Satan.pl > Forum > Komentarze >[ Zaloguj się ]   [ Rejestracja ]
Transgresja
121
Satanizm
387
Komentarze
513
Szkice
235
TechnoPark
203
FAQ
15

Archiwum: wiadomości z wybranego wątku archiwalnego

 TematyAutorData
 "I am beautiful in every single way"
Kostrzewska 2003-07-17 - 21:05:43
 To my, piękna brzydota
Nadah 2003-07-25 - 00:54:14
 "I am beautiful in every single way"
+iommi+ 2003-07-26 - 17:11:44
 "I am beautiful in every single way"
Locutus 2003-07-18 - 01:25:07
 "I am beautiful in every single way"
Katera 2003-07-21 - 23:46:49
 "pod ktorym sie skrywa ropucha obrzydliwa"
Kostrzewska 2003-07-18 - 07:50:19
 "pod ktorym sie skrywa ropucha obrzydliwa"
Locutus 2003-07-18 - 15:41:57
 Seksi potwor
Kostrzewska 2003-07-18 - 16:11:23
 Seksi potwor
Locutus 2003-07-18 - 20:52:47
 "pod ktorym sie skrywa ropucha obrzydliwa"
Teufelin 2003-07-18 - 18:54:30
 "ktorej oblicze bardzo nie ę ą"
Kostrzewska 2003-07-18 - 20:39:09
 "pod ktorym sie skrywa ropucha obrzydliwa"
Sanguine 2003-07-19 - 10:44:16
 "I am beautiful in every single way"
Nauczyciel 2003-07-19 - 01:37:19
 "Look at em now, look at em now"
Kostrzewska 2003-07-19 - 01:59:26
 "Look at em now, look at em now"
Nauczyciel 2003-07-19 - 02:18:10
 "I am beautiful in every single way"
NightRose 2003-07-20 - 13:29:52
 "I am beautiful in every single way":)...
Teufelin 2003-07-18 - 19:36:02
 "words can't bring me down"
Kostrzewska 2003-07-18 - 20:48:11
 "words can't bring me down"
Teufelin 2003-07-18 - 21:54:19
 "words can bring me down"
Kostrzewska 2003-07-18 - 22:14:59
 "words can bring me down"
Teufelin 2003-07-19 - 08:48:45
 "od Diora"
Kostrzewska 2003-07-19 - 15:23:37
 "od Diora"
Teufelin 2003-07-19 - 15:35:09
 "cytują te same, fascynujace, trzy zdania"
Kostrzewska 2003-07-19 - 15:58:19
 "words can bring me down"
Sanguine 2003-07-19 - 10:51:54
 "I am beautiful in every single way"
Wishmasterka 2003-07-18 - 12:44:09
 "I am beautiful in every single way"
Piotr Wdówka 2003-07-18 - 18:05:22
 U ugly mother*****r
Neph 2003-07-17 - 22:23:09
 "I am beautiful in every single way"
Midgard6 2003-07-25 - 12:34:57
 "I am beautiful in every single way"
Katera 2003-07-21 - 23:28:14
 "I am beautiful in every single way"
Aniuta 2003-07-21 - 15:04:19
 "Go get your knife..."
Kostrzewska 2003-07-21 - 15:20:28
 "I am beautiful in every single way"
Margoth 2003-07-19 - 20:37:03
 "I am beautiful in every single way"
Locutus 2003-07-20 - 00:43:14
 "I am beautiful in every single way"
Margoth 2003-07-20 - 18:18:01
 "I am beautiful in every single way"
Locutus 2003-07-20 - 18:59:33
 "I am beautiful in every single way"
Lewiatan 2003-07-25 - 11:49:16
 "I am beautiful in every single way"
Tweet 2003-07-19 - 11:28:20
 "I am beautiful in every single way"
Cień 2003-07-17 - 22:34:36
 Pan Pasztet
Kostrzewska 2003-07-17 - 22:51:07
 Pan Pasztet
Cień 2003-07-17 - 23:08:53
 Pan Pasztet i Pani Pasztetowa
Kostrzewska 2003-07-17 - 23:16:27
 Pasztetyzm a teoria ewolucji
Cień 2003-07-17 - 23:40:58
 Pasztetyzm a teoria ewolucji
Teufelin 2003-07-18 - 19:23:57
 "I am beautiful in every single way"
Sanguine 2003-07-19 - 10:40:50
 "Na sutki nałożyłam konfiturę, a pępek..."
Kostrzewska 2003-07-19 - 15:50:22
 "Na sutki nałożyłam konfiturę, a pępek..."
Sanguine 2003-07-19 - 19:21:25
 "knife party"
Kostrzewska 2003-07-19 - 22:16:17
Spis działów / Spis wątków archiwalnych / Nowy wątek
 AutorTemat wątku:
Kostrzewska
[ nieaktywne ]


zdjecie

Wysłano:
2003-07-17
21:05:43

"I am beautiful in every single way"
Dzis bedzie o brzydocie.  

Nie tej teledyskowo - wystylizowanej a la Manson i jemu podobni ale tej bez makijazu, codziennej, ulicznej, naszej brzydocie.

Turpizm w sztuce praktycznie zawsze byl na topie, w taki czy inny sposob byl obecny we wszystkich jej dziedzinach od muzyki po film, brzydota straszyla, smieszyla, nauczala, przedewszystkim jednak fascynowala... Paradoksalnie w rzeczywistosci pojawialy sie coraz to nowsze kanony urody i mimo fascynacji brzydota ludzie dazyli do owych idealow za wszelka cene (ze wspomne tylko o deformujacych sylwetke gorsetach).

Czy ktos z was umie stanac przed lustrem i powiedziec o sobie ze jest brzydki?  

Wszedzie nas ucza ze mamy znajdowac w sobie pozytywne cechy a jednoczesnie kobieta z 10kilogramowa nadwaga w obcislej bluzce i leginsach jest wysmiewana.  

Kto umie stanac przed lustrem i przyznac przed soba ze nos ma za duzy, tu faldka, jakies krosty czy cellulitis?  

Kto z was uwazajac siebie za conajmniej objawienie z latwoscia dostrzeze powyzsze u innych?  

Dlaczego wystylizowana brzydota fascynuje a naturalna odrzuca? I dlaczego ta wystylizowana jest paradoksalnie tak dopracowana, doskonala?  

Przyznam szczerze ze uwielbiam swoja twarz po kilku godzinach placzu, lubie sie krzywic patrzac w lustro, lubie patrzec na swoje cialo i wyliczac wady... Wszelkie podworkowo - psychologiczne teorie na temat zaklamania emocjonalnego i kompleksow nie sprawdza sie w tej sytuacji, bo lubie siebie bardzo a pewne niedostatki tylko milosc wlasna podkrecaja.  

Znajoma kobieta napisala mi niedawno: "Nic mnie tak nie nudzi,jak symetryczne twarze,zwyczajne,nieskazitelne,typowe ciała,szczupluteńka sylwetka,jakich tysiące". zgadzam sie z nia.

Mnie brzydota, ta uliczna wlasnie fascynuje. Paradoksalnie jest dla mnie czyms pieknym, niezwyklym...

Niedawno ktos probowal mi wmowic kompleks rudzielca argumentujac to tym ze rudzi ludzie sa brzydcy. Zgadzam sie ze my rudzielce mamy specyficzna urode ale nie zgodze sie ze jestesmy brzydcy. Znam brzydkich blondynow, brunetow i szatynow to samo z ladnymi osobami. Inna sprawa to "przesady" krazace nawet dzis wokol rudzielcow.  

A ja lubie charakterystyczne twarze, czasem w sklepie, na spacerze, gdzies tam, mam ochote zatrzymac czas i stanac przed dana osoba zeby moc sie jej dokladniej przyjrzec, dotknac...

Niedawno, po kilku piwach ze znajomymi, jeden z kumpli wyznal mi ze cholernie mu sie podobam wlasnie przez moje blizny. Jeszcze kilka lat temu chodzac w wiecznie rozpuszczonych wlosach uznalabym to za conajmniej zart, wtedy potraktowalam jak komplement. Jeszcze kilka lat temu chodzilam w golfach i nie lubilam ciekawsko - pytajaco - dorabiajacych ideologie spojrzen, dzis czesto wiaze wlosy, bez wstydu, a spojrzenia wrecz mnie pieszcza.

Ilu z was zdarzylo sie skomentowac glosno czyjas urode na ulicy, w szkole czy w sklepie? Mnie zdarza sie czesto mowic "patrz jaka sliczna" nawet jesli moj facet czy znajomi  patrza na mnie jak na niepelnosprawna jesli chodzi o gust czy poczucie estetyki. Nigdy natomiast nie zdarzylo mi sie uslyszec czyjegos niefajnego komentarza na moj temat, czy to na ulicy czy przez znajomych...

Kto z was potrafi wymienic, tutaj, co mu sie w sobie nie podoba? Kto ma odwage?  

Jestesmy jak bogowie ktos kiedy powiedzial i wiele osob namietnie tego pana cytuje. Tylko ze boskosc nie polega na niedostrzeganiu i nieumiejetnosci mowienia o wlasnej brzydocie...  

Bo nie jestesmy piekni, paradoksalnie w tym nasza uroda.  

Pamietam, jeszcze niedawno na wybiegach wielkich domow mody chodzily panny w niczym nie przypominajace lalek Barbie. Z odstajacymi uszami, tatuazami, za duzymi nosami, malymi oczami i czym tam jeszcze. Swiat mody oszalal na punkcie nietypowych kobiet.  

Ile pieknych osob ktore Cie fascynuja potrafisz wymienic? Ja zadnej. Bo sa nudne.  

A ile brzydkich? Kilka, miedzy innymi jedna z najlepszych aktorek Sissy Spacek ("Trzy kobiety" niedawno byly w telewizji oraz tytulowa "Carrie"). Ni to blondynka, ni to rudzielec,przerazliwie chuda, ze szpiczastym choc malym nosem, wystajacymi koscmi policzkowymi, malymi oczami... A ma w sobie cos pieknego... Cos nieuchwytnego...

Jestes piekny w swoj wlasny sposob czy dalej wkrecasz sobie ze jestes po prostu ladny, prezac muskuly przed lustrem, malujac rzesy zeby wydawaly sie dluzsze, zakladajac luzniejsze spodnie zeby nie opinaly  troche za duzego tylka, wybierajac bluzke ktora ukryje za male piersi?

  


spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Nadah
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2003-07-25
00:54:14

To my, piękna brzydota
Piękno jest piękne.

Wolę rżnąć bardziej ładną dziewczynę niż mniej ładną. Tę zasadę można rozszerzyć na bardzo przestrzenne wody mojego pojmowania świata  ;>  

Brzydota może być ok. Nie ponosimy odpowiedzialności za to jacy się urodziliśmy.

Banał; piękno to nie wszystko.

Brak piękna można nadrobić. Piękno można sobie stworzyć... lub choć oryginalny wygląd.


BTW Tematem o brzydocie trafuiasz w bardzo bliskie 10tki miejsca na tarcy do rzutek pt. "skąd się biorą Sataniści" :-)  

kompleks rulez




spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
+iommi+
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2003-07-26
17:11:44

"I am beautiful in every single way"
> Czy ktos z was umie stanac przed lustrem i powiedziec o sobie ze jest  
> brzydki?  

+ brzydki? tak ogólnie? a co uznajemy za wyznacznik owej
+ brzydoty? mój gust? cóż, ja się sobie podobam...

> Kto umie stanac przed lustrem i przyznac przed soba ze nos ma za duzy, tu  
> faldka, jakies krosty czy cellulitis?  

+ aaaa, to co innego, przecież żaden ze mnie Apollo
+ i nikt mi tego nie wmówi, jednak moim subiektywnym
+ zdaniem do niedawna tylko 3 rzeczy zmieniłbym w swoim
+ wyglądzie w ogóle. jedną już zmieniłem. nad resztą pracuję.

> Kto z was uwazajac siebie za conajmniej objawienie z latwoscia dostrzeze  
> powyzsze u innych?  

+ u innych? ano własnie, ja nie zwracam tak wielkiej
+ uwagi na cudzy wygląd... ktoś ma odstające uszy...
+ i co z tego? hmmm... czasem niektóre rzeczy mnie
+ denerwują np. konwersacja z osobą która ma zeza...

> Dlaczego wystylizowana brzydota fascynuje a naturalna odrzuca? I dlaczego  
> ta wystylizowana jest paradoksalnie tak dopracowana, doskonala?  

+ dla tego że jest wystylizowana właśnie? może to głupia odpowiedź
+ ale wydaje mi się że logiczna...

> Niedawno ktos probowal mi wmowic kompleks rudzielca argumentujac to tym ze  
> rudzi ludzie sa brzydcy. Zgadzam sie ze my rudzielce mamy specyficzna  
> urode ale nie zgodze sie ze jestesmy brzydcy. Znam brzydkich blondynow,  
> brunetow i szatynow to samo z ladnymi osobami. Inna sprawa to "przesady"  
> krazace nawet dzis wokol rudzielcow.  

+ tja, rudzielce są brzydkie a masturbacja powoduje jąkanie,
+ cóż za bzdury... mnie się tam rudzielce podobają, są
+ bardziej "niestandardowe" niż miliony farbowanych blondynek.

> A ja lubie charakterystyczne twarze, czasem w sklepie, na spacerze, gdzies  
> tam, mam ochote zatrzymac czas i stanac przed dana osoba zeby moc sie jej  
> dokladniej przyjrzec, dotknac...

+ to może spytaj czasem czy nie miałby ten ktoś chwili czasu abyś
+ mu się mogła przyjrzeć... szczerze powiedziawszy gdyby na ulicy  
+ ktoś zapytałby się mnie w taki posób to byłbym na tyle zaskoczony
+ że najprawdopodobniej bym się zgodził.
  
> Ilu z was zdarzylo sie skomentowac glosno czyjas urode na ulicy, w szkole  
> czy w sklepie?

+ ja ostatnio zacząłem głośno się śmiać z dziewczynki która
+ miała lat na oko 10 i bardzo chciała wyglądać jak popularne
+ na MTV wokalistki [tym razem bez nazwisk bo mi znowu zaczniesz
+ wypominac =P]... cóż... szkoda jeszcze że nikt jej nie oświecił iż
+ z taką spudniczką jaką miała na sobie dobrze komponują się stringi
+ ale znowu stringi na 10-latce? nieeee....

> Mnie zdarza sie czesto mowic "patrz jaka sliczna" nawet  
> jesli moj facet czy znajomi  patrza na mnie jak na niepelnosprawna jesli  
> chodzi o gust czy poczucie estetyki.

+ tja, ja z moją panną mam to samo...

> Nigdy natomiast nie zdarzylo mi sie  
> uslyszec czyjegos niefajnego komentarza na moj temat, czy to na ulicy czy  
> przez znajomych...

+ hmm... to ja mam pytanie : czujesz się przez to na pewien
+ sposób lepsza?

> Kto z was potrafi wymienic, tutaj, co mu sie w sobie nie podoba? Kto ma  
> odwage?  

+ cera i włosy.
+ to te dwie rzeczy.
+ nad obiema pracuję :-)
+ wszystko sie da....

> Ile pieknych osob ktore Cie fascynuja potrafisz wymienic? Ja zadnej. Bo sa  
> nudne.  

+ fascynuje? urodą oczywiście?
+ kilka napewno...
  
> A ile brzydkich? Kilka, miedzy innymi jedna z najlepszych aktorek Sissy  
> Spacek ("Trzy kobiety" niedawno byly w telewizji oraz tytulowa "Carrie").  

+ to ta panna z "Carrie" ma być brzydka? no coś Ty, przecież
+ cała zanurzona we krwi wyglądała tak że... no mniam mniam...
+ hyhy...

> Ni to blondynka, ni to rudzielec,przerazliwie chuda, ze szpiczastym choc  
> malym nosem, wystajacymi koscmi policzkowymi, malymi oczami... A ma w  
> sobie cos pieknego... Cos nieuchwytnego...

+ no i piersi ma [miała nie wiem jak teraz wygląda]
+ fajne, ja wolę takie mniejsze a kształtne niż duże...
+ mnie natomiast podoba się np. Cadaveria
+ [ http://www.cadaveria.com/images/gallery/big_12.jpg ]  
+ nawet jeśli jej uroda jest dojść... dziwna.

> Jestes piekny w swoj wlasny sposob czy dalej wkrecasz sobie ze jestes po  
> prostu ladny, prezac muskuly przed lustrem, malujac rzesy zeby wydawaly  
> sie dluzsze, zakladajac luzniejsze spodnie zeby nie opinaly  troche za  
> duzego tylka, wybierajac bluzke ktora ukryje za male piersi?

+ no ja tam małych piersi ukrywać nie musze,
+ co do muskułów... hahaha, przecież ja wyglądam
+ podobnie do Cadaverii własnie [tyle że owych piersi nie mam]
+ przy wzroście 180 cm i wadze 50 kg.... ale taka sylwetka
+ mnie samemu strasznie się podoba, więc nie widze w tym
+ nic złego.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Locutus
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2003-07-18
01:25:07

"I am beautiful in every single way"
> Czy ktos z was umie stanac przed lustrem i powiedziec o sobie ze jest  
> brzydki?  

JA, JA!!!

A jakbym sobie zapomniał, to nie ma bola - Katerka mi zaraz o tym przypomni...
  
> Dlaczego wystylizowana brzydota fascynuje a naturalna odrzuca? I dlaczego  
> ta wystylizowana jest paradoksalnie tak dopracowana, doskonala?  

No nie będę udawał, że wiem o co chodzi... a zresztą... nie tak dawno toczyła się tutaj dyskusja na temat piękna... obiektywnej brzydoty ani obiektywnego piękna nie ma (no może poza skrajnymi przypadkami).

> Przyznam szczerze ze uwielbiam swoja twarz po kilku godzinach placzu,

Kilku godzinach? Zarówno teoria jak i praktyka mówią mi, że gruczoły łzowe odmawiają posłuszeństwa dużo, dużo wcześniej...

