| Satan.pl > Forum > Komentarze > | [ Zaloguj się ] [ Rejestracja ] |
| Transgresja 121 | Satanizm 388 | Komentarze 513 | Szkice 235 | TechnoPark 203 | FAQ 15 |
Archiwum: wiadomości z wybranego wątku archiwalnego
| Tematy | Autor | Data |
|---|
| Spis działów / Spis wątków archiwalnych / Nowy wątek |
|---|
| Autor | Temat wątku: |
|---|
|
Sabinit ( Pijana Bogów Krwią ) ![]() Wysłano: 2004-06-15 19:10:13 |
Ten, a przyszły świat. "I ujrzałem Bestię wychodzącą z morza, mającą dziesięć rogów i siedem głów, a na rogach jej dziesięć diademów, diademów na jej głowach imiona bluźniercze…" Chyba każdy wie, iż jest to fragment apokalipsy. :) Przytoczyłam jej część, gdyż jak wszyscy wiedzą mówi ona o totalnym zniszczeniu i niestety wygranej boga. Jednakże nie o to mi chodzi. Załóżmy, że nadejdzie to zakichane skończenie świata i… no właśnie i co dalej? Załóżmy, iż w tym "starciu" wygra… no właśnie kto? Wszystkie religie mają swojego boga, bożka (nazwijcie to jak chcecie) i każdy chce wygrać- to normalne. Co by było ze światem gdyby wygrał np. Budda? Jak wyglądałoby nasze życie? Czy spędzilibyśmy je tylko na medytacjach? W każdym razie powstałby jakiś bunt, coś odrębnego, inna religia (przeciwna). Sytuacja powtórzyłaby się tak jak chrześcijaństwo vs Satanizm :) Wizja końca świata… Hmm…. Osobiście uważam, iż sami się wykończymy :) Kończą nam się surowce mineralne i słodka woda podobno też. Wyginiemy za jakiś czas :) (autodestruktywnie), a co dalej? Czy ewolucja znów "wyczaruje" coś "mądrego" typu- człowiek? Czy dalsza historia świata jako globu będzie już tylko "zamkniętym kołem" : ewolucja jakiegoś gatunku --> degradacja surowców (autodestrukcja) --> śmierć, wymarcie danego gatunku, etc. ? Co ewoluuje po nas? |
|
Cień [ nieaktywne ] Wysłano: 2004-06-15 21:58:31 |
Ten, a przyszły świat. > Wszystkie religie mają swojego boga, bożka (nazwijcie to jak chcecie) i > każdy chce wygrać- to normalne. > Co by było ze światem gdyby wygrał np. Budda? > Jak wyglądałoby nasze życie? > Czy spędzilibyśmy je tylko na medytacjach? > W każdym razie powstałby jakiś bunt, coś odrębnego, inna religia > (przeciwna). Mieszasz, oj mieszasz... 1.Nie można interpretować Biblii w sposób dosłowny bo inaczej wyjdą Ci absurdy w stylu że świat powstał 5000 lat temu 2.Jeśli doszło by do rozrachunku ostatecznego "dobra" ze "złem" nie mogło by dojść do powstania nowej opozycji wobec zwycięzkiej religii bo zabrakło by opozycjonistów - wszyscy poszli by do Piekła, w Niebyt, a w każdym razie bozia zrobiła by im kuku. 3.Chrześcijaństwo i Buddyzm są religiami bardzo odmiennymi - absurdalnym jest zmieniać tylko tabliczki "Jehowa" na "Budda". Poza tym Budda nie był bogiem (wg legendy) tylko oświeconym - można powiedzieć że kimś w rodzaju proroka, z tym że Buddyzm odrzuca istnienie Boga. 4.Chrześcijanie też medytują, zresztą modlitwa ma wspólną genezę z medytacją > Kończą nam się surowce mineralne i słodka woda podobno też. A tam pieprzenie. Jedyne czego mamy za mało to ropa naftowa - za jakieś 20 lat będzie jej już mocno brakować. Ale pozostałych surowców jest pod dostakiem, podobnie jak żywności.Kwestia tylko w odpowiednim gospodarowaniu. > Wyginiemy za jakiś czas :) (autodestruktywnie), a