| Satan.pl > Forum > Komentarze > | [ Zaloguj się ] [ Rejestracja ] |
| Transgresja 121 | Satanizm 387 | Komentarze 513 | Szkice 235 | TechnoPark 203 | FAQ 15 |
Archiwum: wiadomości z wybranego wątku archiwalnego
| Tematy | Autor | Data |
|---|
| Spis działów / Spis wątków archiwalnych / Nowy wątek |
|---|
| Autor | Temat wątku: |
|---|
|
E g o ( Kalejdoskop piekieł ) ![]() Wysłano: 2004-10-25 18:50:22 |
Więź czy więzienie ? ~~~ Chciałbym zapytać forumowiczów o związki, o te stare i aktualne, o wasze i waszych bliskich. Dajecie partnerowi pełną swobodę byle był szczęśliwy ? czy może nakazujecie i zakazujecie mu czegoś ? Ma być krytyczny wobec was czy posłuszny ? Kochać (sercem lub ciałem) absolutnie was czy realnie możliwe są inne osoby ? I czy wreszcie kochacie w nim wszystko czy tylko wybrane kawałki ? Tak zastanawiałem się, czy przyszłej partnerce - przyszłej, bo aktualnie z nikim nie jestem - dawać nieskrępowaną swobodę w życiu, tak jak w filmie "Nora" James Joyce dawał ukochanej ("Rób co chcesz, ale o wszystkim mi mów") ? czy wspólnie z nią ustalić co wolno a czego nie wolno robić ? mając na uwadze szczęście (!) kochanej kobiety. Czy pozwalać na to, żeby miała więcej mężczyzn niż mnie, poznawała ich swobodnie, żeby kochała się (fizycznie, nie sercem) z innymi mężczyznami i pozwolić jej odejść jak znajdzie lepszego kochanka lub w nim zakocha się ? czy jednak tworząc związek z kobietą, trzeba koniecznie używać "bata", jeśli nie "smyczy", żeby poza mną przypadkiem nie udławiła się nadmiarem szczęścia lub jego iluzją ? Stworzyć ukochanej|ukochanemu więź czy więzienie ? wolność czy ograniczenia ? ... |
|
Sabinit ( Pijana Bogów Krwią ) ![]() Wysłano: 2004-10-26 15:00:48 |
Więź czy więzienie ? Nie jestem w związku i chyba nie będę... A jeśli już to nic na stałę... Jeśli chodzi o kwestie ograniczeń, to nie mam zamiaru ich nakładać, ale pewne niepisane zasady są. Nie będę tolerowała tego, że mój facet sypia z inną... Jak nie ja to "cześć, idź sobie do innej". Po za tym to byłaby forma z którą nie czułabym się dobrze, bo skoro idzie do innej to oznacza, że ja jestm kiepska dla niego. Posłuszny??? Też nie, facet musi mieć jaja i umieć powiedzieć "nie". Jakbym chciała posłusznego smaca to bym sobie kupiła psa. Za to szczypta krytyzmu każdemu się przyda... Zakazywać nie będę, sam powinien wiedzieć jakie są granice, skoro poznał mnie na tyle, żeby być ze mną. Nakazywać... chyba też nie będę, conajwyżej poproszę... Albo krzyknę, jak to zwykłam robić. }:) Pełna swoboda też nie jest za fajna... Dla mnie jest to równoznaczne z "wolnym związkiem", a takich nie lubię :/ Po za tym skoro jest ze mną tzn. że kocha, a podobno jak się kocha to jest się szczęśliwym }:) Kochać za wybrane kawałki??? hmm... chyba się tak nie da, w takim przypadku nazwałabym to zauroczeniem, nie miłością. ("Rób co chcesz, ale o wszystkim mi mów") Ciekawa opcja... }:) Tak też można.... >pozwolić jej odejść jak znajdzie lepszego kochanka lub w nim zakocha się ? Nic wtedy nie zrobisz, jeśli będzie chciała faktycznie odejść. Możesz walczyć, ale jeśli kobieta się uprze to nic nie wskórasz. >czy jednak tworząc związek z kobietą, trzeba koniecznie używać "bata", jeśli nie "smyczy", Dlaczego tylko przy kobiecie piszesz o bacie i smyczy? A wy co? Lepsi, że na was smyczy nie trzeba? >Stworzyć ukochanej|ukochanemu więź czy więzienie ? To już zależy od charakteru... Jedni są CHOROBLIWIE zazdrośni i związek z taką osobą jest w sumie więzieniem. Drudzy zaś są tak pewni miłości drugiej osoby i pozwalają na skoki w bok sobie i jej/jemu, że wkońcu to zaczyna przypominać olewkę całego związku. >wolność czy ograniczenia ? ... To da się pogodzić. Są niepisane zasady i to one są tą cienką granicą. Pozdr! |
|
E g o ( Kalejdoskop piekieł ) ![]() Wysłano: 2004-11-03 14:58:31 |
Z pejczem czy bez ? > Nie jestem w związku i chyba nie będę... ~~~ Nigdy nie mów nigdy. > A jeśli już to nic na stałę... ~~~ Myślisz, że każda miłość ulega nieodwracalnemu zużyciu, rozkruszeniu ? Mnie wydaje się, że Eros jest nieśmiertelny. > Posłuszny??? Też nie, facet musi mieć jaja i umieć powiedzieć "nie". ~~~ Opór podsyca temperaturę uczuć. > Jakbym chciała posłusznego smaca to bym sobie kupiła psa. ~~~ Nie lubię psów, zresztą one też nie zawsze są posłuszne, a najgorsze wtedy jest, gdy panem psa jest jakiś idiota. > Za to szczypta krytyzmu każdemu się przyda... ~~~ Pod warunkiem, że każdy wyciągnie sobie z tego korzyść dla siebie. > Zakazywać nie będę, sam powinien wiedzieć jakie są > granice, skoro poznał mnie na tyle, żeby być ze mną. ~~~ Jakże ciebie, zmienną kobietę trwale poznawać ? To jest jakby otworzyć zamknięte drzwi jednym z pośród setki kluczy, dlatego wszelkie wskazówki dla twojego partnera będą bardzo cenne ;) > Nakazywać... chyba też nie będę, conajwyżej poproszę... ~~~ Z pejczem w dłoni ? ;) > Poza tym skoro jest ze mną tzn. że > kocha, a podobno jak się kocha to > jest się szczęśliwym }:) ~~~ "Twoje szczęście kończy się tam, gdzie kończy się moje szczęście" ? > Kochać za wybrane kawałki??? hmm... > chyba się tak nie da, w takim przypadku > nazwałabym to zauroczeniem, nie miłością. ~~~ Wiele ludzi w osobie kochanej obdarza miłością tylko to, co w nich najlepsze, zaś o tym, co najgorsze, chcą zapomnieć, ignorują lub nienawidzą. Z miłości powinny rosnąć same dobre owoce, bez żadnych zgniłych i schorowanych - słowem : bez żadnych złych owoców -, bo czyż w szczęściu może być coś nieszczęśliwego ? Zauroczenie to straszna rzecz, bo w niej kocha się wyłącznie kilka kawałków osoby. Można kochać tylko piękne ciało kobiety, ale zupełnie nie dostrzegać w nim czegoś głębszego, jej osobowości i zmysłowości chociażby. > > ("Rób co chcesz, ale o wszystkim mi mów") > Ciekawa opcja... }:) Tak też można.... ~~~ Gdy potrafi się znieść ciężar tych słów i ufa się w ich prawdziwość. > Dlaczego tylko przy kobiecie piszesz o > bacie i smyczy? A wy co? Lepsi, > że na was smyczy nie trzeba? ~~~ Co masz dokładnie na myśli ? Na mnie smyczy nie da rady założyć. > >Stworzyć ukochanej|ukochanemu więź czy więzienie ? > To już zależy od charakteru... ~~~ Najlepiej jest, gdy charaktery uzupełniają się ... |
|
Sabinit ( Pijana Bogów Krwią ) ![]() Wysłano: 2004-11-03 18:38:13 |