> lubie sie krzywic patrzac w lustro, lubie patrzec na swoje cialo i  
> wyliczac wady... Wszelkie podworkowo - psychologiczne teorie na temat  
> zaklamania emocjonalnego i kompleksow nie sprawdza sie w tej sytuacji, bo  
> lubie siebie bardzo a pewne niedostatki tylko milosc wlasna podkrecaja.  

Interesujące... mnie moje wady nie przeszkadzają, ale żebym się nimi podkręcał... hmm... :-|

> Znajoma kobieta napisala mi niedawno: "Nic mnie tak nie nudzi,jak  
> symetryczne twarze,zwyczajne,nieskazitelne,typowe ciała,szczupluteńka  
> sylwetka,jakich tysiące". zgadzam sie z nia.

Ja tyż. Powiedz to jeszcze tysiącom kobiet, które sobie wmawiają, że są grube, paskudne i takie tam i same swoim gadaniem wpędzają się w kompleksy...

> Mnie brzydota, ta uliczna wlasnie fascynuje. Paradoksalnie jest dla mnie  
> czyms pieknym, niezwyklym...

Jezuuu... a to już chyba jest zboczenie... ROTFL

> Niedawno ktos probowal mi wmowic kompleks rudzielca argumentujac to tym ze  
> rudzi ludzie sa brzydcy. Zgadzam sie ze my rudzielce mamy specyficzna  
> urode ale nie zgodze sie ze jestesmy brzydcy. Znam brzydkich blondynow,  
> brunetow i szatynow to samo z ladnymi osobami. Inna sprawa to "przesady"  
> krazace nawet dzis wokol rudzielcow.  

Rude ponoć jest fałszywe :-D
Żartuję oczywiście... mnie też wszystkie przesądy, obiegowe opinie, stereotypy i takie tam wpieprzają koszmarnie...
  
> A ja lubie charakterystyczne twarze, czasem w sklepie, na spacerze, gdzies  
> tam, mam ochote zatrzymac czas i stanac przed dana osoba zeby moc sie jej  
> dokladniej przyjrzec, dotknac...

Tak... faktycznie to jest już zboczenie... :-D

> Ilu z was zdarzylo sie skomentowac glosno czyjas urode na ulicy, w szkole  
> czy w sklepie?  

Nie przypominam sobie zbyt wiele takich akcji we własnym wykonaniu... przynajmniej nie na trzeźwo... co innego komentarz do braku gustu - to i owszem...

> Kto z was potrafi wymienic, tutaj, co mu sie w sobie nie podoba? Kto ma  
> odwage?  

Mogę powiedzieć, że jestem gruby i mam paskudną mordę (z tą mordą to trudno mi się wypowiadać - ale spotkałem się z takimi opiniami. Sam nie jestem w stanie tego ocenić - mnie mój ryj pasuje).

Do tego niesetety mam cholernego pecha w życiowych sprawach... ale to chyba przekracza ramy wątku ;-)

> Ile pieknych osob ktore Cie fascynuja potrafisz wymienic? Ja zadnej. Bo sa  
> nudne.  

Zdefiniuj piękno :-]
Dla mnie wiele osób wydaje się subiektywnie pięknych - i fascynują mnie... ale obiektywnie ich nie potrafię ocenić - bo obiektywnego piękna nie ma...

Poza tym - zakładanie piękny=nudny  to już jakieś przegięcie w drugą stronę... nie przepadam za ludźmi, którzy oceniają po wyglądzie :-/

> Jestes piekny w swoj wlasny sposob czy dalej wkrecasz sobie ze jestes po  
> prostu ladny, prezac muskuly przed lustrem, malujac rzesy zeby wydawaly  
> sie dluzsze, zakladajac luzniejsze spodnie zeby nie opinaly  troche za  
> duzego tylka, wybierajac bluzke ktora ukryje za male piersi?

No ja się staram nosić luźne czarne rzeczy... wyszczuplają trochę optycznie... dość już mam wołania osiedlowych dresiarzy w stylu "EJ! TY! GRUBY!"

Pozdrawiam!

LOKI
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Katera
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2003-07-21
23:46:49

"I am beautiful in every single way"
> A jakbym sobie zapomniał, to nie ma bola - Katerka mi zaraz o tym  
> przypomni...
no i mi bedzie wypominal moja nature...
jesli ktos ma wade, ktora widac na pierwszy rzut oka i kazdy ma swiadomosci, ze cecha ta moze byc przyczyna kompleksow, to w zyciu!!!!!!! nie wywleke tego!!!
wiec jesli Ci mowie, ze jestes beznadziejny, to znaczy, ze nie jest tak zle... a myslalam, ze juz mnie troche poznales :/
nie jestem osoba, ktora lubi wpedzac ludzi w doly.. wrecz przeciwnie - uwypuklajac, podkreslajac nieprawde pokazuje (przynajmniej w przypadku niektorych usilnie probuje) bezpodstawnosc ich kompleksow!!

spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Kostrzewska
[ nieaktywne ]


zdjecie

Wysłano:
2003-07-18
07:50:19

"pod ktorym sie skrywa ropucha obrzydliwa"
> > Dlaczego wystylizowana brzydota fascynuje a naturalna odrzuca? I  
> dlaczego  
> > ta wystylizowana jest paradoksalnie tak dopracowana, doskonala?  
>  
> No nie będę udawał, że wiem o co chodzi... a zresztą... nie tak dawno  
> toczyła się tutaj dyskusja na temat piękna... obiektywnej brzydoty ani  
> obiektywnego piękna nie ma (no może poza skrajnymi przypadkami).

Chodzi mi o to dlaczego taki manson robi kariere i jest symbolem seksu wsrod nawiedzonych nastolatek a juz jeden z moich znajomych wygladajacy jak Manson bez makijazu (chude to to, z duza glowa i wielkim nosem i dlugimi wlosami) ma problemy z pannami.

> > Przyznam szczerze ze uwielbiam swoja twarz po kilku godzinach  
> placzu,
>  
> Kilku godzinach? Zarówno teoria jak i praktyka mówią mi, że gruczoły łzowe  
> odmawiają posłuszeństwa dużo, dużo wcześniej...

Zdziwilbys sie gdyby spotkalo Cie cos naprawde zlego. Pozatym nie napisalam ze placze bite 3 godziny, placze z przerwami bo sie wlasnym placzem upajam. Lubie sobie wkrecic film czuc jak lzy naplywaja do oczu, lubie gdy placze tak mocno ze nawet oddychac nie moge i lubie juz po "akcji" taki specyficzny rytm oddechu.  
  
> Interesujące... mnie moje wady nie przeszkadzają, ale żebym się nimi  
> podkręcał... hmm... :-|

Sprobuj. Mozna.  

Zreszta, Kvi wczoraj mi opowiadal jak byl u kumpla. Rozmawiali m.in. o tym ze wola kobiety ktore mimo ze nie sa piekne, maja wysokie poczucie wlasnej wartosci od tych ktore piekne sa ale zakompleksione.  

Inny przyklad. Idziesz ulica, za plecami slyszysz smiech, wiele osob pomysli ze  smiech dotyczy ich. Te ktorym dobrze ze soba jesli nawet na smiech zwroca uwage to pomysle ze ktos sie po prostu dobrze bawi i to nie tej osoby kosztem.

> > Znajoma kobieta napisala mi niedawno: "Nic mnie tak nie nudzi,jak  
> > symetryczne twarze,zwyczajne,nieskazitelne,typowe ciała,szczupluteńka  
> > sylwetka,jakich tysiące". zgadzam sie z nia.
>  
> Ja tyż. Powiedz to jeszcze tysiącom kobiet, które sobie wmawiają, że są  
> grube, paskudne i takie tam i same swoim gadaniem wpędzają się w  
> kompleksy...

Tak jak pisalam gdzies.  
Jest mnostwo stron gloszacych haslo Big Is Beautiful. Wiesz czyms sie roznia tamtejsze "pluszaki" od tych naszych ulicznych? Tym ze tamte w przeciwienstwie do wielu ulicznych sa zadbane, dobrze (co nie znaczy drogo) ubrane i widac ze dobrze sie  ze soba czuja.  
Znam kilka puszystych kobiet ktore kochaja siebie, maja swietne poczucie humoru ze o guscie nie wspomne. Taka kobieta do mnie "trafia" w przeciwienstwie do kobiety w spodniach ciasniejszych od wlasnej skory, majacej nadzieje ze czarny ja wyszczupli...

> > A ja lubie charakterystyczne twarze, czasem w sklepie, na spacerze,  
> gdzies  
> > tam, mam ochote zatrzymac czas i stanac przed dana osoba zeby moc sie  
> jej  
> > dokladniej przyjrzec, dotknac...
>  
> Tak... faktycznie to jest już zboczenie... :-D

A nie masz tak czasem? Nie wazne czy z kims ladnym czy brzydkim.

> Mogę powiedzieć, że jestem gruby i mam paskudną mordę (z tą mordą to  
> trudno mi się wypowiadać - ale spotkałem się z takimi opiniami. Sam nie  
> jestem w stanie tego ocenić - mnie mój ryj pasuje).

No i pieknie :)
  
> Do tego niesetety mam cholernego pecha w życiowych sprawach... ale to  
> chyba przekracza ramy wątku ;-)

POniekad :) Mozesz sie zalic o wszystkim, mozesz nawet piescia w stol uderzyc :)

> > Ile pieknych osob ktore Cie fascynuja potrafisz wymienic? Ja zadnej.  
> Bo sa  
> > nudne.  
>  
> Zdefiniuj piękno :-]

Samo piekno jest nieokreslone chociazby dlatego ze istnieja i istnialy rozne jego kanony, pozatym wplata sie w to jeszcze "piekna duchowe" i takie tam.  
Urode natomiast mozna probowac definiowac.  

> Poza tym - zakładanie piękny=nudny  to już jakieś przegięcie w drugą  
> stronę... nie przepadam za ludźmi, którzy oceniają po wyglądzie :-/

Chodzi mi nie o to ze ladne osoby sa nudne tylko ze ich twarze nie zapadaja w panmiec tak jak twarze "charakterystyczne".

> No ja się staram nosić luźne czarne rzeczy... wyszczuplają trochę  
> optycznie... dość już mam wołania osiedlowych dresiarzy w stylu "EJ! TY!  
> GRUBY!"

Nikt Ci nie kaze nosic obcislych rzeczy :)  

Chodzi tylko o fakt uswiadomienia sobie pewnych zjawisk. W tym tego ze wcale nie jest sie takim pieknym za jakiego sie czesto uwaza.

I czy fakt ze kaze nam sie o sobie bezkrytycznie myslec "Jestem piekny" jest zjawiskiem pozytywnym czy negatywnym...
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Locutus
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2003-07-18
15:41:57

"pod ktorym sie skrywa ropucha obrzydliwa"
> Chodzi mi o to dlaczego taki manson robi kariere i jest symbolem seksu  
> wsrod nawiedzonych nastolatek a juz jeden z moich znajomych wygladajacy  
> jak Manson bez makijazu (chude to to, z duza glowa i wielkim nosem i  
> dlugimi wlosami) ma problemy z pannami.

Ja też mam... :-P

Ale Manson symbolem seksu???

> Zdziwilbys sie gdyby spotkalo Cie cos naprawde zlego. Pozatym nie  
> napisalam ze placze bite 3 godziny, placze z przerwami bo sie wlasnym  
> placzem upajam. Lubie sobie wkrecic film czuc jak lzy naplywaja do oczu,  
> lubie gdy placze tak mocno ze nawet oddychac nie moge i lubie juz po  
> "akcji" taki specyficzny rytm oddechu.  

Ciekawy sposób podejścia do płaczu... jak już mówiłem, z doświadczenia wiem, że po pewnym czasie gruczoły łzowe dziękują za współpracę... i jest to całkiem świeże doświadczenie :-/ Ale czegoś takiego, jak Ty, to jeszcze nie próbowałem...

Hmm... a masz tak czasem, że jakieś dzieło sztuki (obojętnie, czy jest to film, książka, obraz, czy symfonia) wzruszy Cię do łez?

> Inny przyklad. Idziesz ulica, za plecami slyszysz smiech, wiele osob  
> pomysli ze  smiech dotyczy ich. Te ktorym dobrze ze soba jesli nawet na  
> smiech zwroca uwage to pomysle ze ktos sie po prostu dobrze bawi i to nie  
> tej osoby kosztem.

Fakt.

> A nie masz tak czasem? Nie wazne czy z kims ladnym czy brzydkim.

Hmm... niet... a właściwie czasami miewam... ale nie daję się ponieść tym emocjom ;-)

> POniekad :) Mozesz sie zalic o wszystkim, mozesz nawet piescia w stol  
> uderzyc :)

Tylko że użalanie się nad sobą nic nie daje... poza maksymalnym wpieprzeniem wielu osób dookoła...

> Samo piekno jest nieokreslone chociazby dlatego ze istnieja i istnialy  
> rozne jego kanony, pozatym wplata sie w to jeszcze "piekna duchowe" i  
> takie tam.  
> Urode natomiast mozna probowac definiowac.  

:-/

Nie... nie sądzę... nie wydaje mi się...

> Chodzi mi nie o to ze ladne osoby sa nudne tylko ze ich twarze nie  
> zapadaja w panmiec tak jak twarze "charakterystyczne".

To się zgadza. Ale ładne może być jednocześnie charakterystyczne... a poza tym kto jest ładny, a kto nie? Jak to niby ocenić... tylko subiektywnie...
  
> Nikt Ci nie kaze nosic obcislych rzeczy :)  

Mam znajomego, który ciagle pakuje i nosi koszulkę dwa numery za małą... w obecnej chwili ma chyba ze cztery kobiety naraz... JA TEŻ TAK CHCĘ... ROTFL (ale wolę jedną w normalnym związku, niż cztery poderwane na wygląd i lecące wyłącznie do łóżka).
  
Pozdrawiam!
LOKI
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Kostrzewska
[ nieaktywne ]


zdjecie

Wysłano:
2003-07-18
16:11:23

Seksi potwor

> Ale Manson symbolem seksu???

Popytaj fascynatek Mansona  kto je podkreca? :)

> Hmm... a masz tak czasem, że jakieś dzieło sztuki (obojętnie, czy jest to  
> film, książka, obraz, czy symfonia) wzruszy Cię do łez?

Tu trafiles :) Na prawie kazdym filmie placze (tylko ze komedii nie ogladam bo nie lubie). Zawsze jakas wzruszajaca scenke znajde :)

> > Urode natomiast mozna probowac definiowac.  
>  
> :-/
>  
> Nie... nie sądzę... nie wydaje mi się...

Alez owszem. Istnieja pewne normy okreslajace czy ktos jest ladny czy nie. Proporcjonalnosc sylwetki, symetrycznosc, gladka skora, odpowiednie proporcje jesli chodzi o stosunek oczu do nosa i ust.

> > Chodzi mi nie o to ze ladne osoby sa nudne tylko ze ich twarze nie  
> > zapadaja w panmiec tak jak twarze "charakterystyczne".
>  
> To się zgadza. Ale ładne może być jednocześnie charakterystyczne... a poza  
> tym kto jest ładny, a kto nie? Jak to niby ocenić... tylko  
> subiektywnie...

Poniekad. Tylko ze obrzydkiej osobie nie powiem ze jest ladna. Tylko ze mnie fascynuje, ze jest na swoj sposob piekna.
  
> > Nikt Ci nie kaze nosic obcislych rzeczy :)  
>  
> Mam znajomego, który ciagle pakuje i nosi koszulkę dwa numery za małą... w  
> obecnej chwili ma chyba ze cztery kobiety naraz... JA TEŻ TAK CHCĘ...  
> ROTFL (ale wolę jedną w normalnym związku, niż cztery poderwane na wygląd  
> i lecące wyłącznie do łóżka).

Romantyk? :)
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Locutus
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2003-07-18
20:52:47

Seksi potwor
> Tu trafiles :) Na prawie kazdym filmie placze (tylko ze komedii nie  
> ogladam bo nie lubie). Zawsze jakas wzruszajaca scenke znajde :)

Ehh... mnie się zdarza... mam taki jeden, przy którym zużywam masę chusteczek... Ostatni Mohikanin :-]
  
Albo fuga Bacha, bodajże G-moll (nie jest bardzo znana)... jak to słyszę wykonywane na kościelnych organach w ramach jakiegoś koncertu, to łzy mi same ciekną z oczu... nie potrafię powiedzieć, co mnie tak wzrusza w tym utworze... a jednak...

> Alez owszem. Istnieja pewne normy okreslajace czy ktos jest ladny czy nie.  
> Proporcjonalnosc sylwetki, symetrycznosc, gladka skora, odpowiednie  
> proporcje jesli chodzi o stosunek oczu do nosa i ust.

Stosowanie matematyki do czegoś tak subtelnego jak piękno wydaje mi się naciągane... Lem fajnie to podsumował w swoim "Obłoku Magellana"... jeden matematyk z załogi próbował matematycznie zanalizować piękno w dziełach sztuki... wyniki wyszły mu dosyć ciekawe... na końcu podarł wszystkie swoje notatki i wykasował pamięć elektromózgu...
  
> Poniekad. Tylko ze obrzydkiej osobie nie powiem ze jest ladna. Tylko ze  
> mnie fascynuje, ze jest na swoj sposob piekna.

Nie wiem... dla mnie piękno, uroda i takie tam zawsze pozostaną subiektywne...
    
> Romantyk? :)

Poniekąd... siakiś taki dziwny jestem... inny niż wszyscy... może mi z wiekiem przejdzie...