co dalej? > Czy ewolucja znów "wyczaruje" coś "mądrego" typu- człowiek? Niektóre hipotezy sugerują że człowiek jest ślepą uliczką ewolucji - ponoć osiągnął już maksymane rozmiary czaszki, jaka może przejść przez drogi rodne kobiety...Cóż hipotezy,dobre jak każde inne. > Czy dalsza historia świata jako globu będzie już tylko "zamkniętym kołem" > : ewolucja jakiegoś gatunku --> degradacja surowców (autodestrukcja) > --> śmierć, wymarcie danego gatunku, etc. ? Może tak, może nie. :> > Co ewoluuje po nas? Cokolwiek, nie da się przewidzieć dróg ewolucji ze względu na znaczny element losowości. |
|
Locutus [ nieaktywne ] Wysłano: 2004-06-16 18:36:21 |
Ten, a przyszły świat. Z surowcami nie jest tak optymistycznie jak mówisz - największy problem jest z żywnością. Gdyby wszyscy na świecie jedli tyle i tak dobrze, co STATYSTYCZNY Polak (a więc gorzej niż większość z was, bo biedoty u nas sporo), to i tak potrzebna byłaby jeszcze DRUGA KULA ZIEMSKA poświęcona cała na uprawy i hodowle, żeby wykarmić ludzkość. Kryzys narasta... Pzdr. LOKI |
|
Cień [ nieaktywne ] Wysłano: 2004-06-17 11:18:22 |
Ten, a przyszły świat. > Z surowcami nie jest tak optymistycznie jak mówisz - największy problem > jest z żywnością. Gdyby wszyscy na świecie jedli tyle i tak dobrze, co > STATYSTYCZNY Polak (a więc gorzej niż większość z was, bo biedoty u nas > sporo), to i tak potrzebna byłaby jeszcze DRUGA KULA ZIEMSKA poświęcona > cała na uprawy i hodowle, żeby wykarmić ludzkość. Kryzys narasta... Owszem ale to wynika tylko ze złych metod uprawy ziemii, w biednych krajach wypala się lasy żeby powiększyć areał nieefektywnych,ekstensywnych upraw, zaś np. w USA rolnicy dysponujący nowoczesnymi nawozami i sprzętem dostają granty pieniężne za NIEOBSIEWANIE gruntów. Kraje zamożne mają nadprodukcję żywności... Podobnie jest zresztą ogólnie z zamożnością - gdyby globalny dochód ziemi podzielić wszystkim po równo to znaleźli byśmy się na poziomie bodajże Ekwadoru, a żeby żyć na poziomie średniej europejskiej potrzebowalibyśmy pięć kul ziemskich. Wszystko jednak wynka z niskiego poziomu produkcji większości świata - kraje biedne nie mają fabryk i maszyn zwiększających wielokrotnie produktywność, większość ludzi jest głęboko niewykształcona lub nawet niepiśmienna. |
|
Baal' Zebub [ nieaktywne ] Wysłano: 2004-06-15 22:03:21 |
Ten, a przyszły świat. > Chyba każdy wie, iż jest to fragment apokalipsy. :) Ja nie wiedziałem... > Załóżmy, że nadejdzie to zakichane skończenie świata i… > no właśnie i co dalej? > Załóżmy, iż w tym "starciu" wygra… > no właśnie kto? Nikt tego nie wie. Możemy tylko przypuszczać... > Sytuacja powtórzyłaby się tak jak chrześcijaństwo vs Satanizm :) Chyba raczej chrześcijaństwo vs. reszta świata > Wizja końca świata… > Hmm…. Osobiście uważam, iż sami się wykończymy :) Mam na ten temat podobne zdanie. > Kończą nam się surowce mineralne i słodka woda podobno też. Surowce będą zastąpione czymś innym. IMO nie to będzie przyczyną naszego wymarcia. > Wyginiemy za jakiś czas :) Niewątpliwie :/ > Czy ewolucja znów "wyczaruje" coś "mądrego" typu- człowiek? Może... > Co ewoluuje po nas? Mechaniczne pomarańcze ;) A tak na serio skąd mam(y) to wiedzieć? Pozdro. |
|