Z pejczem czy bez ? > Nigdy nie mów nigdy. }:) > ~~~ > Myślisz, że każda miłość ulega nieodwracalnemu zużyciu, rozkruszeniu ? > Mnie wydaje się, że Eros jest nieśmiertelny. Owszem ulega. Jeśli nie rozkruszą jej wygaszające uczucia, to zrobi to śmierć. > ~~~ > Opór podsyca temperaturę uczuć. Owszem. > ~~~ > Nie lubię psów, zresztą one też nie zawsze są posłuszne, a najgorsze wtedy > jest, gdy panem psa jest jakiś idiota. > Kretynom powinno się odbierać wszelkie zwierzęta. > ~~~ > Jakże ciebie, zmienną kobietę trwale poznawać ? To jest jakby otworzyć > zamknięte drzwi jednym z pośród setki kluczy, dlatego wszelkie wskazówki > dla twojego partnera będą bardzo cenne ;) Pełna skrajności- owszem. };) > ~~~ > Z pejczem w dłoni ? ;) Bez przesady... Aż taka niegrzeczna to nie jestem };P > ~~~ > Wiele ludzi w osobie kochanej obdarza miłością tylko to, co w nich > najlepsze, zaś o tym, co najgorsze, chcą zapomnieć, ignorują lub > nienawidzą. Z miłości powinny rosnąć same dobre owoce, bez żadnych > zgniłych i schorowanych - słowem : bez żadnych złych owoców -, bo czyż w > szczęściu może być coś nieszczęśliwego ? Jego nadmiar... > Zauroczenie to straszna rzecz, bo w niej kocha się wyłącznie kilka > kawałków osoby. Można kochać tylko piękne ciało kobiety, ale zupełnie nie > dostrzegać w nim czegoś głębszego, jej osobowości i zmysłowości > chociażby. Nie wszystkich interesuje ciało czy też wnętrze. Czasem ludzie chcą widzieć tylko tę "piekną" stronę, ale definicja piękna dla każdego oznacza co innego... > ~~~ > Gdy potrafi się znieść ciężar tych słów i ufa się w ich prawdziwość. Fakt. > Na mnie smyczy nie da rady założyć. Jesteś pewien... > ~~~ > Najlepiej jest, gdy charaktery uzupełniają się ... Chodzi Ci o tzw. "przeciwieństwa się przyciągają"? Pozdr! }:) |
|
Amorgen ( Nieobecni mają rację ) ![]() Wysłano: 2004-11-05 14:44:22 |
Instrumenty smycz(k)owe :P > Nie jestem w związku i chyba nie będę... A jeśli już to nic na stałę... A skąd wiesz? :P > Jeśli chodzi o kwestie ograniczeń, to nie mam zamiaru ich nakładać, ale > pewne niepisane zasady są. Dlaczego “niepisane"? Co to niby ma być? Zgaduj-zgadula? Chyba lepiej o tym po prostu pogadać i jasno wyłożyć kawę na ławę. IMHO. Przynajmniej wszystko będzie jasne i klarowne od początku. Po co komplikować sobie życie? > Kochać za wybrane kawałki??? hmm... chyba się tak nie da, w takim > przypadku nazwałabym to zauroczeniem, nie miłością. Albo kanibalizmem. Podciete skrzydelko czy nozka? ROTFL! > Dlaczego tylko przy kobiecie piszesz o bacie i smyczy? A wy co? Lepsi, że > na was smyczy nie trzeba? Smyczy na facetów faktycznie nie trzeba. Ale czasami trzeba smyczą. Niektórych. |
|
Sabinit ( Pijana Bogów Krwią ) ![]() Wysłano: 2004-11-06 16:13:16 |
Instrumenty smycz(k)owe :P > > A skąd wiesz? :P Bo długo z nie wytrzymuje z rzadnym facetem... i nie lubię rutyny };P > Dlaczego “niepisane"? Co to niby ma być? Zgaduj-zgadula? Chyba > lepiej o > tym po prostu pogadać i jasno wyłożyć kawę na ławę. IMHO. Przynajmniej > wszystko będzie jasne i klarowne od początku. Po co komplikować sobie > życie? Jak kto woli... > Smyczy na facetów faktycznie nie trzeba. Ale czasami trzeba smyczą. > Niektórych. > W niektórych przypadkach smycz to za mało... }:/ |
|
Cień [ nieaktywne ] Wysłano: 2004-11-03 22:12:27 |
Więź czy więzienie ? > ~~~ > Chciałbym zapytać forumowiczów o związki, o te stare i aktualne, o wasze i > waszych bliskich. Dajecie partnerowi pełną swobodę byle był szczęśliwy ? Oczywiście. Do czasu gdy jego działania nie zaczną mi bruździć. > czy może nakazujecie i zakazujecie mu czegoś ? Kim jestem by dyktować komus co ma robić?Mogę polemizować, skrytykować, ostrzec...Więcej nie ma sensu, każdy jest kowalem swojego losu. Ma być krytyczny wobec was > czy posłuszny ? Krytyczny. Uwielbiam krytyke, jest jedno z form samodoskonalenia. ;) Kochać (sercem lub ciałem) absolutnie was czy realnie > możliwe są inne osoby ? A to trudne pytanie...Osobiście uważam że malo relana jest miłość do dwóch lub więcej osób, z drugiej strony np. przyjaźń tez jest jakąs formą sercowej miłości. Osobiście szukałbym partnerki podzielającej mogę zdanie na ten temat. I czy wreszcie kochacie w nim wszystko czy tylko > wybrane kawałki ? Absolutnie wszystko! Mogę czegoś nie lubic natomiast... > Czy pozwalać na to, żeby miała więcej mężczyzn niż mnie, poznawała ich > swobodnie, żeby kochała się (fizycznie, nie sercem) z innymi mężczyznami i > pozwolić jej odejść jak znajdzie lepszego kochanka lub w nim zakocha się ? > czy jednak tworząc związek z kobietą, trzeba koniecznie używać "bata", > jeśli nie "smyczy", żeby poza mną przypadkiem nie udławiła się nadmiarem > szczęścia lub jego iluzją ? Myślę że jeśli kogoś się naprawdę kocha i taka osoba się prześpi z kim innym wypadało by cieszyć się że było jej przyjemnie...Oczywiście to teoria, wymagająca olbrzymiej samokontroli umysu nad emocjami. Jeśli partner(ka) pokocha kogoś innego to jakikolwiek bat nie ma sensu, co to zmieni. Pozbawi się go tylko szczęścia, zamiast jednego złamanego serca będą trzy. > Stworzyć ukochanej|ukochanemu więź czy więzienie ? Więzienie czy wieź? To zalezy kto co chce mieć harem/dwór czy przyjaciela i kochanka w jednej osobie. |
|
Locutus [ nieaktywne ] Wysłano: 2004-11-03 23:34:48 |
Więź czy więzienie ? > ~~~ > Chciałbym zapytać forumowiczów o związki, o te stare i aktualne, o wasze i > waszych bliskich. Zastanawia mnie geneza tego wątku... co Cię skłoniło do wypytywania o intymne sprawy? Biorąc pod uwagę posta "O okrutny Kupidynie" skierowanego do Amorgen zapewne chodzi o brak własnych pozytywnych doświadczeń? ]:-> > Dajecie partnerowi pełną swobodę byle był szczęśliwy ? To chyba normalne. Jeśli komuś myli się więź z więzieniem, to nie ma co liczyć na to, że jego związek przetrwa choćby parę miesięcy... > czy może nakazujecie i zakazujecie mu czegoś ? Nigdy. > Ma być krytyczny wobec was Pod warunkiem, że krytyka nie pomyli mu się z krytykanctwem :-P A poważnie - oczywiście, że tak. Brak szczerości niszczy związek. > czy posłuszny ? Posłuszne to są kurwy w agencji. > Kochać (sercem lub ciałem) absolutnie was czy realnie > możliwe są inne osoby ? 1. I sercem i ciałem. 