Pozdrawiam!
LOKI
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Teufelin
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2003-07-18
18:54:30

"pod ktorym sie skrywa ropucha obrzydliwa"

> > > Ile pieknych osob ktore Cie fascynuja potrafisz wymienic? Ja  
> zadnej.  
> > Bo sa  
> > > nudne.  
> >  
> > Zdefiniuj piękno :-]
>  
> Samo piekno jest nieokreslone chociazby dlatego ze istnieja i istnialy  
> rozne jego kanony, pozatym wplata sie w to jeszcze "piekna duchowe" i  
> takie tam.


  i znów nurkujemy w oceanie... Tak jak "satanizm" to szeroookie pojęcie, teraz piękna nie da się zdefiniować :))
A zdziwię Cię: "Piękno jest tym, co przekracza wyobrażenie"


> Urode natomiast mozna probowac definiowac.  
>  
> > Poza tym - zakładanie piękny=nudny  to już jakieś przegięcie w drugą  
>  
> > stronę... nie przepadam za ludźmi, którzy oceniają po wyglądzie :-/
>  
> Chodzi mi nie o to ze ladne osoby sa nudne tylko ze ich twarze nie  
> zapadaja w panmiec tak jak twarze "charakterystyczne".

A ile pięknych osób spotykasz idąc po mięso ( nie chodzi mi tu o wyimaginowane piękno)? Ile jest ich w domu towarowym? Ile "nudnych piękności"  
idzie ulicą?
Rzadko spotkasz piękną osobę. Ta "nudność" dotyczy przeciętnych nie pięknych, czy nawet ładnych. Przeciętna polka to 165cm, ładna buzia, itd.
I na takie kobiety są szyte ubrania...  
Ja mierzę 179cm, w pasie mam 67cm.- kupienie bluzki w typowym sklepie doprowadza do szału!
Gdy piękna dziewczyna idzie ulicą, robi mniej więcej takie wrażenie jak porsche jadące wsród wszystkich innych samochodów. Ona jest charakterystyczna.
Ja mam ciemne włosy i oliwkową cerę, wyróżniam się od tłum€w tlenionych blądyn.
Całe życie spotykałam się z dykryminacją ze innych kobiet. Jestem piękna, a  cierpię, mimo że nie mam nadwagi, czy piegów.
Dwa lata temu miałam problemy ze znalezieniem pracy, oraz jej utrzymaniem, mimo iż jestem dobra w tym co robię... Szef bardzo chciał mnie zatrudnić, ale jego żona miała zawsze ostatnie słowo-a dziwne, że w żadnym przypatku, ani on, ani ona nie interesowali się umiejętnościami...
>  
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Kostrzewska
[ nieaktywne ]


zdjecie

Wysłano:
2003-07-18
20:39:09

"ktorej oblicze bardzo nie ę ą"

>   i znów nurkujemy w oceanie... Tak jak "satanizm" to szeroookie pojęcie,  
> teraz piękna nie da się zdefiniować :))
>  A zdziwię Cię: "Piękno jest tym, co przekracza wyobrażenie"

"Czlowiek Smiechu" przekraczal wyobraznie, Quasimodo tez, proponuje odwiedzic pierwszy lepszy dom opieki nad niepelnosprawnymi, to tez przekracza wyobraznie. To jest piekne?  

>  A ile pięknych osób spotykasz idąc po mięso ( nie chodzi mi tu o  
> wyimaginowane piękno)? Ile jest ich w domu towarowym? Ile "nudnych  
> piękności"  
> idzie ulicą?

Kilka. Jest bardzo wiele ladnych dziewczyn. Przechodze i mysle "ladna" i nie zatrzymuje sie dluzej bo jest nudna. Podpina sie pod jeden z obowiazujacych kanonow wygladu i to mnie nudzi.

>  Rzadko spotkasz piękną osobę. Ta "nudność" dotyczy przeciętnych nie  
> pięknych, czy nawet ładnych. Przeciętna polka to 165cm, ładna buzia,  
> itd.

Czy ktos 165cm wzrostu wyklucza bycie pieknym? KLeopatra byla kurduplem a owijala sobie facetow wokol najmniejszego paluszka.

> Ja mierzę 179cm, w pasie mam 67cm.- kupienie bluzki w typowym sklepie  
> doprowadza do szału!

Fakt. Zwlaszcza ze 67 to wcale nie tak malo jak na talie.

>  Gdy piękna dziewczyna idzie ulicą, robi mniej więcej takie wrażenie jak  
> porsche jadące wsród wszystkich innych samochodów. Ona jest  
> charakterystyczna.

Jesli wpisuje sie w kanon, czyli odpowiednie ciuchy etc. to zwraca uwage tylko niektorych ludzi.  
Porownanie z porsche jest w sumie trafne. bo takie panny zazwyczaj bardziej sa widoczne i kosztowne niz warte uwagi.

> Ja mam ciemne włosy i oliwkową cerę, wyróżniam się od tłum€w  
> tlenionych blądyn.

Ja mam jasna cere i rude wlosy. Tez sie wyrozniam. Facetow zachwyca moj biust i moje wlosy. Stylem ubrania i rozmowy wyrozniam sie wsrod kobiet. I co z tego?  

>  Całe życie spotykałam się z dykryminacją ze innych kobiet. Jestem piękna,  
> a  cierpię, mimo że nie mam nadwagi, czy piegów.

To tylko i wylacznie Twoja wina.

>  Dwa lata temu miałam problemy ze znalezieniem pracy, oraz jej  
> utrzymaniem, mimo iż jestem dobra w tym co robię... Szef bardzo chciał  
> mnie zatrudnić, ale jego żona miała zawsze ostatnie słowo-a dziwne, że w  
> żadnym przypatku, ani on, ani ona nie interesowali się  
> umiejętnościami...

Ciekawe bo ja znalazlam swietna prace i nikogo nie obchodzilo czy jestem ladna czy nie. Chodzilo o umiejetnosci. ani razu nie spotkalam sie z zawiscia ze strony plaskich czy mniej ladnych kolezanek.  Moze dlatego ze nie jestem wyniosla i mam cos jeszcze oprocz swiadomosci swojego wygladu.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Sanguine
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2003-07-19
10:44:16

"pod ktorym sie skrywa ropucha obrzydliwa"

>  Dwa lata temu miałam problemy ze znalezieniem pracy, oraz jej  
> utrzymaniem, mimo iż jestem dobra w tym co robię... Szef bardzo chciał  
> mnie zatrudnić, ale jego żona miała zawsze ostatnie słowo-a dziwne, że w  
> żadnym przypatku, ani on, ani ona nie interesowali się  
> umiejętnościami...


Swięty Boże-jest nam wszystkim naprawdę przykro, co za dyskryminacja!może zrobimy jakąś zrzutę na rzecz zielonookiej czarownicy, której seksapil przekreśla szanse na normalne życie?
Tak,wiem,że piękni mają gorzej, sama przez to codziennie przechodzę...
Krew
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
RAUBER
( der Kaiser )

Wysłano:
2003-07-19
01:37:19

"I am beautiful in every single way"
> Czy ktos z was umie stanac przed lustrem i powiedziec o sobie ze jest  
> brzydki?  

dopiero co zadawałaś pytanie czy ktoś umie powiedzieć że jest piękny i tak się czuć, skąd taka zmiana frontu?
a odpowiadając na pytanie; dostrzegam, w sobie to co może być poprawione, mam płaskostopie i krzywe plecy, do tego trwałem uszkodzenia po różnych kontuzjach...

  
> Wszedzie nas ucza ze mamy znajdowac w sobie pozytywne cechy a jednoczesnie  
> kobieta z 10kilogramowa nadwaga w obcislej bluzce i leginsach jest  
> wysmiewana.  

osobiście takie wyśmiewam, tyle że dyskretnie, nikt tego nie może widzieć, gdybym to pokazał to byłby to poważny nietakt

  
> Kto umie stanac przed lustrem i przyznac przed soba ze nos ma za duzy, tu  
> faldka, jakies krosty czy cellulitis?  

jw. znaczy na samej górze

  
> Kto z was uwazajac siebie za conajmniej objawienie z latwoscia dostrzeze  
> powyzsze u innych?  

jestem krytyczny wobec innych w tym samym stopniu co wobec siebie, widze wszystko o ile mam ochotę to zauważyć, wolę cieszyć się zielenią niż przyglądać sie kaszalotom i doszukiwać się ich brzydoty

  
> Dlaczego wystylizowana brzydota fascynuje a naturalna odrzuca? I dlaczego  
> ta wystylizowana jest paradoksalnie tak dopracowana, doskonala?  

nie wiem

  
> Przyznam szczerze ze uwielbiam swoja twarz po kilku godzinach placzu,  
> lubie sie krzywic patrzac w lustro, lubie patrzec na swoje cialo i  
> wyliczac wady... Wszelkie podworkowo - psychologiczne teorie na temat  
> zaklamania emocjonalnego i kompleksow nie sprawdza sie w tej sytuacji, bo  
> lubie siebie bardzo a pewne niedostatki tylko milosc wlasna podkrecaja.  

a ja lubię stroić do lustra groźne miny, pewnie dlatego że mam zbyt grzeczną i nie budzącą odrazy mordkę

  
> Mnie brzydota, ta uliczna wlasnie fascynuje. Paradoksalnie jest dla mnie  
> czyms pieknym, niezwyklym...

mnie nie, idąc ulicą wolę obserwować zieleń czy fasady budynków a nie patrzeć na strachy na wróble czy inne monstra

  
> Niedawno ktos probowal mi wmowic kompleks rudzielca argumentujac to tym ze  
> rudzi ludzie sa brzydcy. Zgadzam sie ze my rudzielce mamy specyficzna  
> urode ale nie zgodze sie ze jestesmy brzydcy. Znam brzydkich blondynow,  
> brunetow i szatynow to samo z ladnymi osobami. Inna sprawa to "przesady"  
> krazace nawet dzis wokol rudzielcow.  

mój św pamięci jamnik też był rudy i był śliczny, nie zgadzam się z tym że rude = brzydkie bo zawsze jest jeszcze kilka elementów na zasadzie to zależy...

  
> Ilu z was zdarzylo sie skomentowac glosno czyjas urode na ulicy, w szkole  
> czy w sklepie? Mnie zdarza sie czesto mowic "patrz jaka sliczna" nawet  
> jesli moj facet czy znajomi  patrza na mnie jak na niepelnosprawna jesli  
> chodzi o gust czy poczucie estetyki. Nigdy natomiast nie zdarzylo mi sie  
> uslyszec czyjegos niefajnego komentarza na moj temat, czy to na ulicy czy  
> przez znajomych...

piekno mogę głośno docenić ale tak żeby nie było to nachalne, o brzydocie nie mówię, nie mam tego w zwyczaju  

  
> Kto z was potrafi wymienic, tutaj, co mu sie w sobie nie podoba? Kto ma  
> odwage?  

już pisałem wyżej, ale ok, płaskostopie, uszkodzenia po kontuzjach, zbyt lekka budowa typu Manson chociaż mam wagę identyczną z D. Michalczewskim i jestem od niego wyższy to jednak koleś wygląda dobrze a ja mógłbym nad swoim wyglądem popracować, przy czym nie uważam się za osobę brzydką, podobają mi się moje blizny, zmarszczki na czole czy siwe włosy...

  
> Pamietam, jeszcze niedawno na wybiegach wielkich domow mody chodzily panny  
> w niczym nie przypominajace lalek Barbie. Z odstajacymi uszami, tatuazami,  
> za duzymi nosami, malymi oczami i czym tam jeszcze. Swiat mody oszalal na  
> punkcie nietypowych kobiet.  

mogą być brzydkie ale mają się dobrze ruszać, chyba o to chodzi, swoją drogą modelki mają nieobecne oczy, są bezosobowe jak manekiny w sklepie

  
> Jestes piekny w swoj wlasny sposob czy dalej wkrecasz sobie ze jestes po  
> prostu ladny, prezac muskuly przed lustrem, malujac rzesy zeby wydawaly  
> sie dluzsze, zakladajac luzniejsze spodnie zeby nie opinaly  troche za  
> duzego tylka, wybierajac bluzke ktora ukryje za male piersi?

podobam się sobie ale mam świadomość że mogę być lepszym, nawet wolę nie prężyć się przed lustrem bo  ogarnie mnie jeszcze większy śmiech niż w sytuacji gdy się widzę normalnie, generalnie mam to w dupie bo będąc chudym jak Manson wciąż zachowuję wytrzymałość dalece większą niż sterydy a siłowo jestem na poziomie ich +/- 50 %, mimo to chodzę w krótkich spodniach i podkoszulkach pomiedzy ludźmi i czuję się dobrze
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Kostrzewska
[ nieaktywne ]


zdjecie

Wysłano:
2003-07-19
01:59:26

"Look at em now, look at em now"
> dopiero co zadawałaś pytanie czy ktoś umie powiedzieć że jest piękny i tak  
> się czuć, skąd taka zmiana frontu?

Nie. PO prostu zastanowilo mnie czy umiemy wyposrodkowac zachwyt wobec siebie. Czy umiemy sie przyznac do wlasnej brzydoty (nawet jesli czesciowej) i ja zaakceptowac.

> a odpowiadając na pytanie; dostrzegam, w sobie to co może być poprawione,  
> mam płaskostopie i krzywe plecy, do tego trwałem uszkodzenia po różnych  
> kontuzjach...

Lubisz je? Czy sa powodem kompleksow?
      
> a ja lubię stroić do lustra groźne miny, pewnie dlatego że mam zbyt  
> grzeczną i nie budzącą odrazy mordkę

A ja lubie spiewac do lusterka :) Otwierac buzie z calej sily udajac ze mnie to spiewanie tak porywa :) Tylko te piosenkarki jakos lepiej wygladaja z takimi rozdziawionymi buziami :)

> mój św pamięci jamnik też był rudy i był śliczny, nie zgadzam się z tym że  
> rude = brzydkie bo zawsze jest jeszcze kilka elementów na zasadzie to  
> zależy...

Ja mam same rude zwierzeta w domu :) Taki sentyment :)  
  
> piekno mogę głośno docenić ale tak żeby nie było to nachalne, o brzydocie  
> nie mówię, nie mam tego w zwyczaju  

No wlasnie. Wazna jest sztuka kompementowania tak zeby nasze komplementy nie wygladaly jak tanie pochlebstwa albo nie daj boze podlizywanie. Wazna jest tez sztuka krytyki. Dymplomacja jednym slowem :)
    
> podobam się sobie ale mam świadomość że mogę być lepszym, nawet wolę nie  
> prężyć się przed lustrem bo  ogarnie mnie jeszcze większy śmiech niż w  
> sytuacji gdy się widzę normalnie, generalnie mam to w dupie bo będąc  
> chudym jak Manson wciąż zachowuję wytrzymałość dalece większą niż sterydy  
> a siłowo jestem na poziomie ich +/- 50 %, mimo to chodzę w krótkich  
> spodniach i podkoszulkach pomiedzy ludźmi i czuję się dobrze

Obcisle te koszulki? :)
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
RAUBER
( der Kaiser )

Wysłano:
2003-07-19
02:18:10

"Look at em now, look at em now"
> > dopiero co zadawałaś pytanie czy ktoś umie powiedzieć że jest piękny  
> i tak  
> > się czuć, skąd taka zmiana frontu?
>  
> Nie. PO prostu zastanowilo mnie czy umiemy wyposrodkowac zachwyt wobec  
> siebie. Czy umiemy sie przyznac do wlasnej brzydoty (nawet jesli  
> czesciowej) i ja zaakceptowac.

myślę że umiem, one nie są dla mnie najważniejsze i świata nie przesłaniają

  
> > a odpowiadając na pytanie; dostrzegam, w sobie to co może być  
> poprawione,  
> > mam płaskostopie i krzywe plecy, do tego trwałem uszkodzenia po  
> różnych  
> > kontuzjach...
>  
> Lubisz je? Czy sa powodem kompleksow?

trudno lubić coś co sprawia fizyczny ból, mam jednak wiele powodów do radości i pomimo tego że te negatywy mogą mi wszsytko przesłonić to uważam sie za szczęsliwego człowieka, mimo wszystko

        
> A ja lubie spiewac do lusterka :) Otwierac buzie z calej sily udajac ze  
> mnie to spiewanie tak porywa :) Tylko te piosenkarki jakos lepiej  
> wygladaja z takimi rozdziawionymi buziami :)

czasem też tak robię, ale jak jestem sam w domu, no i śpiewam głosno :)

  
> > mój św pamięci jamnik też był rudy i był śliczny, nie zgadzam się z  
> tym że  
> > rude = brzydkie bo zawsze jest jeszcze kilka elementów na zasadzie to  
>  
> > zależy...
>  
> Ja mam same rude zwierzeta w domu :) Taki sentyment :)  

ja mam kotkę z elementami rudymi, do tego rocznego owczarka niemieckiego który jest cudownym psem (czarny podpalany jasnym kolorem nie brąz ani nie kremowy), do tego rybki :) chcę mieć jeszcze skorpiona, ptasznika, kajmana...

    
> > piekno mogę głośno docenić ale tak żeby nie było to nachalne, o  
> brzydocie  
> > nie mówię, nie mam tego w zwyczaju  
>  
> No wlasnie. Wazna jest sztuka kompementowania tak zeby nasze komplementy  
> nie wygladaly jak tanie pochlebstwa albo nie daj boze podlizywanie. Wazna  
> jest tez sztuka krytyki. Dymplomacja jednym slowem :)

no właśnie, tanie pochlebstwa są paskudniejsze niż brzydota :)

      
> > podobam się sobie ale mam świadomość że mogę być lepszym, nawet wolę  
> nie  
> > prężyć się przed lustrem bo  ogarnie mnie jeszcze większy śmiech niż  
> w  
> > sytuacji gdy się widzę normalnie, generalnie mam to w dupie bo będąc  
>  
> > chudym jak Manson wciąż zachowuję wytrzymałość dalece większą niż  
> sterydy  
> > a siłowo jestem na poziomie ich +/- 50 %, mimo to chodzę w krótkich  
>  
> > spodniach i podkoszulkach pomiedzy ludźmi i czuję się dobrze
>  
> Obcisle te koszulki? :)

blisko ciała, nie lubię luźnych ubrań, kojażą mi się z drechami :)
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
NightRose
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2003-07-20
13:29:52

"I am beautiful in every single way"

> Czy ktos z was umie stanac przed lustrem i powiedziec o sobie ze jest  
> brzydki?  

a czemu to ma służyć?