Sabinit ( Pijana Bogów Krwią ) ![]() Wysłano: 2004-06-16 08:03:12 |
Ten, a przyszły świat. > > Chyba każdy wie, iż jest to fragment apokalipsy. :) > > Ja nie wiedziałem... > > > Załóżmy, że nadejdzie to zakichane skończenie świata i… > > no właśnie i co dalej? > > Załóżmy, iż w tym "starciu" wygra… > > no właśnie kto? > > Nikt tego nie wie. Możemy tylko przypuszczać... > > > > Sytuacja powtórzyłaby się tak jak chrześcijaństwo vs Satanizm :) > > Chyba raczej chrześcijaństwo vs. reszta świata > > > > Wizja końca świata… > > Hmm…. Osobiście uważam, iż sami się wykończymy :) > > Mam na ten temat podobne zdanie. > > > Kończą nam się surowce mineralne i słodka woda podobno też. > > Surowce będą zastąpione czymś innym. IMO nie to będzie przyczyną naszego > wymarcia. > > > > Wyginiemy za jakiś czas :) > > Niewątpliwie :/ > > > > Czy ewolucja znów "wyczaruje" coś "mądrego" typu- człowiek? > > Może... > > > > Co ewoluuje po nas? > >" Mechaniczne pomarańcze ;) A tak na serio skąd mam(y) to wiedzieć?" > > > Pozdro. > > Skąd mamay to wiedzieć? - tak, no cóż- wyobraźnia :) Może ludzkości jednak nie uda się stworzyć krwiorzerczych maszyn, które nas zastąpią, może następnym gatunkiem jaki ewoluuje będzie krowa, albo kot, lub tez szczur. :) Byłoby zabawnie :) Możemy tylko gdybać :) |
|
Tehanu [ nieaktywne ] Wysłano: 2004-06-15 23:55:16 |
Ten, a przyszły świat. > "I ujrzałem Bestię wychodzącą z morza, mającą dziesięć rogów i siedem > głów, a na rogach jej dziesięć diademów, diademów na jej głowach imiona > bluźniercze…" > > Chyba każdy wie, iż jest to fragment apokalipsy. :) Przytoczyłam jej > część, gdyż jak wszyscy wiedzą mówi ona o totalnym zniszczeniu i niestety > wygranej boga. Jednakże nie o to mi chodzi. > > Załóżmy, że nadejdzie to zakichane skończenie świata i… > no właśnie i co dalej? > Załóżmy, iż w tym "starciu" wygra… > no właśnie kto? Sprobuj wywrozyc z tarota... :) Nie da sie tego przewidziec, ale jednak ten wszechswiat mniej wiecej dazy do rownowagi, wiec mysle ze nikt nie wygra, a wojna bedzie trwala dopoki nie pozostanie chociaz jedna istota jej swiadoma... oczywiscie o ile taka sie toczy. > Wszystkie religie mają swojego boga, bożka (nazwijcie to jak chcecie) i > każdy chce wygrać- to normalne. > Co by było ze światem gdyby wygrał np. Budda? > Jak wyglądałoby nasze życie? > Czy spędzilibyśmy je tylko na medytacjach? Hm... budda nie byl ani bogiem ani bozkiem... byl tylko wzorem czlowieka... poza tym jesliby "wygralo" chrzescijanstwo to tez spedzilibysmy czas na medytacji tylko zamiast pozycji lotosu - kleczki, a zamiast spokojnej muzyki - szum klepanych wierszykow. > W każdym razie powstałby jakiś bunt, coś odrębnego, inna religia > (przeciwna). > Sytuacja powtórzyłaby się tak jak chrześcijaństwo vs Satanizm :) ale jakby to mialo sie stac?? to co piszesz albo nie mogloby miec miejsca poniewaz jak napisal Baal' Zebub - nie byloby juz wyznawcow niczego innego, albo byloby to ponowne stworzenie swiata: znowu znalazlby sie taki Szatan, ktory sprzeciwiajac sie "najwyzszemu" stworzylby swoista opzycje dla niego, i tak zaczelaby sie nowa era dla wszechswiata (nowy wszechswiat??) > Wizja końca świata… > Hmm…. Osobiście uważam, iż sami się wykończymy :) mozliwe.. ale od tego czasu moze jednak zdazymy znalezc nowy swiat?? kto wie... > Kończą nam się surowce mineralne i słodka woda podobno też. taa... w przyrodzie nic nie ginie, wiec to niemozliwe. 