2. Prawdziwa miłość damsko-męska (lub też w innej konfiguracji w wypadku związku homoseksualnego) sama z siebie wyklucza kochanie w ten sam sposób innych osób... > I czy wreszcie kochacie w nim wszystko czy tylko > wybrane kawałki ? Oczywiście, że wszystko. Akceptuję moją ukochaną taką jaka jest - kocham jej zalety, ale kocham również jej wady. Bez nich nie byłaby tą osobą, którą darzę uczuciem. Kocham całokształt. Ciałokształt zresztą też... ROTFL! > Tak zastanawiałem się, czy przyszłej partnerce - przyszłej, bo aktualnie z > nikim nie jestem I tu tkwi pies pogrzebany... > - dawać nieskrępowaną swobodę w życiu, tak jak w filmie > "Nora" James Joyce dawał ukochanej ("Rób co chcesz, ale o wszystkim mi > mów") ? czy wspólnie z nią ustalić co wolno a czego nie wolno robić ? > mając na uwadze szczęście (!) kochanej kobiety. Gdy zaczyna się "wolno" i "nie wolno", kończy się miłość. Jeśli ta druga osoba Cię kocha, to, wiedząc, co sprawia Ci przykrość, będzie tego w miarę możliwości unikała... > Czy pozwalać na to, żeby miała więcej mężczyzn niż mnie, poznawała ich > swobodnie, żeby kochała się (fizycznie, nie sercem) z innymi mężczyznami i > pozwolić jej odejść jak znajdzie lepszego kochanka lub w nim zakocha się ? Co znaczy "pozwalać"? Zastanów się, Ego, jaki Ty jesteś. Czy będziesz w stanie znieść romanse swojej partnerki. I nie oszukuj jej, powiedz jej prawdę. A przede wszystkim nie oszukuj siebie. Poza tym zastanów się trochę - miłość oznacza pełną akceptację - czy jesteś w stanie w pełni zaakceptować kobietę, która lubi mieć wielu partnerów naraz? Czy potrafisz jej zaufać? I - jako implikacja - czy potrafisz ją pokochać? Po raz wtóry powtarzam: NIE OSZUKUJ SAMEGO SIEBIE! > czy jednak tworząc związek z kobietą, trzeba koniecznie używać "bata", > jeśli nie "smyczy", żeby poza mną przypadkiem nie udławiła się nadmiarem > szczęścia lub jego iluzją ? Bata możesz używać wyłącznie na masochistkę... ROTFL! > Stworzyć ukochanej|ukochanemu więź czy więzienie ? wolność czy > ograniczenia ? ... WIĘŹ i WOLNOŚĆ. Pzdr. LOKI (Trzy kilo gwoździ i biedronka ukrzyżowana) |
|
toolka [ nieaktywne ] Wysłano: 2004-10-26 09:13:44 |
Więź czy więzienie ? > ~~~ > Chciałbym zapytać forumowiczów o związki, o te stare i aktualne, o wasze i > waszych bliskich. Dajecie partnerowi pełną swobodę byle był szczęśliwy ? > czy może nakazujecie i zakazujecie mu czegoś ? nie lubie ograniczać i tego nie robie, ponieważ sama nigdy bym nie pozwaliła siebie ograniczać. nie zakazuję- ale wyciągam konsekwencje z pewnych zachowan uznanych przeze mnie za naganne. > I czy wreszcie kochacie w nim wszystko czy tylko > wybrane kawałki ? raczej tylko poszczegolne fragmenty. lecz nie ma takich, których nienawidze. po prostu to wspołgra ze sobą, stapia się w całokształt. > Czy pozwalać na to, żeby miała więcej mężczyzn niż mnie, poznawała ich > swobodnie, żeby kochała się (fizycznie, nie sercem) z innymi mężczyznami dla mnie takie "pozwolenie" jest awykonalne. nie ma bata-albo ja jako jedyna albo tam są drzwi ----> > pozwolić jej odejść jak znajdzie lepszego kochanka lub w nim zakocha się ? oczywiście- nic na siłę > Stworzyć ukochanej|ukochanemu więź czy więzienie ? wolność czy > ograniczenia ? ... brak ograniczen- ja moge tylko zasegurowac czego nie bede tolerowala-ale to jego wybor czy to zaakceptuje. jesli nie- najwyraźniej sie nie rozumiemy. nie więzienie-więź to dla mnie podstawa. |
|
E g o ( Kalejdoskop piekieł ) ![]() Wysłano: 2004-11-03 14:42:44 |
Jak to pogodzić ze sobą ? > nie lubie ograniczać i tego nie robie, ponieważ > sama nigdy bym nie pozwaliła siebie ograniczać. ~~~ Pozwoliłabyś twojemu mężczyźnie na randkę z jego znajomą lub na spędzanie z nią kilku miłych chwil w wolnym czasie ? > nie zakazuję- ale wyciągam konsekwencje z > pewnych zachowan uznanych przeze mnie za naganne. ~~~ Na jedno wychodzi :) > > I czy wreszcie kochacie w nim wszystko > > czy tylko wybrane kawałki ? > raczej tylko poszczegolne fragmenty. ~~~ Dlaczego tylko kawałki ? dlaczego siać ziarna miłości tylko na najlepszym gruncie ? > po prostu to wspołgra ze sobą, stapia się w całokształt. ~~~ Ale to jest tworzenie pozoru całościowej miłości. Czy uczucie nie będzie wtedy jakimś kłamstwem ? > dla mnie takie "pozwolenie" jest awykonalne. > nie ma bata-albo ja jako jedyna albo tam są drzwi ----> ~~~ Rozumiem. Albo albo bez żadnego ale. > > pozwolić jej odejść jak znajdzie > > lepszego kochanka lub w nim zakocha się ? > oczywiście- nic na siłę ~~~ A nie jest czasem tak, że wy kobiety prowokując nową miłość chcecie sprawdzić siłę miłości dotychczasowego partnera ? Gdyby tak było, to partner, któremu zależy na niej, dałby sobie spokój, bo "oczywiście - nic na siłę" a kobieta myślałaby, że ani trochę na niej dotychczasowemu nie zależało i idzie do nowego. I co teraz ? > > Stworzyć ukochanej|ukochanemu więź czy więzienie ? > > wolność czy ograniczenia ? ... > brak ograniczen- ja moge tylko zasegurowac czego nie bede > tolerowala-ale to jego wybor czy to zaakceptuje. jesli nie > - najwyraźniej sie nie rozumiemy. nie więzienie-więź to dla mnie podstawa. ~~~ Jak dla mnie, dotychczas najlepsza odpowiedź. Lecz praktycznie ja mam upodobanie zarówno do więzi z kobietą jak i do "więzienia" jej. Nie wiem jak to pogodzić. |
|
toolka [ nieaktywne ] Wysłano: 2004-11-03 17:53:28 |
Jak to pogodzić ze sobą ? > Pozwoliłabyś twojemu mężczyźnie na randkę z jego znajomą lub na spędzanie > z nią kilku miłych chwil w wolnym czasie ? jesli znałabym ta osobę i byłabym pewna, iż to jest TYLKO znajoma- raczej pozwoliłabym, co nie jest jednoznaczne z tym, ze nie byłabym zazdrosna. > Dlaczego tylko kawałki ? dlaczego siać ziarna miłości tylko na najlepszym > gruncie ? po co siać ziarno tam gdzie nie wyrośnie? to mija sie z celem. czlowiek jest zbyt złożoną istotą ,by uwielbić jego całość. ale te cząstki, fragmenty, która nie pasują nie idą momentalnie na odrzut- po prostu są one mało istotne, w porównianiu z innymi aspektami. chyba, ze fragmenty, ktorych nie tolerujemy są zbyt duże czy nadto nam przeszkadzają-wtedy raczej nie ma mowy o stałym związku. > Ale to jest tworzenie pozoru całościowej miłości. Czy uczucie nie będzie > wtedy jakimś kłamstwem ? no niestety-w miłości-jak w wojnie- nie ma zasad. i nie mogę stwierdzić, czy za 2 lata coś to teraz mi nadto nie przeszkadza zacznie mnie irytować. > A nie jest czasem tak, że wy kobiety prowokując nową miłość chcecie > sprawdzić siłę miłości dotychczasowego partnera ? Gdyby tak było, to > partner, któremu zależy na niej, dałby sobie spokój, bo "oczywiście - nic > na siłę" a kobieta myślałaby, że ani trochę na niej dotychczasowemu nie > zależało i idzie do nowego. I co teraz ? nie szufladkuj- "wy kobiety..." jeśli mówisz o trwałym zwiazku, opartym na zaufaniu, to jakiekolwiek "sprawdzanie miłości partnera" jest szczeniactwem. to dla mnie chory pomysł :/ > Lecz praktycznie ja mam upodobanie zarówno do więzi z kobietą jak i do > "więzienia" jej. Nie wiem jak to pogodzić. zależy w jaki sposób więzisz ją i czy masz na uwadze, że możliwym jest, że zacznie ją to kiedyś irytować. w sumie pewien sposób takiego małego więzienia jest dowodem miłości czy przywiązania. no-ale trza znać granice, żeby nie stworzyć swojemu partnerowi następnego Alcatraz. |