> Przyznam szczerze ze uwielbiam swoja twarz po kilku godzinach placzu,  
> lubie sie krzywic patrzac w lustro, lubie patrzec na swoje cialo i  
> wyliczac wady...  

widziałaś może fotografie Nan Golding?
  
> Ile pieknych osob ktore Cie fascynuja potrafisz wymienic? Ja zadnej. Bo sa  
> nudne.  

fascynacja to może zbyt grube słowo, raczej ciekawe ładne twarze. np.: jude law, jonny lee miller, brian molko, christopher walken, joaquin phoenix, cielecka, ostaszewska, maćkowiak.

> A ile brzydkich?  

np.: thom yorke, harvey keitel, benicio del toro, peter stormare.

pozostaje jeszcze kwestia uprawomocnienia kanonu.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Teufelin
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2003-07-18
19:36:02

"I am beautiful in every single way":)...
  Czyżby "Kółko Wzajemnego wsparcia"?  
  W grupie rażniej.

Ja jestem piękna, nie w wyimaginowany sposób, w sposób "typowy", acz rzadko spotykany(wyróżniam się wzrostem, karnacją, wymiarami, osobowościa itd.).
Co nie znaczy że nie jestem dyskryminowana.
Nie mam ani jednej przyjaciółki, bo kobiety są głupie, gdy jakąś miałam, to straciłam.
Czasem gdy siedzę w kawiarni, czuję nienawistne spojrzenia kobiet (szczególnie tych, co siedzą z facetami) i wtedy czasem łapię się na tym, że czuję się winna, że mam długie nogi, czy włosy do pasa! Głupota totalna.
Nie tylko brzydcy, czy małe rudzielce są dyskryminowane. Piękne kobiety są nielubiane przez inne niewiasty. Ale co z tego, skoro mężczyźni mnie lubią, łatwiej jest mi w życiu, nie ukrywam. Zawsze tak było;)

Pozdrawiam
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Kostrzewska
[ nieaktywne ]


zdjecie

Wysłano:
2003-07-18
20:48:11

"words can't bring me down"
>   Czyżby "Kółko Wzajemnego wsparcia"?  
>   W grupie rażniej.

ZAdne kolko wsparcia.  

>  Ja jestem piękna, nie w wyimaginowany sposób, w sposób "typowy", acz  
> rzadko spotykany(wyróżniam się wzrostem, karnacją, wymiarami, osobowościa  
> itd.).

Rzadko spotykany? Ciemna karnacja jest na topie (przypominam ze jest lato), wymiary to tez zaen wyjatek, jest mnostwo wymiarowych panien. Osobowosc? Rzeczywiscie trzeba miec osobowosc zeby w watku o brzydocie pisac o swojej urodzie...

>  Co nie znaczy że nie jestem dyskryminowana.
>  Nie mam ani jednej przyjaciółki, bo kobiety są głupie, gdy jakąś miałam,  
> to straciłam.

Bo widzisz, ja tez znalam mnostwo glupich dziewczyn ktore tak zajmowala wlasna uroda ze szukaly "tla" dla siebie.  
Przyjazn czy znajomosc nie opiera sie na rywalizacji.

>  Czasem gdy siedzę w kawiarni, czuję nienawistne spojrzenia kobiet  
> (szczególnie tych, co siedzą z facetami) i wtedy czasem łapię się na tym,  
> że czuję się winna, że mam długie nogi, czy włosy do pasa! Głupota  
> totalna.

A moze sobie wkrecasz?  
Moze nie kazda chcialaby miec wlosy do pasa?  

>  Nie tylko brzydcy, czy małe rudzielce są dyskryminowane. Piękne kobiety  
> są nielubiane przez inne niewiasty. Ale co z tego, skoro mężczyźni mnie  
> lubią, łatwiej jest mi w życiu, nie ukrywam. Zawsze tak było;)

Latwiej? Czego przykladem byla na przyklad niemoznosc znalezienia pracy?  




A teraz. Nie wiem czy zauwazylas ale to watek o brzydocie.  
Ja moglabym pisac o tym ilu facetow obraca sie za mna na ulicy, moglabym pisac o porcelanowej cerze etc. Tylko ja sie skupilam na brzydocie. Zamiast pisac o blekitnych oczach - pisze o tym jak sa zapuchniete gdy placze, zamiast o jasnej twarzy - pisze o ubrudzonej tuszem do rzes...

To nie czas ani miejsce na kulawa autoreklame.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Teufelin
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2003-07-18
21:54:19

"words can't bring me down"
> >   Czyżby "Kółko Wzajemnego wsparcia"?  
> >   W grupie rażniej.
>  
> ZAdne kolko wsparcia.  

Myślę że tak.

>  
> >  Ja jestem piękna, nie w wyimaginowany sposób, w sposób "typowy", acz  
>  
> > rzadko spotykany(wyróżniam się wzrostem, karnacją, wymiarami,  
> osobowościa  
> > itd.).
>  
> Rzadko spotykany? Ciemna karnacja jest na topie (przypominam ze jest  
> lato), wymiary to tez zaen wyjatek, jest mnostwo wymiarowych panien.  
> Osobowosc? Rzeczywiscie trzeba miec osobowosc zeby w watku o brzydocie  
> pisac o swojej urodzie...

  Tak, ale jest sztuczna!
. Inaczej wygłąda krępa niewiasta (czy tleniona błądyna, czy zwykła przeciętniara...), która śniadość wywołała w solarium, a inaczej wysoka, smukła i długich kościach, "rasowa"(-słyszałaś to określenie?...), która jest w różnych odcieciach: od oliwki po brzoskwinię, w zależności od pory roku, naturalnie.

>  
> >  Co nie znaczy że nie jestem dyskryminowana.
> >  Nie mam ani jednej przyjaciółki, bo kobiety są głupie, gdy jakąś  
> miałam,  
> > to straciłam.
>  
> Bo widzisz, ja tez znalam mnostwo glupich dziewczyn ktore tak zajmowala  
> wlasna uroda ze szukaly "tla" dla siebie.  
> Przyjazn czy znajomosc nie opiera sie na rywalizacji.

Ale ja nie rywalizuje.
Może uświadamiam po prostu pewne fakty...

>  
> >  Czasem gdy siedzę w kawiarni, czuję nienawistne spojrzenia kobiet  
> > (szczególnie tych, co siedzą z facetami) i wtedy czasem łapię się na  
> tym,  
> > że czuję się winna, że mam długie nogi, czy włosy do pasa! Głupota  
> > totalna.
>  
> A moze sobie wkrecasz?  
> Moze nie kazda chcialaby miec wlosy do pasa?  

Pewnie, że tak!  
Problem polega na czymś innym.  
Na tym, że jej facet, natomiast bardzo chciałby czuć je na twarzy, leżąc.  
A później głaskać je i bawić sie nimi. To jest rzeczywistość, fakt, który wywołuje reakcję.
Oto sedno sprawy!


>  
> >  Nie tylko brzydcy, czy małe rudzielce są dyskryminowane. Piękne  
> kobiety  
> > są nielubiane przez inne niewiasty. Ale co z tego, skoro mężczyźni  
> mnie  
> > lubią, łatwiej jest mi w życiu, nie ukrywam. Zawsze tak było;)
>  
> Latwiej? Czego przykladem byla na przyklad niemoznosc znalezienia pracy?  

  Bo zawsze szef miał żonę, kochana.

  
> A teraz. Nie wiem czy zauwazylas ale to watek o brzydocie.  
> Ja moglabym pisac o tym ilu facetow obraca sie za mna na ulicy, moglabym  
> pisac o porcelanowej cerze etc. Tylko ja sie skupilam na brzydocie.  
> Zamiast pisac o blekitnych oczach - pisze o tym jak sa zapuchniete gdy  
> placze, zamiast o jasnej twarzy - pisze o ubrudzonej tuszem do rzes...
>  
> To nie czas ani miejsce na kulawa autoreklame.
  
Rozumiem.
To nie jest autoreklama.
Poruszyłaś tylko wątek dyskryminacji, dlatego się odezwałam.
Chciałam, żebyś wiedziała że dyskryminacja nie dotyczy tylko brzykich...
Myślisz, że jestem szczęśliwa? też potrafię czuć, cierpieć.
Oddaje się pracy, żeby nie myśleć o pewnych rzeczach...
Też płaczę, kiedyś często, teraz mniej... Tyle, że ja nie lubię płakać.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Kostrzewska
[ nieaktywne ]


zdjecie

Wysłano:
2003-07-18
22:14:59

"words can bring me down"
> > ZAdne kolko wsparcia.  
>  
>  Myślę że tak.

Dlaczego?  
  
> > Rzadko spotykany? Ciemna karnacja jest na topie (przypominam ze jest  
> > lato), wymiary to tez zaen wyjatek, jest mnostwo wymiarowych panien.  
> > Osobowosc? Rzeczywiscie trzeba miec osobowosc zeby w watku o  
> brzydocie  
> > pisac o swojej urodzie...
>  
>   Tak, ale jest sztuczna!
> . Inaczej wygłąda krępa niewiasta (czy tleniona błądyna, czy zwykła  
> przeciętniara...), która śniadość wywołała w solarium, a inaczej wysoka,  
> smukła i długich kościach, "rasowa"(-słyszałaś to określenie?...), która  
> jest w różnych odcieciach: od oliwki po brzoskwinię, w zależności od pory  
> roku, naturalnie.

Takie tez widuje.  
I pisze sie blONdyna.

> > Przyjazn czy znajomosc nie opiera sie na rywalizacji.
>  
>  Ale ja nie rywalizuje.
> Może uświadamiam po prostu pewne fakty...

Jakie? Ze kolezanka jest zadrosna o to jak wygladasz? A moze sama prowokujesz te zazdrosc narcyzmem?  
  
> > A moze sobie wkrecasz?  
> > Moze nie kazda chcialaby miec wlosy do pasa?  
>  
>  Pewnie, że tak!  
> Problem polega na czymś innym.  
> Na tym, że jej facet, natomiast bardzo chciałby czuć je na twarzy, leżąc.  

Skad wiesz?  

> A później głaskać je i bawić sie nimi. To jest rzeczywistość, fakt, który  
> wywołuje reakcję.
> Oto sedno sprawy!

Fakt? znam wielu mezczyznn ktorzy lubia kobiece wlosy co nie znaczy ze poleca na kazda z dlugimi, zwlaszcza jesli juz z kims sa.
  
>   Bo zawsze szef miał żonę, kochana.

Moj szef tez mial. Mala i gruba. A mimo wszystko swietnie mi sie z obojgiem pracowalo.  
  
> > To nie czas ani miejsce na kulawa autoreklame.
>  
>  Rozumiem.
> To nie jest autoreklama.
> Poruszyłaś tylko wątek dyskryminacji, dlatego się odezwałam.
> Chciałam, żebyś wiedziała że dyskryminacja nie dotyczy tylko brzykich...
>  Myślisz, że jestem szczęśliwa? też potrafię czuć, cierpieć.
> Oddaje się pracy, żeby nie myśleć o pewnych rzeczach...
> Też płaczę, kiedyś często, teraz mniej... Tyle, że ja nie lubię płakać.

Zastanow sie najpierw nad powodami dyskryminacji ladnych i brzydkich osob.  
Brzydcy ludzie sa z miejsca dyskryminowani.  
Ladni dopiero po pewnym czasie.  
A wiesz z czego to wynika? Z ladnymi wiele osob chce trzymac, grzac sie przy ich cieple poniekad.  
Tylko ze ladne osoby sa czesto rownie niesympatyczne, zadufane w sobie i zapatrzone we wlasna urode.  
Znalam niejedna kobiete ktora mimo ze ladna nie miala kolezanek bo miala w sobie cos z narcyza.  
Pierwsza zasada: To ze jestes ladna wystarczy, nie musisz tego podkreslac na kazdym kroku.  
Umiesz sobie wyobrazic jak czuje sie ktos kto nie jest ladny jak Ty i musi wysluchiwac jak Ci z tym zle? To przypomina dzieciece przekomarzanie na zasadzie "nieee, moj obrazek nie jest ladny...".
Ja dlatego nigdy problemow nie mialam ze skupialam sie na drugiej osobie. Umiem nawet komus nieladnemu sprawic przyjemnosc prawdziwym komplementem nie oczekujac tego samego w zamian.  
To przyciaga do mnie ludzi i sprawia ze mi dobrze. To ze nie skupiam sie na sobie.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Teufelin
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2003-07-19
08:48:45

"words can bring me down"

> > > Rzadko spotykany? Ciemna karnacja jest na topie (przypominam ze  
> jest  
> > > lato), wymiary to tez zaen wyjatek, jest mnostwo wymiarowych  
> panien.  
> > > Osobowosc? Rzeczywiscie trzeba miec osobowosc zeby w watku o  
> > brzydocie  
> > > pisac o swojej urodzie...
> >  
> >   Tak, ale jest sztuczna!
> > . Inaczej wygłąda krępa niewiasta (czy tleniona błądyna, czy zwykła  
>  
> > przeciętniara...), która śniadość wywołała w solarium, a inaczej  
> wysoka,  
> > smukła i długich kościach, "rasowa"(-słyszałaś to określenie?...),  
> która  
> > jest w różnych odcieciach: od oliwki po brzoskwinię, w zależności od  
> pory  
> > roku, naturalnie.
>  
> Takie tez widuje.  

W tej Warszawie musi być macierz pięknych  kobiet...

  
>  
> > > Przyjazn czy znajomosc nie opiera sie na rywalizacji.
> >  
> >  Ale ja nie rywalizuje.
> > Może uświadamiam po prostu pewne fakty...
>  
> Jakie? Ze kolezanka jest zadrosna o to jak wygladasz? A moze sama  
> prowokujesz te zazdrosc narcyzmem?  

Nie wiem o co chodzi. Zawsze zachodza pewne relacje między nami, na które ja nie mam wpływu...

>  
> > > A moze sobie wkrecasz?  
> > > Moze nie kazda chcialaby miec wlosy do pasa?  
> >  
> >  Pewnie, że tak!  
> > Problem polega na czymś innym.  
> > Na tym, że jej facet, natomiast bardzo chciałby czuć je na twarzy,  
> leżąc.  
>  
> Skad wiesz?  
>  
> > A później głaskać je i bawić sie nimi. To jest rzeczywistość, fakt,  
> który  
> > wywołuje reakcję.
> > Oto sedno sprawy!
>  
> Fakt? znam wielu mezczyznn ktorzy lubia kobiece wlosy co nie znaczy ze  
> poleca na kazda z dlugimi, zwlaszcza jesli juz z kims sa.

Ty wogóle nie rozumiesz o co chodzi.

  
> >   Bo zawsze szef miał żonę, kochana.
>  
> Moj szef tez mial. Mala i gruba. A mimo wszystko swietnie mi sie z  
> obojgiem pracowalo.  

Bo jego żona nie miała podstaw, to oczywiste.

>  
> > > To nie czas ani miejsce na kulawa autoreklame.
> >  
> >  Rozumiem.
> > To nie jest autoreklama.
> > Poruszyłaś tylko wątek dyskryminacji, dlatego się odezwałam.
> > Chciałam, żebyś wiedziała że dyskryminacja nie dotyczy tylko  
> brzykich...
> >  Myślisz, że jestem szczęśliwa? też potrafię czuć, cierpieć.
> > Oddaje się pracy, żeby nie myśleć o pewnych rzeczach...
> > Też płaczę, kiedyś często, teraz mniej... Tyle, że ja nie lubię  
> płakać.
>  
> Zastanow sie najpierw nad powodami dyskryminacji ladnych i brzydkich osob.  
>  
> Brzydcy ludzie sa z miejsca dyskryminowani.  
> Ladni dopiero po pewnym czasie.  

Tak? Nie wypowiadaj sie na temat, którego nie znasz...

> A wiesz z czego to wynika? Z ladnymi wiele osob chce trzymac, grzac sie  
> przy ich cieple poniekad.  
> Tylko ze ladne osoby sa czesto rownie niesympatyczne, zadufane w sobie i  
> zapatrzone we wlasna urode.  

A zdziwię Cię, bo ja jestem skromna i nie obnoszę sie ze sobą.
Kiedyś rozmawiałyśmy o tym. Zarzuciłam Ci megalomanię, nienawidze tej cechy, bo wynika z nie akceptacji własnych kompleksów.

> Znalam niejedna kobiete ktora mimo ze ladna nie miala kolezanek bo miala w  
> sobie cos z narcyza.  
> Pierwsza zasada: To ze jestes ladna wystarczy, nie musisz tego podkreslac  
> na kazdym kroku.  
> Umiesz sobie wyobrazic jak czuje sie ktos kto nie jest ladny jak Ty i musi  
> wysluchiwac jak Ci z tym zle? To przypomina dzieciece przekomarzanie na  
> zasadzie "nieee, moj obrazek nie jest ladny...".
> Ja dlatego nigdy problemow nie mialam ze skupialam sie na drugiej osobie.  
> Umiem nawet komus nieladnemu sprawic przyjemnosc prawdziwym komplementem  
> nie oczekujac tego samego w zamian.  
> To przyciaga do mnie ludzi i sprawia ze mi dobrze. To ze nie skupiam sie  
> na sobie.

Szanuję to.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Kostrzewska
[ nieaktywne ]


zdjecie

Wysłano:
2003-07-19
15:23:37

"od Diora"
> > > Może uświadamiam po prostu pewne fakty...
> >  
> > Jakie? Ze kolezanka jest zadrosna o to jak wygladasz? A moze sama  
> > prowokujesz te zazdrosc narcyzmem?  
>  
>  Nie wiem o co chodzi. Zawsze zachodza pewne relacje między nami, na które  
> ja nie mam wpływu...

ZAWSZE mamy wplyw na relacje z drugim czlowiekiem.  
jako czarownica powinnas to wiedziec.
    
> > >   Bo zawsze szef miał żonę, kochana.
> >  
> > Moj szef tez mial. Mala i gruba. A mimo wszystko swietnie mi sie z  
> > obojgiem pracowalo.  
>  
>  Bo jego żona nie miała podstaw, to oczywiste.