2% wody na ziemi to slodka woda, a jej 2% to wody powierzchniowe, wiec tylko sie wystarczy dokopac:D > Wyginiemy za jakiś czas :) (autodestruktywnie), a co dalej? > Czy ewolucja znów "wyczaruje" coś "mądrego" typu- człowiek? > Czy dalsza historia świata jako globu będzie już tylko "zamkniętym kołem" > : ewolucja jakiegoś gatunku --> degradacja surowców (autodestrukcja) > --> śmierć, wymarcie danego gatunku, etc. ? > Co ewoluuje po nas? mysle ze jelsli sie pozabijamy, to ewolucja pojdzie w troche madrzejsza strone i wymysli cos lepszego niz czlowiek. i mimo ze jest w wiekszosci dzielem przypadku - nie myli sie dwa razy. natura nie jest tak glupia jak czlowiek... a czlowiek jej nigdy nie okielzna, wiec nie mamy sie czego bac (chyba... :D) pozdrowienia aniolova/tehanu |
|
vortex [ nieaktywne ] Wysłano: 2004-06-16 03:15:51 |
Ten, a przyszły świat. > > > "I ujrzałem Bestię wychodzącą z morza, mającą dziesięć rogów i siedem > głów, a na rogach jej dziesięć diademów, diademów na jej głowach imiona > bluźniercze…" > > Chyba każdy wie, iż jest to fragment apokalipsy. :) Przytoczyłam jej > część, gdyż jak wszyscy wiedzą mówi ona o totalnym zniszczeniu i niestety > wygranej boga. Jednakże nie o to mi chodzi. > > Załóżmy, że nadejdzie to zakichane skończenie świata i… > no właśnie i co dalej? > Załóżmy, iż w tym "starciu" wygra… > no właśnie kto? > > Wszystkie religie mają swojego boga, bożka (nazwijcie to jak chcecie) i > każdy chce wygrać- to normalne. > Co by było ze światem gdyby wygrał np. Budda? > Jak wyglądałoby nasze życie? > Czy spędzilibyśmy je tylko na medytacjach? > W każdym razie powstałby jakiś bunt, coś odrębnego, inna religia > (przeciwna). > Sytuacja powtórzyłaby się tak jak chrześcijaństwo vs Satanizm :) > Wizja końca świata… > Hmm…. Osobiście uważam, iż sami się wykończymy :) > Kończą nam się surowce mineralne i słodka woda podobno też. > Wyginiemy za jakiś czas :) (autodestruktywnie), a co dalej? > Czy ewolucja znów "wyczaruje" coś "mądrego" typu- człowiek? > Czy dalsza historia świata jako globu będzie już tylko "zamkniętym kołem" > : ewolucja jakiegoś gatunku --> degradacja surowców (autodestrukcja) > --> śmierć, wymarcie danego gatunku, etc. ? > Co ewoluuje po nas? buhahaha sam początek ogólnie jako ateiste mnie rozbawił :P co bedzie jak wygra budda LOL hehehe ale odpowiadając na ostanie pytanie, to możliwe jest że człowiek przed wymarciem stworzy maszyne myślacą która będzie jego następcą, możliwości jest wiele, ale musiałby minąć naprawde duzo czasu zanim na ziemi znowu pojawiłby sie jakiś organizm ala człowiek pozdrawiam vortex > > |
|
Laddy [ nieaktywne ] Wysłano: 2004-06-16 10:40:41 |
Ten, a przyszły świat. > Załóżmy, że nadejdzie to zakichane skończenie świata i… > no właśnie i co dalej? Mnie już wtedy nie będzie, więc mi to zwisa. Niech się o to martwią następne pokolenia, zresztą mądrzejsze od naszego. Napewno wymyślą coś ciekawego :) |
|
Citizen X [ nieaktywne ] Wysłano: 2004-06-16 10:56:57 |
