| Satan.pl > Forum > Komentarze > | [ Zaloguj się ] [ Rejestracja ] |
| Transgresja 121 | Satanizm 387 | Komentarze 513 | Szkice 235 | TechnoPark 203 | FAQ 15 |
Archiwum: wiadomości z wybranego wątku archiwalnego
| Tematy | Autor | Data |
|---|
| E g o | 2004-02-08 - 15:49:32 | |
| NightRose | 2004-02-08 - 20:14:48 | |
| Locutus | 2004-02-09 - 02:26:28 | |
| Katera | 2004-02-08 - 23:30:57 | |
| midiana | 2004-02-09 - 23:26:42 | |
| E g o | 2004-02-12 - 03:48:34 | |
| Marcin93 | 2004-02-09 - 23:48:55 | |
| E g o | 2004-02-12 - 03:39:24 | |
| Marcin93 | 2004-02-12 - 11:54:31 | |
| Dariusz | 2004-02-10 - 17:49:22 | |
| E g o | 2004-02-12 - 03:31:18 |
| Spis działów / Spis wątków archiwalnych / Nowy wątek |
|---|
| Autor | Temat wątku: |
|---|
|
E g o ( Kalejdoskop piekieł ) ![]() Wysłano: 2004-02-08 15:49:32 |
Przewartościowanie wszelkich wartości a wolność. Kiedyś : "Dla niej małżeństwo było tym wszystkim, od czego zaczynało się dla kobiety szczęście. Według niej prawdziwa miłość była nierozerwalnie związana z ołtarzem. Nie gorszyła się wolnymi związkami, ale był to jedynie <<szał>>, który nie miał nic wspólnego z tym, co nazywała <<miłością na złe i dobre aż do wieczności>>. <<Szał>> musiał prędzej czy później minąć. Prawdziwe uczucie usankcjonowane ślubem stanowiło opokę". (Krystyna Nepomucka, Kochanek doskonały) Dziś małżeństwo bardziej ma charakter pejoratywny niż pozytywny i jest zawierane nie dla miłości, lecz dla stłumienia poczucia samotności, zaś wolne związki są na ogół wyżej cenione niż trwałe związki. Kiedyś - jak niedawno pisała Kostrzewska - mężczyźni w mundurze policyjnym czy wojskowym dawali duże poczucie bezpieczeństwa i ściśle stosowali się do swej etyki zawodowej, byli oni godni zaufania. Dziś policja zamiast poczucia bezpieczeństwa wzbudza w nas poczucie zależności, wojsko opuszczają nie ludzie o mocnym charakterze, lecz wściekłe psy, zaś policję i wojsko wcale nie traktujemy poważnie. "Grałem więc w tę grę. Wiedziałem, że kobiety nie lubią, żeby iść zbyt szybko do celu. Wpierw trzeba rozmów, czułości, jak one powiadają". (Albert Camus, Upadek) Kiedyś miłość dawała harmonię emocjonalną człowiekowi, kiedyś kochało się mniej ciała, więcej wnętrza, seks i erotyka było dodatkiem do miłości. Dziś miłość jest pretekstem do karmienia się doznaniami erotycznymi i seksualnymi, gdzie kochanków nie łączą żadne głębsze uczucia, miłość jest dodatkiem do erotyki i seksu. "Nie mam już przyjaciół, mam tylko wspólników (...) Zrozumiałem, że nie mam przyjaciół. Zresztą, gdybym ich nawet miał, nie zyskałbym wiele na tym". (Albert Camus, Upadek) Kiedyś życzliwość i przyjaźń była wysoko ceniona, zaś złośliwość była ostatecznością. Dziś mało się uśmiechamy, panuje istny smutkoholizm, jesteśmy gotowi zdradzać przyjaźnie nie po naszej myśli, a złośliwość jest chlebem powszednim. Czy to co teraz, jest następstwem przewartościowania wszelkich wartości ? czy jej nieudolną próbą ? Czyżby wolność zamiast życie potęgować, życie kaleczy ? wolność staje się zabójcza ? Co wy myślicie o tej przemianie wartości człowieka ? |
|