|
Sanguine [ nieaktywne ] Wysłano: 2004-10-26 07:46:58 |
Więź > Dajecie partnerowi pełną swobodę byle był szczęśliwy ? Owszem,nauczyłam się tego po wielu latach obserwacji potrzeb mojego partnera,ma całkowitą swobodę i nie korzysta z niej tak skwapliwie jak wtedy,kiedy siliłam się lata temu na bardziej ludzki model związku wampiry emocjonalne nie mogą kierować się przede wszystkim w miłości ludzkimi prawami >Kochać (sercem lub ciałem) absolutnie was czy realnie > możliwe są inne osoby ? Pozwalam Mu na różnorakie kontakty z innymi osobami,co kończy się absolutnym oddaniem uczuciowym mnie,jak ostatnio stwierdziłam,ważne,że zawsze do siebie wracamy,na co On-że tak naprawdę się nigdy nie rozstaliśmy-póki tak jest,wszystkie chwyty dozwolone,nie wiem,kiedy znów trafią na siebie nasze ciała astralne w tak dogodnej kombinacji ciał fizycznych,po co tracić życie na dąsanie się i ograniczanie? Sama mam wzmożoną potrzebę bliskości,urodziłam się ponoć monogamistką,ale uległo to zmianie.Sama obdarzam uczuciami więcej,niż jedną osobę. I czy wreszcie kochacie w nim wszystko czy tylko > wybrane kawałki ? zupełnie wszystko,dlatego ten związek trwa bez mała cztery lata > Czy pozwalać na to, żeby kochała się (fizycznie, nie sercem) z innymi mężczyznami a myślisz,że miałbyś wpływ na to,czy by to zrobiła sercem? nie rozumiem mężczyzn,którzy twierdzą,że na ewentualne akty fizyczne są w stanie się zgodzić,ale żeby przypadkiem kobieta nie wchodziła w związki naznaczone uczuciami-nie da się komuś tej funkcji zablokować,więc przyzwolenie na fizyczność nie uchroni przed ewentualnymi serowymi komplikacjami Thu to świetnie określa : *** dziś zadałam proste pytanie otrzymałam w zamian pokrętną odpowiedź czy bycie "człowiekiem wolnym" zobowiązuje do pieprzenia wszystkiego co akurat chce się pieprzyć? be mono, be poli whatever próba przekonania mnie, że to kulturowy wdruk mija się z celem wiem o tym doskonale ale tak czy inaczej czuję to wszystko inaczej *** Krew |
|
Sanguine [ nieaktywne ] Wysłano: 2004-10-26 12:34:33 |
Więź > przyzwolenie na fizyczność nie uchroni przed ewentualnymi serowymi > komplikacjami SERCOWYMI,mon Dieu! |
|
E g o ( Kalejdoskop piekieł ) ![]() Wysłano: 2004-11-03 15:56:26 |
Zakręcona linia czy węzeł ? > > Dajecie partnerowi pełną swobodę byle był szczęśliwy ? > Owszem,nauczyłam się tego po wielu latach > obserwacji potrzeb mojego partnera,ma całkowitą > swobodę i nie korzysta z niej tak skwapliwie jak wtedy, > kiedy siliłam się lata temu na bardziej ludzki model związku ~~~ Zamiast węża na zakazanym drzewie jesteś ty. > wampiry emocjonalne nie mogą kierować się > przede wszystkim w miłości ludzkimi prawami ~~~ Ja myślę, że wampiry to wyższy typ człowieka, lecz przez swą "straszliwość" i jakościowo mocne odchylenie od standardowego modelu człowieka -- człowiek post-chrześcijański pełen miłości dla innych i litości (dawaj, dawaj innym, mało bierz lub nic dla siebie) -- nikt nie chce się zgodzić na nazwanie wampira człowiekiem, a nawet na "inny człowiek". Powiedź miłość - większość zaraz myśli o poświęcaniu się. Powiedź sadyzm - większość oskarży cię o przemoc i krzywdzenie. Pokaż piękny akt - większość zaraz myśli o pornografii. Powiedź wampiryzm - większość zaraz myśli o draculach. Powiedź pomoc - większość natychmiast przytakuje i myśli o litości i jałmużnach. I o czym z nimi gadać ? skoro ludziska mają przestarzałe myślenie, poukrywali w tematach tabu swe najlepsze instynkty - jeszcze się obrażają głupcy i zasłaniają się wachlarzem zwanym moralnością - i w obiegu są wciąż te same kłamstwa i iluzje, przez co są prawie zawsze przewidywali i bezwartościowi, ecce homo ... > po co tracić życie na dąsanie się i ograniczanie? ~~~ Zgadza się, złota klatka to bzdura. > Sama obdarzam uczuciami więcej,niż jedną osobę. ~~~ Chorobliwie zazdrosny byłbym. Ale dla ciebie byłoby to jak dodanie paliwa do ognia. > > I czy wreszcie kochacie w nim wszystko > > czy tylko wybrane kawałki ? > zupełnie wszystko,dlatego ten > związek trwa bez mała cztery lata ~~~ Właśnie, jak bawimy się w miłość, to nie cieszyć się kawałkami, lecz osiągnąć 100 % miłości bez ściem, maksimum, po prostu kochać do pełni, do dna. I zawsze jak on wracał, byłaś dumna, że nie ma lepszej i cenniejszej oraz ważniejszej od ciebie kobiety dla niego ? > nie rozumiem mężczyzn,którzy twierdzą,że na > ewentualne akty fizyczne są w stanie się zgodzić ~~~ Gdy miłość jest dla kobiet czymś w rodzaju sacrum, to dla wielu mężczyzn jest czymś w rodzaju profanum. Na ogół faceci nie przywiązują większej wagi do zmysłowości, często ograniczają się do seksualności, zawsze absorbuje ich fizyczny aspekt miłości - namacalny i konkretny - a nierzadko oślepia ich to. Dlatego może bardziej przejmuje się facet aktem fizycznym niż emocjonalnym partnerki. Faktem jest, że kobiety nie zawsze mogą się w pełni rozwinąć przy ograniczonych zmysłach i umysłowości facetów, albo marnują i głodzą się przy nich albo idą do kogoś innego - niekoniecznie znów faceta -. W sferze uczuć, mężczyźni do duże dzieci, których nauczać miłosnych manier muszą kobiety {czytanie podręczników ars amandi to najczęściej totalna bzdura}. > > Czy pozwalać na to, żeby kochała się > > (fizycznie, nie sercem) z innymi mężczyznami > a myślisz,że miałbyś wpływ na to, > czy by to zrobiła sercem? > nie da się komuś tej funkcji zablokować, > więc przyzwolenie na fizyczność nie uchroni > przed ewentualnymi sercowymi komplikacjami ~~~ Przemyślałem to. Myślę, że przyszłej kobiecie wcale nie będzie nudno ze mną w sypialni i poza nią jak lubi mężczyznę kochającego obsesyjnie, tak więc ten motyw jest dla mnie jak na razie abstrakcyjny. |
|
Locutus [ nieaktywne ] Wysłano: 2004-11-04 00:08:12 |