HERE & NOW A Ty nie masz innych zmartwień ROTFL ;-))))))))) Osobiście nie wnikam w przytoczone przez Ciebie kwestie z jednego głównego powodu - Nie widzę w tym sensu. Wiem natomiast, że jestem TERAZ, TUTAJ i mam szalenie wielkie pole do popisu. Mogę robić wiele rzeczy, które przyniosą mi radość i spełnienie. I robię je. Carpe Diem lub Noctem, jak kto woli. A to co będzie, czy nie będzie, gdyby było, bo nie jest ... itp itd ... Szkoda czasu jak dla mnie. Rozumiem, że czasami coś tak człowieka natchnie, że chciałby w jednej chwili pojąć umysłem rzeczy wykraczające poza codzienną rzeczywistość. Siedzi tak i rozmyśla i w końcu dochodzi do wniosku, że to nie ma sensu. Patrzy wstecz i stwierdza, że zamiast praktyczniej wykorzystać czas, ślęczał zamknięty w sobie i bujał w obłokach. Strata czasu, HERE & NOW ucieka ;-))) |
|
Sabinit ( Pijana Bogów Krwią ) ![]() Wysłano: 2004-06-16 11:23:43 |
HERE & NOW > "A Ty nie masz innych zmartwień ROTFL ;-))))))))) > > Osobiście nie wnikam w przytoczone przez Ciebie kwestie z jednego głównego > powodu - Nie widzę w tym sensu. > Wiem natomiast, że jestem TERAZ, TUTAJ i mam szalenie wielkie pole do > popisu. Mogę robić wiele rzeczy, które przyniosą mi radość i spełnienie. I > robię je. Carpe Diem lub Noctem, jak kto woli. > > A to co będzie, czy nie będzie, gdyby było, bo nie jest ... itp itd ... > Szkoda czasu jak dla mnie. > > Rozumiem, że czasami coś tak człowieka natchnie, że chciałby w jednej > chwili pojąć umysłem rzeczy wykraczające poza codzienną rzeczywistość. > Siedzi tak i rozmyśla i w końcu dochodzi do wniosku, że to nie ma sensu. > Patrzy wstecz i stwierdza, że zamiast praktyczniej wykorzystać czas, > ślęczał zamknięty w sobie i bujał w obłokach. > > Strata czasu, HERE & NOW ucieka ;-))) " Masz racje, ale czy nigdy nie ciekawiło cię co z Tobą będzie np. za 25 lat? Czy bedziesz happy siedząc w domu przy kominku i pijąc herbatę. Czy też będziesz się trząsł z zimna pod mostem. Nie interesuje Cię jak zakonczy się Twoja egzystencja? Pomyśl... |
|
Citizen X [ nieaktywne ] Wysłano: 2004-06-16 12:05:41 |
HERE & NOW > Masz racje, ale czy nigdy nie ciekawiło cię co z Tobą będzie np. za 25 > lat? Pewnie, że ciekawiło i po części nadal ciekawi choć nie na tyle aby niemóc zasnąć ;))) > Czy bedziesz happy siedząc w domu przy kominku i pijąc herbatę. > Czy też będziesz się trząsł z zimna pod mostem. > Nie interesuje Cię jak zakonczy się Twoja egzystencja? > Pomyśl... Wszystko się może zdarzyć. Dlatego m.in. korzystam z życia w obecnej chwili ile tylko się da mając na uwadze, że kiedyś może przyjść koniec. Zresztą przyjdzie ,czy tak, czy siak. Starość nie radość ;))) Myśląc o przyszłości mam na względzie bardzo niedaleką przyszłość. Tak mnie jakość dobry szatan (rotfl) optymizmem obdarzył ;-D I tak całe to gadanie może być tylko indywidualną refleksją. Każden jest w innej sytuacji np. materialnej. Gdybyś miała 500zł pensji i dwójkę dzieci na utrzymaniu to głęboko gdzieś miałabyś czy nastanie koniec świata, albo co będzie z Tobą za 25 lat. Liczyłoby się tylko aby dożyć do następnej wypłaty. Z drugiej mańki, gdybyś zarabiała 5 tysięcy miesięcznie plus "firmowe" dodatki to tym bardziej mniej obchodziłby Cię los swój czy świata za ileś tam lat. Ważniejsze by było czy w lipcu pojechać na Hawaje, czy może gdzieś w Alpy dla odmiany. |