Bo jej nie dalam tych podstaw. MOwa ciala etc. jak juz wyzej pisalam, ZAWSZE masz wplyw na relacje z drugim czlowiekiem, nawet tak wielki ze mozesz wkrecic mu co Ci sie podoba.
  
> > Brzydcy ludzie sa z miejsca dyskryminowani.  
> > Ladni dopiero po pewnym czasie.  

Robisz z siebie ofiare?  
Patrz, a myslalam ze masz sile przebicia...

> > Tylko ze ladne osoby sa czesto rownie niesympatyczne, zadufane w  
> sobie i  
> > zapatrzone we wlasna urode.  
>  
>  A zdziwię Cię, bo ja jestem skromna i nie obnoszę sie ze sobą.

To ciekawe ze w watku o brzydocie zaczelas wychwalac wlasna urode.  
Dlaczego nie napiszesz jak wygladasz na kacy, po calonocnej imprezie, po tym jak placzesz, jak wyglada Twoja twarz gdy sie krzywisz.  

> Kiedyś rozmawiałyśmy o tym. Zarzuciłam Ci megalomanię, nienawidze tej  
> cechy, bo wynika z nie akceptacji własnych kompleksów.

Alez ja nie mam kompleksow. O tym tez mowilam Ci mnostwo razy. A megalomanka jestem. I nie widze nic w tym zlego.

> > To przyciaga do mnie ludzi i sprawia ze mi dobrze. To ze nie skupiam  
> sie  
> > na sobie.
>  
>  Szanuję to.

Moze powinnas to tez robic?
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Teufelin
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2003-07-19
15:35:09

"od Diora"

>  
> ZAWSZE mamy wplyw na relacje z drugim czlowiekiem.  
> jako czarownica powinnas to wiedziec.
>    
> > > >   Bo zawsze szef miał żonę, kochana.
> > >  
> > > Moj szef tez mial. Mala i gruba. A mimo wszystko swietnie mi sie  
> z  
> > > obojgiem pracowalo.  
> >  
> >  Bo jego żona nie miała podstaw, to oczywiste.
>  
> Bo jej nie dalam tych podstaw. MOwa ciala etc. jak juz wyzej pisalam,  
> ZAWSZE masz wplyw na relacje z drugim czlowiekiem, nawet tak wielki ze  
> mozesz wkrecic mu co Ci sie podoba.

Nie zawsze, masz wpływ na to (... :)dlatego  płoneły stosy).
Niektórzy ludzie, dzieci, zwierzęta mogą dostrzec to, co próbujesz ukryć...


> Robisz z siebie ofiare?  
> Patrz, a myslalam ze masz sile przebicia...

Mam siłę przebicia, inaczej nie osiągnełabym tego, co mam.



>  
> To ciekawe ze w watku o brzydocie zaczelas wychwalac wlasna urode.

Bo poruszyłaś pojęcie nietolerancji.
Pozdrawiam
  

spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Kostrzewska
[ nieaktywne ]


zdjecie

Wysłano:
2003-07-19
15:58:19

"cytują te same, fascynujace, trzy zdania"
>  Nie zawsze, masz wpływ na to (... :)dlatego  płoneły stosy).

POczytaj troche ksiazek o czarownicach i sie dowiesz ze przewaznie plonely niewinne kobiety. Prawdziwa czarownica byla tak sprytna ze nawet o jej rozpoznaniu nie bylo mowy.

> Niektórzy ludzie, dzieci, zwierzęta mogą dostrzec to, co próbujesz  
> ukryć...

Nie jesli jestes dobra w tym co robisz.  

"probujesz ukryc" piszesz, czyli co? Mialas ochote na przyszlego szefa, i jego zona wyczaila o co chodzi?  

> > Robisz z siebie ofiare?  
> > Patrz, a myslalam ze masz sile przebicia...
>  
>  Mam siłę przebicia, inaczej nie osiągnełabym tego, co mam.

To ciekawe bo nawet rzuconej rekawicy nie umiesz podniesc.  
Nie potrafisz podjac wyzwania ktore sama sprowokowalas.  
To ta sila przebicia?  
Znam ladne, glupie kobiety na wysokich stanowiskach, maja duzo, ale nie dzieki sile przebicia tylko dzieki urodzie. Zastanow sie nad tym.
  
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Sanguine
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2003-07-19
10:51:54

"words can bring me down"
>  A zdziwię Cię, bo ja jestem skromna i nie obnoszę sie ze sobą.

Dawno się tak nie uśmiałam.O ile te frazesy o urodzie jestem w stanie przełknąć(bo twoja uroda nie mieści się w moich kanonach ani trochę),to smęcenie o osobowości doporowadziło mnie do czkawki.

> Kiedyś rozmawiałyśmy o tym. Zarzuciłam Ci megalomanię, nienawidze tej  
> cechy, bo wynika z nie akceptacji własnych kompleksów.

A ja nienawidzę,jak programowo wmawia się komuś kompleksy-najczęściej z zazdrości,że ktoś ich śmie nie mieć.
Jakie masz kompleksy teufelin?kompleks"piękności"?

Krew
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Wishmasterka
( )

zdjecie

Wysłano:
2003-07-18
12:44:09

"I am beautiful in every single way"
> Czy ktos z was umie stanac przed lustrem i powiedziec o sobie ze jest  
> brzydki?  
Rownie łatwo mi to przychodzi jak powiedzenie samej sobie"jestes wspaniała"


> Wszedzie nas ucza ze mamy znajdowac w sobie pozytywne cechy a jednoczesnie  
> kobieta z 10kilogramowa nadwaga w obcislej bluzce i leginsach jest  
> wysmiewana.  
Sama ostatnio widziałam taką. Nie powiem... chciało mi sie smiac. Sens jest taki, ze trzeba umiec sie ubrac odpowiednio do urody, sylwetki itp


  
> Kto umie stanac przed lustrem i przyznac przed soba ze nos ma za duzy, tu  
> faldka, jakies krosty czy cellulitis?  
Ja, ja ja!!!!! :)


> Przyznam szczerze ze uwielbiam swoja twarz po kilku godzinach placzu,  
Ciekawe. Ja nienawidze mojej twarzy po płaczu. Od razu mam czerwone i puchniete oczy, ale płakac lubie....


> Znajoma kobieta napisala mi niedawno: "Nic mnie tak nie nudzi,jak  
> symetryczne twarze,zwyczajne,nieskazitelne,typowe ciała,szczupluteńka  
> sylwetka,jakich tysiące". zgadzam sie z nia.
Ma racje. Jednak te symetryczne twarze, szczuplutkie sylwetki, mogą jej nie krecic, ale kreć o wiele wiecej innych osob, i stad komplekty wielu osob....


> A ja lubie charakterystyczne twarze, czasem w sklepie, na spacerze, gdzies  
> tam, mam ochote zatrzymac czas i stanac przed dana osoba zeby moc sie jej  
> dokladniej przyjrzec, dotknac...
Ja wogole lubie patrzec na ludzi. Dotknąc...tez czasami bym ich podotykała. Jak widze brzydką lub ładna osobe, zastanawiam sie, jak ona sobie radzi. Czy swoj wygląd odziedziczyła po rodzicach i czy dobrze im takimi jakie są....
.  

a spojrzenia wrecz mnie  
> pieszcza.
Spojrzenia....To cos co daje zycie. Czuje sie dziwnie przechodzac przez miasto z poczuciem, ze nikt na mnei nei spojrzał. Czasami mam taki odruch ze patrze  prosto w oczy osobie mijającej mnie....Fajne uczucie :)

  
> Kto z was potrafi wymienic, tutaj, co mu sie w sobie nie podoba? Kto ma  
> odwage?  
Głownie moja sylwetka. Kilka kilo za duzo :P. Twarz. Mimo ze duo ludzi mowi ze jestem ładna, ale to tylko zaśługa dobrego makijazu  


> Ile pieknych osob ktore Cie fascynuja potrafisz wymienic? Ja zadnej. Bo sa  
> nudne.  
Nie tyle co nudne, ale juz sie wszyscy do nich przyzyczaili. Mozna dac tutaj takie porownanie do tych chinskich bluzeczek. Jeszcze kilak miesiecy temu wszyscy patrzyli z zazdroscią na osobe ktora taka posiada. Dzisiaj to codziennosc poniewaz wszyscy je mają. Kwestia przyzwyczajenia
  
Jestes piekny w swoj wlasny sposob  
Jestem, i jestem tego swiadoma. I cały czas probuje eksponowac swoje iekno, makijazem, i ubraniem, bo z poczuciem własnej wartosci u mnei nie najgorzej :)

pzdr. K
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Piotr Wdówka
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2003-07-18
18:05:22

"I am beautiful in every single way"

> Czy ktos z was umie stanac przed lustrem i powiedziec o sobie ze jest  
> brzydki?  
Wiem ze piekny nie jestem ale nie uwazam ze straszny. Zdaje sobie sprawe ze jak bym zgobil 10kg to bym lepiej wygldal, ale po co?

> Niedawno ktos probowal mi wmowic kompleks rudzielca argumentujac to tym ze  
> rudzi ludzie sa brzydcy. Zgadzam sie ze my rudzielce mamy specyficzna  
> urode ale nie zgodze sie ze jestesmy brzydcy. Znam brzydkich blondynow,  
> brunetow i szatynow to samo z ladnymi osobami. Inna sprawa to "przesady"  
> krazace nawet dzis wokol rudzielcow.  
Kocham rude:) i piegowate a do tego zielone oczki i nic wiecej  nie trzeba:)

> Niedawno, po kilku piwach ze znajomymi, jeden z kumpli wyznal mi ze  
> cholernie mu sie podobam wlasnie przez moje blizny. Jeszcze kilka lat temu  
> chodzac w wiecznie rozpuszczonych wlosach uznalabym to za conajmniej zart,  
> wtedy potraktowalam jak komplement. Jeszcze kilka lat temu chodzilam w  
> golfach i nie lubilam ciekawsko - pytajaco - dorabiajacych ideologie  
> spojrzen, dzis czesto wiaze wlosy, bez wstydu, a spojrzenia wrecz mnie  
> pieszcza.
Kazdy lubi byc w centrum uwagi.  

> Ilu z was zdarzylo sie skomentowac glosno czyjas urode na ulicy, w szkole  
> czy w sklepie? Mnie zdarza sie czesto mowic "patrz jaka sliczna" nawet  
> jesli moj facet czy znajomi  patrza na mnie jak na niepelnosprawna jesli  
> chodzi o gust czy poczucie estetyki. Nigdy natomiast nie zdarzylo mi sie  
> uslyszec czyjegos niefajnego komentarza na moj temat, czy to na ulicy czy  
> przez znajomych...
he kiedys powiedzialem o dziewczynie ze jak dla mnie chujowo wyglada. Ona to uslyszala i mialem nieprzyjemnosci(naslala na mnie brata). Staram sie nie kometowac glosno nicyjego wygladu od tej pory. Zreszta co mnie obchodzi jak ludzie po ulicy chodza.

> Kto z was potrafi wymienic, tutaj, co mu sie w sobie nie podoba? Kto ma  
> odwage?  
Mam za duzy miesien piwny i krzywe nogi i sie garbie. Na cere nie moge narzekac ale skora cala na plecach i w okolicha kolan pokryta jest rozstepami.

> Ile pieknych osob ktore Cie fascynuja potrafisz wymienic? Ja zadnej. Bo sa  
> nudne.  
Jedna i tylko jedna- Pania Zete-johns(ale wyszla za tego frajera Douglasa wiec nie mam szans:))

> Jestes piekny w swoj wlasny sposob czy dalej wkrecasz sobie ze jestes po  
> prostu ladny, prezac muskuly przed lustrem, malujac rzesy zeby wydawaly  
> sie dluzsze, zakladajac luzniejsze spodnie zeby nie opinaly  troche za  
> duzego tylka, wybierajac bluzke ktora ukryje za male piersi?

No nie maluje sie :)- biust mam wiekszy niz  nie jedna nastolatka:) zeby krzywe- lekki tylozgryz(jak Liv Tayler) i szystko w czym chodze ostatnio jest na mnie opiete:).
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Neph
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2003-07-17
22:23:09

U ugly mother*****r
Prężąc bicepsy przed lustrem mówię sobie, ty brzydalu ale jesteś paskudny i ubaw mam jak dziecko (zwłaszcza kiedy robię do tego machy).
Z pewnością nie jestem jednym z tych ślicznych chłoptasiów przefrabowanych na blond.
I chociż 97 kilo też modela ze mnie nie czyni nigdy nie narzekałem na brak zainteresowania ze strony płci pięknej.
Zawsze chciałem być wytatuowanym troglodytą ! :)

I know I'm ugly, but my baby loves me !  

Ps.TO JASNE, JESTEM NARCYZEM !!!
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Midgard6
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2003-07-25
12:34:57

"I am beautiful in every single way"
> Dzis bedzie o brzydocie.  

Czasami kiedy spotykamy jaką sosobę od razu zaczynamy ją natychmiast lubić, albo nielubić.Dlaczego? z badań przeprowadzonych przez naukowców psychologii społecznej wynika że właśnie najpierw człowiek po mimo tego że nie chcę patrzy na wygląd. Gdy widzimy kogoś ochydnego, lub brzydko wyglądającego to prawie 70%osób odpycha tą osobę sugerując sie własnie tym jak wygląda jak jest ubray i czy ta osoba jest brzydka czy też nie.  
  Jednak niekiedy dzieje się tak, że mamy "blokadę" umieszczoną w sobie patrząc na osoby zbyt piekne. Wielu ludzi myśli że ci którzy są bez wad zewnętrzych to osoby korzystające ze swojej władzy, którzy w kazdej chwili mogą nami manipulować. każdy człowiek uważa piekno za coś innego. :-)
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Katera
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2003-07-21
23:28:14

"I am beautiful in every single way"
jest we mnie kilka/sporo/wiele* (*niepotrzebne skreslic ;P) rzeczy, ktore mozna by poprawic, ale ja je lubie... nie mam zamiaru za wszelka cene probowac zblizyc sie do promowanego w mediach 'idealu', bo wiem, ze stracilabym sporo ze swojej tozsamosci...

czasem zdaje mi sie, ze utwor 'Cudzoziemka w raju kobiet' Heya jest o mnie - innym razem, patrzac w lustro stwierdzam, ze jestem fajnista i bardzo sie sobie podobam... dawno minely czasy plakania w poduszke - bo jestem brzydka... ;(
:)

jesli chodzi o urode ludzi dookola mnie - nielubie braku samokrytycyzmu - uwazam, ze nalezy podkreslac atuty i lekko (przynajmniej) tuszowac wady, wiec kolubryna 120 kg zywej wagi w obcislym topie i mini spodniczce godzi w moje uczucie estetyki...
jednoczesnie draznia mnie (tak - to dobre slowo) kobiety zbyt (!) piekne... czyli kobiety, ktore maja w sobie cos z cukierkowej laleczki... lubie klasyczne rysy i osoby o regularnych rysach twarzy i takiej (no nie znajde innego slowa) klasycznej urodzie potrafia mnie ujac... wpatruje sie w nich - czesto ich peszac w ten sposob...  
czesto fascynuje mnie proba ukrycia czegos polegajaca na karykaturalnym wrecz podkresleniu czegos innego - przyklad, bo widze, ze sie zamotalam w ogolniki... ostatnio minela mnie kobieta - kolo 40. - malutka, wyschnieta... widac bylo, ze 'zwykle' jest ladna... teraz po libacji i utarczce z kims silniejszym ukrywala siniaki i oznaki syndromu dnia wczorajszego pod niezwykle krzykliwym makijarzem... wrecz rozpaczliwie probowala ukryc dowody przeszlych wydarzen podkreslajac je tym bardziej...

inna kwetsia dotyczy mezczyzn... rozgraniczam ladnych i przystojnych... ladny - to taki chloptas o cerze gladkiej jak pupcia niemowlaka, no wiadomo... natomiast nawet facet brzydki moze byc przystojny... dla mniew ynika to z tego CZEGOS, co przyciaga uwage, co sprawia, ze jest meski (i nie chodzi o spoconego wieprza, ktory odsmarkuje sie na bok i wiesniaczy cos...), ze jest sexy, ze kobieta czuje jakis magnetyzm...

spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Aniuta
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2003-07-21
15:04:19

"I am beautiful in every single way"

> Czy ktos z was umie stanac przed lustrem i powiedziec o sobie ze jest  
> brzydki?  
Umiem :).

> Kto umie stanac przed lustrem i przyznac przed soba ze nos ma za duzy, tu  
> faldka, jakies krosty czy cellulitis?  
Ja.

> Przyznam szczerze ze uwielbiam swoja twarz po kilku godzinach placzu,  
> lubie sie krzywic patrzac w lustro, lubie patrzec na swoje cialo i  
> wyliczac wady...
Kiedyś miałam ochotę taką sie sfotografować... chyba w nadziei, że ktoś sie mną zaopiekuje. Nie lubię tego, że płaczę.

> Mnie brzydota, ta uliczna wlasnie fascynuje. Paradoksalnie jest dla mnie  
> czyms pieknym, niezwyklym...
Tak... tylko szkoda, że nie wypada mi tak bezkarnie zadawać pytań.. jak to mają w zwyczaju dzieci. Lubie fotografować ludzi na ulicach. Chciała bym być reporterem...rozmawiać, pytać i fotografować.

> Niedawno ktos probowal mi wmowic kompleks rudzielca argumentujac to tym ze  
> rudzi ludzie sa brzydcy.(...) Inna sprawa to "przesady"  
> krazace nawet dzis wokol rudzielcow.  
Przestan!!! Jak ja chcialabym byc ruda, tak jak moj brat! Żeby mi tak dal choc polowę piegów z jednego łokcia :( moje piegi strasznie zbledły...