Zakręcona linia czy węzeł ? > ~~~ > Ja myślę, że wampiry to wyższy typ człowieka, > [...] Możesz zdefiniować mi skalę na podstawie której ustalasz, kto jest wyższy, a kto niższy? Bo nie bardzo widzę tę wyższość... > ~~~ > Gdy miłość jest dla kobiet czymś w rodzaju sacrum, to dla wielu mężczyzn > jest czymś w rodzaju profanum. Na ogół faceci nie przywiązują większej > wagi do zmysłowości, często ograniczają się do seksualności, zawsze > absorbuje ich fizyczny aspekt miłości - namacalny i konkretny - a > nierzadko oślepia ich to. Dlatego może bardziej przejmuje się facet aktem > fizycznym niż emocjonalnym partnerki. Dałeś się zwieść stereotypom, Ego. Pustaków, o których piszesz jest równie wiele wśród kobiet co wśród mężczyzn. I to niestety smutna norma, że takich pustaków nastawionych na seks, kasę, piękno fizyczne itede itepe zawsze będzie więcej niż ludzi wartościowych, potrafiących KOCHAĆ a nie tylko pożądać... > Faktem jest, że kobiety nie zawsze mogą się w pełni rozwinąć przy > ograniczonych zmysłach i umysłowości facetów, albo marnują i głodzą się > przy nich albo idą do kogoś innego - niekoniecznie znów faceta -. W sferze > uczuć, mężczyźni do duże dzieci, których nauczać miłosnych manier muszą > kobiety {czytanie podręczników ars amandi to najczęściej totalna > bzdura}. Patrzcie państwo jak światły satanista Ego ukajał przed Krwi Królową cały rodzaj męski popadając w paskudne stereotypy, którymi wydawałoby się, że tak gardzi... Chryste-Panie, człowieku, zastanów się, co piszesz? Jeśli naprawdę uważasz, że większość mężczyzn jest be, a większość kobiet jest cacy, to pozostaje mi zasugerować wizytę w stosownej poradni!!! > [...] Pzdr. LOKI |
|
Sanguine [ nieaktywne ] Wysłano: 2004-11-03 21:53:37 |
Supeł na pejczu > Zamiast węża na zakazanym drzewie jesteś ty. Bu! > Ja myślę, że wampiry to wyższy typ człowieka Na tym stańmy > Powiedź miłość - większość zaraz myśli o poświęcaniu się. > Powiedź sadyzm - większość oskarży cię o przemoc i krzywdzenie. > Pokaż piękny akt - większość zaraz myśli o pornografii. > Powiedź wampiryzm - większość zaraz myśli o draculach. > Powiedź pomoc - większość natychmiast przytakuje i myśli o litości i > jałmużnach. Oh Ego,jak trafinie przedstawiłeś 5 najważniejszych dla mnie pojęć > Chorobliwie zazdrosny byłbym. Ale dla ciebie byłoby to jak dodanie paliwa > do ognia. Przejrzałeś mnie masz oczywiście rację ,potrzebuję zazdrości jak tlenu > Właśnie, jak bawimy się w miłość, to nie cieszyć się kawałkami, lecz > osiągnąć 100 % miłości bez ściem, maksimum, po prostu kochać do pełni, do > dna. Kochać do bólu miłość musi boleć > I zawsze jak on wracał, byłaś dumna, że nie ma lepszej i cenniejszej oraz > ważniejszej od ciebie kobiety dla niego ? Ostatnio przedstawił mi to tak,że właściwie nigdy nie odszedł ale odpowiadając na Twoje pytanie owszem,zaspakajało to moją ambicję i łaskotało dumę > > nie rozumiem mężczyzn,którzy twierdzą,że na > > ewentualne akty fizyczne są w stanie się zgodzić >Dlatego może bardziej przejmuje się facet aktem > fizycznym niż emocjonalnym partnerki. Więc przejmują się,a jednak się czasami zgadzają może łątwo im sobie wytłumaczyć mechanizm działania szybkich numerków bez uczuć? > jak lubi mężczyznę kochającego obsesyjnie Znam kobiety,które to uwielbiają Sama to uwielbiam |
|
Amorgen ( Nieobecni mają rację ) ![]() Wysłano: 2004-11-05 15:01:07 |
Zakręcony węzeł gordyjski ? > Ja myślę, że wampiry to wyższy typ człowieka, No, nietzscheański nadczłowiek to to zdecydowanie nie jest. Poza tym – skąd wiesz ? Portes-tu le sceau écarlate ? :P Jeżeli tak, chłepnij za moje zdrowie kiedy spróbujesz następnego dawcy. >nikt nie > chce się zgodzić na nazwanie wampira człowiekiem, Fucktycznie, nikt. Zupełnie. Nawet same wampiry gorąco i namięnie przeciw temu protestują. Nie wiedziałeś ?... > Powiedź miłość - większość zaraz myśli o poświęcaniu się. > Powiedź sadyzm - większość oskarży cię o przemoc i krzywdzenie. > Pokaż piękny akt - większość zaraz myśli o pornografii. > Powiedź wampiryzm - większość zaraz myśli o draculach. > Powiedź pomoc - większość natychmiast przytakuje i myśli o litości i > jałmużnach. > > I o czym z nimi gadać ? O niczym. Po co ? Szkoda czasu. Rozmawiała gęś z prosięciem. :) > Chorobliwie zazdrosny byłbym. Ale dla ciebie byłoby to jak dodanie paliwa > do ognia. Najlepiej dolać kerozenu. Byłby fajny fajerwerk. A po wybuchu pozostałby ogromny, szpecący krajobraz lej. > po prostu kochać do pełni, Eee-e... Do orgazmu, znaczy siemmm? >do dna. Aha, nie, znaczy jednak nie do orgazmu. Do ostatniej kropli wódki. No cóż, można i tak. > Na ogół faceci nie przywiązują większej > wagi do zmysłowości, często ograniczają się do seksualności, (itepe, itede, etc. etc. ) A, to już zależy od faceta. Fatalnie uogólniasz. > Myślę, że przyszłej kobiecie wcale nie będzie nudno ze > mną w sypialni i poza nią Obyś się nie mylił. :P Pow(z)wodzenia życzę. ;) |
|
Myszołów [ nieaktywne ] Wysłano: 2004-10-26 02:17:47 |
Więź czy więzienie ? > Chciałbym zapytać forumowiczów o związki, o te stare i aktualne, o wasze i > waszych bliskich. Najlepiej znany mi scenariusz: złota klatka. Dajecie partnerowi pełną swobodę byle był szczęśliwy? > czy może nakazujecie i zakazujecie mu czegoś ? Pełna swoboda unieszczęśliwia - coś na kształt niezauważanych przez rodziców dzieci, które zaczynają ćpać. Zazdrość w drobnych dawkach jest dobra. A ograniczenia warunkują zdrowie - także związku. Ma być krytyczny wobec was > czy posłuszny ? Posłuszny? Chyba kpisz - posłuszne to może być dziecko. Albo zwierzę. Kochać (sercem lub ciałem) absolutnie was czy realnie > możliwe są inne osoby ? Inne osoby w sensie mama, babcia itp., bo wszelkie inne (jeśli mowa o bardziej ambitnym związku dwojga ludzi) odpadają. Jeśli nawet nie w teorii, to w praktyce na pewno, bez względu na to, co ktoś mówi. I czy wreszcie kochacie w nim wszystko czy tylko > wybrane kawałki ? Wszystkiego się chyba nie da, dla kawałków kochać nie warto. Trzeba znaleźć złoty środek - jak w każdej chyba dziedzinie życia (banał). > Tak zastanawiałem się, czy przyszłej partnerce - przyszłej, bo aktualnie z > nikim nie jestem - dawać nieskrępowaną swobodę w życiu, tak jak w filmie > "Nora" James Joyce dawał ukochanej ("Rób co chcesz, ale o wszystkim mi > mów") ? Możesz spróbować, ale to nie wyjdzie. czy wspólnie z nią ustalić co wolno a czego nie wolno robić ? Tak już lepiej. > mając na uwadze szczęście (!) kochanej kobiety. No myślę, że raczej nie nieszczęście. > Czy pozwalać na to, żeby miała więcej mężczyzn niż