|
Tehanu [ nieaktywne ] Wysłano: 2004-06-16 15:56:41 |
HERE & NOW > Osobiście nie wnikam w przytoczone przez Ciebie kwestie z jednego głównego > powodu - Nie widzę w tym sensu. > Wiem natomiast, że jestem TERAZ, TUTAJ i mam szalenie wielkie pole do > popisu. Mogę robić wiele rzeczy, które przyniosą mi radość i spełnienie. I > robię je. Carpe Diem lub Noctem, jak kto woli. > > A to co będzie, czy nie będzie, gdyby było, bo nie jest ... itp itd ... > Szkoda czasu jak dla mnie. > > Rozumiem, że czasami coś tak człowieka natchnie, że chciałby w jednej > chwili pojąć umysłem rzeczy wykraczające poza codzienną rzeczywistość. > Siedzi tak i rozmyśla i w końcu dochodzi do wniosku, że to nie ma sensu. > Patrzy wstecz i stwierdza, że zamiast praktyczniej wykorzystać czas, > ślęczał zamknięty w sobie i bujał w obłokach. > > Strata czasu, HERE & NOW ucieka ;-))) Wiesz, gdyby ludzie postepowali tylko wedlug tej zasady to na pewno nie siedzialbys sobie teraz przed ekranem komptera... kto wie czy chociaz umialbys wykrzesac ogien... Here & now nie ma przyszlosci... ani przyszlosci. powodzenia w budowaniu zycia... pozdrowienia aniolova/tehanu |
|
Citizen X [ nieaktywne ] Wysłano: 2004-06-16 20:08:26 |
HERE & NOW > Wiesz, gdyby ludzie postepowali tylko wedlug tej zasady to na pewno nie > siedzialbys sobie teraz przed ekranem komptera... Gdyby, gdyby, gdyby... > kto wie czy chociaz umialbys wykrzesac ogien... > Here & now nie ma przyszlosci... ani przyszlosci. Być może, że nie umiem dobrze obrać w słowa własnych myśli przez co nie jestem do końca zrozumiany. Myślę jednak, że myślę dobrze ;))) ...przynajmiej dla własnych potrzeb ;)))) > powodzenia w budowaniu zycia... Dzięki, od kilku lat nie narzekam ;) |
|
Tehanu [ nieaktywne ] Wysłano: 2004-06-17 18:58:36 |
HERE & NOW > Gdyby, gdyby, gdyby... No wiesz... w sumie to forum opiera sie na gdybaniu, co nie?? > Być może, że nie umiem dobrze obrać w słowa własnych myśli przez co nie > jestem do końca zrozumiany. > Myślę jednak, że myślę dobrze ;))) ...przynajmiej dla własnych potrzeb > ;)))) No tak... satanistyczne podejscie... chyba zapomnialam gdzie jestem:D > > powodzenia w budowaniu zycia... > > Dzięki, od kilku lat nie narzekam ;) no to w takim razie zycze szczescia i wygody:) pozrowienia aniolova/tehanu |
|
Katera [ nieaktywne ] Wysłano: 2004-06-16 13:46:09 |
Ten, a przyszły świat. > Załóżmy, że nadejdzie to zakichane skończenie świata i… > no właśnie i co dalej? nic... wielkie bum... a moze male pssssst... |
|
Tomasz [ nieaktywne ] Wysłano: 2004-06-17 19:08:33 |
> Co ewoluuje po nas? po nas chocby potop;) a moze juz wewoluowalo to jest najwieksza trauma satanistow tych co dopiero ewoluuja |
|
Cruk [ nieaktywne ] Wysłano: 2004-06-17 22:36:09 |