NightRose [ nieaktywne ] Wysłano: 2004-02-08 20:14:48 |
Przewartościowanie wszelkich wartości a wolność. > Co wy myślicie o tej przemianie wartości człowieka ? nie jestem pewna, czy miała miejsce jakakolwiek przemiana. |
|
Locutus [ nieaktywne ] Wysłano: 2004-02-09 02:26:28 |
Sex Murder Art > nie jestem pewna, czy miała miejsce jakakolwiek przemiana. Ja też nie jestem... jak świat światem - istniały oprócz małżeństw zawieranych najczęściej dla interesów, z woli rodziców etc., a w każdym razie wbrew woli własnej; płomienne romanse, szaleństwa, orgietki mniejsze i większe... Nic się nie zmieniło... po prostu dziś przestajemy udawać, przestajemy dbać o pozory, dajemy upust swoim żądzom w sposób oficjalny... a że nie trzyma nas na siłę żaden ślub i żaden Bóg, bo coraz częściej w niego albo nie wierzymy, albo jeśli wierzymy, to tylko na zasadzie "wierzącego-niepraktykującego", to i wygląda to inaczej... W małżeństwie "upadły" związek często trzyma się jedynie na samych więzach małżeńskich i nie rozpada się jedynie dzięki ich świętości... a zdrady i tak są, były i będą... sama natura miłości i pożądliwości się wcale nie zmieniła... Poza małżeństwem - a więc w związku wolnym - wszystko jest spontaniczne... partnerzy mogą się rozstać bez dodatkowych kłopotów gdy tylko uznają, że już nic ich nie łączy... mogą być o wiele bardziej naturalni, niczym nieskrępowani... A co do podstawy samych związków - no cóż... są ludzie, którzy wyżej stawiają seks niż uczucie, są ludzie, dla których oba te czynniki są niezbędne i to razem, są ludzie, którzy oba te czynniki rodzielają i wreszcie są ludzie, dla których uczucie ma o wiele większe znaczenie od seksu... różnie to bywa, pozwolę sobie za naszą Telewizyjną Gwiazdą Visenną powtórzyć "różni ludzie, różne potrzeby, różne zestawy PanVitan" - tak było zawsze, tak jest obecnie i tak będzie in saecula saeculorum ;-) Pozdrawiam! LOKI |
|
Katera [ nieaktywne ] Wysłano: 2004-02-08 23:30:57 |
nasze podejscie > Kiedyś : "Dla niej małżeństwo było tym wszystkim, od czego zaczynało się > dla kobiety szczęście. i dla wielu nadal jest... wierz mi... dla wielu malzenstwo to jedyna droga... kobiety 'wyzwolone', 'samodzielne', 'samowystarczalne', 'swiadome' i wyedukowane czesciej sklaniaja sie ku zwiazkom partnerskim, czesto konkubinatowi, ktory daje mozliwosc latwiejszego i szybszego (tanszego) decydowania o byciu lub niebyciu razem... to nie watek na ocenianie... ale z jednej strony nie bedac w formalnym zwiazku trudniej ten zwiazek utrzymac, z drugiej - latwiej rozwiazac... > Kiedyś miłość dawała harmonię emocjonalną człowiekowi, kiedyś kochało się > mniej ciała, więcej wnętrza, seks i erotyka było dodatkiem do miłości. > Dziś miłość jest pretekstem do karmienia się doznaniami erotycznymi i > seksualnymi, gdzie kochanków nie łączą żadne głębsze uczucia, miłość jest > dodatkiem do erotyki i seksu. no to juz zalezy od indywidualnych upodoban... dla mnie milosc fizyczna to polaczenie sacrum i profanum... nie ma tego bez zwiazku emocjonalnego... > Dziś mało się uśmiechamy, panuje istny smutkoholizm, jesteśmy