| Satan.pl > Forum > Komentarze > | [ Zaloguj się ] [ Rejestracja ] |
| Transgresja 121 | Satanizm 387 | Komentarze 513 | Szkice 235 | TechnoPark 203 | FAQ 15 |
Archiwum: wiadomości z wybranego wątku archiwalnego
| Tematy | Autor | Data |
|---|
| Spis działów / Spis wątków archiwalnych / Nowy wątek |
|---|
| Autor | Temat wątku: |
|---|
|
pomarancza [ nieaktywne ] Wysłano: 2004-09-25 17:41:44 |
MORALNOŚĆ Punktem wyjścia moralności nie jest wychowanie religijne ani kontemplacja filozoficzna, lecz nasza konstytucja neurobiologiczna. Cóż nam po Dekalogu, kiedy urodzimy się z "niewłaściwym" poziomem neuromodulatorów? Można mieć intelekt dorównujący Kantowi, acz bez możliwości zrozumienia wzniosłości imperatywów kategorycznych. ...............so? |
|
Lazarus [ nieaktywne ] Wysłano: 2004-09-30 19:00:27 |
MORALNOŚĆ- wynalazek człowieka > Punktem wyjścia moralności nie jest wychowanie religijne ani kontemplacja > filozoficzna, lecz nasza konstytucja neurobiologiczna. Nie sądze. Tłumaczenie wszystkiego "wstrętnymi genami" mija się z celem. Czy niemowlak cachowuje się moralnie? Nie- bo nikt jeszcze nie nauczył go co jest dobrem, a co złem. Mały przykład: wsadzi taki berbeć kilka razy brudne paluchy do buzi, dostanie po łapach, usłyszy wszechwładne "Fe!" i już z wyszlifowaną przez milenia ewolucji inteligencją zauważy, iż robienie tego jest przejawem "zła", plugawym aktem chamstwa i łobuzerii. Tak więc "moralność" uważam nie tyle za cechę wrodzoną człowieka, co za wynalazek społeczeństwa, wpajany nam od maleńkości, przez co trwale wyryty w naszych mózgach, aż przechodzi w podświadomy kodeks zasad, który łamiąc, instynktownie czujemy, iż postępujemy źle. Tako rzekłem, Łazarz. |
|
Lazarus [ nieaktywne ] Wysłano: 2004-10-10 17:33:52 |
MORALNOŚĆ Wg. mnie nie ma ludzi mniej i bardziej moralnych. Każdy ma swój kodeks moralny oparty na własnych doświadczeniach, przeżyciach, przemyśleniach. I każdy z tych kodeksów moralnych uważam za dobry. A udowodnić to można prostym zdaniem logicznym godnym rozwiniętego ucznia podstawówki: "Jeśli Bóg istnieje, moralność chrześcijańska jest dobra". Chyba nikt nie ma wątpliwości co do faktu, iż ta prosta implikacja jest prawdziwa. Jednak inteligentny człowiek dochodzi w trakcie swego życia do wniosku, iż Bóg raczej jednak nie istnieje (przynajmniej część inteligentnych ludzi). A co można wyprowadzić z implikacji, w której założenie jest fałszywe? Wszystko! Dowód? Jeśli 2+2=2, to 1+1=2, więc papież i ja to ta sama osoba! Tak więc, skoro nie ma boga, każdy system moralny jest właściwy. Inna sprawa, że może być niezdrowy dla jego wyznawcy, czy też otoczenia. "Najlepszy" z punktu widzenia społeczeństwa zorganizowanego jest taki, który wprowadza w nasze chaotyczne istnienie jako taki ład. Dlatego właśnie ewolucja wykrystalizowała w miarę spójny "kręgosłup" moralny człowieka: "nie zabijaj, nie kradnij itp." Pozdro, Łazarz |
|
Lazarus [ nieaktywne ] Wysłano: 2004-10-11 16:45:30 |
Errata > Wszystko! Dowód? Jeśli 2+2=2, to 1+1=2, więc papież i ja to ta sama osoba! Zapędziłem się trochę. Miałem na myśli: Jeśli 2+2=2, to 1+1=1, więc papież i ja to ta sama osoba! Pozdro, Łazarz |
|
Masur ( Kard.w stanie spoczynku ) ![]() Wysłano: 2004-09-26 10:32:38 |
MORALNOŚĆ > Punktem wyjścia moralności nie jest wychowanie religijne ani kontemplacja > filozoficzna, lecz nasza konstytucja neurobiologiczna. Cóż nam po > Dekalogu, kiedy urodzimy się z "niewłaściwym" poziomem neuromodulatorów? > Można mieć intelekt dorównujący Kantowi, acz bez możliwości zrozumienia > wzniosłości imperatywów kategorycznych. > > ...............so? i tak i nie. zbyt sie wszyscy zadufali w tej socjobiologii. zgodze sie ze czesc naszych zachowan wynika scisle z uwarunkowan jak ladnie nazwalas, neurobiologicznych, ale nie mozna w ten sposob tlumaczyc WSZYSTKIEGO!!! bo dojdzie do paradoksow ze "zabilem bo chcialy tak moje geny". i jak kazda teorie tzreba ja stosowac z umiarem i wyjasniac zachowania ktore pasuja do tej teorii (vide poped, cos tam Locu po raz kolejny nudzil o poligamii meskiej), a nie starac sie WSZYSTKO tlumaczyc ta teoria - az tak elastyczna to ona nie jest. czyli nie naginajmy faktow do teorii i na odwrot. co do >bez możliwości zrozumienia > wzniosłości imperatywów kategorycznych. to poza genami, istnieje mozliwosc fizycznego uszkodzenia osrodkow nerwowych. tego (jako sytuacje skrajnie patologiczna) nie bierzemy oczywiscie pod uwage, ale chcialem tylko zakomunikowac istnienie czegos takego. uszkodzenia pewnych obszarow mozgu prowadza wlasnie do niemoznosci zrozumienia pojec "dobro i zlo" np. |
|
pomarancza [ nieaktywne ] Wysłano: 2004-09-26 11:03:43 |
MORALNOŚĆ > zbyt sie wszyscy zadufali w tej socjobiologii. > zgodze sie ze czesc naszych zachowan wynika scisle z uwarunkowan jak > ladnie nazwalas, neurobiologicznych, ale nie mozna w ten sposob tlumaczyc > WSZYSTKIEGO!!! > bo dojdzie do paradoksow ze "zabilem bo chcialy tak moje geny". > i jak kazda teorie tzreba ja stosowac z umiarem i wyjasniac zachowania > ktore pasuja do tej teorii DNA= wychowanie, reguły wpajane od dzieciństwa i różne czynniki zewnętrzne. nic poza tym |
|
Masur ( Kard.w stanie spoczynku ) ![]() Wysłano: 2004-09-26 12:52:59 |
MORALNOŚĆ > DNA= wychowanie, reguły wpajane od dzieciństwa i różne czynniki > zewnętrzne. nic poza tym czekaj czekaj? ja widze tu ZNAK ROWNOSCI???? DNA RÓWNA SIĘ "wychowanie, reguły wpajane od dzieciństwa i różne czynniki zewnętrzne. " ??????????? |
|
pomarancza [ nieaktywne ] Wysłano: 2004-09-26 13:49:49 |
MORALNOŚĆ > > > > > czekaj czekaj? ja widze tu ZNAK ROWNOSCI???? > > DNA RÓWNA SIĘ "wychowanie, reguły wpajane od dzieciństwa i różne czynniki > > zewnętrzne. " > > ??????????? NIE. miało być DNA+ wychowanie, reguły wpajane od dzieciństwa i różne czynniki > > zewnętrzne. nic poza tym dobrze wiesz z etak miało byc nie denerwuj sie, wiesz przecież ze idiotów tu nie ma. |
|
Masur ( Kard.w stanie spoczynku ) ![]() Wysłano: 2004-09-26 15:07:25 |
MORALNOŚĆ > NIE. miało być DNA+ wychowanie, reguły wpajane od dzieciństwa i różne > czynniki > > > zewnętrzne. nic poza tym no wlasnie +. skoro + to samo DNA nic nie zdziala, a wg mne te rzeczy po plusie same juz zdzialaja :) wiec mowienei ze cos zostalo nam neurofizjologicznie czy jak to tam nazwalas narzucone jest bledne. (wg mnie). to wlasnie rozdmuchowanie znaczenia genow a marginalizowanie znaczenia wychowania, i czynnikow socjologicznych. juz samego Locutusa na tym zlapalem, gdy on chcial jednostki wadliwe eliminowac (oczywiste i sluszne z pktu widzenia genow) ale nie wzial pod uwage spolecznestwa. ze wysoko rozwiniete cywilizacje prowadza do zagluszenia i zmniejszenia roli czynnikow biologicznych, genetycznych. przyklady prosze - wlasnie to utzrymywanie wadliwych genow w puli populacji, czyli pozwalanie na zycie i rozmnazanie sie jednostkom genetycznie niewskazanym w populacji; dazenie do samozaglady, jak nei do samozaglady to recesji w srodowisku (zanieczyszcanei ekosfery, wojny, etc etc) caly systaem nakazow i zakazow ktory jest w stanie wytlumic w nas tzw "pierwotne instynkty". etc etc wiec wg, jest oczywiste ze to spoleczenstwo, i zjawiska socjolgiczne maja glowny i znaczacy wplyw na nas a nie nasze geny. co wiecej zaryzykuje teze, ze bez nawet idei "samolubnego genu" (Dawkins. R.) mozna wyksztalcic pewne zachowania droga wylacznie wychowania, wplywy spoleczenstwa. w tym wszystkim podkreslam slowo - ROZWINIETE cywyizacje, stad dosw na malpach, ludziach prymitywnych (jakies tam plemiona gdzie nie istenieje pojecie kradziezy i co ma byc zgodne z naszym "genetycznymposlaniem") nie maja zastosowania do cywilizacji ludzkiej, roziwnietej (a tym mowimy). czyli moralnosc rodem z podwojnej helisy tak, ale nie u wspolczesnego czlowieka! nie tylko! |
|
Locutus [ nieaktywne ] Wysłano: 2004-09-27 00:31:02 |
MORALNOŚĆ Mam wrażenie, że pomijasz jeden czynnik (który i ja pominąłem tworząc w swoim czasie wątek nt. eugeniki): teoria doboru naturalnego nie załamuje się w przypadku Homo sapiens - nie załamuje się, jeśli nie zapomnimy, że w tym, co zwykle nazywa się podczas opisywania czyjejś ewolucji "środowiskiem" znajdują się u człowieka takie elementy jak np. medycyna. Zasada Cuviera odpowiednio uzupełniona teorią rozszerzonego fenotypu Dawkinsa daje w efekcie stwierdzenie, że rozwój medycyny MUSI za sobą pociągnąć spadek przystosowania czysto biologicznego i pojawienie się osób o osłabionym układzie odpornościowym, czy też cierpiących na inne choroby. Pzdr. LOKI (Don't look to the eyes of a stranger) |
|
Masur ( Kard.w stanie spoczynku ) ![]() Wysłano: 2004-09-27 10:23:42 |
MORALNOŚĆ > o osłabionym układzie odpornościowym, czy też cierpiących na inne > choroby. zanegowales moze moj jeden przyklad. a ja mowie tu o powazniejszych np schorzeniach, ktore nijak wytlumaczysz w ten sposob - wiesz czysto genetyczne ostre popaprania. inaczej - zastanow sie czy wszystkie choroby/zaburzenia tak wytlumaczysz? (wszystkie choroby dziedziczne). |
|
Locutus [ nieaktywne ] Wysłano: 2004-09-27 16:05:24 |