> A ja lubie charakterystyczne twarze, czasem w sklepie, na spacerze, gdzies  
> tam, mam ochote zatrzymac czas i stanac przed dana osoba zeby moc sie jej  
> dokladniej przyjrzec, dotknac...
Myśle, że porozmawiam niedługo z jedną kobietą bo mnie fascymuje... ma małe brązowe oczy, okulary w złotych oprawkach, śmieszny nos.... chodzi gdzieś na 8 do pracy. Spotykam ją na przejściu dla pieszych... jest jak  uśmiech. Nie wiem czy tak "panna Borejkówna" jest brzydka... bo jest piękna dla mnie.

> Ilu z was zdarzylo sie skomentowac glosno czyjas urode na ulicy, w szkole  
> czy w sklepie? Mnie zdarza sie czesto mowic "patrz jaka sliczna" nawet  
> jesli moj facet czy znajomi  patrza na mnie jak na niepelnosprawna jesli  
> chodzi o gust czy poczucie estetyki. Nigdy natomiast nie zdarzylo mi sie  
> uslyszec czyjegos niefajnego komentarza na moj temat, czy to na ulicy czy  
> przez znajomych...
Tak zdaża mi się powiedzieć, że ktoś jest piękny. Miłam problemy w szkole bo na widok blizny przez pół czaszki u jednego skina wyrwało mi się: "ale porażka"... przez pół roku chciał mnie stłuc. Słyszałam wierszyk od kopiących rowy facetów-"z tyłu plecy, z przodu plecy pan bóg stworzył cię dla checy"... dobrze, ęe garba nie widzieli ;). Odpowiedziałam "a was do kopania rowów".

> Kto z was potrafi wymienic, tutaj, co mu sie w sobie nie podoba? Kto ma  
> odwage?  
Już : garbię się, mam rozstepy na bladych przebudowanych od jazdy konnej udach, mały biust, odcisk na palcu prawej ręki od piania, ciemny meszek pod nosem, pryszcze, pionowe wgłebienie na czole widoczne gdy jest zbyt jasno i mrużę oczy i kilka innych by się znalazło...  

> Bo nie jestesmy piekni, paradoksalnie w tym nasza uroda.  

Tak. Mam cerę jak "krew z mlekiem" jak "kość słoniowa".  Słyszałam już komplementy o moich piersiach i udach. Sama wiem, że można znać historię i kochać każdą czyjąś bliznę.

> Ile pieknych osob ktore Cie fascynuja potrafisz wymienic? Ja zadnej. Bo sa  
> nudne.  
Dużo. Ale nie są to żadne ideały ... wg. mnie są piekni w jakiś tam sposób.
  
> A ile brzydkich?  
To są w dużej mierze ci piekni (np. blady, blondym z wyraźnymi objawami alergii i b. jasnymi, zimnymi oczyma).

> Jestes piekny w swoj wlasny sposob czy dalej wkrecasz sobie ze jestes po  
> prostu ladny, prezac muskuly przed lustrem, malujac rzesy zeby wydawaly  
> sie dluzsze, zakladajac luzniejsze spodnie zeby nie opinaly  troche za  
> duzego tylka, wybierajac bluzke ktora ukryje za male piersi?
Jestem piękna na mój własny sposób.. gdy się smieję i biegam w ubłoconych za dużych kaloszach. Z  moimi nogami twardymi jak ze stali, bez makijażu (czasem nawet z makijażem) i w bluzce na ramiączkach bez jakiego kolwiek stanika bo po co... nawet push up tu nie pomoże.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Kostrzewska
[ nieaktywne ]


zdjecie

Wysłano:
2003-07-21
15:20:28

"Go get your knife..."
> > Przyznam szczerze ze uwielbiam swoja twarz po kilku godzinach placzu,  
> > lubie sie krzywic patrzac w lustro, lubie patrzec na swoje cialo i  
> > wyliczac wady...
> Kiedyś miałam ochotę taką sie sfotografować... chyba w nadziei, że ktoś  
> sie mną zaopiekuje. Nie lubię tego, że płaczę.

Nie plakalas nigdy dla przyjemnosci?  
Czujesz sie samotna?

> > Mnie brzydota, ta uliczna wlasnie fascynuje. Paradoksalnie jest dla  
> mnie  
> > czyms pieknym, niezwyklym...
> Tak... tylko szkoda, że nie wypada mi tak bezkarnie zadawać pytań.. jak to  
> mają w zwyczaju dzieci.

U dzieci to jest wlasnie piekne :)  
Jedna z dziewczyn poparzona w sztoczki Gdanskiej pracuje teraz w Domu DZiecka. Opowiadala ze o ile ludzie w sklepie patrza dziwnie, wrecz z obrzydzeniem na jej rece (twarz zostala oszczedzona, natomiast rece to jedna wielka blizna) o tyle pierwsza reakcja dzieci w DD byla opiekuncza ciekawosc, dotykaly jej rak, pytaly co sie stalo. Panna byla szczerze wzruszona.

> Lubie fotografować ludzi na ulicach. Chciała bym  
> być reporterem...rozmawiać, pytać i fotografować.

To rob to :) Najpierw dla siebie a potem... Kto wie :)
  
> > Niedawno ktos probowal mi wmowic kompleks rudzielca argumentujac to  
> tym ze  
> > rudzi ludzie sa brzydcy.(...) Inna sprawa to "przesady"  
> > krazace nawet dzis wokol rudzielcow.  
> Przestan!!! Jak ja chcialabym byc ruda, tak jak moj brat! Żeby mi tak dal  
> choc polowę piegów z jednego łokcia :( moje piegi strasznie zbledły...

:) Powyzsze dwie linijki dedykuje tej pannie ktora rudzielce odrzucaja :)  

> Myśle, że porozmawiam niedługo z jedną kobietą bo mnie fascymuje... ma  
> małe brązowe oczy, okulary w złotych oprawkach, śmieszny nos.... chodzi  
> gdzieś na 8 do pracy. Spotykam ją na przejściu dla pieszych... jest jak  
> uśmiech. Nie wiem czy tak "panna Borejkówna" jest brzydka... bo jest  
> piękna dla mnie.

Znasz ja tylko z widzenia?  

> Tak zdaża mi się powiedzieć, że ktoś jest piękny. Miłam problemy w szkole  
> bo na widok blizny przez pół czaszki u jednego skina wyrwało mi się: "ale  
> porażka"... przez pół roku chciał mnie stłuc.

A mowia ze skinheadzi sa tacy niewrazliwi :)

Słyszałam wierszyk od  
> kopiących rowy facetów-"z tyłu plecy, z przodu plecy pan bóg stworzył cię  
> dla checy"... dobrze, ęe garba nie widzieli ;). Odpowiedziałam "a was do  
> kopania rowów".

Elokwentne chlopaki :) I poeci do tego :)

> Już : garbię się, mam rozstepy na bladych przebudowanych od jazdy konnej  
> udach, mały biust, odcisk na palcu prawej ręki od piania, ciemny meszek  
> pod nosem, pryszcze, pionowe wgłebienie na czole widoczne gdy jest zbyt  
> jasno i mrużę oczy i kilka innych by się znalazło...  

Sama widzisz ze jestes piekna :)  
Konie tez :)

> > Ile pieknych osob ktore Cie fascynuja potrafisz wymienic? Ja zadnej.  
> Bo sa  
> > nudne.  
> Dużo. Ale nie są to żadne ideały ... wg. mnie są piekni w jakiś tam  
> sposób.

No wlasnie. Mnie bardziej w pamiec zapadaja brzydkie osoby.

> Jestem piękna na mój własny sposób.. gdy się smieję i biegam w ubłoconych  
> za dużych kaloszach. Z  moimi nogami twardymi jak ze stali, bez makijażu  
> (czasem nawet z makijażem) i w bluzce na ramiączkach bez jakiego kolwiek  
> stanika bo po co... nawet push up tu nie pomoże.

:)  
Wierz mi, sa kobiety ktore chcialyby pobiegac bez stanika ;)
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Margoth
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2003-07-19
20:37:03

"I am beautiful in every single way"

> Czy ktos z was umie stanac przed lustrem i powiedziec o sobie ze jest  
> brzydki?  

toż to ja tak codziennie robię...  
>  
> Wszedzie nas ucza ze mamy znajdowac w sobie pozytywne cechy a jednoczesnie  
> kobieta z 10kilogramowa nadwaga w obcislej bluzce i leginsach jest  
> wysmiewana.  

nie koniecznie wyśmiewana... to po prostu zwraca uwagę ludzi...

>  
> Kto umie stanac przed lustrem i przyznac przed soba ze nos ma za duzy, tu  
> faldka, jakies krosty czy cellulitis?  

nos to może nie za duży, a raczej krzywy... i te fałdki właśnie, ugh... zresztą, ja w swoim wyglądzie widzę tylko cztery rzeczy, które mi się podobają i według mnie mają coś w sobie (może piękno), cała reszta natomiast... eee, szkoda gadać...
>  
> Kto z was uwazajac siebie za conajmniej objawienie z latwoscia dostrzeze  
> powyzsze u innych?  

Zawsze zwracam uwagę na ludzi spotkanych na ulicy... jak mawiała moja kobieta "Martyna, po co Ty zwracasz uwagę na takie pierdoły"... w sumie to miała rację... nie mówię, że każdemu bacznie się przyglądam, ale po prostu niektóre rzeczy mniej lub bardziej rzucają mi się w oczy... a że są to takie szczegóły, których ktoś inny dostrzec nie potrafi - trudno...  

> Przyznam szczerze ze uwielbiam swoja twarz po kilku godzinach placzu,  
> lubie sie krzywic patrzac w lustro, lubie patrzec na swoje cialo i  
> wyliczac wady... Wszelkie podworkowo - psychologiczne teorie na temat  
> zaklamania emocjonalnego i kompleksow nie sprawdza sie w tej sytuacji, bo  
> lubie siebie bardzo a pewne niedostatki tylko milosc wlasna podkrecaja.  

Twarz po płaczu... hmmm, to może nie tyle piękno, ale jednak coś w tym jest... te podkrążone ślepka i w ogóle cały ten smutek w spojrzeniu... a próbowałaś się sobie przyglądać jak jesteś nieco wstawiona... ja wtedy wprost nie umiem się oderwać od lustra...

> A ja lubie charakterystyczne twarze, czasem w sklepie, na spacerze, gdzies  
> tam, mam ochote zatrzymac czas i stanac przed dana osoba zeby moc sie jej  
> dokladniej przyjrzec, dotknac...

może nie koniecznie dotknąć... ale jeśli ktoś ma ciekawe spojrzenie to czasem bardzo chciałabym z kimś takim choć przez chwilkę porozmawiać...
>  
> Niedawno, po kilku piwach ze znajomymi, jeden z kumpli wyznal mi ze  
> cholernie mu sie podobam wlasnie przez moje blizny. Jeszcze kilka lat temu  
> chodzac w wiecznie rozpuszczonych wlosach uznalabym to za conajmniej zart,  
> wtedy potraktowalam jak komplement. Jeszcze kilka lat temu chodzilam w  
> golfach i nie lubilam ciekawsko - pytajaco - dorabiajacych ideologie  
> spojrzen, dzis czesto wiaze wlosy, bez wstydu, a spojrzenia wrecz mnie  
> pieszcza.

nienawidzę tych wszystkich spojrzeń, tzn. tych w stylu "rany, ile ona ma kolczyków", bo o inne w moim wypadku trudno (zwłaszcza, że ich ilość nawet mnie ostatnio przeraża, a jakoś ciągle chcę więcej)... w sumie jeśli ktoś patrzy na mnie 'normalnie', a nie jak na  poduszeczkę do szpilek to nigdy nie odwracam spojrzenia od takich osób, nie mogę po prostu - zawsze patrzę ludziom w oczy... w sumie to przez takie właśnie spojrzenie poznałam już kilka osób na ulicy bądź w autobusie, które, jak same stwierdziły, nie mogły tak po prostu tego zignorować...
Nienawidzę kiedy w bardziej zatłoczonych miejscach, patrzy na mnie jakiś dzieciaczek i z wielkim przejęciem mówi "mama, patrz ile ta pani ma kolczyków'... po czym matka na mnie patrzy, szarpie dzieciaka i idzie w drugą stronę... za to śmieszą mnie sytuacje, kiedy jakieś całkiem maleńkie dziecko, np.: w autobusie patrzy na mnie i się uśmiecha, a jego matka zabija mnie w tym samym czasie wzrokiem :)))

>  
> Ilu z was zdarzylo sie skomentowac glosno czyjas urode na ulicy, w szkole  
> czy w sklepie?  

Mnie się zdarza... i to zdecydowanie za często...

Mnie zdarza sie czesto mowic "patrz jaka sliczna" nawet  
> jesli moj facet czy znajomi  patrza na mnie jak na niepelnosprawna jesli  
> chodzi o gust czy poczucie estetyki. Nigdy natomiast nie zdarzylo mi sie  
> uslyszec czyjegos niefajnego komentarza na moj temat, czy to na ulicy czy  
> przez znajomych...

widocznie coś w tym musi być... jeśli kochasz siebie, inni będą Cię pozytywnie postrzegać...
>  
> Kto z was potrafi wymienic, tutaj, co mu sie w sobie nie podoba? Kto ma  
> odwage?  

oj wiele tego, no ale np.: krzywy nos (bo złamany był), brzydka cera, za duże piersi, za szerokie biodra, wielki tyłek, grube uda, za szerokie bary, no i te paskudne blizny na przedramieniu...
No cóż, a może ja przesadzam, bo co drugi mój znajomy mówi, że po prostu wyglądam kobieco... łeeee, nie chcę takiej kobiecości, wolałabym wyglądać nieco inaczej...

> Ile pieknych osob ktore Cie fascynuja potrafisz wymienic? Ja zadnej. Bo sa  
> nudne.  
> A ile brzydkich?  

Sigurney Weaver (jak to się pisze!?)... filmy, w których gra bardzo mi się podobają... wtedy jest piękna... tak na swój sposób, bo przecież tak normalnie to nikt by na nią nie zwrócił uwagi... jest chuda, bardzo wysoka, ma szklane oczy, szpiczasty, zadarty nos i wysuniętą dolną szczękę... no cóż... jak dla mnie to ładna jest... no cóż, w końcu to moja ulubiona aktorka...  

> Jestes piekny w swoj wlasny sposob czy dalej wkrecasz sobie ze jestes po  
> prostu ladny, prezac muskuly przed lustrem, malujac rzesy zeby wydawaly  
> sie dluzsze, zakladajac luzniejsze spodnie zeby nie opinaly  troche za  
> duzego tylka, wybierajac bluzke ktora ukryje za male piersi?

nie lubię swojego wyglądu, według mnie po prostu jestem małoatrakcyjna... jeśli ktoś mi mówi, że podoba mu się to i tamto w moim wyglądzie, odpowiadam, że ok, ale według mnie się myli i tyle... zresztą zbyt często mam uczucie, że podobam się osobom koło 30 i starszym, co mnie raczej nie satysfakcjonuje...
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Locutus
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2003-07-20
00:43:14

"I am beautiful in every single way"
> toż to ja tak codziennie robię...  

Żeby tylko do lustra... :-/
  
> nos to może nie za duży, a raczej krzywy... i te fałdki właśnie, ugh...  
> zresztą, ja w swoim wyglądzie widzę tylko cztery rzeczy, które mi się  
> podobają i według mnie mają coś w sobie (może piękno), cała reszta  
> natomiast... eee, szkoda gadać...

Trzeba mieć świadomość własnych wad, ale równocześnie je akceptować... bo inaczej popada się w kompleksy, które nakręcają "piękną" spiralę... która może się skończyć w nieciekawy sposób... ale o tym (i jednocześnie o tym, jak trudna jest taka samoakceptacja dla osoby zakompleksionej) była już gdzieś tutaj mowa...

> Twarz po płaczu... hmmm, to może nie tyle piękno, ale jednak coś w tym  
> jest... te podkrążone ślepka i w ogóle cały ten smutek w spojrzeniu... a  
> próbowałaś się sobie przyglądać jak jesteś nieco wstawiona... ja wtedy  
> wprost nie umiem się oderwać od lustra...

Tia... ja lubię spojrzeć w lustro po długim płaczu... bo zawsze wtedy, widąc tego potwora z przekrwionymi oczętami i spojówkami jak nadmuchanymi, dostaję ataków spazmatycznego śmiechu, co poprawia mi (przynajmniej na chwilę) humor...

> oj wiele tego, no ale np.: krzywy nos (bo złamany był), brzydka cera, za  
> duże piersi, za szerokie biodra, wielki tyłek, grube uda, za szerokie  
> bary, no i te paskudne blizny na przedramieniu...
> No cóż, a może ja przesadzam, bo co drugi mój znajomy mówi, że po prostu  
> wyglądam kobieco... łeeee, nie chcę takiej kobiecości, wolałabym wyglądać  
> nieco inaczej...

A świstak siedzi, bo sreberka były kradzione... podpinam się do tego znajomego. Nie potrafię zrozumieć tej dzisiejszej mody na "wieszaki ubraniowe"... a właściwie nie potrafię zrozumieć tych, którzy ślepo podążają za tą modą (a nawet jeśli nie podążają, to gdzieś podświadomie przyjmują to jako pewien wzorzec)...

> nie lubię swojego wyglądu, według mnie po prostu jestem małoatrakcyjna...  

A świstak dostał dożywocie.

> jeśli ktoś mi mówi, że podoba mu się to i tamto w moim wyglądzie,  
> odpowiadam, że ok, ale według mnie się myli i tyle...  

W moim pokoju rozlega się właśnie głuchy dźwięk wydawany przez stolik pod komputerem pod wpływem uderzeń mojej czaszki...

Każdy ma przecież inny gust - to że się sobie nie podobasz, nie znaczy, że nie możesz się podobać innym. Dla innych to, co tobie wydaje się wadą, czy brzydotą, może być zaletą czy pięknem...

> zresztą zbyt często  
> mam uczucie, że podobam się osobom koło 30 i starszym, co mnie raczej nie  
> satysfakcjonuje...

Etam... mnie się też podobasz, a do trzydziestki mi jeszcze daleko... :-) chociaż, z drugiej strony, zacząłem już siwieć... :-/

:-*
LOKI
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Margoth
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2003-07-20
18:18:01

"I am beautiful in every single way"
> Żeby tylko do lustra... :-/

Dobra, rozpracowałeś mnie...