gotowi > zdradzać przyjaźnie nie po naszej myśli, a złośliwość jest chlebem > powszednim. Przyjazni (przez wielkie 'P') sie nie zdradza nigdy... my po prostu naduzywamy tego slowa wobec ludzi, ktorzy na to nie zasluguja... a potem rozczarowanie, smutek, zniechecenie... a wystarczy byc... nie oceniac... > Co wy myślicie o tej przemianie wartości człowieka ? teraz nie mamy czasu na poznawanie rzeczy takimi jakimi sa w rzeczywistosci... zbyt duze tempo zycia sprawia, ze poznajemy tylko latwa, lekka i przyjemna otoczke, a w momencie gdy pojawia sie troche trudniejsze wnetrze nie mamy czasu, ochoty ani motywacji, alby sobie z nim radzic... wiec odrzucamy caly produkt... wiele slow stracilo swoja wage, przez ich naduzycie... a powrot do ich kwintesencji to zmudny i dlatego unikany proces... ale same wartosci pozostaja te same... tylko nasze podejscie jest bardziej konsumpcyjne, uproszczone i powierzchowne... |
|
midiana ( ... ) ![]() Wysłano: 2004-02-09 23:26:42 |
Przewartościowanie wszelkich wartości a wolność. > Kiedyś : "Dla niej małżeństwo było tym wszystkim, od czego zaczynało się > dla kobiety szczęście. Według niej prawdziwa miłość była nierozerwalnie > związana z ołtarzem. Nie gorszyła się wolnymi związkami, ale był to > jedynie <<szał>>, który nie miał nic wspólnego z tym, co > nazywała <<miłością na złe i dobre aż do wieczności>>. > <<Szał>> musiał prędzej czy później minąć. Prawdziwe uczucie > usankcjonowane ślubem stanowiło opokę". > (Krystyna Nepomucka, Kochanek doskonały) > Dziś małżeństwo bardziej ma charakter pejoratywny niż pozytywny i jest > zawierane nie dla miłości, lecz dla stłumienia poczucia samotności, zaś > wolne związki są na ogół wyżej cenione niż trwałe związki. nie zgadzam sie:) Dla mnie małżenstwo ma duzą, bardzo dużą wartosc - moze niekoniecznie małzenstwo jako sakrament czy zmiana stanu w 10 minut poprzez wypełnienie kilku karteczek..., ale małzenstwo symboliczne. Powiedzenie drugiej osobie "Teraz jestem juz nie tylko Swoja ale również Twoja i chce byc Twoja na zawsze". Małzenstwo wcale nie musi byc uregulowane prawnie, zebym Ja i Ktos uwazała nasz zwiazek za małzenstwo. Poczatek małzenstwa jest według mnie tak wyjatkowym i intymnym przezyciem, ze nie powinno sie go obdzierac z tej magicznej atmosfery, uwazając za poczatek małzenstwa wypowiedzenie kilku słów, powtarzanych przez wszystkie inne pary, w otoczeniu gapiów. > > Kiedyś - jak niedawno pisała Kostrzewska - mężczyźni w mundurze policyjnym > czy wojskowym dawali duże poczucie bezpieczeństwa i ściśle stosowali się > do swej etyki zawodowej, byli oni godni zaufania. > Dziś policja zamiast poczucia bezpieczeństwa wzbudza w nas poczucie > zależności, wojsko opuszczają nie ludzie o mocnym charakterze, lecz > wściekłe psy, zaś policję i wojsko wcale nie traktujemy poważnie. Zmienily sie czasy. Kiedys słuzba w wojsku była oznaka wkroczenia w dorosłe zycie, chłopak stawał sie mezczyzną. Do wojska szło wiekszosc chłopaków - teraz głównie ci, którzy skonczyli tylko podstawowke albo zawodówke, ewentualnie słabi uczniowie liceum, którym nie udało