MORALNOŚĆ PANI DULSKIEJ :-P > zanegowales moze moj jeden przyklad. Nie rzucałem się na przykłady, a jedynie napisałem luźny komentarz, który mi się sam nasunął po lekturze Twojego posta ;-) > a ja mowie tu o powazniejszych np schorzeniach, ktore nijak wytlumaczysz w > ten sposob - wiesz czysto genetyczne ostre popaprania. No sporą część chorób można w ten sposób wytłumaczyć - no bo przyjmijmy, że rodzi się dziecko z fenyloketonurią - jeszcze tak z dwieście lat temu byłoby sobie spokojnie umarło, a jego "lewe" geny poszłyby się bujać. Zaś dziś okazuje się, że takie dziecko JEST PRZYSTOSOWANE DO ŻYCIA W SWOIM ŚRODOWISKU, które to środowisko jest środowiskiem cywilizacyjnym - dzięki pomocy medycyny, a konkretnie głównie dietetyków jest ono w stanie prowadzić całkiem normalny żywot i przekazywać swoje geny dalej. > inaczej - zastanow sie czy wszystkie choroby/zaburzenia tak wytlumaczysz? > (wszystkie choroby dziedziczne). Same choroby zapewne nie, ale wzrost ich rozprzestrzenienia się w populacji ludzkiej jak najbardziej ;-) Pozdrawiam! LOKI (Tańczący z biedronkami) |
|
Masur ( Kard.w stanie spoczynku ) ![]() Wysłano: 2004-09-27 18:31:58 |
MORALNOŚĆ PANI DULSKIEJ :-P > pomocy medycyny, a konkretnie głównie dietetyków jest ono w stanie > prowadzić całkiem normalny żywot i przekazywać swoje geny dalej. > > > inaczej - zastanow sie czy wszystkie choroby/zaburzenia tak > wytlumaczysz? > > (wszystkie choroby dziedziczne). > > Same choroby zapewne nie, ale wzrost ich rozprzestrzenienia się w > populacji ludzkiej jak najbardziej ;-) wciaz nie o to mi biega. mowie o rodzinach dziedzicznych alkoholikow, ludzi uposledzonych umoslywo w stopniu lekkim, etc etc etc takim to nawet BEZ medycyny srodowisko pozwalalo by zyc, ale spolecznstwo cywilizowane pozwala im jesczze przekazywac swoje geny o to mi biega. to tylko 2 przyklady, chce zebys wyczail o jakie ogolnie mi idzie przypadki. |
|
Locutus [ nieaktywne ] Wysłano: 2004-09-27 19:56:56 |
MORALNOŚĆ PANI DULSKIEJ :-P Rozumiem - ale skoro środowisko pozwala im żyć, to znaczy że są do środowiska przystosowani i finito :-P Pzdr. LOKI (Biedronkowa Załomka) |
|
Masur ( Kard.w stanie spoczynku ) ![]() Wysłano: 2004-09-28 12:27:14 |
MORALNOŚĆ PANI DULSKIEJ :-P > Rozumiem - ale skoro środowisko pozwala im żyć, to znaczy że są do > środowiska przystosowani i finito :-P > > Pzdr. > LOKI (Biedronkowa Załomka) czy środowisko to także ci ktorzy je ksztaltuja? czy mozesz wtedy mowic o wplywie srodowiska na kogos? srodowisko wplywa na mnie, ale ja je ksztaltuje co moze zmienic jego wplyw na mnie, co z kolei powoduje ze inaczej zaczne na nie wplywac .................. to juz nie prosty darwinizm, czy nawet neodarwinizm - to spolecznstwo! niech za koronny argument posluzy fakt, ktory chyba przeoczyles, albo zignorowales, ze czlowiek z pktu widzenia dobra gatunku nie zachowuje sie racjonalnie. i co na to dobor??? on tego nie zaklada. |
|
Locutus [ nieaktywne ] Wysłano: 2004-09-28 23:05:48 |
MORALNOŚĆ PANI DULSKIEJ :-P > czy środowisko to także ci ktorzy je ksztaltuja? czy mozesz wtedy mowic o > wplywie srodowiska na kogos? Tak :-P > srodowisko wplywa na mnie, ale ja je ksztaltuje co moze zmienic jego wplyw > na mnie, co z kolei powoduje ze inaczej zaczne na nie wplywac > .................. Wszystko się zgadza - zapętlone, ale się zgadza... w mniejszej skali widać to choćby obserwując klimatyzowane gniazda mrówek, czy termitów... > to juz nie prosty darwinizm, czy nawet neodarwinizm - to spolecznstwo! Etam :-P > niech za koronny argument posluzy fakt, ktory chyba przeoczyles, albo > zignorowales, ze czlowiek z pktu widzenia dobra gatunku nie zachowuje sie > racjonalnie. Dobro gatunku nie ma żadnego znaczenia, liczą się geny jednostki. Jeżeli człowiek postępuje wbrew nim, to geny wyginą jako nieprzystosowane - proste i logiczne. > i co na to dobor??? on tego nie zaklada. Zakłada, zakłada :-D Pzdr. LOKI |
|
RAUBER ( der Kaiser ) Wysłano: 2004-09-25 23:16:42 |
MORALNOŚĆ punktem wyjścia do moralności jest etyka, dyscyplina i wychowanie moralność to stosunek do etyki, do prawa, do panujacych zasad, wysoka jest jak je przestrzegasz a niska jak je zlewasz |
|
Dynos [ nieaktywne ] Wysłano: 2004-09-25 21:17:06 |
MORALNOŚĆ > Punktem wyjścia moralności nie jest wychowanie religijne ani kontemplacja > filozoficzna, lecz nasza konstytucja neurobiologiczna. czyli dna? > Cóż nam po > Dekalogu, kiedy urodzimy się z "niewłaściwym" poziomem neuromodulatorów? nie potrzbuję dekalogu > Można mieć intelekt dorównujący Kantowi, acz bez możliwości zrozumienia > wzniosłości imperatywów kategorycznych. wymień jakieś dla przykładu |
|
pomarancza [ nieaktywne ] Wysłano: 2004-09-26 09:36:58 |
dna > > Punktem wyjścia moralności nie jest wychowanie religijne ani > kontemplacja > > filozoficzna, lecz nasza konstytucja neurobiologiczna. > > > czyli dna? > kwas dezokryrybonukleinowy mówiąc po krótce: tak, dna. |
|
Masur ( Kard.w stanie spoczynku ) ![]() Wysłano: 2004-09-26 10:28:07 |
dna > > > Punktem wyjścia moralności nie jest wychowanie religijne ani > > kontemplacja > > > filozoficzna, lecz nasza konstytucja neurobiologiczna. > > > > > > czyli dna? > > > > kwas dezokryrybonukleinowy mówiąc po krótce: tak, dna. deoksyrybonukleinowy dokladnie... |
|
Locutus [ nieaktywne ] Wysłano: 2004-09-26 00:57:00 |
MORALNOŚĆ SIĘGA DNA! > [...] > czyli dna? > [...] Ano DNA. Fakt, że pewne ogólne zasady etyczne mamy wpisane w nasz genom... ale obok tych w moralności europejskiej uważanych za właściwe znajdują się w naszym genomie także cechy potępiane (poligamia męska), a nawet karane przez prawo (złodziejstwo) ;-) Najlepiej zaobserwować wpisaną w DNA moralność u małych dzieci bawiących się w piaskownicy - zbyt małych, by być skażonymi kulturą... Pzdr. LOKI |
|
pomarancza [ nieaktywne ] Wysłano: 2004-09-26 09:39:42 |
matczyne kolana... > > [...] > > czyli dna? > > [...] > > Ano DNA. Fakt, że pewne ogólne zasady etyczne mamy wpisane w nasz genom... > ale obok tych w moralności europejskiej uważanych za właściwe znajdują się > w naszym genomie także cechy potępiane (poligamia męska), a nawet karane > przez prawo (złodziejstwo) ;-) > > Najlepiej zaobserwować wpisaną w DNA moralność u małych dzieci bawiących > się w piaskownicy - zbyt małych, by być skażonymi kulturą... dokładnie. i tak zwana moralność jest nam także wpajana na kolanach matki wszelkimi zakazami i nakazami. moralnosć związana jest także w mniejszym lub większym stopniu z odpowiedzialnością |
|
pomarancza [ nieaktywne ] Wysłano: 2004-09-25 22:36:23 |
moralność- część najistotniejsza Aby to zilustrować stosownym przykładem, który może skłonić do głębokiego namysłu, można podać pewien eksperyment na grupie małp z rodziny makaków, których dostęp do pożywienia uzależniono od skłonności do pociągania za łańcuch wywołujący elektryczne wstrząsy u innego osobnika tego samego gatunku, lecz z nim niespokrewnionego. Testowane małpy mogły oglądać męczarnie drugiego zwierzęcia przez półprzezroczyste lustro. Po pewnym czasie pojęły związek między ich posiłkiem a dręczeniem innego i były znacznie mniej skore do pociągania za łańcuch. W jednym z eksperymentów jedynie 13% małp ugięło się i przedłożyło własną korzyść bez względu na jej skutki dla drugiego zwierzęcia. 87% małp - wybrało głodówkę. Jedna z małp głodowała aż dwa tygodnie, byle nie męczyć towarzysza niewoli. Makaki wcześniej poddawane wstrząsom były jeszcze mniej skłonne do pociągania za łańcuch. Należy dodać, że pozycja społeczna w grupie i płeć odgrywały tylko niewielką rolę w ich oporze przed świadomym zadawaniem bólu innym. Autor tekstu: Mariusz Agnosiewicz; Oryginał: www.racjonalista.pl/kk.php/s,3203 |
|
Dynos [ nieaktywne ] Wysłano: 2004-09-25 23:26:56 |
gdzie meritum? brakuje konkluzji jak na mój sadystyczny gust |
|
Marduk666 [ nieaktywne ] Wysłano: 2004-09-26 12:34:38 |
gdzie meritum? > brakuje konkluzji jak na mój sadystyczny gust Konkluzja brzmi: małpy nie lubią sado-maso. |
|
May [ nieaktywne ] Wysłano: 2004-09-25 19:19:31 |
MORALNOŚĆ > Punktem wyjścia moralności nie jest wychowanie religijne ani kontemplacja > filozoficzna, lecz nasza konstytucja neurobiologiczna. Cóż nam po > Dekalogu, kiedy urodzimy się z "niewłaściwym" poziomem neuromodulatorów? > Można mieć intelekt dorównujący Kantowi, acz bez możliwości zrozumienia > wzniosłości imperatywów kategorycznych. > > ...............so? Defining, confining, controlling, and we're sinking deeper. Nie ma powodu i sensu ocalac tych, ktorzy jednak chcą na siłe tonac. Ale temat bardzo mi sie podoba, chciłabym nawiazac do zrozumienia wzniosłosci imperatyw katerorycznych ale wczesniej poprosic autora aby podał sytuacje gdzie owo zrozumienie objawiło jego życiową skuteczność? Jak rozumiem owo zrozumienie traktuje jako rzecz nadrzedna i istotna. Ktorej istota przewyzszyła nawet umysł Kanta. Wiec chciałbym o tym usłyszec zanim odpowiem przypadkiem nie na temat. Skróciłem temat Moralnosci, do tego do czego zmierzać bedzie u sedna. P.s Gorace pozdrowienia dla całego portalu racjonalista.pl ;) |
|
pomarancza [ nieaktywne ] Wysłano: 2004-09-25 19:37:36 |
