. Czy myślicie, że np. przejawy własnej bezinteresowności > (daję > > coś od siebie komuś i nic nie chcę, nie oczekuję w zamian – > choćby > > wobec obcej osoby ) prowadzą niechybnie do spadku przebojowości i > "poweru" > > życiowego? Albo czy jeśli ktoś mnie szturchnie a ja mu nie oddam, bo > wiem, > > że np. dowiedział się, że go żona zdradziła i go rozumiem (chociaż > mnie > > zabolało)? > > > > Czy myślicie, że są to furtki do wpadnięcia na "nałogową" równię > pochyłą, > > po której niechybnie zacznę się staczać i wkrótce mogę się stać > zupełnie > > miękkim życiowym popychadłem – manipulowanym i > wykorzystywanym? > > Sorry, ja tu niekompetentna. Taki jest podobno meski punkt widzenia > swiata, nastawiony na rywalizacje a nie na wspolprace. Prowadzi do > eskalacji agresji. > Osobiscie wole to przyslowie tybetanskie: Jezeli masz wroga - mozesz go > zabic lub on ciebie zabije. Wynik niepewny. Lecz jesli go zmienisz w > przyjaciela - obie strony skorzystaja. To są właśnie przyjacielskie gesty (bezinteresowność, "nieoddawanie" pięścią), które raczej powinny budować przyjaźń... a chyba obracają się najczęściej przeciwko nam. Niestety, wydaje mi się coraz częściej, że "przyjaźń" można tylko wymusić swoją bezwzględnością, pamiętliwością, niepozwalaniem na "dmuchanie sobie w kaszę"... |
|
Cień [ nieaktywne ] Wysłano: 2003-07-16 11:25:38 |
brońmy się przed tym...? > Osobiscie wole to przyslowie tybetanskie: Jezeli masz wroga - mozesz go > zabic lub on ciebie zabije. Wynik niepewny. Lecz jesli go zmienisz w > przyjaciela - obie strony skorzystaja. Bardzo to piękne,niestety często jest niemożliwe lub do osiągnięcia trzeba będzie ponieść koszta przekraczające profity jakie daje taka przyjaźń. Męska rywalizacja?Myśle że bardziej "usuwanie przeszkód z drogi". Vae victis! |
|
Nina2 [ nieaktywne ] Wysłano: 2003-07-17 03:34:40 |
brońmy się przed tym...? > > > Osobiscie wole to przyslowie tybetanskie: Jezeli masz wroga - mozesz > go > > zabic lub on ciebie zabije. Wynik niepewny. Lecz jesli go zmienisz w > > > przyjaciela - obie strony skorzystaja. > > Bardzo to piękne,niestety często jest niemożliwe lub do osiągnięcia trzeba > będzie ponieść koszta przekraczające profity jakie daje taka przyjaźń. > Męska rywalizacja?Myśle że bardziej "usuwanie przeszkód z drogi". > Vae victis! Nie tedy droga w swietosc. |
|
pingwin3k [ nieaktywne ] Wysłano: 2003-07-15 21:27:50 |
brońmy się przed tym...? zwykle jak ktoś mnei "szturcha" to pozostaje obojętny. staram sie zachować spokój. i przez to wcale nie staję się popychadłem, wręcz przeciwnie, mam dla siebie więcej szacunku, ze względu na to , że ja potrafię się opanować. a co do pytania. to zależy od charaktery. jak ktoś odbiera takie działania. jeśli odbiera jak staczanie się to jednocześnie będzie się staczać. |
|
+iommi+ [ nieaktywne ] Wysłano: 2003-07-26 17:24:39 |
brońmy się przed tym...? + wybacz że tak laicko to nazwę, że tak banalnie sporstuję + i posunę się do uwstecznienia całej tej mowy ale czyż nie + pytasz o to czy czasem można okazać serce? + czy trzeba być zawsze złym i nieugiętym? pomyśl, + jeśli będziesz dobry ['dobry' w obiektywnym znaczeniu + tego słowa, w ocenie ogółu] i owo dobro TOBIE się spodoba + to czy nie warte byłoby zagłębienie się w owo? + nikt nie oczekuje po Tobie że będziesz jak Arni w pierwszej + części "Terminatora" + z resztą... nikt niczego po Tobie nie powinien oczekiwać. + rób co Ci sprawia przyjemność, z czym dobrze się czujesz, + co wydaje Ci się że powinieneś zrobić ale nie dla tego że + ktoś Ci tak powiedział czy że gdzieś to przcztałeś ale dla tego + że sam tak czujesz. |
|
Aniuta [ nieaktywne ] Wysłano: 2003-07-23 18:06:23 |
tit for tat > "Szanuj się, to inni też cię będą szanować" - powiedział mi kiedyś ktoś > przy piwku. I miał rację! >Czy myślicie, że np. przejawy własnej bezinteresowności (daję > coś od siebie komuś i nic nie chcę, nie oczekuję w zamian – choćby > wobec obcej osoby ) prowadzą niechybnie do spadku przebojowości i "poweru" > życiowego? Wszystko jest kwestią strategii życiowej. Nauki biologiczne dawno odeszły (no nie tak dawno bo 20 lat temu) od Darwinowskiej teorii przetrwania najsilniejszego/najsprawniejszego (surwiwal of the fittest). Obecnie na topie jest takie pojęcie jak Altruizm odwzajemniony- działanie wg. zasady "tit for tat" (wet za wet/ jak Kuba Bogu, tak Bóg Kubie). Popularne jest pojęcie "dylematu oszusta/więźnia" a szczyty bije "gra w jastrzębie i gołębie" Johna Maynarda Smitha. > Albo czy jeśli ktoś mnie szturchnie a ja mu nie oddam, bo wiem, > że np. dowiedział się, że go żona zdradziła i go rozumiem (chociaż mnie > zabolało)? > Czy myślicie, że są to furtki do wpadnięcia na "nałogową" równię pochyłą, > po której niechybnie zacznę się staczać i wkrótce mogę się stać zupełnie > miękkim życiowym popychadłem – manipulowanym i wykorzystywanym? Jesli raz mu nie oddasz to Ok. Jesli szturchnie cie jeszcze raz to powinienes mu oddac (i to w nieznacznym stopniu slabiej zeby zauważył, że coś robi nie tak) ale nie żywić urazy. W ten sposób jesli tamten jest dość pojętny aby podjąć "współpracę" zrozumie swoj błąd i bedzie postępował wg. kanonów dobrego wychowania. Ponoć to jest właśnie najlepsza strategia. Jak zwylke zachęcam do czytania popularnonaukowych książek o biologii -Droscher'a, Smith'a, Ridley'a i innych :). |
Ludowy Komisarz Zdrowia ostrzega: wszystkie materiały umieszczone na stronie są własnością autorów.
Kopiowanie i rozpowszechnianie może być przyczyną... Tylko spróbuj. My zajmiemy się resztą :>



