sie dostac na studia... Od kiedy szkolnictwo wyzsze stało sie naprawde powszechne, kobiece oczy zaczeły sie zwracac w kierunku studentów, wychodząc z załozenia, ze to inteligentni faceci.... a ci w wojsku to w sporej czesci dresiki spod bloku i niewykształceni chłopcy ze wsi. Nie wiem innym, ale mi poczucie bezpieczenstwa daje inteligentny facet, a nie przeszkolony miesniak w mundurze - bo od inteligentnego bedzie biło ciepłe swiatełko wiedzy niewazne gdzie, kiedy i w co bedzie ubrany, natomiast czar takiego wojskowego chłopaczka 9o ile w ogóle jest jakis czar) prysnie gdy ten zdjenmie mundur... > > "Grałem więc w tę grę. Wiedziałem, że kobiety nie lubią, żeby iść zbyt > szybko do celu. Wpierw trzeba rozmów, czułości, jak one powiadają". > (Albert Camus, Upadek) > Kiedyś miłość dawała harmonię emocjonalną człowiekowi, kiedyś kochało się > mniej ciała, więcej wnętrza, seks i erotyka było dodatkiem do miłości. > Dziś miłość jest pretekstem do karmienia się doznaniami erotycznymi i > seksualnymi, gdzie kochanków nie łączą żadne głębsze uczucia, miłość jest > dodatkiem do erotyki i seksu. eh, i znowu sie nie zgadzam;P Miłosc jest dla mnie najwyzsza wartoscia, milosc bezinteresowna - "kocham bo kocham i juz" a nie "kocham, zeby/bo". I o ile seks bez miłosci moze istniec, to miłosc bez seksu nie. Nie chodzi mi tutaj bynajmniej o sam akt, wielokrotne szczytowanie bla bla bla i inne takie głupoty, o których mozna przeczytac w gazetach, jakoby warunkowaly udany seks. Seks w miłosci wypływa z pozadania bycia jak najblizej osoby, którą sie kocha. Dotykania Jego/Jej a nie tkanin, za którymi jest schowany. Miłosc nie moze byc dodatkiem. Miłosc to taka primabalerina - reszta baletnic moze zejsc ze sceny, a wystep nic nie straci i bedzie przepiekny, bo tanczy Ona > > "Nie mam już przyjaciół, mam tylko wspólników (...) Zrozumiałem, że nie > mam przyjaciół. Zresztą, gdybym ich nawet miał, nie zyskałbym wiele na > tym". > (Albert Camus, Upadek) > Kiedyś życzliwość i przyjaźń była wysoko ceniona, zaś złośliwość była > ostatecznością. > Dziś mało się uśmiechamy, panuje istny smutkoholizm, jesteśmy gotowi > zdradzać przyjaźnie nie po naszej myśli, a złośliwość jest chlebem > powszednim. Dzis ludzie ciagle gdzies pedza, sa zapracowani i wiecznie zmeczeni - dlatego czesto nie ma miejsca na szczery usmiech:( Ale co do zdradzania przyjazni znowu sie nie zgadzam;P Zbyt pochopnie i zbyt ochoczo nazywamy innych naszymi przyjaciómi. > > Czy to co teraz, jest następstwem przewartościowania wszelkich wartości ? > czy jej nieudolną próbą ? > Czyżby wolność zamiast życie potęgować, życie kaleczy ? wolność staje się > zabójcza ? > Co wy myślicie o tej przemianie wartości człowieka ? U mnie takowa przemiana nie nastapiła:) |
|
E g o ( Kalejdoskop piekieł ) ![]() Wysłano: 2004-02-12 03:48:34 |
Przewartościowanie wszelkich wartości a wolność. > nie zgadzam sie:) ~~~ To była lakoniczna - niekoniecznie prawdziwa - diagnoza, nie moje zdanie co do tego jak ja traktuję małżeństwo, miłość, przyjaźń czy służby mundurowe ;) |
|
Marcin93 [ nieaktywne ] Wysłano: 2004-02-09 23:48:55 |