MORALNOŚĆ > > Punktem wyjścia moralności nie jest wychowanie religijne ani > kontemplacja > > filozoficzna, lecz nasza konstytucja neurobiologiczna. Cóż nam po > > Dekalogu, kiedy urodzimy się z "niewłaściwym" poziomem > neuromodulatorów? > > Można mieć intelekt dorównujący Kantowi, acz bez możliwości > zrozumienia > > wzniosłości imperatywów kategorycznych. > > > > ...............so? > chciłabym nawiazac do zrozumienia wzniosłosci imperatywów kategorycznych > ale wczesniej poprosic autora > aby podał sytuacje gdzie owo zrozumienie objawiło jego życiową > skuteczność? > Jak rozumiem owo zrozumienie traktuje jako rzecz nadrzedna i istotna. > Ktorej istota przewyzszyła nawet umysł Kanta. Wiec chciałbym o tym > usłyszec zanim odpowiem przypadkiem nie na temat. "Postępuj zawsze tak, jakbyś chciał, aby postępowano w stosunku do ciebie. Czyń to, co wynika z Twoich społecznych powinności, a nie to, na co masz aktualnie ochotę. " [kant] wzniosłość tychże imperatywów? chyba oczywista. imperatywy patetyczne i emfatyczne, niezwykle gównolotne. Uwazam ze Kant mimo ze madry i wielki czlowiek mial dosc nieudola teorie. Osobiscie będąc nonkonformistka nie biore sobie do serca spolecznych powinnosci a juz na pewno nie wykazuje wielkiego entuzjazmu na mysl o tym ze jestem malenka sliczna czescia spoleczenstwa. Zrozumienie objawiło skuteczność? /chyba przerost formy nad trescia jesli chodzi o to pytanie../ Warto zrozumiec chociazby po to aby potem umieć zaprzeczyć. Tak wiem, musze popracować nad argumentacją. |
|
Marduk666 [ nieaktywne ] Wysłano: 2004-09-26 13:19:57 |
MORALNOŚĆ > "Postępuj zawsze tak, jakbyś chciał, aby postępowano w stosunku do ciebie. > Czyń to, co wynika z Twoich społecznych powinności, a nie to, na co masz > aktualnie ochotę. " [kant] "Postępuj tak, abyś chciał, żeby twój czyn miał się powtórzyć w wieczność i jeszcze tysiąc razy" "Żyć wedle swych chęci lub wcale nie żyć." [Nietzsche] > wzniosłość tychże imperatywów? chyba oczywista. Dla kogo ? > imperatywy patetyczne i emfatyczne Śmieszne i żałosne. > Uwazam ze Kant mimo ze madry i wielki czlowiek mial dosc nieudola teorie. Czyli uważasz, iż Kant mimo że mądry i wielki, był głupi i mały ? Jeśli ktoś tworzy "nieudolne teorie" to jest głupcem, a teorie Kanta można o kant rzyci potłuc. |
|
May [ nieaktywne ] Wysłano: 2004-09-25 20:44:41 |
MORALNOŚĆ > > > Punktem wyjścia moralności nie jest wychowanie religijne ani > > kontemplacja > > > filozoficzna, lecz nasza konstytucja neurobiologiczna. Cóż nam > po > > > Dekalogu, kiedy urodzimy się z "niewłaściwym" poziomem > > neuromodulatorów? > > > Można mieć intelekt dorównujący Kantowi, acz bez możliwości > > zrozumienia > > > wzniosłości imperatywów kategorycznych. > > > > > > ...............so? > > > chciłabym nawiazac do zrozumienia wzniosłosci imperatywów > kategorycznych > > ale wczesniej poprosic autora > > aby podał sytuacje gdzie owo zrozumienie objawiło jego życiową > > skuteczność? > > Jak rozumiem owo zrozumienie traktuje jako rzecz nadrzedna i > istotna. > > Ktorej istota przewyzszyła nawet umysł Kanta. Wiec chciałbym o tym > > usłyszec zanim odpowiem przypadkiem nie na temat. > > > > "Postępuj zawsze tak, jakbyś chciał, aby postępowano w stosunku do ciebie. > > Czyń to, co wynika z Twoich społecznych powinności, a nie to, na co masz > aktualnie ochotę. " [kant] > > wzniosłość tychże imperatywów? chyba oczywista. imperatywy patetyczne i > emfatyczne, niezwykle gównolotne. Uwazam ze Kant mimo ze madry i wielki > czlowiek mial dosc nieudola teorie. Osobiscie będąc nonkonformistka nie > biore sobie do serca spolecznych powinnosci a juz na pewno nie wykazuje > wielkiego entuzjazmu na mysl o tym ze jestem malenka sliczna czescia > spoleczenstwa. Cakowicie się zgadzam, ze społeczeństwo to kupa i jestem tej kupy czescia. Robie to na co mam ochote, pamietajac oczywiscie o obowiazkach życia codziennego. I choc mam wyjebane mocno na społeczne konwenanse, nadal w nim funkcjonuje i dobrze o tym pamietam. Swiadomosc owa pozwala mi na posiadanie swojego swiata, do ktorego zaprosze kogo bede miał ochote, co ani społeczenstwu ani mi nie przeszkadza, juz na tym etapie. > > Zrozumienie objawiło skuteczność? /chyba przerost formy nad trescia jesli > chodzi o to pytanie../ Wcale nie, warto sie zastanowic, czy lepiej wnioskowac badz myslec racjonalnie nad Moralnoscia opierajac sie o Kant-a, czy w oparciu o własne życie i doswiadczenia. Gdzie szukasz odpowiedzi ? A ja pytam co skumanie, ze Kant powiedział dało tobie zyciowo ? odpowiadasz zrozumienia i umejetnosc zaprzeczenia. Ja odpowiem okej, warto poznac. A znow wracajac do Kanta, pewne definicje sa dobre na dane chwile, autorytety przemijaja i po czasie staja sie nieaktualne. > Warto zrozumiec chociazby po to aby potem umieć > zaprzeczyć. Tak owszem warto. A jak juz sie skuma zdeterminowac nawet poza i konstruktywnie zbudowac cos swojego (swiatopogladowo) - dodatkowo takie p.mobile, ktore bedzie zmienne i ewolucyjne z kazda sekunda by zawsze miało racje bytu. A jeszcze wyrazic je własnym słowem to juz sztuka argumentacji. > Tak wiem, musze popracować nad argumentacją. e tam Luz. to moze wrocmy do poczatku i wyjdzmy od moralnosci ... |
|
pomarancza [ nieaktywne ] Wysłano: 2004-09-25 22:34:33 |
MORALNOŚĆ > A znow wracajac do Kanta, pewne definicje sa dobre na dane chwile, > autorytety przemijaja i po czasie staja sie nieaktualne. nie wydaje mi sie zebym takowe w ogole posiadala. coprawda szanuje f.nietzschego, laVeya, hegla, woltera, crowleya i wielu innych ale nijako ma sie do niech określenie autorytet. |
|
Marduk666 [ nieaktywne ] Wysłano: 2004-09-26 13:27:34 |
MORALNOŚĆ > nie wydaje mi sie zebym takowe w ogole posiadala. coprawda szanuje > f.nietzschego, laVeya, hegla, woltera, crowleya i wielu innych ale nijako > ma sie do niech określenie autorytet. Nietzsche i Crowley (Nazwiska pisze się z wielkiej litery. Ave Miodek.) z pewnością by się ucieszyli. Za życia bardzo zależało im na uznaniu ludzi. :-) |
|
Dynos [ nieaktywne ] Wysłano: 2004-09-25 21:47:19 |
MORALNOŚĆ > "Postępuj zawsze tak, jakbyś chciał, aby postępowano w stosunku do ciebie. > Czyń to, co wynika z Twoich społecznych powinności, a nie to, na co masz > aktualnie ochotę. " [kant] bo kant wielki człowiek był, tak się przynajmniej o nim mówi filozofia dzieli się na tą dla ludu, jak i tą dla elit trzeba wyryć społeczeńtwu podstawowe wartości w przeciwnym razie nastanie anarchia sztuką jest być wolnym i nie dać się za to ukarać |
|
Marduk666 [ nieaktywne ] Wysłano: 2004-09-26 13:31:17 |
MORALNOŚĆ > bo kant wielki człowiek był, tak się przynajmniej o nim mówi > filozofia dzieli się na tą dla ludu, jak i tą dla elit > (...) > sztuką jest być wolnym i nie dać się za to ukarać Kant wielkim filozofem był, ale pod jego berłem vel kijem nie chcielibyśmy żyć. :-) |
|
pomarancza [ nieaktywne ] Wysłano: 2004-09-26 13:53:45 |
MORALNOŚĆ > > bo kant wielki człowiek był, tak się przynajmniej o nim mówi > > filozofia dzieli się na tą dla ludu, jak i tą dla elit > > (...) > > sztuką jest być wolnym i nie dać się za to ukarać > > Kant wielkim filozofem był, ale pod jego berłem vel kijem nie chcielibyśmy > żyć. :-) co racja to racja. popieram. poza tym kant był idealistą. a z takimi sie ciezko zyje :) |
|
vortex [ nieaktywne ] Wysłano: 2004-10-04 15:57:27 |
MORALNOŚĆ w DNA mamy wpisane potrzeby i niektóre zachowania, moralność i prawa to pojęcia potrzebne żeby społeczeństwo mogło funkcjonować. Społeczeństwo tak jak każdy system potrzebuje pewnych stabilnych relacji między swoimi elementami, inaczej by sie rozsypał. Inna sprawa żę te prawa są wymyślanie przez człowieka, a żę to zwierze czasem sie myli to i te prawa są czasem bzdurne, dyskusje na temat moralności jednoski pozwalają wyszukać takie błędy i byćmoże z czasem je naprawić pozdrawiam vortex |
|
pomarancza [ nieaktywne ] Wysłano: 2004-10-04 17:13:36 |
MORALNOŚĆ > > w DNA mamy wpisane potrzeby i niektóre zachowania, moralność i prawa to > pojęcia potrzebne żeby społeczeństwo mogło funkcjonować. Społeczeństwo tak > jak każdy system potrzebuje pewnych stabilnych relacji między swoimi > elementami, inaczej by sie rozsypał. możliwe. nie przeczę, aczkolwiek co do moralności i jej zapisie w DNA to mogłabym się pokłocić. to samo tyczy sie prawy. PRAWDA jest pojeciem wymyslonym przez człowieka i prawda tzw. obiektywna nie istnieje, nie ma racji bytu. |
|
vortex [ nieaktywne ] Wysłano: 2004-10-04 17:44:12 |
MORALNOŚĆ > możliwe. nie przeczę, aczkolwiek co do moralności i jej zapisie w DNA to > mogłabym się pokłocić. to znaczy że jest czy że nie jest możęsz sie pokłucić? > to samo tyczy sie prawy. PRAWDA jest pojeciem wymyslonym przez człowieka i > prawda tzw. obiektywna nie istnieje, nie ma racji bytu. ja jestem zwolennikiem prawdy obiektywnej, a dokładniej staru faktycznego, czemu nie możę to istnieć, powiedz? |
|
Locutus [ nieaktywne ] Wysłano: 2004-10-05 00:41:52 |
MORALNOŚĆ Pewne ELEMENTY etyki są wpisane w naszą biologię - np. nie zabijaj bez powodu... ale więcej jest tych sprzecznych z ogólnie przyjętą moralnością, niż zgodnych (kradnij!, cudzołóż! etc.) ;-) Faktem jest więc, że w kształtowaniu moralności największy wpływ ma wychowanie, zaraz potem własne przemyślenia, a dopiero na końcu genetyka ;-) Pzdr. LOKI |
|
Dynos [ nieaktywne ] Wysłano: 2004-10-05 01:31:08 |
MORALNOŚĆ > Pewne ELEMENTY etyki są wpisane w naszą biologię - np. nie zabijaj bez > powodu... to śmieszne - bez jakiego powodu? zabijam dla samej przyjemności ujrzenia niedowierzania, szoku ofiary delektowania sie jej powitaniem ze śmiercią mam powód gdzie etyka? ta biologiczna? no fuckin comment |