mnie, poznawała ich > swobodnie, żeby kochała się (fizycznie, nie sercem) z innymi mężczyznami i > pozwolić jej odejść jak znajdzie lepszego kochanka lub w nim zakocha się ? Znam takich, co pozwalali swoim dziewczynom na posiadanie np. innych dziewczyn - w myśl jakiegoś pokracznie rozumianego liberalizmu i na zabawnej zasadzie, że związek kobiety z kobietą to nie związek, ale bardziej moda, trend. Kończyło się rozpadem - na skutek narastania dystansu i zniesmaczenia. Mężczyźni są mniej odporni na takie rzeczy, niż myślą że są. > czy jednak tworząc związek z kobietą, trzeba koniecznie używać "bata", ??? Pojebało? > jeśli nie "smyczy", żeby poza mną przypadkiem nie udławiła się nadmiarem > szczęścia lub jego iluzją ? A myślisz, że wymusisz cokolwiek "smyczą" ? Na Tobie laska wymusiła by cokolwiek w ten sposób? Wątpię. > Stworzyć ukochanej|ukochanemu więź czy więzienie ? Na pewno nie więzienie!!! Zwieje podczas pierwszej przepustki. Albo sie pochlasta, jeżeli Cię kocha. wolność czy > ograniczenia ? ... Jedno i drugie, ale w rozsądnych dawkach. |
|
E g o ( Kalejdoskop piekieł ) ![]() Wysłano: 2004-11-03 16:32:16 |
Złotą klatkę wprawię ci. > Najlepiej znany mi scenariusz: złota klatka. ~~~ Złoty środek na mojej skórze to abstrakcja, w żaden sposób nie stymuluje życia, a na pewno nie tak, jak czynią to skrajności. "Złotą klatkę wprawię ci, Będę karmić cię owocami, A do nogi przymocuję Złotą kulę z diamentami". (Hey, Zazdrość) złota klatka - miłość, owoce - kochanie się, złota kula - dom, małżeństwo. Podoba ci się ? > Pełna swoboda unieszczęśliwia - coś > na kształt niezauważanych przez rodziców > dzieci, które zaczynają ćpać. ~~~ Czyli unieszczęśliwia wolność bez odpowiedzialności. > Zazdrość w drobnych dawkach jest dobra. ~~~ A w większych dawkach lepsza ? > A ograniczenia warunkują zdrowie - także związku. ~~~ Jeżeli ograniczenia bolą i pękają, nie są akceptowane przez jedną ze stron, to co należy zmienić ? Zmienić zaraz partnera czy dietę i ekonomię związku ? > > Ma być krytyczny wobec was czy posłuszny ? > Posłuszny? Chyba kpisz - posłuszne > to może być dziecko. Albo zwierzę. ~~~ A człowiek to nie (nad)zwierzę lub dorosłe dziecko ? > Inne osoby w sensie mama, babcia itp. ~~~ Akceptowalne, pod warunkiem, że miłość do rodziny nie jest silniejsza niż do partnera. > Jeśli nawet nie w teorii, to w praktyce > na pewno, bez względu na to, co ktoś mówi. ~~~ Gdybyś związana była z mężczyzną kochającym wszystkie kobiety i uwielbiającym (płytkie, sympatyczne) więzi z innymi kobietami, to zaakceptowałabyś taki stan rzeczy ? czy zrywasz z kimś takim ? > > I czy wreszcie kochacie w nim wszystko > > czy tylko wybrane kawałki ? > Wszystkiego się chyba nie da, > dla kawałków kochać nie warto. ~~~ I tego nie rozumiem. Ja zawsze kochałem kobiety za ich liczne zalety i zarówno za ich wady, nie znoszę kawałkowania. Jeżeli nie kocha się za wszystko, to czy nie jest to ograniczanie się w miłości i uzależnianie jej trwałości od jakości kochanych kawałków ? > Trzeba znaleźć złoty środek - jak > w każdej chyba dziedzinie życia (banał). ~~~ Czułbym, że czegoś mi brakuje, że coś nie dotarło do końca, że nie doszłem do dna. Dlatego nie odpowiadają mi pół-środki, między-środki. > > Tak zastanawiałem się, czy przyszłej partnerce > > dawać nieskrępowaną swobodę w życiu, tak jak w > > filmie "Nora" James Joyce dawał ukochanej > > ("Rób co chcesz, ale o wszystkim mi mów") ? > Możesz spróbować, ale to nie wyjdzie. ~~~ Dlaczego nie uda się ? > > czy wspólnie z nią ustalić co wolno > > a czego nie wolno robić ? > Tak już lepiej. ~~~ Tak więc partnerstwo. > Mężczyźni są mniej odporni na takie rzeczy, niż myślą że są. ~~~ Nic dziwnego, skoro podejmują tak mało przemyślane decyzje i nie przewidując ichże konsekwencji. > > czy jednak tworząc związek z kobietą, > > trzeba koniecznie używać "bata", > ??? > Pojebało? ~~~ ;) Ja taką mam naturę, że lubię (subtelnie) zniewalać, dominować, jest we mnie pewien sadystyczny odcień. http://soulworm.terra.pl/aesthetiks/visual/images/frite02.jpg I myślisz, że ta moja właściwość jest naganna, nienormalna, "pojebana" ? > A myślisz, że wymusisz cokolwiek "smyczą" ? > Na Tobie laska wymusiła by cokolwiek w ten sposób? Wątpię. ~~~ Nie wymusiła, bo nie daję sobie na szyję smyczy zakładać, z racji mojej natury. > Na pewno nie więzienie!!! Zwieje podczas pierwszej przepustki. Albo sie pochlasta, jeżeli Cię kocha. ~~~ Niestety, trudno mnie lubieć, a jeszcze trudniej kochać, prawda ? Jak już w tym wątku gdzieś wspomniałem, nie wiem jak pogodzić ze sobą partnerstwo ze zniewalaniem. Czy jak zwykle, pozostaje mi wahać się między tymi skrajnościami ? |
|
Vixit [ nieaktywne ] Wysłano: 2004-10-26 04:56:14 |
Więzy miłości > ~~~ > Chciałbym zapytać forumowiczów o związki, o te stare i aktualne, o wasze i > waszych bliskich. Dajecie partnerowi pełną swobodę byle był szczęśliwy ? > czy może nakazujecie i zakazujecie mu czegoś ? Ma być krytyczny wobec was > czy posłuszny ? Kochać (sercem lub ciałem) absolutnie was czy realnie > możliwe są inne osoby ? I czy wreszcie kochacie w nim wszystko czy tylko > wybrane kawałki ? Nie ma mowy o pełnej swobodzie. Nie może to być jednak wymuszone. Raczej rodzaj niepisanej i niewypowiedzianej zasady wynikającej z wnętrza obojga. Prawdziwie kochać to kochać małe kawałeczki, które tworzą uroczą całość. :) > Tak zastanawiałem się, czy przyszłej partnerce - przyszłej, bo aktualnie z > nikim nie jestem - dawać nieskrępowaną swobodę w życiu, tak jak w filmie > "Nora" James Joyce dawał ukochanej ("Rób co chcesz, ale o wszystkim mi > mów") ? czy wspólnie z nią ustalić co wolno a czego nie wolno robić ? > mając na uwadze szczęście (!) kochanej kobiety. Ustalić co wolno, a co nie? Nie sądzę - to nie transakcja i negocjacje. Dopiero gdy spotkają się dwie osoby o podobnych poglądach na te sprawy mogą stworzyć coś trwałego. > Czy pozwalać na to, żeby miała więcej mężczyzn niż mnie, poznawała ich > swobodnie, żeby kochała się (fizycznie, nie sercem) z innymi mężczyznami i > pozwolić jej odejść jak znajdzie lepszego kochanka lub w nim zakocha się ? > czy jednak tworząc związek z kobietą, trzeba koniecznie używać "bata", > jeśli nie "smyczy", żeby poza mną przypadkiem nie udławiła się nadmiarem > szczęścia lub jego iluzją ? Ech... Tfu! Khe... Ble! Udławiłem się tą iluzją związku. ;) > Stworzyć ukochanej|ukochanemu więź czy więzienie ? wolność czy > ograniczenia ? ... Przecież nie o zakład karny chodzi. ;) "Miłość ci wszystko wybaczy..." ;))) Pozdrawiam, Vixit |