Ten, a przyszły świat. > Chyba każdy wie, iż jest to fragment apokalipsy. :) Przytoczyłam jej > część, gdyż jak wszyscy wiedzą mówi ona o totalnym zniszczeniu i niestety > wygranej boga. Jednakże nie o to mi chodzi. owszem. mowi ona o zniszczeniu ale czy takim totalnym??!! chyba nie:P apokalipsa mowi bardzie j o triumfie boga chezesicjanskiego a zniszczenie dotyczy tylko mrooku:( szatama itd.(niestety) > > Załóżmy, że nadejdzie to zakichane skończenie świata i… > no właśnie i co dalej? > Załóżmy, iż w tym "starciu" wygra… > no właśnie kto? > > Wszystkie religie mają swojego boga, bożka (nazwijcie to jak chcecie) i > każdy chce wygrać- to normalne. > Co by było ze światem gdyby wygrał np. Budda? hmm...gdybys sie troszeczke przypatrzyla sie i przeanalizowala religie chrzescijanska i buddyjska to doszla bys do wniosku ze obie te religie(zreszta nie tylko te) mają zadziwjająco wiele wspolnego daty(rożnice wynikaja z innego sposobu prowadzenia kalendaza), wydazenia...nasuwa sie prosty wniosek jedni i drudzy wieza w to samo tylko w nieco innej postaci. > Co ewoluuje po nas? Matrix LOL pozdr Cruk |
|
Marcin93 [ nieaktywne ] Wysłano: 2004-06-18 01:53:03 |
Ten, a przyszły świat. > hmm...gdybys sie troszeczke przypatrzyla sie i przeanalizowala religie > chrzescijanska i buddyjska to doszla bys do wniosku ze obie te > religie(zreszta nie tylko te) mają zadziwjająco wiele wspolnego > daty(rożnice wynikaja z innego sposobu prowadzenia kalendaza), > wydazenia...nasuwa sie prosty wniosek jedni i drudzy wieza w to samo tylko > w nieco innej postaci. Osz fak;-))) Nigdy bym nie wpadł na ten genialny w swym prostactwie wniosek...ROTFL!!! A nie uważasz, waćpan, że jednak kwestia wiary, bądź niewiary w boga jest jednak dość istotnym czynnikiem różnicującym te dwa wielkie systemy. Bo widzisz, Buddyzm nie jest religią sensu stricto, odrzuca istnienie boga. Pokaż mi choćby nawet sektę chrześcijańską, która twierdzi, że boga nie ma. I na koniec jeszcze jeden uroczy passus, co to znaczy, że wierzą w to samo tylko w nieco innej postaci? Bo jakoś nie byłem w stanie, mimo intensywnego procesu męczenia szarych komórek, dojść do tego, co to jest to samo i w jak nieco innej postaci??? Jak tym samym może być, z jednej strony, BÓG w centrum systemu religijnego i, z drugiej, odrzucenie istnienia boga, jako takiego, w całości? Czy może tu właśnie tkwi ta "nieco inna postać"? Bo wtedy fakt, istnienie, bądź nieistnienie centralnej postaci kultu rzeczywiście stanowi "nieco" inną postać podejścia do tematu... > pozdr > Cruk pozdr M93 |
|
E g o ( Kalejdoskop piekieł ) ![]() Wysłano: 2004-06-18 12:22:09 |
Gdy wszyscy bez reszty oszaleją. > i co dalej? ~~~ Na księżyc wyemigruję. Takim statkiem : http://www.artmagick.com/paintings/enlarge.aspx?pid=969&path=redon/redon21. I będę stamtąd się śmiał w twarz Buddzie, medytacjom i tym podobnym rzeczom, co są odległe i bez związku ze mną. |
|
Sabinit ( Pijana Bogów Krwią ) ![]() Wysłano: 2004-06-18 19:39:17 |
Gdy wszyscy bez reszty oszaleją. Niezły pojazd :) A weźmiesz mnie ze sobą :) ? Pozdrawiam! :) |
|
Slanesh [ nieaktywne ] Wysłano: 2004-06-21 11:43:51 |
Ten, a przyszły świat. >> Załóżmy, iż w tym "starciu" wygra… > no właśnie kto? Roboty, cyborgi, hard AI? Fallout is near... >> Hmm…. Osobiście uważam, iż sami się wykończymy :) Nuclear assault...też tak sądzę...(czasem) > Kończą nam się surowce mineralne i słodka woda podobno też. > Wyginiemy za jakiś czas :) (autodestruktywnie), a co dalej? > Czy ewolucja znów "wyczaruje" coś "mądrego" typu- człowiek? Człowiek: mądry?! > Czy dalsza historia świata jako globu będzie już tylko "zamkniętym kołem" > : ewolucja jakiegoś gatunku --> degradacja surowców (autodestrukcja) > --> śmierć, wymarcie danego gatunku, etc. ? > Co ewoluuje po nas? Ewoulujące maszyny, jak to Lem w "Niezwyciężonym" bodajże opisywał... Już dzisiejsze automaty w ćwiczeniach typu Red Flag (pozorowane starcie) ,mają 50% szans w walce z zawodowymi żołnierzami...(czyli są im równorzędne) Pozdro!!! |