|
pomarancza [ nieaktywne ] Wysłano: 2004-10-10 14:57:01 |
MORALNOŚĆ > > Pewne ELEMENTY etyki są wpisane w naszą biologię - np. nie zabijaj > bez > > powodu... > > > to śmieszne - bez jakiego powodu? > > zabijam dla samej przyjemności ujrzenia niedowierzania, szoku ofiary > > delektowania sie jej powitaniem ze śmiercią > > mam powód > > gdzie etyka? > > ta biologiczna? > > no fuckin comment bez powodu tj. jesli nie ejstes glodny i nie chcesz ofiary zjeść :] > > Pewne ELEMENTY etyki są wpisane w naszą biologię - np. nie zabijaj > bez > > powodu... w NASZA BIOLOGIE. najwidoczniej zalozenia ogolne pomijaja odchyły psychiczne widoczne w Twoim przypadku . |
|
Dynos [ nieaktywne ] Wysłano: 2004-10-12 10:25:45 |
MORALNOŚĆ > w NASZA BIOLOGIE. najwidoczniej zalozenia ogolne pomijaja odchyły > psychiczne widoczne w Twoim przypadku . w przypadku ludzkości |
|
Locutus [ nieaktywne ] Wysłano: 2004-10-05 02:17:21 |
MORALNOŚĆ > to śmieszne - bez jakiego powodu? Uzasadnionego biologicznie. A więc zasadniczo obrona konieczna lub obrona terytorium. A i to się rzadko zdarzało wśród naszych przodków - najczęściej kończyło się na dotkliwym pobiciu jednak bez skutku śmiertelnego. > zabijam dla samej przyjemności ujrzenia niedowierzania, szoku ofiary > delektowania sie jej powitaniem ze śmiercią > mam powód Przepraszam jeszcze raz za niedodanie słów "uzasadnionego biologicznie". > gdzie etyka? > ta biologiczna? W Tobie. Jeżeli postępujesz zgodnie z tym co napisałeś (zabijasz dla delektowania się cierpieniem ofiary etc.) to jesteś dewiantem i należy Cię odizolować od społeczeństwa, albo wyeliminować całkowicie. Leczyć nie ma sensu. > no fuckin comment No jak "no comment", jakżeś się tak rozpisał :-P Pzdr. LOKI |
|
Dynos [ nieaktywne ] Wysłano: 2004-10-05 02:28:50 |
MORALNOŚĆ > Przepraszam jeszcze raz za niedodanie słów "uzasadnionego biologicznie". obrona życia czy terytorium popierając swe teorie zachowaniem naczelnych ja mówię krwawe obrzędy i rytuały okrucieństwo wobec jeńców wojennych czyli grąg wyżej - człowiek, nie małpy nie twórz natury człowieka podpierając się naczelnymi to nieco prymitywne |
|
pomarancza [ nieaktywne ] Wysłano: 2004-10-10 15:03:25 |
MORALNOŚĆ > nie twórz natury człowieka podpierając się naczelnymi > to nieco prymitywne > jesli moge sie wtrącić: czlowiek jest jednym z naczelnych. czasem gorszym a czasem lepszym w zachowaniu niz jego kolega szympans czy goryl |
|
Dynos [ nieaktywne ] Wysłano: 2004-10-12 09:59:15 |
MORALNOŚĆ - rzygam tym pojęciem już > jesli moge sie wtrącić: pozwolił ktoś?:) > czlowiek jest jednym z naczelnych. czasem gorszym > a czasem lepszym w zachowaniu niz jego kolega szympans czy goryl yep, dążmy do ideału kolegi szympansa |
|
Locutus [ nieaktywne ] Wysłano: 2004-10-05 04:43:14 |
MORALNOŚĆ > obrona życia czy terytorium popierając swe teorie zachowaniem naczelnych No dokładnie. > ja mówię krwawe obrzędy i rytuały > okrucieństwo wobec jeńców wojennych > czyli grąg wyżej - człowiek, nie małpy Zauważ, że na rytuały, krwawe obrzędy etc. rzadko poświęcano swoich - a jeśli już tak, to zwykle byli to przestępcy stanowiący zagrożenie dla ogółu. Jak na razie wszystko się jak najbardziej z biologią zgadza. Przeciętna jednostka niezależnie od kultury w której się wychowała ma opory przed mordowaniem współplemieńców. Opory wynikające z etyki zakodowanej w jej własnych genach. > nie twórz natury człowieka podpierając się naczelnymi Człowiek jest jednym z naczelnych, zachowujesz się, jakbyś o tym zapomniał. > to nieco prymitywne Jak dla mnie prymitywne jest kurczowe odżegnywanie się od biologii - katolicyzm robił tak przez dwa tysiące lat. Pora przestać i zaakceptować wreszcie FAKT, że jesteśmy tylko, a może aż, przedstawicielami rzędu Primates należącego do gromady Mammalia, podtypu Vertebrata, typu Chordata i królestwa Zoa (tudzież Animalia - w zależności od podręcznika) :-] Pzdr. LOKI |
|
Dynos [ nieaktywne ] Wysłano: 2004-10-05 13:29:05 |
MORALNOŚĆ > Zauważ, że na rytuały, krwawe obrzędy etc. rzadko poświęcano swoich - a > jeśli już tak, to zwykle byli to przestępcy stanowiący zagrożenie dla > ogółu. Jak na razie wszystko się jak najbardziej z biologią zgadza. bogom wojny poświęca się jeńców zdaje się że są i tacy których charakter wymaga czystej, niewinnej krwii - no ale to szczegół wspominałeś że "przodkowie" co najwyżej się poobijali maczugami i po konflikcie, nazywając to stanem naturalnym... > Przeciętna jednostka niezależnie od kultury w której się wychowała ma > opory przed mordowaniem współplemieńców. Opory wynikające z etyki > zakodowanej w jej własnych genach. jak dla mnie to czysty pragmatyzm, nie etyka > > nie twórz natury człowieka podpierając się naczelnymi > Człowiek jest jednym z naczelnych, zachowujesz się, jakbyś o tym > zapomniał. zachowujesz się tak jakbyś faktycznie nim był:) > Jak dla mnie prymitywne jest kurczowe odżegnywanie się od biologii - > katolicyzm robił tak przez dwa tysiące lat. przypomnij sobie chociaż krucjatyjne rzezie całej ludności, by zaspokoić wolę Pana (to już był katolicyzm wtedy?) > Pora przestać i zaakceptować > wreszcie FAKT, że jesteśmy tylko, a może aż, przedstawicielami rzędu > Primates należącego do gromady Mammalia, podtypu Vertebrata, typu Chordata > i królestwa Zoa (tudzież Animalia - w zależności od podręcznika) :-] brzmi dumnie |
|
Locutus [ nieaktywne ] Wysłano: 2004-10-05 23:41:28 |
MORALNOŚĆ > bogom wojny poświęca się jeńców Byli też inni bogowie :-] Przykładowo, jak pisze Caius Iulius Caesar w swoich komentarzach o wojnie galijskiej, Celtowie mieli w zwyczaju na ofiarę swoim bogom składać właśnie pospolitych przestępców, paląc ich w wickermanach ;-) Poza tym nie każda kultura prymitywna składała powszechnie ofiary z ludzi ;-) > zdaje się że są i tacy których charakter wymaga czystej, niewinnej krwii - > no ale to szczegół No coś takiego było, ale to sporadyczne przypadki :-P Zresztą religia wypacza biologię, jak pewnie zdążyłeś zauważyć choćby poprzez obserwacje moralności xiańskiej :-P > wspominałeś że "przodkowie" co najwyżej się poobijali maczugami i po > konflikcie, nazywając to stanem naturalnym... Bo jest to stan jak najbardziej naturalny. I ta agresywna natura się w człowieku burzy i pieni - pokaż mi jednego faceta, który ani razu nie wziął udziału w bójce... zobacz na wzajemne relacje dzieci we wczesnych klasach podstawówki, które nie skażone jeszcze w wystarczającym stopniu kulturą, dość często spory rozwiązują przy pomocy pięści... > jak dla mnie to czysty pragmatyzm, nie etyka Jak dla mnie to czysta biologia ;-) Biologia jest jak najbardziej pragmatyczna. A etyką nazwałem tę kwestię ze względu na tematykę ;-) > zachowujesz się tak jakbyś faktycznie nim był:) Prawdopodobnie dlatego, że nim jestem. Tak samo jak i Ty. > przypomnij sobie chociaż krucjatyjne rzezie całej ludności, by zaspokoić > wolę Pana > (to już był katolicyzm wtedy?) No a co innego? Właśnie mówię, że religie (nie tylko katolicyzm) zawsze odżegnywały się od biologii ;-) > brzmi dumnie ROTFL! Pzdr. LOKI |
|
Dynos [ nieaktywne ] Wysłano: 2004-10-06 12:38:35 |
MORALNOŚĆ > > zachowujesz się tak jakbyś faktycznie nim był:) > Prawdopodobnie dlatego, że nim jestem. Tak samo jak i Ty. this is evolution: the monkey, the man, than the god |
|
Locutus [ nieaktywne ] Wysłano: 2004-10-07 00:41:12 |
MORALNOŚĆ > this is evolution: > the monkey, the man, than the god Za dużo mansona :-P Poza tym tam chyba było "than the gun", a nie "than the god" AFAIR :-P Pzdr. LOKI |
|
Dynos [ nieaktywne ] Wysłano: 2004-10-12 10:10:12 |
MORALNOŚĆ > > this is evolution: > > the monkey, the man, than the god > Za dużo mansona :-P > Poza tym tam chyba było "than the gun", a nie "than the god" AFAIR :-P to moja adaptacja:) |
|
pomarancza [ nieaktywne ] Wysłano: 2004-10-10 15:06:50 |
MORALNOŚĆ > > > zachowujesz się tak jakbyś faktycznie nim był:) > > Prawdopodobnie dlatego, że nim jestem. Tak samo jak i Ty. > > > this is evolution: > the monkey, the man, than the god rownie dobrze moze to funkcjonować w druga stronę :)) |
|
Dynos [ nieaktywne ] Wysłano: 2004-10-12 10:01:31 |
MORALNOŚĆ > > this is evolution: > > the monkey, the man, than the god > rownie dobrze moze to funkcjonować w druga stronę :)) doskonale funkcjonuje w obie strony |
|
Masur ( Kard.w stanie spoczynku ) ![]() Wysłano: 2004-10-05 14:37:27 |
MORALNOŚĆ a wedlug mnie ofiary, kult, i w zwiaku z tym wynikajace aspekty to wynik kultury, a wiec zorganizowanego spolecznestwa, wiec kolejny przyklad na to jak spoleczenstwo, jego zloznosc, i zasady moze o kant dupy potłuc zasady socjobiologii stosowane na sile. ale oczywiscie Locu wszystkie te przyklady bedzie staral sie pzrerobic na pasujace NA SIŁE do zasad socjobiologii i neodarwinizmu. juz o tym mu wspominalem - ze robi to na sile to raz, a dwa ze TEORIA socjobiologii słabnie w oblicz społeczeństw zosrganizowanych - ty Dynos wlasnie dales na to przyklady. jak to człowiek robi cos biologicznie niewskazanego. ja dawalem podobne, ale Locu upieral sie ze to przyklady na poparcie jego tez. coz... |
|
Dynos [ nieaktywne ] Wysłano: 2004-10-05 17:09:30 |