> Trzeba mieć świadomość własnych wad, ale równocześnie je akceptować...

maqm ich świadomość i je akceptuje... a że czasem narzekam... no cóż każdemu się zdarza...

> inaczej popada się w kompleksy, które nakręcają "piękną" spiralę... która  
> może się skończyć w nieciekawy sposób... ale o tym (i jednocześnie o tym,  
> jak trudna jest taka samoakceptacja dla osoby zakompleksionej) była już  
> gdzieś tutaj mowa...

hehe, jeśli o te kompleksy chodzi, to czasem wystarczy farbowanie włosów, wizyta u kosmetyczki albo dobre zakupy aby się lepiej poczuć (kilka godzin temu farbowałam włosy :)))

> Tia... ja lubię spojrzeć w lustro po długim płaczu... bo zawsze wtedy,  
> widąc tego potwora z przekrwionymi oczętami i spojówkami jak nadmuchanymi,  
> dostaję ataków spazmatycznego śmiechu, co poprawia mi (przynajmniej na  
> chwilę) humor...

podobnie pisałeś o cięciu się :(((

> A świstak siedzi, bo sreberka były kradzione... podpinam się do tego  
> znajomego.  

o Hebla chodziło...

Nie potrafię zrozumieć tej dzisiejszej mody na "wieszaki  
> ubraniowe"... a właściwie nie potrafię zrozumieć tych, którzy ślepo  
> podążają za tą modą (a nawet jeśli nie podążają, to gdzieś podświadomie  
> przyjmują to jako pewien wzorzec)...

nie jesteś kobietą, nie rozumiesz... faceci rzadziej popadają w kompleksy na tym tle...

> A świstak dostał dożywocie.

biedaczysko...
a tak serio... jak dla mnie to taka prawda... cóż :(((

> W moim pokoju rozlega się właśnie głuchy dźwięk wydawany przez stolik pod  
> komputerem pod wpływem uderzeń mojej czaszki...

przyjmijmy, że jestem uparta, a w chwilach kiedy mnie widziałeś wyglądałam inaczej niż zwykle...
>  
> Każdy ma przecież inny gust - to że się sobie nie podobasz, nie znaczy, że  
> nie możesz się podobać innym. Dla innych to, co tobie wydaje się wadą, czy  
> brzydotą, może być zaletą czy pięknem...

da Hebla... jakoś mnie to nie satysfakcjonuje...

> Etam... mnie się też podobasz, a do trzydziestki mi jeszcze daleko... :-)  
> chociaż, z drugiej strony, zacząłem już siwieć... :-/

ja też siwieje... na prawdę...
a z tym podobaniem się... mówiłam już, że jak Cię znów spotkam, to Cię trzepnę...
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Locutus
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2003-07-20
18:59:33

"I am beautiful in every single way"
> podobnie pisałeś o cięciu się :(((

Ehh... to jednak trochę co innego... bo tutaj śmieję się z tego potwora, którego widzę w lustrze, a tamten śmiech jest jakiś taki opętańczy... irracjonalny... absurdalny...
  
> o Hebla chodziło...

Czasami nawet Hebel mówi mądrze... ROTFL
  
> nie jesteś kobietą, nie rozumiesz... faceci rzadziej popadają w kompleksy  
> na tym tle...

Wiesz... ja po prostu nie rozumiem ślepego podążania za jakimś narzuconym wzorcem... w swoim życiu przeważnie wszelkie wzorce głęboko analizuję i podążam tylko za tymi, które mi pasują... ewentualnie czasami mam kaprys, żeby pójść za jakąś modą, zrobić coś motywowanego instynktem stada... ale to tylko kaprys... nic więcej... indywidualizm to dla mnie ważna sprawa... i nie daję sobie narzucać przykładów z góry... a zwłaszcza takich, o jakich tutaj mowa...
  
> przyjmijmy, że jestem uparta, a w chwilach kiedy mnie widziałeś wyglądałam  
> inaczej niż zwykle...

???
  
> da Hebla... jakoś mnie to nie satysfakcjonuje...

Mówiłem ogólnie :-)
A poza tym nie tylko dla Hebla. Dla mnie też...
  
> ja też siwieje... na prawdę...

Osiwiejemy zatem razem. Tylko ja nie zamierzam farbować włosów...

> a z tym podobaniem się... mówiłam już, że jak Cię znów spotkam, to Cię  
> trzepnę...

ZA CO???

:-*
LOKI
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Lewiatan
( Śmieszny Czort )

zdjecie

Wysłano:
2003-07-25
11:49:16

"I am beautiful in every single way"
> Czy ktos z was umie stanac przed lustrem i powiedziec o sobie ze jest  
> brzydki?  

Wiesz, nigdy sobie czegoś takiego nie powiedziałem. Bo mimo wielu wad, skaz, które posiada moje ciało, podobam się sobie w lustrze. Nawet jak wracam z całonocnej libacji i patrzę rano w lustro, z którego wygląda zombie, to podobam się sobie.  Pewnie jestem trochę narcyzem ;)... oczywiście innym pewnie by się zombie nie spodobało jakby mnie zobaczyli, ale szczerze mówiąc, mnie to w najmniejszym stopniu nie interesuje. Mój wizerunek w lustrze zaspokaja moje poczucie estetyki.

> Wszedzie nas ucza ze mamy znajdowac w sobie pozytywne cechy a jednoczesnie  
> kobieta z 10kilogramowa nadwaga w obcislej bluzce i leginsach jest  
> wysmiewana.  

Widzisz, akurat takie kobiety też mi się nie podobają. Nie wyśmiałbym jej, bo tu nie ma nic do śmiechu. To świadczy o kompletnym bezguściu i braku estetyki, czasem o kompleksach. Taka obcisła bluzka i leginsy, zamiast podkreślać walory takiej kobiety, podkreślają jej wady. Natomiast kobieta o nawet sporej nadwadze, gustownie ubrana, podkerślająca zalety swojego ciała, zapewne wydalaby mi się atrakcyjna.

> Kto umie stanac przed lustrem i przyznac przed soba ze nos ma za duzy, tu  
> faldka, jakies krosty czy cellulitis?  

Tak umiem. Za duży brzuch, który swoją drogą nawet jak ważyłem 60 kg to też był za duży :). Czasem jakies paskudne krosty wyskakujące nie wiadomo skąd. No i czasem staję przed lustrem i robię gromkie BUHAHAHA!!!, jak zobaczę swoją nadmiernie już rozrośniętą brodę :).  Mam jeszcze bliznę na prawej ręce.

> Kto z was uwazajac siebie za conajmniej objawienie z latwoscia dostrzeze  
> powyzsze u innych?  

Ja lubię u innych takie rzeczy, jak blizny, za duży nos, jakieś deformacje... Właśnie to, że je lubię, sprawia, że je dostrzegam. W ogóle lubię niestandardowe typy urody, które u innych mogłyby uchodzić za brzydotę.

> Dlaczego wystylizowana brzydota fascynuje a naturalna odrzuca? I dlaczego  
> ta wystylizowana jest paradoksalnie tak dopracowana, doskonala?  

Widzisz jest problem definicji brzydoty... Bo to co ty uważasz za brzydkie, mi może się wydawać ładne. Ale powiedzmy, że stosujemy się do ogólnie uznawanych w społeczeństwie kanonów brzydoty i piękna. Mnie pociąga i fascynuje to co jest uznawane zazwyczaj za brzydotę. Ale nie jest tak w każdym wypadku. Mnie, też odrzuca od niektórych osób. Przy czym nie ma znaczenia czy brzydota jest naturalna czy wystilizowana. To zalezy jaki to jest typ brzydoty, jaką formę ma ta brzydota.
  
> Przyznam szczerze ze uwielbiam swoja twarz po kilku godzinach placzu,  
> lubie sie krzywic patrzac w lustro, lubie patrzec na swoje cialo i  
> wyliczac wady... Wszelkie podworkowo - psychologiczne teorie na temat  
> zaklamania emocjonalnego i kompleksow nie sprawdza sie w tej sytuacji, bo  
> lubie siebie bardzo a pewne niedostatki tylko milosc wlasna podkrecaja.  

Nigdy nie zdarzyło mi się płakać przez kilka godzin, w ogóle to płaczę mniej więcej raz do roku..., ogólnie lubię spojrzeć w lustro jak już skończę płakać, patrzę i uświadamiam sobie, że znów coś mnie nie zabiło, a zatem stałem się silniejszy...

> Znajoma kobieta napisala mi niedawno: "Nic mnie tak nie nudzi,jak  
> symetryczne twarze,zwyczajne,nieskazitelne,typowe ciała,szczupluteńka  
> sylwetka,jakich tysiące". zgadzam sie z nia.

No własnie to jest nudne, nie ma dla mnie nic pociągającego w takich ciałach i twarzach. Lubię coś niezwyłego, brzydkiego, to dla mnie pewnego rodzaju fetysz :).

> Mnie brzydota, ta uliczna wlasnie fascynuje. Paradoksalnie jest dla mnie  
> czyms pieknym, niezwyklym...

Dla mnie też...

> Niedawno ktos probowal mi wmowic kompleks rudzielca argumentujac to tym ze  
> rudzi ludzie sa brzydcy. Zgadzam sie ze my rudzielce mamy specyficzna  
> urode ale nie zgodze sie ze jestesmy brzydcy. Znam brzydkich blondynow,  
> brunetow i szatynow to samo z ladnymi osobami. Inna sprawa to "przesady"  
> krazace nawet dzis wokol rudzielcow.  

Brzydota, ani piękno, nie są specjalnie związane z kolorem włosów :). Znam zarówno ładnych jak i brzydkich rudzielców :).

> A ja lubie charakterystyczne twarze, czasem w sklepie, na spacerze, gdzies  
> tam, mam ochote zatrzymac czas i stanac przed dana osoba zeby moc sie jej  
> dokladniej przyjrzec, dotknac...

Sam też tak mam :).

> Ilu z was zdarzylo sie skomentowac glosno czyjas urode na ulicy, w szkole  
> czy w sklepie?

Czasami zdarza mi się skomentować, czyjąś urodę, zarówno w pozytywny jak i negatywny sposób. W negatywny tylko w jednym przypadku, jak widzę kobietę, z centymetrową tapetą na twarzy, która aż się błyszczy. Nienawidzę tego, jak u kobiety twarz wygląda, jak twarz tandetnej lalki.  

> Kto z was potrafi wymienic, tutaj, co mu sie w sobie nie podoba? Kto ma  
> odwage?  

W zasadzie wrzystko mi się podoba oprócz brzucha, który niezależnie od tego ile ważę ciągle wygląda grubo :|.

> Bo nie jestesmy piekni, paradoksalnie w tym nasza uroda.  

No własnie o to chodzi... w moim kanonie większość brzydoty jest czymś wspaniałym i pięknym.
  
> Pamietam, jeszcze niedawno na wybiegach wielkich domow mody chodzily panny  
> w niczym nie przypominajace lalek Barbie. Z odstajacymi uszami, tatuazami,  
> za duzymi nosami, malymi oczami i czym tam jeszcze. Swiat mody oszalal na  
> punkcie nietypowych kobiet.  

Szkoda że to się skończyło :(.

> Ile pieknych osob ktore Cie fascynuja potrafisz wymienic? Ja zadnej. Bo sa  
> nudne.  

Ja szczerze mówiąc też żadnej, ale to nie oznacza, że takich osób nie ma.

> A ile brzydkich?

Z aktorek Winona Rider (nie wiem czy napisałem dobrze). Z aktorów Rourke. Wielu z moich znajomych...

> Jestes piekny w swoj wlasny sposob czy dalej wkrecasz sobie ze jestes po  
> prostu ladny, prezac muskuly przed lustrem, malujac rzesy zeby wydawaly  
> sie dluzsze, zakladajac luzniejsze spodnie zeby nie opinaly  troche za  
> duzego tylka, wybierajac bluzke ktora ukryje za male piersi?

Jestem piękny na swój własny sposób, a ubrania zakładam takie, żeby nie uwydatniały, tego co mi samemu się nie podoba.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Tweet
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2003-07-19
11:28:20

"I am beautiful in every single way"
Kilka godzin płaczu....
całuje w sygnet -to nie zabawy na moje "oczy"..heheheh ale obiecuje ,że watek rozwine ...
96
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Cień
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2003-07-17
22:34:36

"I am beautiful in every single way"

> Czy ktos z was umie stanac przed lustrem i powiedziec o sobie ze jest  
> brzydki?  

No pewno,czerpię wręcz perwersyjną przyjemność z wpatrywania się w pokrzywione i przebarwione zęby,lekko zezujące w bok oko,czy nierówne i zmierzwione włosy (zwłaszcza po kolejnej nocnej libacji).

> Wszedzie nas ucza ze mamy znajdowac w sobie pozytywne cechy a jednoczesnie  
> kobieta z 10kilogramowa nadwaga w obcislej bluzce i leginsach jest  
> wysmiewana.  

Przez idiotów.(To taka odmiana człowieka,która wyparła się swojego umysłu,stanowi 98% populacji ludzkiej)


> Dlaczego wystylizowana brzydota fascynuje a naturalna odrzuca? I dlaczego  
> ta wystylizowana jest paradoksalnie tak dopracowana, doskonala?  

A dlaczego ludzie oglądają filmy katastroficzne chrupiąc popcorn i siorbiąc colę,a w obliczu rzeczywistego zagrożenia uciekają?Brzydota wystylizowana, w końcu jest tylko atrapą,czymś nieprawdziwym,wirtualnym.Brzydota "naturalna" jest przejawem jakiegoś zaburzenia, dysharmonii - garb,wągry czy brak zębów ukazują stan nieprawidłowy,przed którym podświadomie chcemy umknąć.
  

> Znajoma kobieta napisala mi niedawno: "Nic mnie tak nie nudzi,jak  
> symetryczne twarze,zwyczajne,nieskazitelne,typowe ciała,szczupluteńka  
> sylwetka,jakich tysiące". zgadzam sie z nia.

I ja się pod tym podpisuję.

  
> Mnie brzydota, ta uliczna wlasnie fascynuje. Paradoksalnie jest dla mnie  
> czyms pieknym, niezwyklym...

Może dlatego że zachowuje cień indywidualizmu?
  
> Niedawno ktos probowal mi wmowic kompleks rudzielca argumentujac to tym ze  
> rudzi ludzie sa brzydcy. Zgadzam sie ze my rudzielce mamy specyficzna  
> urode ale nie zgodze sie ze jestesmy brzydcy. Znam brzydkich blondynow,  
> brunetow i szatynow to samo z ladnymi osobami. Inna sprawa to "przesady"  
> krazace nawet dzis wokol rudzielcow.  

Myślę że przesądy owe należy potraktować na równi z "nie zabijaj pająka bo będzie padał deszcz". A czy rudzi są brzydcy? Myślę że przeczy temu choćby sprzedawalność farb do włosów, o wszelkich odmianach "marchewkowego" koloru.
  
> A ja lubie charakterystyczne twarze, czasem w sklepie, na spacerze, gdzies  
> tam, mam ochote zatrzymac czas i stanac przed dana osoba zeby moc sie jej  
> dokladniej przyjrzec, dotknac...

A,cholera też mam coś takiego - widzę człowieka i coś mi każe się wpatrywać w jego twarz.Nie ma tu znaczenia ani płeć,ani wiek,ani uroda...Niesamowite.


Czego w sobie nie lubię?I tu ciekawostka - jestem absolutnie zadowolony ze swojego ciała. Dzieje się tak,ponieważ najistotniejsze są dla mnie cechy psychiki,której ciało jest nośnikiem. Jeśli ktoś mnie odrzuci tylko za krzywą gębę - wiem że nic nie straciłem,inna sprawa że ludziom atrakcyjnym łatwiej cokolwiek osiągnąć w życiu codziennym.Ale niechciałbym swojej urody poprawiać.



spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Kostrzewska
[ nieaktywne ]


zdjecie

Wysłano:
2003-07-17
22:51:07

Pan Pasztet
> czerpię wręcz perwersyjną przyjemność z wpatrywania się w  
> pokrzywione i przebarwione zęby,lekko zezujące w bok oko,czy nierówne i  
> zmierzwione włosy (zwłaszcza po kolejnej nocnej libacji).

Tez to mam :) Zwlaszcza ze za jkazdym razem wyglada sie inaczej :)  
Dzis podpuchniete oczy jutro cala twarz :)

> > Wszedzie nas ucza ze mamy znajdowac w sobie pozytywne cechy a  
> jednoczesnie  
> > kobieta z 10kilogramowa nadwaga w obcislej bluzce i leginsach jest  
> > wysmiewana.  
>  
> Przez idiotów.(To taka odmiana człowieka,która wyparła się swojego  
> umysłu,stanowi 98% populacji ludzkiej)

Jesli chodzi o mnie to o ile brzydota jako taka mnie kreci o tyle "nabyta' toleruje ale nie jestem zafascynowana. Lubie duze kobiety ktore umieja podkreslic swoje zalety, natomiast obcuiska bluzka i spodnie niespecjalnie do mnie trafiaja.  
Oczywiscie nigdy nie skomentuje na glos wygladu takiego kogos, w sumie po kilku minutach przestane o nim myslec, ale to nie znmienia faktu ze brzydota powinna byc naturalna i odpowiednio podkreslona tak zeby byla piekna :)

> Brzydota "naturalna" jest przejawem jakiegoś  
> zaburzenia, dysharmonii - garb,wągry czy brak zębów ukazują stan  
> nieprawidłowy,przed którym podświadomie chcemy umknąć.

Tez o tym myslalam :)

> > Znajoma kobieta napisala mi niedawno: "Nic mnie tak nie nudzi,jak  
> > symetryczne twarze,zwyczajne,nieskazitelne,typowe ciała,szczupluteńka  
> > sylwetka,jakich tysiące". zgadzam sie z nia.
>  
> I ja się pod tym podpisuję.