|
E g o ( Kalejdoskop piekieł ) ![]() Wysłano: 2004-11-03 15:10:58 |
Miłość a wybaczanie. > Nie ma mowy o pełnej swobodzie. > Nie może to być jednak wymuszone. > Raczej rodzaj niepisanej i niewypowiedzianej > zasady wynikającej z wnętrza obojga. ~~~ Ja bym wolał między mną a kobietą jasno i wyraźnie to sobie powiedzieć, a nie nastawiać związek na pastwę szkodliwych domysłów. > Prawdziwie kochać to kochać małe > kawałeczki, które tworzą uroczą całość. :) ~~~ Taka ograniczona miłość, taka oparta na kawałkach a nie całości kochanej osoby, to jest dla mnie bzdura a nie prawdziwa miłość. > Dopiero gdy spotkają się dwie osoby o podobnych > poglądach na te sprawy mogą stworzyć coś trwałego. ~~~ Myślisz, że tylko osoby z nakładającymi się światopoglądami mają szansę na sensowny związek ? A może to jest pójście na łatwiznę i unikanie długich oraz interesujących rozmów ze sobą - co bardziej wzbogaca związek niż "wiem, o czym dokładnie myślisz, to samo co ja" - ? > Ech... Tfu! Khe... Ble! Udławiłem się tą iluzją związku. ;) ~~~ Kłamiesz ;) Gdybyś się udławił, byłbyś martwy. > > Stworzyć ukochanej|ukochanemu więź czy więzienie ? > > wolność czy ograniczenia ? ... > Przecież nie o zakład karny chodzi. ;) ~~~ Jasne, że nie, ale zbyt dosłownie zrozumiałeś pytanie. Chodziło mi bardziej o to, czy stworzyć partnerce wszelkie możliwości by była szczęśliwa czy powycinać jej szczęście wedle naszego kryterium czy jakiegoś innego ? > "Miłość ci wszystko wybaczy..." ;))) ~~~ Nie zawsze. Błędów się nie wybacza, lecz naprawia się. Wybaczanie jest wartością regresywną, dla miłości możliwą, lecz niekonieczną. |
|
Vixit [ nieaktywne ] Wysłano: 2004-11-04 02:28:39 |
Miłość a wybaczanie. > > Nie ma mowy o pełnej swobodzie. > > Nie może to być jednak wymuszone. > > Raczej rodzaj niepisanej i niewypowiedzianej > > zasady wynikającej z wnętrza obojga. > > ~~~ > Ja bym wolał między mną a kobietą jasno i wyraźnie to sobie powiedzieć, a > nie nastawiać związek na pastwę szkodliwych domysłów. Spisz intercyzę. Widzisz drugie z cytowanych przez Ciebie zdań, a po nim trzecie? To ma wyjść z wewnątrz, takie pełne zrozumienie, a nie ustalanie jakichś zasad, bo przecież to niedojrzałe i małostkowe, tak jak pytanie "czy będziesz ze mną chodzić?". > > Prawdziwie kochać to kochać małe > > kawałeczki, które tworzą uroczą całość. :) > > ~~~ > Taka ograniczona miłość, taka oparta na kawałkach a nie całości kochanej > osoby, to jest dla mnie bzdura a nie prawdziwa miłość. Dla mnie bzdurą jest taka interpretacja moich słów. > > Dopiero gdy spotkają się dwie osoby o podobnych > > poglądach na te sprawy mogą stworzyć coś trwałego. > > ~~~ > Myślisz, że tylko osoby z nakładającymi się światopoglądami mają szansę na > sensowny związek ? A może to jest pójście na łatwiznę i unikanie długich > oraz interesujących rozmów ze sobą - co bardziej wzbogaca związek niż > "wiem, o czym dokładnie myślisz, to samo co ja" - ? Co Ty za farmazony wciskasz? Widzisz różnicę między "poglądami na te sprawy", a światopoglądem? "Wzbogaca związek"? Toż to nie uran, nie trzeba go wzbogacać, by stworzyć bombę. Jeżeli sam związek nią nie jest, to szukaj innego partnera. > > Ech... Tfu! Khe... Ble! Udławiłem się tą iluzją związku. ;) > > ~~~ > Kłamiesz ;) Gdybyś się udławił, byłbyś martwy. A wiesz co oznacza moja ksywka? :> > > > Stworzyć ukochanej|ukochanemu więź czy więzienie ? > > > wolność czy ograniczenia ? ... > > > Przecież nie o zakład karny chodzi. ;) > > ~~~ > Jasne, że nie, ale zbyt dosłownie zrozumiałeś pytanie. Chodziło mi > bardziej o to, czy stworzyć partnerce wszelkie możliwości by była > szczęśliwa czy powycinać jej szczęście wedle naszego kryterium czy > jakiegoś innego ? Odpowiedziałem ściśle. Stawiam na wolność, ale definicja wolności musi być taka sama w przypadku obu stron. > > "Miłość ci wszystko wybaczy..." ;))) > > ~~~ > Nie zawsze. Błędów się nie wybacza, lecz naprawia się. Wybaczanie jest > wartością regresywną, dla miłości możliwą, lecz niekonieczną. Nie każdy błąd da się naprawić, niektóre można tylko wybaczyć. Zresztą widzisz co dodałem za tym zdaniem? ;))) Vixit |
|
Kryspian [ nieaktywne ] Wysłano: 2004-10-26 01:02:50 |
Więź czy więzienie ? > > Stworzyć ukochanej|ukochanemu więź czy więzienie ? wolność czy > ograniczenia ? ... Pogieło Cie Ego czy ki ch... ??? co ty masochista jestes czy inszy zbok?lol??? co to znaczy :pozwalac mojej partnerce na walenie sie z innymi gosciami??? qwa alfons jestes czy jak??? ..albo dziewczyna jest z toba albo chodzi na boki i wypad w piczam>>>>>..wolnosc??? jaka qwa wolnosc... ???? jezeli budujesz cos co ma być trwałym zwiazkiem to o jakim pieprzeniu sie z kimkolwiek ,gdziekolwiek mówimy????? ......... co ma więź do puszczania sie na lewo i prawo??? .sa pewne zasady do qwy nedzy>>>, albo jestem z kobietą bo ja kocham i ona mnie , albo luźny zwiazek oparty na sexie z doskoku... ,czesc fajnie było wpadne za tydzień... , nie myl pojęc do chuja pana>>> , jak wyobrazasz sobie zwiazek po zawarciu slubu w którym twoja "połowa" mówi:czesc spadam na dwa dni bo poznałam fajnego kola... podmucham sie z nim i bede w sobote...,obiad masz w lodówce a zarcie dla kota stoi pod biurkiem..Pa.. i nakarm rybki>>> PASI CI???? ............ rotfllllllllllllllllllllllllllllllllllllllllllllllllllllllllllll |
|
E g o ( Kalejdoskop piekieł ) ![]() Wysłano: 2004-10-26 01:22:02 |
Więź czy więzienie ? > Pogieło Cie Ego czy ki ch... ??? ~~~ Nic się nie stało, a twój jęzior znowu zagalopował się ;P > co ty masochista jestes? ~~~ Od czasu do czasu. > co to znaczy :pozwalac mojej partnerce na walenie sie z innymi gosciami??? > qwa alfons jestes czy jak??? ~~~ Nieee, to było tylko luźne pytanie. I na nie konkretnie odpowiedziałeś :) >..albo dziewczyna jest z toba albo chodzi na > boki i wypad w piczam>>>>>..wolnosc??? jaka qwa wolnosc... > ???? jezeli budujesz cos co ma być trwałym zwiazkiem to o jakim > pieprzeniu sie z kimkolwiek ,gdziekolwiek mówimy????? ......... co ma więź > do puszczania sie na lewo i prawo??? .sa pewne zasady do qwy > nedzy>>>, albo jestem z kobietą bo ja kocham i ona mnie , albo > luźny zwiazek oparty na sexie z doskoku... ,czesc fajnie było wpadne za > tydzień... , nie myl pojęc do chuja pana>>> , jak wyobrazasz > sobie zwiazek po zawarciu slubu w którym twoja "połowa" mówi:czesc spadam > na dwa dni bo poznałam fajnego kola... podmucham sie z nim i bede w > sobote...,obiad masz w lodówce a zarcie dla kota stoi pod biurkiem..Pa.. i > nakarm rybki>>> > PASI CI???? ............ ~~~ Nie pasowałby mi taki związek. Tym bardziej, że jestem osobą namiętnie zaborczą i zachłanną. |