MORALNOŚĆ > a wedlug mnie ofiary, kult, i w zwiaku z tym wynikajace aspekty to wynik > kultury, a wiec zorganizowanego spolecznestwa, wiec kolejny przyklad na to > jak spoleczenstwo, jego zloznosc, i zasady moze o kant dupy potłuc zasady > socjobiologii stosowane na sile. to kultura tworzy człowieka czy człowiek kulturę:) |
|
Myszołów [ nieaktywne ] Wysłano: 2004-10-05 17:28:06 |
MORALNOŚĆ > to kultura tworzy człowieka czy człowiek kulturę:) Pytanie z cyklu: co było pierwsze: jajko czy kura? ;) |
|
Dynos [ nieaktywne ] Wysłano: 2004-10-05 17:41:24 |
MORALNOŚĆ > > to kultura tworzy człowieka czy człowiek kulturę:) > Pytanie z cyklu: co było pierwsze: jajko czy kura? ;) jajko - dinozaury były jajorodne, kur jeszcze wtedy nie było :) a kulturę tworzy człowiek, wydaje mi się to oczywiste |
|
Myszołów [ nieaktywne ] Wysłano: 2004-10-05 17:47:06 |
MORALNOŚĆ > > > to kultura tworzy człowieka czy człowiek kulturę:) > > Pytanie z cyklu: co było pierwsze: jajko czy kura? ;) > > jajko - dinozaury były jajorodne, kur jeszcze wtedy nie było :) Dobre, jak mi ktoś zada to głupie pytanie to już będę wiedziała co odpowiedzieć. ;) > a kulturę tworzy człowiek, wydaje mi się to oczywiste Owszem, od człowieka się zaczęło - malował bohomazy na ścianach jaskiń, ale kultura nas kształtuje - więc IMO tworzy. Nie stwarza, tylko tworzy. |
|
Dynos [ nieaktywne ] Wysłano: 2004-10-05 18:13:24 |
MORALNOŚĆ > > > > to kultura tworzy człowieka czy człowiek kulturę:) > > > Pytanie z cyklu: co było pierwsze: jajko czy kura? ;) > > jajko - dinozaury były jajorodne, kur jeszcze wtedy nie było :) > Dobre, jak mi ktoś zada to głupie pytanie to już będę wiedziała co > odpowiedzieć. ;) lekcja nr 2:) co było pierwsze - kurze jajko czy kura:) > > a kulturę tworzy człowiek, wydaje mi się to oczywiste > Owszem, od człowieka się zaczęło - malował bohomazy na ścianach jaskiń, > ale kultura nas kształtuje - więc IMO tworzy. Nie stwarza, tylko tworzy. co najwyżej język - choć i to jest do przeskoczenia moje myśli są obrazowe, nie dialogowe, więc język tak naprawdę jest przeszkodą w ich wyrażaniu kultura kształtuje społeczeństwo - ja się czuję na tyle ponad tym że pretenduję do jej krytyki, a jedynie z braku jakiejkolwiek siły przebicia (zresztą i tak nie jestem altruistą), pozostawiam taką jaką jest - mizerną kultura może kształtować człowieka w czasie dojrzewania, później natomiast (niezwykle żadko) człowiek jest jej bogiem - jest bogiem samym w sobie, więc tak mizerny aspekt jak kultura staje się co najwyżej jego narzędziem, obrazem, skutkiem egzystencji |
|
Myszołów [ nieaktywne ] Wysłano: 2004-10-05 18:50:52 |
MORALNOŚĆ > lekcja nr 2:) > co było pierwsze - kurze jajko czy kura:) Więc tu tkwi haczyk... :) > co najwyżej język - choć i to jest do przeskoczenia > moje myśli są obrazowe, nie dialogowe, Myśli większości ludzi są obrazowe. więc język tak naprawdę jest > przeszkodą w ich wyrażaniu Jak to? Widzę przecież, że sobie radzisz. Nie wymyślono jak dotąd - i raczej nie ma na to widoków - doskonalszego systemu komunikacji. Fakt, że są takie myśli, których słowo nie przekaże, ale to już inna para kaloszy i temat na dłuższą dyskusję. > kultura kształtuje społeczeństwo Społeczeństwo to też ludzie :) - ja się czuję na tyle ponad tym że > pretenduję do jej krytyki, a jedynie z braku jakiejkolwiek siły przebicia > (zresztą i tak nie jestem altruistą), pozostawiam taką jaką jest - > mizerną Ponad? Czyli piękny, inteligentny i obrzydliwie bogaty??? :> Jeśli chodzi o krytykę kultury, to jestem w stanie Cię zrozumieć i zapewne nie tylko ja, nie chodziło mi jednak o ten popaprany współczesny rozpieprz, bo to pseudokultura, ale o kulturę w szerszym tego słowa znaczeniu - od sztuki wysokich lotów poprzez styl życia, do stylu bycia włącznie. Na przestrzeni wieków. > kultura może kształtować człowieka w czasie dojrzewania, później natomiast > (niezwykle żadko) człowiek jest jej bogiem - jest bogiem samym w sobie, Daj spokój, nie jesteś jedynym na świecie indywidualistą. :] > więc tak mizerny aspekt jak kultura staje się co najwyżej jego narzędziem, > obrazem, skutkiem egzystencji Więc gdybyś nagle poczuł pragnienie wyjścia do pracy, szkoły czy gdzieś tam w stroju doby późnego baroku, zrobiłbyś to? I czuł byś się dobrze idąc w takim stroju ulicą? Ulegasz wpływom kultury nawet ubierając się w to co masz teraz na sobie. Trafiłeś na taki moment dziejowy, że wkładając np. sweter jesteś ogólnie akceptowany społecznie. Przypudrowana peruczka w naszych czasach już by raczej nie przeszła. Dlatego twierdzę, że kultura kształtuje nas. |
|
Dynos [ nieaktywne ] Wysłano: 2004-10-05 21:10:56 |
MORALNOŚĆ > > lekcja nr 2:) > > co było pierwsze - kurze jajko czy kura:) > Więc tu tkwi haczyk... :) i tam haczyk :) zadający pytanie oczekuje takiego wyobrażenia genezy kury, że powstała jak bibilijny człowiek - jednego dnia, i pyta czy było to jajko czy już sama istota nie zapominajmy o ewolucji, wszystko co żyje wzięło się z pierwotnej zupy aminokwasów i bez wątpienia od tego punkty mozna poprowadzić linię prostą do naszej kury, a pytanie o pierwszeństwo już nie jest paradoksem żeby powstało jajko, musi wyewoluować stworzenie jajorodne, zatem pierwszeńtwo ma "kura" > Myśli większości ludzi są obrazowe. hm > Nie wymyślono jak dotąd - i > raczej nie ma na to widoków - doskonalszego systemu komunikacji. Fakt, że > są takie myśli, których słowo nie przekaże, ale to już inna para kaloszy i > temat na dłuższą dyskusję. sam język nie wystarczy ale połączony chociażby z kontaktem wzrokowym staje się już potężnym narzędziem > > kultura kształtuje społeczeństwo > Społeczeństwo to też ludzie :) podludzie, jeśli mówimy o naszym współczesnym zachodnim społeczeństwie tworzą kulturę bądź aktywnie, bądź samą biernością ulegając jej tak czy inaczej jest ich tworem istnieją co prawda subkultury i chwała im za to > Ponad? Czyli piękny, inteligentny i obrzydliwie bogaty??? :> paskudny karzeł z IQ i stanem konta w granicach średniej krajowej:) > Jeśli chodzi o krytykę kultury, to jestem w stanie Cię zrozumieć i zapewne > nie tylko ja, nie chodziło mi jednak o ten popaprany współczesny > rozpieprz, bo to pseudokultura, ale o kulturę w szerszym tego słowa > znaczeniu - od sztuki wysokich lotów poprzez styl życia, do stylu bycia > włącznie. :) > Na przestrzeni wieków. moja kultura bierze się ze mnie przestrzeń wieków i współczesność naturalnie do niej przylegają, przenikają się tylko to co do mnie pasuje rzecz jasna ma do mnie dostęp > Daj spokój, nie jesteś jedynym na świecie indywidualistą. :] a co to za jeden?:) > Więc gdybyś nagle poczuł pragnienie wyjścia do pracy, szkoły czy gdzieś > tam w stroju doby późnego baroku, zrobiłbyś to? cóż:) > I czuł byś się dobrze idąc > w takim stroju ulicą? generalnie nie staram się wyróżniać na ulicy > Ulegasz wpływom kultury nawet ubierając się w to co > masz teraz na sobie. po prostu wybieram z tego co leży na półkach nie potrzebują więcej > Trafiłeś na taki moment dziejowy, że wkładając np. > sweter jesteś ogólnie akceptowany społecznie. Przypudrowana peruczka w > naszych czasach już by raczej nie przeszła. u, no jeśli to ma się tyczyć ubioru to są pewne granice, które niechętnie przekraczam chyba że kameralnie - w domu czy na imprezach - nie ma limitu >Dlatego twierdzę, że kultura kształtuje nas. w tym kraju co najwyżej eliminuje EKSTRAwagancki wygląd na co dzień dziękuję za wywiad:) |
|
Myszołów [ nieaktywne ] Wysłano: 2004-10-05 21:29:31 |
Wywiad z wampirem > i tam haczyk :) > zadający pytanie oczekuje takiego wyobrażenia genezy kury, że powstała jak > bibilijny człowiek - jednego dnia, i pyta czy było to jajko czy już sama > istota > > nie zapominajmy o ewolucji, wszystko co żyje wzięło się z pierwotnej zupy > aminokwasów i bez wątpienia od tego punkty mozna poprowadzić linię prostą > do naszej kury, a pytanie o pierwszeństwo już nie jest paradoksem > > żeby powstało jajko, musi wyewoluować stworzenie jajorodne, zatem > pierwszeńtwo ma "kura" Dziękuję za wykład, był niezwykle pouczający i na długo pozostanie w mojej pamięci... :) > > Myśli większości ludzi są obrazowe. > hm Co "hm"? Zastanawiam się właściwie, jakie są jeszcze rodzaje myślenia po za obrazowym? > podludzie, jeśli mówimy o naszym współczesnym zachodnim społeczeństwie > tworzą kulturę bądź aktywnie, bądź samą biernością ulegając jej > tak czy inaczej jest ich tworem > istnieją co prawda subkultury i chwała im za to No pewnie. Ja dziękuję bozi zwłaszcza za kibiców Wisły Kraków. > paskudny karzeł z IQ i stanem konta w granicach średniej krajowej:) Phi... to nie mamy o czym rozmawiać... :D ]:-> > moja kultura bierze się ze mnie > przestrzeń wieków i współczesność naturalnie do niej przylegają, > przenikają się Czy to nie jest tak, że to raczej Ty musisz przylegać??? > > Daj spokój, nie jesteś jedynym na świecie indywidualistą. :] > a co to za jeden?:) :))) > > Więc gdybyś nagle poczuł pragnienie wyjścia do pracy, szkoły czy > gdzieś > > tam w stroju doby późnego baroku, zrobiłbyś to? > cóż:) No właśnie... :) > generalnie nie staram się wyróżniać na ulicy Ja również, choć nie zawsze mi się to udaje. > > Ulegasz wpływom kultury nawet ubierając się w to co > > masz teraz na sobie. > po prostu wybieram z tego co leży na półkach > nie potrzebują więcej No tak, ale co wpłynęło na to, że takie a nie inne ciuchy leżą w Twojej szafie? > >Dlatego twierdzę, że kultura kształtuje nas. > w tym kraju co najwyżej eliminuje EKSTRAwagancki wygląd na co dzień Trochę tak... ale ogólnie da się przeżyć, IMO. > dziękuję za wywiad:) Cała przyjemność po mojej stronie :) |