|
Madonna [ nieaktywne ] Wysłano: 2004-06-21 16:02:10 |
Ten, a przyszły świat. > Wizja końca świata… Nie jest domeną tylko i wyłącznie religii. Hegel, Fukujama itp.=> poczytaj i zastanów się. > Hmm…. Osobiście uważam, iż sami się wykończymy :) Więc po co cytat z Apokalipsy? > Wyginiemy za jakiś czas :) (autodestruktywnie), a co dalej? Czy możesz Ty, lub ktokolwiek inny, wyjaśnic mi co znaczy "wyginąć autodestruktywnie"? |
|
Sabinit ( Pijana Bogów Krwią ) ![]() Wysłano: 2004-06-21 19:09:36 |
Ten, a przyszły świat. znaczy "wyginąć > autodestruktywnie"? > Tzn., że się sami wykończymy. :) Pozdrawiam! |
|
Madonna [ nieaktywne ] Wysłano: 2004-06-22 16:09:15 |
Ten, a przyszły świat. > znaczy "wyginąć > > autodestruktywnie"? > > > > Tzn., że się sami wykończymy. :) > > Pozdrawiam! Sluchaj, jestem filologiem, wiem w czym rzecz. Taki zwiazek frazeologiczny jest niedopuszczalny. Albo wyginiecie, albo autodestrukcja Pozdrawiam! |
|
Vampire [ nieaktywne ] Wysłano: 2004-08-08 15:17:39 |
Ten, a przyszły świat. > > > "I ujrzałem Bestię wychodzącą z morza, mającą dziesięć rogów i siedem > głów, a na rogach jej dziesięć diademów, diademów na jej głowach imiona > bluźniercze…" > > Chyba każdy wie, iż jest to fragment apokalipsy. :) Przytoczyłam jej > część, gdyż jak wszyscy wiedzą mówi ona o totalnym zniszczeniu i niestety > wygranej boga. Jednakże nie o to mi chodzi. > > Załóżmy, że nadejdzie to zakichane skończenie świata i… > no właśnie i co dalej? > Załóżmy, iż w tym "starciu" wygra… > no właśnie kto? > > Wszystkie religie mają swojego boga, bożka (nazwijcie to jak chcecie) i > każdy chce wygrać- to normalne. > Co by było ze światem gdyby wygrał np. Budda? > Jak wyglądałoby nasze życie? > Czy spędzilibyśmy je tylko na medytacjach? > W każdym razie powstałby jakiś bunt, coś odrębnego, inna religia > (przeciwna). > Sytuacja powtórzyłaby się tak jak chrześcijaństwo vs Satanizm :) > Wizja końca świata… > Hmm…. Osobiście uważam, iż sami się wykończymy :) > Kończą nam się surowce mineralne i słodka woda podobno też. > Wyginiemy za jakiś czas :) (autodestruktywnie), a co dalej? > Czy ewolucja znów "wyczaruje" coś "mądrego" typu- człowiek? > Czy dalsza historia świata jako globu będzie już tylko "zamkniętym kołem" > : ewolucja jakiegoś gatunku --> degradacja surowców (autodestrukcja) > --> śmierć, wymarcie danego gatunku, etc. ? > Co ewoluuje po nas? Po "końcu świata" każdy dostanie to, na co zasłużył, bądź co sobie sam wykreował. Mnie juz wtedy nie bedzie, więc nie obchodzi mnie co się stanie z naszą cudowną planetą... Pozdrawiam Vampire |
Ludowy Komisarz Zdrowia ostrzega: wszystkie materiały umieszczone na stronie są własnością autorów.
Kopiowanie i rozpowszechnianie może być przyczyną... Tylko spróbuj. My zajmiemy się resztą :>




