MNie sie nawet Lolo Ferrari bardziej podiba niz Pam Anderson mimo ze jej brzydota jest sztuczna jak jasna cholera, ale zastanawia mnie to ze panna dala sobie cos takiego zrobic...

> > Mnie brzydota, ta uliczna wlasnie fascynuje. Paradoksalnie jest dla  
> mnie  
> > czyms pieknym, niezwyklym...
>  
> Może dlatego że zachowuje cień indywidualizmu?

Moze... Ale pieknosc tez jest czyms indywidualnym. Piekna jest (co tu duzo mowic) niespecjalnie ladna Claudia Schiffer i Angelina Jolie ktora na niektorych zdjeciach wyglada jakby miala spuchniete usta (ale wlasnie za te usta ja lubie)...  
  
>  A czy rudzi są brzydcy? Myślę że przeczy temu choćby  
> sprzedawalność farb do włosów, o wszelkich odmianach "marchewkowego"  
> koloru.

Dla mnie to tez bylo lekko naciagniete na zasadzie "czym by tu pannie dowalic, nie ma czym? to wymyslimy jakis kompleks".
Inna sprawa to taka ze ogladajac zdjecia rudych znajomych jak byli mali mozna dostrzec pewne podobienstwo :)
  
> A,cholera też mam coś takiego - widzę człowieka i coś mi każe się  
> wpatrywać w jego twarz.Nie ma tu znaczenia ani płeć,ani wiek,ani  
> uroda...Niesamowite.

Mi czasem az glupio ze sie tak wpatruje :)

> Czego w sobie nie lubię?I tu ciekawostka - jestem absolutnie zadowolony ze  
> swojego ciała. Dzieje się tak,ponieważ najistotniejsze są dla mnie cechy  
> psychiki,której ciało jest nośnikiem. Jeśli ktoś mnie odrzuci tylko za  
> krzywą gębę - wiem że nic nie straciłem,inna sprawa że ludziom atrakcyjnym  
> łatwiej cokolwiek osiągnąć w życiu codziennym.Ale niechciałbym swojej  
> urody poprawiać.

Racja! Terminator czy Frankenstein uroda nie grzeszyli a kariere zrobili :)
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Cień
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2003-07-17
23:08:53

Pan Pasztet

> Jesli chodzi o mnie to o ile brzydota jako taka mnie kreci o tyle "nabyta'  
> toleruje ale nie jestem zafascynowana. Lubie duze kobiety ktore umieja  
> podkreslic swoje zalety, natomiast obcuiska bluzka i spodnie niespecjalnie  
> do mnie trafiaja.  
> Oczywiscie nigdy nie skomentuje na glos wygladu takiego kogos, w sumie po  
> kilku minutach przestane o nim myslec, ale to nie znmienia faktu ze  
> brzydota powinna byc naturalna i odpowiednio podkreslona tak zeby byla  
> piekna :)

Nasuwa mi się pytanie "ale po co to wszystko". Po co staramy się prezentować w taki czy inny sposób,po cóż podkreślać brzydotę czy urodę? Może dla informacji,wyrażenia swojego charakteru,potrzeb etc.?Jeśli najwyższą wartość stanowi dla nas umysł dlaczego przywiązuje się wagę do zewnętrznego wyglądu?
(tylko nie wysyłaj mnie na przekopywanie hałdy z napisem "Archiwum" :)

> Moze... Ale pieknosc tez jest czyms indywidualnym. Piekna jest (co tu duzo  
> mowic) niespecjalnie ladna Claudia Schiffer i Angelina Jolie ktora na  
> niektorych zdjeciach wyglada jakby miala spuchniete usta (ale wlasnie za  
> te usta ja lubie)...  

Zapewne.Ale są to pojedyńcze przypadki.Generalnie kanony urody kształtuje masowa kultura co niestety nie wpływa na różnorodność. Brzydota zaś jest na swój sposób "wyzwolona".  
  
> > A,cholera też mam coś takiego - widzę człowieka i coś mi każe się  
> > wpatrywać w jego twarz.Nie ma tu znaczenia ani płeć,ani wiek,ani  
> > uroda...Niesamowite.
>  
> Mi czasem az glupio ze sie tak wpatruje :)

Eh,nie dość że głupio to coś czuję że ktoś mi za to twarz kiedyś obije (najgorzej jak zainteresuje cię twarz dresiarza )
> Racja! Terminator czy Frankenstein uroda nie grzeszyli a kariere zrobili  
> :)
To ma być pocieszenie?!!! ;-)))

spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Kostrzewska
[ nieaktywne ]


zdjecie

Wysłano:
2003-07-17
23:16:27

Pan Pasztet i Pani Pasztetowa
> Nasuwa mi się pytanie "ale po co to wszystko". Po co staramy się  
> prezentować w taki czy inny sposób,po cóż podkreślać brzydotę czy urodę?  
> Może dla informacji,wyrażenia swojego charakteru,potrzeb etc.?

Chociazby. Lubie czern , moj znajomy lubi roz.. Kazdy sie ubiera jak lubi, podkreslajac, albo przekreslajac swoja urode badz "urode".

> Jeśli  
> najwyższą wartość stanowi dla nas umysł dlaczego przywiązuje się wagę do  
> zewnętrznego wyglądu?

Chociazby dlatego ze to wyglad intryguje (jesli piszemy o realu), najpierw komus sie przygladasz, potem decydujesz sie podejsc badz porozmawiac.
  
> Zapewne.Ale są to pojedyńcze przypadki.Generalnie kanony urody kształtuje  
> masowa kultura co niestety nie wpływa na różnorodność. Brzydota zaś jest  
> na swój sposób "wyzwolona".  

Poczytaj "Czlowieka Smiechu" Wiktora Hugo. Jedna z piekniejszych ksiazek jakie czytalam. I o brzydocie :)
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Cień
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2003-07-17
23:40:58

Pasztetyzm a teoria ewolucji

> Poczytaj "Czlowieka Smiechu" Wiktora Hugo. Jedna z piekniejszych ksiazek  
> jakie czytalam. I o brzydocie :)

Już dopisałem do listy książek "do znalezienia i przeczytania" (pozycja nr 67 psiakrew)

Tak z ciekawostek.Jedną z teorii wyjaśniających dlaczego pewnych ludzi nazywamy ładnymi,jest hipoteza głosząca że człowiek "ładny" statystycznie  częściej niż brzydal jest też człowiekiem zdrowym.I coś w tym jest - człowiek w pełni zdrowia,wysportowany i wypoczęty będzie na pewno atrakcyjniejszy od pokrytymi ropniami umierającego w szpitalu.Czyli działa atawistyczny schemat piękno = nadwyżki energii życiowej = zdrowie = wyższa szansa "dobrych genów" = spłodzenie silniejszego potomstwa.




spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Teufelin
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2003-07-18
19:23:57

Pasztetyzm a teoria ewolucji
>  
> > Poczytaj "Czlowieka Smiechu" Wiktora Hugo. Jedna z piekniejszych  
> ksiazek  
> > jakie czytalam. I o brzydocie :)
>  
> Już dopisałem do listy książek "do znalezienia i przeczytania" (pozycja nr  
> 67 psiakrew)
>  
> Tak z ciekawostek.Jedną z teorii wyjaśniających dlaczego pewnych ludzi  
> nazywamy ładnymi,jest hipoteza głosząca że człowiek "ładny" statystycznie  
> częściej niż brzydal jest też człowiekiem zdrowym.I coś w tym jest -  
> człowiek w pełni zdrowia,wysportowany i wypoczęty będzie na pewno  
> atrakcyjniejszy od pokrytymi ropniami umierającego w szpitalu.Czyli działa  
> atawistyczny schemat piękno = nadwyżki energii życiowej = zdrowie = wyższa  
> szansa "dobrych genów" = spłodzenie silniejszego potomstwa.


  Zgadzam się z tym, natura wszystkim kieruje.  
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Sanguine
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2003-07-19
10:40:50

"I am beautiful in every single way"

> kobieta z 10kilogramowa nadwaga w obcislej bluzce i leginsach jest  
> wysmiewana.  

przecież nadwaga to osobna kategoria brzydoty.Tak samo odrębne są :nadmierna chudość,krzywe kręgosłupy,nogi, pryszcze, wystające zęby, odstające uszy etc.Zawsze do czegoś się można przyczepić.Co za różnorodność!


> Kto umie stanac przed lustrem i przyznac przed soba ze nos ma za duzy, tu  
> faldka, jakies krosty czy cellulitis?  

a jeśli to jest kwestia nie własnego widzenia,ale sugestii z zewnątrz,że coś jest za duże/małe?Czy nie uważasz,że zdanie takiego osobnika jest w 99% ukształtowane przez kanony estetyczne należące do ogółu, nie do niego samego?


> Kto z was uwazajac siebie za conajmniej objawienie z latwoscia dostrzeze  
> powyzsze u innych?  

znakomita większość.

> Dlaczego wystylizowana brzydota fascynuje a naturalna odrzuca? I dlaczego  
> ta wystylizowana jest paradoksalnie tak dopracowana, doskonala?  

właśnie dlatego,że jest wystylizowana.Mansonowska brzydota jest perwersyjna,lubieżna, podniecająca.Takie same są blizny, nacięcia, blizny pooparzeniowe, dziwnie zdeformowane ciała-i nie piszę tego z punktu wudzenia fetyszystki tych symboli.Zniekształcenia ciała ekscytują poprzez nowość i swoją niecodzienność.

>> Kto z was potrafi wymienic, tutaj, co mu sie w sobie nie podoba? Kto ma  
> odwage?  

wolałabym mieć jeszcze dłuższe włosy.

> Pamietam, jeszcze niedawno na wybiegach wielkich domow mody chodzily panny  
> w niczym nie przypominajace lalek Barbie. Z odstajacymi uszami, tatuazami,  
> za duzymi nosami, malymi oczami i czym tam jeszcze. Swiat mody oszalal na  
> punkcie nietypowych kobiet.  
  

niestety trend ten skończył się równie szybko, jak zakwitł.

> Ile pieknych osob ktore Cie fascynuja potrafisz wymienic? Ja zadnej. Bo sa  
> nudne.  

monica b.zauważ,jak dojrzała jest jej uroda,jak słodka śliwka, chce się wziąć do ust i posmakować.I cholernie mnie kręci Ania Blomberg.

> Jestes piekny w swoj wlasny sposob  

Jak najbardziej.

Krew
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Kostrzewska
[ nieaktywne ]


zdjecie

Wysłano:
2003-07-19
15:50:22

"Na sutki nałożyłam konfiturę, a pępek..."
> przecież nadwaga to osobna kategoria brzydoty.Tak samo odrębne są  
> :nadmierna chudość,krzywe kręgosłupy,nogi, pryszcze, wystające zęby,  
> odstające uszy etc.Zawsze do czegoś się można przyczepić.Co za  
> różnorodność!

Oczywiscie. Ale byl tylko przyklad. Latwiej zauwazyc nadwage niz krzywe zeby.

> > Kto umie stanac przed lustrem i przyznac przed soba ze nos ma za  
> duzy, tu  
> > faldka, jakies krosty czy cellulitis?  
>  
> a jeśli to jest kwestia nie własnego widzenia,ale sugestii z zewnątrz,że  
> coś jest za duże/małe?Czy nie uważasz,że zdanie takiego osobnika jest w  
> 99% ukształtowane przez kanony estetyczne należące do ogółu, nie do niego  
> samego?

Oczywiscie. Najprostszym porownaniem bedzie Wenus Paleolicka i ta z Milo.  
Ale chodzilo mi raczej o to co nam samym w sobie sie nie podoba. Bo fakt ze duze piersi to niewatpliwy atrybut niespecjalnie trafia do posiadaczki duzych piersi ktora marzy o dwa razy mniejszym rozmiarze stanika.  
Znam kobiete, ktora widzac wlasne niedostatki (jest przerazliwie chuda (bynajmniej nie z powodu anoreksji), bez piersi, bez linii talii bez bioder) nie przejmuje sie nimi, wrecz uwielbia.  
Ja jestem w stanie wytknac sobie kilka cech ktore nie wszystkim beda sie podobaly a mimo to lubie je bo skladaja sie na MNIE i oswajanie sie z nimi w jakis sposob zbudowalo moj charakter.

> > Kto z was uwazajac siebie za conajmniej objawienie z latwoscia  
> dostrzeze  
> > powyzsze u innych?  
>  
> znakomita większość.

Wlasnie.  
ZAuwazylas ze ludzie (przyklad mamy wyzej) uwielbiaja wkladac komus do glow kompleksy (nawet jesli nigdy tej osoby na oczy nie widzieli)? Typoy przyklad belki i zdzbla mozna obserwowac na ulicy, czesto niestety wsrod znajomych.  
Zastanawiam sie z czego to wynika. Z checi "podreperowania"  poczucia wlasnej wartosci?  
  
> właśnie dlatego,że jest wystylizowana.Mansonowska brzydota jest  
> perwersyjna,lubieżna, podniecająca.Takie same są blizny, nacięcia, blizny  
> pooparzeniowe, dziwnie zdeformowane ciała-i nie piszę tego z punktu  
> wudzenia fetyszystki tych symboli.Zniekształcenia ciała ekscytują poprzez  
> nowość i swoją niecodzienność.

Ale Mansonowska brzydota ma sie nijak do twarzy chlopaka ktorego poznalam trzy lata temu w szpitalu. nie pamietam juz jak mial na imie, pamietam ze przyjechal na szosta operacje rekonstrukcji twarzy... O ile w szpitalu nikt na niego az  tak dziwnie na patrzyl (na oddzialach chirurgii plastycznej malo co ludzi dziwi) o tyle z domu nie wychodzil...  
I jeszcze inna sprawa.  
Wczoraj w sklepie moja uwage zwrocila panna ubrana w stylu punk. Obcisle podarte spodnie, trzy podarte koszulki jedna na drugiej, pasek nabijany cwiekami, wlosy nastroszone i... perfekcyjny makijaz.  

> >> Kto z was potrafi wymienic, tutaj, co mu sie w sobie nie podoba?  
> Kto ma  
> > odwage?  
>  
> wolałabym mieć jeszcze dłuższe włosy.

Ja tez :)
  
> niestety trend ten skończył się równie szybko, jak zakwitł.

Niestety, zwlaszcza ze najnowsze objawienia modelingu uroda nie grzesza ale nie sa "charakterystyczne".
Chociaz mnie sie w pewnien sposob podoba Wek. Ta czarnoskora...

> > Ile pieknych osob ktore Cie fascynuja potrafisz wymienic? Ja zadnej.  
> Bo sa  
> > nudne.  
>  
> monica b.zauważ,jak dojrzała jest jej uroda,jak słodka śliwka, chce się  
> wziąć do ust i posmakować.

Bellucci jest piekna ale w specyficzny sposob, nie jest idealna... Dojrzala to dobre slowo bo wymyka sie w pewnien sposob auktualnym kanonom. Ma swietna figure (mimo ze daleko jej do 90-60-90), ladna twarz (mimo nieproporcjonalnych warg i specygicznego wyrazu twarzy ktory powtarza sie na zdjeciach) i nie jest mdla...  

> I cholernie mnie kręci Ania Blomberg.

Tez jest niezla.  
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Sanguine
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2003-07-19
19:21:25

"Na sutki nałożyłam konfiturę, a pępek..."
> ZAuwazylas ze ludzie (przyklad mamy wyzej) uwielbiaja wkladac komus do  
> glow kompleksy (nawet jesli nigdy tej osoby na oczy nie widzieli)?  


oto prosty ,schematyczny sposob myslenia:wmowie jej,ze ma kompleksy,a ja jestem wspaniala i wszyscy w to uwierza.gowno prawda.a takie panienki,jak t. to zazwyczaj przecietniary z niezlym cialem,ale wnetrzem mniej ciekawym.


> podarte spodnie, trzy podarte koszulki jedna na drugiej, pasek nabijany  
> cwiekami, wlosy nastroszone i... perfekcyjny makijaz.  

Kochanie,to tylko zapozyczenie.Ma byc ostro,szokujaco,ale tez pieknie,jakby jakis piekny facet ja zauwazyl,zeby nie pomyslal,ze ona jest prawdziwa punkowa-tylko,ze jest trendy.

> > I cholernie mnie kręci Ania Blomberg.
>  
> Tez jest niezla.  

swego czasu mialysmy identyczna fryzure i piercing w nosie.i na jej koncertach,na ktore mnie zapraszala-niektorzy brali nas za siostry-czego zreszta nie dementowalysmy...

Krew
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Kostrzewska
[ nieaktywne ]


zdjecie

Wysłano:
2003-07-19
22:16:17

"knife party"
> oto prosty ,schematyczny sposob myslenia:wmowie jej,ze ma kompleksy,a ja  
> jestem wspaniala i wszyscy w to uwierza.gowno prawda.a takie panienki,jak  
> t. to zazwyczaj przecietniary z niezlym cialem,ale wnetrzem mniej  
> ciekawym.

No wlasnie. Ze nie wspomne o zabawie w podworkowa psychologie.

> Ma byc ostro,szokujaco,ale tez  
> pieknie,jakby jakis piekny facet ja zauwazyl,zeby nie pomyslal,ze ona jest  
> prawdziwa punkowa-tylko,ze jest trendy.

No fakt :)

> swego czasu mialysmy identyczna fryzure i piercing w nosie.i na jej  
> koncertach,na ktore mnie zapraszala-niektorzy brali nas za siostry-czego  
> zreszta nie dementowalysmy...

\Jest gdzies na Sieci porzadna galeria jej zdjec? Bo widzialam tylko kilka starych z Batalionu i z Dance on Glass...
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek



Główna/FAQ/Filozofia/Czytelnia/Nietzsche/O nas/Varia/Scena/Sztuka/Forum/Katalog/Okultyzm
Ludowy Komisarz Zdrowia ostrzega: wszystkie materiały umieszczone na stronie są własnością autorów.
Kopiowanie i rozpowszechnianie może być przyczyną... Tylko spróbuj. My zajmiemy się resztą :>