|
Dynos [ nieaktywne ] Wysłano: 2004-10-05 22:43:41 |
Wywiad z wampirem > Dziękuję za wykład, był niezwykle pouczający i na długo pozostanie w mojej > pamięci... :) taka moja niewinna dewiacja:) > > > Myśli większości ludzi są obrazowe. > > hm > Co "hm"? Zastanawiam się właściwie, jakie są jeszcze rodzaje myślenia po > za obrazowym? mam wrażenie że przede wszystkim charakter analityczny > No pewnie. Ja dziękuję bozi zwłaszcza za kibiców Wisły Kraków. no to jest elyta przecież:) > > paskudny karzeł z IQ i stanem konta w granicach średniej krajowej:) > Phi... to nie mamy o czym rozmawiać... :D > ]:-> brak cech współnych?:) > > moja kultura bierze się ze mnie > > przestrzeń wieków i współczesność naturalnie do niej przylegają, > > przenikają się > Czy to nie jest tak, że to raczej Ty musisz przylegać??? nie > Ja również, choć nie zawsze mi się to udaje. dlaczego? > No tak, ale co wpłynęło na to, że takie a nie inne ciuchy leżą w Twojej > szafie? poczucie dobrego smaku > > >Dlatego twierdzę, że kultura kształtuje nas. > > w tym kraju co najwyżej eliminuje EKSTRAwagancki wygląd na co dzień > Trochę tak... ale ogólnie da się przeżyć, IMO. no pewnie że tak > > dziękuję za wywiad:) > Cała przyjemność po mojej stronie a ja mam za oknem piekną połówkę księzyca:) |
|
Myszołów [ nieaktywne ] Wysłano: 2004-10-06 12:35:56 |
Wywiad z wampirem Zastanawiam się właściwie, jakie są jeszcze rodzaje myślenia > po > > za obrazowym? > mam wrażenie że przede wszystkim charakter analityczny Rzeczywiście, nie pomyślałam o tym. > > No pewnie. Ja dziękuję bozi zwłaszcza za kibiców Wisły Kraków. > no to jest elyta przecież:) Rotfl! > > > paskudny karzeł z IQ i stanem konta w granicach średniej > krajowej:) > > Phi... to nie mamy o czym rozmawiać... :D > > ]:-> > brak cech współnych?:) Właśnie. LOL > > > moja kultura bierze się ze mnie > > > przestrzeń wieków i współczesność naturalnie do niej przylegają, > > > przenikają się > > Czy to nie jest tak, że to raczej Ty musisz przylegać??? > nie A to bardzo ciekawe, rozwiń myśl, jeśli łaska. > > Ja również, choć nie zawsze mi się to udaje. > dlaczego? Bo mam orginalny sposób bycia i czasami dziwnie się ubieram. Poza tym podobno wyglądam jak skrzyżowanie Moniki Brodki z Brianem Molko (nie wiem, co gorsze) i fani jednego lub drugiego czasem proszą mnie o autograf. ;) > > No tak, ale co wpłynęło na to, że takie a nie inne ciuchy leżą w > Twojej > > szafie? > poczucie dobrego smaku LOL To była krótka piłka... Więc jednak coś nas łączy. :D > a ja mam za oknem piekną połówkę księzyca:) Druga połówka świeciła wczoraj u mnie. :) |
|
Sanguine [ nieaktywne ] Wysłano: 2004-10-07 18:43:22 |
Wywiad z wampirem > Druga połówka świeciła wczoraj u mnie. :) a trzecia u mnie |
|
Dynos [ nieaktywne ] Wysłano: 2004-10-12 10:16:58 |
Wywiad z wampirem > > > Czy to nie jest tak, że to raczej Ty musisz przylegać??? > > nie > A to bardzo ciekawe, rozwiń myśl, jeśli łaska. reprezentuję to co sam implikuję a nie muszę przylegać mając na uwadze choćby aspekt medytacji, który uwalnia mnie od wszelkiego działania i jest dobrym punktem odniesienia do tworu zwanego kulturą > Bo mam orginalny sposób bycia i czasami dziwnie się ubieram. Poza tym > podobno wyglądam jak skrzyżowanie Moniki Brodki z Brianem Molko rzeczywiście:) |
|
Locutus [ nieaktywne ] Wysłano: 2004-10-06 00:30:13 |
CO BYŁO PIERWSZE? JAJKO CZY KURA? Otóż wszystko zależy od podejścia do słowa "kurze" - jeżeli uznamy że przydawka ta oznacza "zniesione przez stworzenie, które było kurą", to nie ma wątpliwości, że pierwsza była kura, jeśli zaś uznamy, że epitet ten odnosi się do zawartości pod względem gatunkowym, to należy przyjąć, że pierwsze było jajko, gdyż stworzenie, które je zniosło jeszcze kurą nie było w pełnym tego słowa znaczeniu, zaś mutacja, która zaszła w gametach jej, lub ojca owego jajka dopiero stworzyła zeń kurę ;-) Pzdr. LOKI |
|
Masur ( Kard.w stanie spoczynku ) ![]() Wysłano: 2004-10-05 18:26:35 |
MORALNOŚĆ > to kultura tworzy człowieka czy człowiek kulturę:) pytanie to zadalem Lociemu wyzej - wychodzac z zalozenia, ze jesli nie mozemy okreslic tego co ty piszesz, znaczy ze nigdy nie bedzie tez mozna mowic ze "geny" maja na nas wiekszy/mneijszy/jakis wplyw niz otoczenie i nasza "moralnosc" |
|
Dynos [ nieaktywne ] Wysłano: 2004-10-05 21:14:35 |
MORALNOŚĆ > > to kultura tworzy człowieka czy człowiek kulturę:) > pytanie to zadalem Lociemu wyzej - wychodzac z zalozenia, ze jesli nie > mozemy okreslic tego co ty piszesz, ale o co chodzi? > znaczy ze nigdy nie bedzie tez mozna > mowic ze "geny" maja na nas wiekszy/mneijszy/jakis wplyw niz otoczenie i > nasza "moralnosc" wpływ genów na nas? my jesteśmy własnymi genami:) otoczenie, kultura, "moralność" albo idzie z nimi w parze, albo kolidują |
|
Locutus [ nieaktywne ] Wysłano: 2004-10-06 00:25:37 |
MORALNOŚĆ Na pewnym poziomie wszystkie kultury wykazują pewne podobieństwa w ogólnych normatywach moralnych - i właśnie te podobieństwa są odzwierciedleniem socjobiologii. Cała reszta kultury/religii to wolna amerykanka... ale jak widzę nie zadałeś sobie nawet trudu, żeby przeczytać mój esej, który blokujesz, bo wiedziałbyś, że jedynie powstanie POTRZEBY religijnej uważam za przykład działania ewolucji, zaś TREŚĆ którą ta potrzeba zostaje zapełniona - ta jest już przykładem całkowicie abstrakcyjnej ludzkiej inwencji. Co więcej, człowiek jest gatunkiem, który ma najlepiej opanowane tłumienie instynktów przy pomocy świadomości i dość często pewne elementy kultury czy moralności są sprzeczne z pewnymi instynktownymi skłonnościami. Zauważ jednak, że bardzo rzadko sprzeciwiają się podstawowym potrzebom. Nie wciskaj mi więc poglądów, których nie podzielam. Pzdr. LOKI |
|
vortex [ nieaktywne ] Wysłano: 2004-10-05 01:35:38 |
MORALNOŚĆ > to śmieszne - bez jakiego powodu? > > zabijam dla samej przyjemności ujrzenia niedowierzania, szoku ofiary > > delektowania sie jej powitaniem ze śmiercią > > mam powód > > gdzie etyka? > > ta biologiczna? > > no fuckin comment przyjemność to też powód, może być nim jeszcze złość, euforia, obrona, nienawiść, miłość także |
|
Dynos [ nieaktywne ] Wysłano: 2004-10-05 01:45:23 |
MORALNOŚĆ > przyjemność to też powód, może być nim jeszcze złość, euforia, obrona, > nienawiść, miłość także jak i nałóg a powód wg szanownego kolegi jest kryterium etycznym w kwestii mordu |
|
vortex [ nieaktywne ] Wysłano: 2004-10-05 10:21:02 |
MORALNOŚĆ > jak i nałóg > > a powód wg szanownego kolegi jest kryterium etycznym w kwestii mordu > w świetle etyki genów, nie społeczeństwa zwróć uwage. Dla natury mord w imie głodu czy obrony młodych to coś dobrego |
|
Dynos [ nieaktywne ] Wysłano: 2004-10-05 13:42:46 |
MORALNOŚĆ > w świetle etyki genów, nie społeczeństwa zwróć uwage. Dla natury mord w > imie głodu czy obrony młodych to coś dobrego koniecznego by trwać, czy to dobre to już w to nie wnikam |
|
vortex [ nieaktywne ] Wysłano: 2004-10-05 01:33:54 |
MORALNOŚĆ > Pewne ELEMENTY etyki są wpisane w naszą biologię - np. nie zabijaj bez > powodu... ale więcej jest tych sprzecznych z ogólnie przyjętą moralnością, > niż zgodnych (kradnij!, cudzołóż! etc.) ;-) Faktem jest więc, że w > kształtowaniu moralności największy wpływ ma wychowanie, zaraz potem > własne przemyślenia, a dopiero na końcu genetyka ;-) :) a czy ja mówie inaczej? :) moralność to jedno z narzedzi społecznych :] Element niepisanego prawa > > Pzdr. > LOKI |
|
pomarancza [ nieaktywne ] Wysłano: 2004-10-04 18:19:26 |
moralnosć, prawda i jej obiektywizm > > > możliwe. nie przeczę, aczkolwiek co do moralności i jej zapisie w DNA > to > > mogłabym się pokłocić. > > to znaczy że jest czy że nie jest możesz sie pokłucić? Wydaje mi się, ze już o tytm wspominałam "Punktem wyjścia moralności nie jest wychowanie religijne ani kontemplacja filozoficzna, lecz nasza konstytucja neurobiologiczna. Cóż nam po Dekalogu, kiedy urodzimy się z "niewłaściwym" poziomem neuromodulatorów?" neurobiologiczna- tu własnie o DNA chodzi, myślałam że wiesz czym ejst neurobiologia. > > > to samo tyczy sie prawy. PRAWDA jest pojeciem wymyslonym przez > człowieka i > > prawda tzw. obiektywna nie istnieje, nie ma racji bytu. > > ja jestem zwolennikiem prawdy obiektywnej, a dokładniej staru faktycznego, > czemu nie możę to istnieć, powiedz? odpowiem ale najpierw Ty mi powiesz czym Twoim zdaniem jest PRAWDA? |
|
vortex [ nieaktywne ] Wysłano: 2004-10-04 19:00:27 |
moralnosć, prawda i jej obiektywizm > odpowiem ale najpierw Ty mi powiesz czym Twoim zdaniem jest PRAWDA? ehh, niech bedzie, prawda to dla mnie zdarzenie, fakt, który został wykonany. Na przykład meteor walnął w Osame. prawda obiektywna - człowiek imieniem Osama oberwał meteorytem interpretacja subiektywna prawdy dla Taliba - tragedia, przywódca zginął interpretacja subiektywna prawdy dla Amerykana - wielkie szczeście, terrorysta zginął W książce "1984" pokazuje sie prawde jako to co sie ogólnie uznaje, zmienia sie ją tak żeby była wygodna, ukrywa fakty i uznaje że skoro nikt o nich nie pamieta to one nie istniały ja jestem innego zdania, może nie zawsze jestesmy w stanie w 100% odkryć prawde, (na przykład że matrix nie istnieje) ale człowiek jest omylny, a swoją drogą, nawet jeśli meteor będzie tu jedynie komputerową projekcją w naszym matrix'ie to nie zmienia faktu uderzył (tudzież symulował uderzenie) w Osame, zmienia sie tylko definicja meteoru z wielkiej skąły na wirtualną wielką skałe :P Osama jak nie żył (w naszym rozumieniu tego słowa) tak nie żyje |