Przewartościowanie wszelkich wartości a wolność. > Czy to co teraz, jest następstwem przewartościowania wszelkich wartości ? > czy jej nieudolną próbą ? To co teraz jest konsekwencją tego, co było... > Czyżby wolność zamiast życie potęgować, życie kaleczy ? wolność staje się > zabójcza ? Wolność nigdy nie jest zabójcza, mylisz pojęcia. Twoja wolność kończy się tam, gdzie zaczyna się moja i vice versa... > Co wy myślicie o tej przemianie wartości człowieka ? Jakiej??? |
|
E g o ( Kalejdoskop piekieł ) ![]() Wysłano: 2004-02-12 03:39:24 |
Przewartościowanie wszelkich wartości a wolność. > Wolność nigdy nie jest zabójcza, mylisz pojęcia. Twoja wolność kończy się > tam, > gdzie zaczyna się moja i vice versa... ~~~ Ale we współczesnych czasach wolność jest dla wielu zabawką, którą nieumiejętnie się posługują i samym siebie tym ranią ... dla innych wolność jest następną ideą po idei boga i ideach komunizmu ... > > Co wy myślicie o tej przemianie wartości człowieka ? > > Jakiej??? ~~~ Rozumiem, że cię nic obchodzić może ludzkość :) ale czy przemiana wartości dokonująca się na rozległej przestrzeni czasowej nie wzbudza w tobie podejrzeń o kolejne etyczne pułapki i zwyrodnienia ? które później będziesz być może ostro krytykował, jeśli przeszkadzać ci to będzie. |
|
Marcin93 [ nieaktywne ] Wysłano: 2004-02-12 11:54:31 |
Przewartościowanie wszelkich wartości a wolność. > ~~~ > Ale we współczesnych czasach wolność jest dla wielu zabawką, którą > nieumiejętnie się posługują i samym siebie tym ranią ... dla innych > wolność jest następną ideą po idei boga i ideach komunizmu ... Ale wolność nie jest ani zabawką, ani ideą, typu bóg, komunizm, etc. jest pewnym stanem, IMO. > ~~~ > Rozumiem, że cię nic obchodzić może ludzkość :) ale czy przemiana wartości > dokonująca się na rozległej przestrzeni czasowej nie wzbudza w tobie > podejrzeń o kolejne etyczne pułapki i zwyrodnienia ? które później > będziesz być może ostro krytykował, jeśli przeszkadzać ci to będzie. Nie, nie wzbudza, bo etyka jest we mnie. Co do reszty ludzkości, to zawsze można się dostosować chwilowo do sytuacji(utylitaryzm;)). A jak coś zacznie mi przeszkadzać, to niewątpliwie występować przeciw temu będę... pozdr M93 |
|
Dariusz ( Re - nocny stróż ) Wysłano: 2004-02-10 17:49:22 |
Przewartościowanie wszelkich wartości a wolność. > Czy to co teraz, jest następstwem przewartościowania wszelkich wartości ? PWW jeszcze nie nastąpiło. |
|
E g o ( Kalejdoskop piekieł ) ![]() Wysłano: 2004-02-12 03:31:18 |
Przewartościowanie wszelkich wartości a wolność. > PWW jeszcze nie nastąpiło. ~~~ Nie chodzi mi o nietzscheańskie przewartościowanie wszelkich wartości, lecz o potoczne przewartościowanie wartości, o to, że w życiu człowieka poodwracały się wartości, jedne upowierzchowniły się, drugie pogłębiły się i to rzutuje się na ich życie codzienne. |
Ludowy Komisarz Zdrowia ostrzega: wszystkie materiały umieszczone na stronie są własnością autorów.
Kopiowanie i rozpowszechnianie może być przyczyną... Tylko spróbuj. My zajmiemy się resztą :>




