|
pomarancza [ nieaktywne ] Wysłano: 2004-10-04 19:12:09 |
moralnosć, prawda i jej obiektywizm > > > odpowiem ale najpierw Ty mi powiesz czym Twoim zdaniem jest PRAWDA? > > ehh, niech bedzie, prawda to dla mnie zdarzenie, fakt, który został > wykonany. > > Na przykład meteor walnął w Osame. > > prawda obiektywna - człowiek imieniem Osama oberwał meteorytem > interpretacja subiektywna prawdy dla Taliba - tragedia, przywódca zginął > interpretacja subiektywna prawdy dla Amerykana - wielkie szczeście, > terrorysta zginął > > W książce "1984" pokazuje sie prawde jako to co sie ogólnie uznaje, > zmienia sie ją tak żeby była wygodna, ukrywa fakty i uznaje że skoro nikt > o nich nie pamieta to one nie istniały > > ja jestem innego zdania, może nie zawsze jestesmy w stanie w 100% odkryć > prawde, (na przykład że matrix nie istnieje) ale człowiek jest omylny, a > swoją drogą, nawet jeśli meteor będzie tu jedynie komputerową projekcją w > naszym matrix'ie to nie zmienia faktu uderzył (tudzież symulował > uderzenie) w Osame, zmienia sie tylko definicja meteoru z wielkiej skąły > na wirtualną wielką skałe :P Osama jak nie żył (w naszym rozumieniu tego > słowa) tak nie żyje NIe mowimy o tym samym rodzaju prawdy. Miałam na mysli coś jak: Fakt: pan Łukasz zabił panią Ewę prawda subiektywna ze strony rządu (konstutucja, reguły, zasady zycia w spoleczenstwie, prawo) : pan Łukasz jest mordercą, pojdzie do wiezienia prawda subiektywna ze strony Łukasza: ale ja nei zrobiłem nic złego, ona mnie sprowokowała, ubliżyła mi prawda subiektywna ze strony Ewy: ewa nie zdąrzyła sie wypowiedzieć :) moze nie do konca byl to udany przykłam, sprobujmy jeszcze raz RELIGIA KATOLICKA fakt: poszedłes do lozka z zona przyjaciela prawda subiektywna kosciola: grzech potępiencze! prawda subiektywna kogoś tam: ale ja nic zlego nie zrobiłem prawda o ktorej mowilam odnosi sie do ogolu spoleczenstwa. mialam na mysli ogolnie przyjete zasady w spoleczenstwie, konstutucje itp. kolejny rodzaj prawdy NIEOBIEKTYWNEJ to wszystkie religie. i wydaje mi sie ze tu musisz sie ze mna zgodzić. |
|
vortex [ nieaktywne ] Wysłano: 2004-10-04 23:40:36 |
moralnosć, prawda i jej obiektywizm > NIe mowimy o tym samym rodzaju prawdy. Miałam na mysli coś jak: > > Fakt: pan Łukasz zabił panią Ewę > prawda subiektywna ze strony rządu (konstutucja, reguły, zasady zycia w > spoleczenstwie, prawo) : pan Łukasz jest mordercą, pojdzie do wiezienia > > prawda subiektywna ze strony Łukasza: ale ja nei zrobiłem nic złego, ona > mnie sprowokowała, ubliżyła mi > > prawda subiektywna ze strony Ewy: ewa nie zdąrzyła sie wypowiedzieć :) ja mówie o prawdzie obiektywnej Ty mówisz o obiektywnym punkcie widzenia. IMHO obiektywizm polega na tym że nie ma punktu widzenia, ale czesto określając coś jako obiektywne wyznaczamy sobie punkt widzenia spoza układu. Na przykład: Czy niszczący huragan jest zły? dla Zosi tak bo zniszczył jej dom, dla Tomka także. Ale dla natury jest obojętny, jest jej elementem :) > > moze nie do konca byl to udany przykłam, sprobujmy jeszcze raz > > RELIGIA KATOLICKA > fakt: poszedłes do lozka z zona przyjaciela > prawda subiektywna kosciola: grzech potępiencze! > prawda subiektywna kogoś tam: ale ja nic zlego nie zrobiłem tak jak mówiłem, to nie prawda lecz interpretacja prawdy :) > > prawda o ktorej mowilam odnosi sie do ogolu spoleczenstwa. mialam na mysli > ogolnie przyjete zasady w spoleczenstwie, konstutucje itp. > kolejny rodzaj prawdy NIEOBIEKTYWNEJ to wszystkie religie. i wydaje mi sie > ze tu musisz sie ze mna zgodzić. to że Łukasz zabijając Ewe złamał prawo jest faktem i jest to prawda, to czy pójdzie do wiezienia nie jest pewne, to przypuszczenie, prawo samo w sobie nie mówi co jest dobre a co złe tak samo jak bariera nie mówi która jej strona jest właściwa :) to my interpretujemy zdarzenia jako dobre i złe i tworzymy prawo jako bariere miedzy nimi, i wedle swoich definicji jedną strone karzemy drugą nagradzamy prawda to zdarzenie które zaistniało, reszta to interpretacje pozdrawiam vortex |
|
pomarancza [ nieaktywne ] Wysłano: 2004-10-05 19:03:28 |
moralnosć, prawda i jej obiektywizm tak zgadzam sie,ale to nie powinno nazywać sie prawdą. conajwyzej FAKTEM DOKONANYM, albo wydarzeniem. bo interpretacja faktów nalezy do nas i wtedy mozemy mówić o tzw. prawdzie ps. co to IMHo, irytuje mnie to jak czegos nie rozumiem pozdrawiam M. |
|
Marcin93 [ nieaktywne ] Wysłano: 2004-10-05 23:15:37 |
IMHO [OT] > ps. co to IMHo, irytuje mnie to jak czegos nie rozumiem In My Humble Opinion - moim skromnym zdaniem, może jeszcze być IMO - In My Opinion, jak ktoś nie lubi nadmiaru skromności;-))) > pozdrawiam > M. pozdr M93 |
|
vortex [ nieaktywne ] Wysłano: 2004-10-05 23:54:25 |
moralnosć, prawda i jej obiektywizm > tak zgadzam sie,ale to nie powinno nazywać sie prawdą. conajwyzej FAKTEM > DOKONANYM, albo wydarzeniem. bo interpretacja faktów nalezy do nas i wtedy > mozemy mówić o tzw. prawdzie o nie zgodze sie, prawda jest jedna, prawda = fakt, reszta to już opinia czy ta prawda jest dobra czy zła. W twoim rozumowaniu prawd może być wiele, a prawda jest tylko jedna, wiele może być racji, a to co innego :) > ps. co to IMHo, irytuje mnie to jak czegos nie rozumiem In My bla bla bla Opinion (zapomniałem słowa :P) ale ogólnie IMHO="moim zdaniem" > > pozdrawiam > M. pozdrawiam vortex PS - od kiedy pomarańcza zaczyna sie od litery M. ?? może to mandarynka? :D |
|
pomarancza [ nieaktywne ] Wysłano: 2004-10-06 15:47:15 |
moralnosć, prawda i jej obiektywizm > > tak zgadzam sie,ale to nie powinno nazywać sie prawdą. conajwyzej > FAKTEM > > DOKONANYM, albo wydarzeniem. bo interpretacja faktów nalezy do nas i > wtedy > > mozemy mówić o tzw.* prawdzie > *naszej prawdzie Ludzie mylą pojęcia. Prawda obiektywna nie istnieje. Jesli chcesz moge podać swoja argumentację. Prawda to nie fakt... > o nie zgodze sie, prawda jest jedna, prawda = fakt, reszta to już opinia > czy ta prawda jest dobra czy zła. W twoim rozumowaniu prawd może być > wiele, a prawda jest tylko jedna, wiele może być racji, a to co innego > :) > Wiem ze jest jedna. > > ps. co to IMHo, irytuje mnie to jak czegos nie rozumiem > > In My bla bla bla Opinion (zapomniałem słowa :P) ale ogólnie IMHO="moim > zdaniem" > > > > > pozdrawiam > > M. > > pozdrawiam > vortex > > PS - od kiedy pomarańcza zaczyna sie od litery M. ?? może to mandarynka? > :D a moze agrest :P |
|
Locutus [ nieaktywne ] Wysłano: 2004-10-07 01:41:33 |
moralnosć, prawda i jej obiektywizm > [...] > Ludzie mylą pojęcia. Prawda obiektywna nie istnieje. Jesli chcesz moge > podać swoja argumentację. Chętnie się z nią zapoznam, bo na razie pozostajesz gołosłowny. > Prawda to nie fakt... > [...] Prawda to zgodność z faktem. Pzdr. LOKI |
|
vortex [ nieaktywne ] Wysłano: 2004-10-06 20:36:13 |
moralnosć, prawda i jej obiektywizm > *naszej prawdzie > > Ludzie mylą pojęcia. Prawda obiektywna nie istnieje. Jesli chcesz moge > podać swoja argumentację. > Prawda to nie fakt... hmmm widzisz, ja poprzez prawde rozumiem realność, rzeczywistość, nie wiem jak to jeszcze nazwać, i według mnie prawda obiektywna istnieje, Ty chyba przez "prawda" rozumiesz to co ja rozumiem w słowie "racja" :) Ja to tak widze: Racji jest wiele, prawda jest tylko jedna :) wyobraziłem sobie przykład z Osamą, terrorysta powie że to tragedia a amerykanin że świeto, obaj powiedzą prawde, czy zatem zachodzi tu sprzeczność? nie, trzeba jedynie uściślić że to tragedia dla terrorystów i świeto dla amerykanów jak chcesz wiedzieć jak coś stało sie naprawde to szukasz faktów może sie pośpieszyłem ze stwierdzeniem że prawda=fakt bo to jeszcze musze przemyśleć, ale na pewno prawda ma wiele wspólnego z faktem. A może tak, osoba mówiąca prawde nigdy nie bedzie przeczyć faktom :) > Wiem ze jest jedna. skoro wiesz że jest jedna to czemu piszesz w swoich przykładach o wielu prawdach? > a moze agrest :P agrest jest na litere M. ? kurde nie wiedziałem :D |
|
May [ nieaktywne ] Wysłano: 2004-10-06 20:54:08 |
moralnosć, prawda i jej obiektywizm > > a moze agrest :P > > agrest jest na litere M. ? kurde nie wiedziałem :D Nie straszny mi fakt, że V. to zjeb - tego akurat jestem pewien. No i gdzie twój obiektywizm ? |
|
vortex [ nieaktywne ] Wysłano: 2004-10-06 21:46:36 |
moralnosć, prawda i jej obiektywizm > Nie straszny mi fakt, że V. to zjeb - tego akurat jestem pewien. > No i gdzie twój obiektywizm ? w koszu do prania |
|
Locutus [ nieaktywne ] Wysłano: 2004-10-06 00:30:47 |
moralnosć, prawda i jej obiektywizm PRAWDA = ZGODNOŚĆ Z FAKTEM. A fakt z definicji jest obiektywny... Pzdr. LOKI |
|
pomarancza [ nieaktywne ] Wysłano: 2004-10-06 15:55:22 |
moralnosć, prawda i jej obiektywizm > PRAWDA = ZGODNOŚĆ Z FAKTEM. A fakt z definicji jest obiektywny... > > Pzdr. > LOKI NIE. :) widzę że to początek konstruktywnej dyskusji... |
|
vortex [ nieaktywne ] Wysłano: 2004-10-06 20:39:23 |
moralnosć, prawda i jej obiektywizm > NIE. :) widzę że to początek konstruktywnej dyskusji... jakto nie?? jeśli kometa walnie w ziemie a ja powiem że kometa NIE WALNEŁA to bedzie to prawda? może podaj kilka przykładów prawdy niezgodnej z faktem :) |
|
pomarancza [ nieaktywne ] Wysłano: 2004-10-06 22:16:35 |
moralnosć, prawda i jej obiektywizm > > > NIE. :) widzę że to początek konstruktywnej dyskusji... > > jakto nie?? > > jeśli kometa walnie w ziemie a ja powiem że kometa NIE WALNEŁA to bedzie > to prawda? > > może podaj kilka przykładów prawdy niezgodnej z faktem :) mozesz powiedzieć ze ziemia walnęła w kometę. to twoja racja , twoja prawda. subiektywna :* pozdrawiam :] |
|
vortex [ nieaktywne ] Wysłano: 2004-10-06 22:21:24 |
moralnosć, prawda i jej obiektywizm > mozesz powiedzieć ze ziemia walnęła w kometę. to twoja racja , twoja > prawda. subiektywna :* ahhh o to Ci chodzi, to tak jak Einstenowska względność :P widzisz tu pojawia sie coś co nazywam niedokładnością naszej oceny :) a tak w ogóle, i ziemia i kometa sie poruszają i najwłaściwiej bedzie powiedzieć że sie zderzyły, a w takim wypadku powiesz? > pozdrawiam :] pozdrawiam również |
|
pomarancza [ nieaktywne ] Wysłano: 2004-10-06 22:29:53 |
OBIEKTYWNA PRAWDA? > > > mozesz powiedzieć ze ziemia walnęła w kometę. to twoja racja , twoja > > > prawda. subiektywna :* > > ahhh o to Ci chodzi, to tak jak Einstenowska względność :P widzisz tu > pojawia sie coś co nazywam niedokładnością naszej oceny :) a tak w ogóle, > i ziemia i kometa sie poruszają i najwłaściwiej bedzie powiedzieć że sie > zderzyły, a w takim wypadku powiesz? > > > pozdrawiam :] > > pozdrawiam również zatem podkreślam raz jeszcze: nie ma prawdy obiektywnej. PARWDA JEST WZGLĄDNA :) PRAWDA JEST ZAWSZE SUBIEKTYWNA. COS JAK OBIEKTYWIZM PRAWDY JEST BZDURĄ. W niektórych religiach np. katolickiej przyjmuje się prawde obiektywną zeby owieczki (mali biedni katolicy) sie nie bały i lepiej pasły. Wtedy prawda obiektywna jest to co mowi kosciol i choć czesto nielogiczne nie podlega to dyskusji. A jesli chodzi o fakt: tak. ziemia i komena zderzyły się. to całkie obiektywne. bo obiektywne mogą być tylko fakty :). i chocbyś spierał sie jak tylko umiesz nie ustąpię. masz ochote podyskutować? :) |
|
Locutus [ nieaktywne ] Wysłano: 2004-10-07 01:38:15 |
OBIEKTYWNA PRAWDA? > zatem podkreślam raz jeszcze: nie ma prawdy obiektywnej. PARWDA JEST > WZGLĄDNA :) PRAWDA JEST ZAWSZE SUBIEKTYWNA. COS JAK OBIEKTYWIZM PRAWDY > JEST BZDURĄ. > W niektórych religiach np. katolickiej przyjmuje się prawde obiektywną > zeby owieczki (mali biedni katolicy) sie nie bały i lepiej pasły. Wtedy > prawda obiektywna jest to co mowi kosciol i choć czesto nielogiczne nie > podlega to dyskusji. A jesli chodzi o fakt: tak. ziemia i komena zderzyły > się. to całkie obiektywne. bo obiektywne mogą być tylko fakty :). > > i chocbyś spierał sie jak tylko umiesz nie ustąpię. masz ochote > podyskutować? :) A ja Ci powiem, zanim zaczniesz po raz kolejny opowiadać takie pierdy, że głowa mała, żebyś sobie zerknął do słownika - prawda to po prostu zgodność z rzeczywistością, ze stanem faktycznym. A rzeczywistość mamy tylko jedną - zbudowaną właśnie z OBIEKTYWNIE istniejących faktów. Tak więc w przypadku z kometą prawdą będą wszelkie stwierdzenia mówiące o kolizji komety z Ziemią (nieważne, czy będzie ona przedstawiona jako trafienie komety w Ziemię, czy Ziemi w kometę, bo to to samo z punktu widzenia trzeciej zasady dynamiki Newtona - tak samo jak prawdą jest, że 1+3=4, ale i 3+1=4 oraz 2+2=4). To samo zdarzenie można opisać różnymi słowami - i dopóki słowa oddają FAKTY, dopóty mamy do czynienia z prawdą. Gdy słowa nie będą oddawały faktów, wtedy mamy do czynienia z kłamstwem - sprawa jest prosta. Prawdy subiektywne Z DEFINICJI nie mogą istnieć. Pzdr. LOKI |
|
pomarancza [ nieaktywne ] Wysłano: 2004-10-10 14:47:02 |
OBIEKTYWNA PRAWDA? > > zatem podkreślam raz jeszcze: nie ma prawdy obiektywnej. PARWDA JEST > > > WZGLĄDNA :) PRAWDA JEST ZAWSZE SUBIEKTYWNA. COS JAK OBIEKTYWIZM > PRAWDY > > JEST BZDURĄ. > > W niektórych religiach np. katolickiej przyjmuje się prawde > obiektywną > > zeby owieczki (mali biedni katolicy) sie nie bały i lepiej pasły. > Wtedy > > prawda obiektywna jest to co mowi kosciol i choć czesto nielogiczne > nie > > podlega to dyskusji. A jesli chodzi o fakt: tak. ziemia i komena > zderzyły > > się. to całkie obiektywne. bo obiektywne mogą być tylko fakty :). > > > > i chocbyś spierał sie jak tylko umiesz nie ustąpię. masz ochote > > podyskutować? :) > > A ja Ci powiem, zanim zaczniesz po raz kolejny opowiadać takie pierdy, że > głowa mała, żebyś sobie zerknął do słownika - prawda to po prostu zgodność > z rzeczywistością, ze stanem faktycznym. A rzeczywistość mamy tylko jedną > - zbudowaną właśnie z OBIEKTYWNIE istniejących faktów. Tak więc w > przypadku z kometą prawdą będą wszelkie stwierdzenia mówiące o kolizji > komety z Ziemią (nieważne, czy będzie ona przedstawiona jako trafienie > komety w Ziemię, czy Ziemi w kometę, bo to to samo z punktu widzenia > trzeciej zasady dynamiki Newtona - tak samo jak prawdą jest, że 1+3=4, ale > i 3+1=4 oraz 2+2=4). To samo zdarzenie można opisać różnymi słowami - i > dopóki słowa oddają FAKTY, dopóty mamy do czynienia z prawdą. Gdy słowa > nie będą oddawały faktów, wtedy mamy do czynienia z kłamstwem - sprawa > jest prosta. Prawdy subiektywne Z DEFINICJI nie mogą istnieć. > > Pzdr. > LOKI Dobrze pragne to teraz sprostować. MASZ RACJE. Prawda = zgodnosć z faktem. Zgadzam sie w 100% z tym co mówisz. WIdze ze lekcje religii na ktore uczeszczam (z obowiązku) kładą sie cieniem, mam troche spaczone nazewnictwo. Mialam na mysli glownie dogmaty i aksjomaty wpajane przez kościol katolicki. TZw. prawdy obiektywne bez agrumentacji i nie podlegajace zadnej dyskusji. A cala nasza rozmowa o prawdzie wziela sie ogolnie rzecz biorac z porownania pawdy obiektywnej z dobrem obiektywnym (wtedy mialam na mysli calkowite nieistnienie i bezsens jednego i drugiego) . No to tyle ad sprostowania. Jak juz mowilam i jak juz mowiles Ty i vortex: prawda= zgodnosc z faktem, slownik nawet to popiera. A ad. dogmatów kościola? Jak w takim razie to wszystko nazwac? Zasada teologiczna podana do wierzenia jako PRAWDA, ktora nie moze podlegac jakiejkolwiek dyskusji? Czy twierdzenie powszechnie uwazene za oczywiste? Czekam na odp. Aha i jeszcze jedno. Przed zwróceniem sie do mnie per. Pan radze zapoznac sie z moim profilem. Pozdrowienia dla Twoich mrowek marta. |
|
Locutus [ nieaktywne ] Wysłano: 2004-10-11 00:16:24 |
OBIEKTYWNA PRAWDA? > [...] > Zasada > teologiczna podana do wierzenia jako PRAWDA, ktora nie moze podlegac > jakiejkolwiek dyskusji? Czy twierdzenie powszechnie uwazene za > oczywiste? Sprawa jest złożona - z punktu widzenia obiektywnego takie "prawdy" nie mają z prawdą nic wspólnego, z punktu widzenia duchowości chrześcijańskiej istnienie Boga wydaje się być oczywistym faktem, stąd też użycie słowa prawda. Niestety jako że owego istnienia nie da się potwierdzić żadnym sposobem jest to użycie sprzeczne z definicją. > Czekam na odp. > Aha i jeszcze jedno. Przed zwróceniem sie do mnie per. Pan radze zapoznac > sie z moim profilem. Pozdrowienia dla Twoich mrowek Jeśli gdzieś się tak zwróciłem, przepraszam, wynika to z roztargnienia spowodowanego poważnymi problemami, których ostatnio doświadczam. Mam świadomość tego, iż jesteś płci odmiennej. Pzdr. LOKI |
|
vortex [ nieaktywne ] Wysłano: 2004-10-07 00:44:52 |
OBIEKTYWNA PRAWDA? > zatem podkreślam raz jeszcze: nie ma prawdy obiektywnej. PARWDA JEST > WZGLĄDNA :) PRAWDA JEST ZAWSZE SUBIEKTYWNA. COS JAK OBIEKTYWIZM PRAWDY > JEST BZDURĄ. > W niektórych religiach np. katolickiej przyjmuje się prawde obiektywną > zeby owieczki (mali biedni katolicy) sie nie bały i lepiej pasły. Wtedy > prawda obiektywna jest to co mowi kosciol i choć czesto nielogiczne nie > podlega to dyskusji. A jesli chodzi o fakt: tak. ziemia i komena zderzyły > się. to całkie obiektywne. bo obiektywne mogą być tylko fakty :). > > i chocbyś spierał sie jak tylko umiesz nie ustąpię. masz ochote > podyskutować? :) mam ochote żebyś mi tylko wytłumaczyła dlaczego prawda musi być subiektywna i podała mi przykłady. ja zgadzam sie z Lokim, prawda = zgodność z faktem jak kometa sie zderzy z ziemią (fakt) i ktoś powie że kometa sie zderzyła z ziemią mówi prawde, jeśli jednak stwierdzi że sie nie zderzyły lecz omineły mówi nieprawde. To chyba zawiera całą istote rozumienia prawdy przeze mnie. pokaż mi na przykładzie istote swojego twierdzenia bo jak narazie głównie mi zaprzeczasz :) |
|
Locutus [ nieaktywne ] Wysłano: 2004-10-07 00:55:38 |
moralnosć, prawda i jej obiektywizm > NIE. :) widzę że to początek konstruktywnej dyskusji... Nie widzę żadnego pola do dyskusji, polecam słownik języka polskiego. Pzdr. LOKI |
Ludowy Komisarz Zdrowia ostrzega: wszystkie materiały umieszczone na stronie są własnością autorów.
Kopiowanie i rozpowszechnianie może być przyczyną... Tylko spróbuj. My zajmiemy się resztą :>



