|
Katera [ nieaktywne ] Wysłano: 2004-11-02 22:48:44 |
Więź czy więzienie ? poki zwiazki (te powazne) byly w fazie wyobrazni, wszystkie odpowiedzi na te postawione przez Ciebie pytania byly oczywiste i jednoznaczne... ale w momencie, kiedy weszly w faze realna i nie zaleza juz tylko od mojej wyobrazni, ale od rzeczywistosci, od drugiej osoby, od swiatopogladu (bo ten mi sie z leksza zmienil przez ostatnie hmm... 10 lat), nic nie jest juz takie jak dawniej... pojawily sie problemy, watpliwosci, niepewnosc, wahanie - czy pozwolic drugiej osobie na wszystko, czy cos ograniczyc (nie zabronic, bo od tego jestem daleka, ale ograniczanie, to co innego, szczegolnie jesli wyczuwa sie przyzwolenie, a przynajmniej brak zdecydowanego sprzeciwu z drugiej strony :P)... czy starac sie kontrolowac cokolwiek, czy olac sikiem parabolicznym... > możliwe są inne osoby ? tu pojawily sie najwieksze schody, bo ja absolutnie nie jestem zazdrosna... ale nie wiem jak zareagowalabym wiedzac, ze moj facet poszedl do lozka z kims innym... kiedys jednoznacznie oznaczaloby to rozstanie... teraz powiem co i jak dopiero jesli kiedykolwiek znajde sie w takiej sytuacji... > Tak zastanawiałem się, czy przyszłej partnerce . . . dawać nieskrępowaną swobodę w życiu, . . . czy wspólnie z nią ustalić co wolno a czego nie wolno robić ? jak to sobie wyobrazasz?? to nie dziala na zasadzie ustalenia, listy - jedno tak a drugie nie... to tez nie funkcjonuje tak samo w przypadku kazdej osoby... tu na nic sie zdadza ustalenia, wyobrazenia i plany... ja juz to wiem, teraz pora, zebys i Ty sobie to uswiadomil... > Stworzyć ukochanej|ukochanemu więź czy więzienie ? wolność czy > ograniczenia ? ... powiem tak: nie popadac w skrajnosc... jak gdzies postawisz granice, to oznacza, ze CI zalezy (pelna swoboda moze sprawic wrazenie, ze masz to wszytsko gdzies), ale jesli te granice beda zbyt ciasne, to nikt tego nie wytrzyma, chyba ze bedzie to kobieta stworzona do toksycznego zwiazku... |
|
Pharass ( kainowe piętno ) ![]() Wysłano: 2004-11-02 22:49:26 |
Więź czy więzienie ? > Dajecie partnerowi pełną swobodę byle był szczęśliwy ? Tak. Ale jeśli mnie zdradzi, to już nie będzie moją partnerką :> > czy może nakazujecie i zakazujecie mu czegoś ? Nie. Moja partnerka intuicyjnie wyczuwa jak daleko może się posunąć. > Ma być krytyczny wobec was czy posłuszny ? Krytyka zawsze w cenie. I wcale nie wyklucza lojalności. > Kochać (sercem lub ciałem) absolutnie was czy realnie możliwe są inne osoby ? Kochać prawdziwie można tylko jedną osobę jednocześnie. > I czy wreszcie kochacie w nim wszystko czy tylko wybrane kawałki ? Kocham wszystko. |
|
E g o ( Kalejdoskop piekieł ) ![]() Wysłano: 2004-11-03 16:04:38 |
Więź czy więzienie ? > > Dajecie partnerowi pełną swobodę byle był szczęśliwy ? > Tak. Ale jeśli mnie zdradzi, to już nie będzie moją partnerką :> ~~~ Gdzie się kończy granica wolności a gdzie zaczyna się zdrada ? > > czy może nakazujecie i zakazujecie mu czegoś ? > Nie. Moja partnerka intuicyjnie wyczuwa jak daleko może się posunąć. ~~~ Skąd taka pewność ? > > Kochać (sercem lub ciałem) absolutnie was > > czy realnie możliwe są inne osoby ? > Kochać prawdziwie można tylko jedną osobę jednocześnie. ~~~ Nie tylko. > > I czy wreszcie kochacie w nim wszystko czy tylko wybrane kawałki ? > Kocham wszystko. ~~~ ;) |
|
Pharass ( kainowe piętno ) ![]() Wysłano: 2004-11-03 22:16:16 |
Więź czy więzienie ? > Gdzie się kończy granica wolności a gdzie zaczyna się zdrada ? Nie można odpowiedzieć na to jednoznacznie. Ta granica jest dość płynna i zależy od wielu okoliczności. W każdym razie jedno wiem napewno - gdyby za moimi plecami przespała się z kimś, to bym udusił;) A jak się zbyt czule z kimś wita albo żegna, to tylko coś tam pod nosem pomamroczę;P > > Nie. Moja partnerka intuicyjnie wyczuwa jak daleko może się posunąć. > ~~~ > Skąd taka pewność ? Z serca ;) > > Kochać prawdziwie można tylko jedną osobę jednocześnie. > ~~~ > Nie tylko. Kwestia sporna. |
|
Katera [ nieaktywne ] Wysłano: 2004-11-03 22:18:44 |
Więź czy więzienie ? > Ta granica jest dość płynna i > zależy od wielu okoliczności. jakich? > bym udusił;) obiecanki > Z serca ;) Satanista z sercem? ;) nigdy nie mozesz wiedziec co mysli, czuje i czego pragie druga osoba nie pytajac jej o to... mozesz miec przeczucie, ale nigdy pewnosci... |
|
Pharass ( kainowe piętno ) ![]() Wysłano: 2004-11-03 22:27:21 |
Więź czy więzienie ? > > Ta granica jest dość płynna i > > zależy od wielu okoliczności. > > jakich? Nastroju, ilości wypitego alkoholu i poziomu wody w Wiśle ;PPP > > bym udusił;) > > obiecanki * [ Katerka ma fantazje związane z odcięciem dopływu powietrza ] > Satanista z sercem? ;) Jak może być karta inteligo z sercem, to i satanista może być! LOL > nigdy nie mozesz wiedziec co mysli, czuje i czego pragie druga osoba nie > pytajac jej o to... mozesz miec przeczucie, ale nigdy pewnosci... Przeczucia i domysły, to fajna rzecz, a nie tak od razu kawe na ławe ;P Poza tym patrz wyżej na odp. z gwiazdką ;o) |
|
Katera [ nieaktywne ] Wysłano: 2004-11-03 22:38:38 |
Więź czy więzienie ? > Nastroju, ilości wypitego alkoholu i poziomu wody w Wiśle ;PPP malo precyzyjnie... > * [ Katerka ma fantazje związane z odcięciem dopływu powietrza ] chcialbys... > Jak może być karta inteligo z sercem, to i satanista może być! LOL a moze? > Przeczucia i domysły, to fajna rzecz, a nie tak od razu kawe na ławe ;P > Poza tym patrz wyżej na odp. z gwiazdką ;o) nie mowie, ze od razu, ale pewnosc zdobedziesz dopiero jak zapytasz... w odnosnie gwiazdki - nie :) |
|
vortex [ nieaktywne ] Wysłano: 2004-10-25 19:15:33 |
Więź czy więzienie ? > Dajecie partnerowi pełną swobodę byle był szczęśliwy ? pełną nie, ale możliwie najwiekszą bez uszczerbku dla mnie > czy może nakazujecie i zakazujecie mu czegoś ? staram sie niczego nie nakazywać ani nie zakazywać ale takie rzeczy wychodzą w praniu, na przykład jakby partnerka lubowąła sie w gryzieniu do krwi a ja tego bym nie znosił to bym dał jej do zrozumienia że nie jest to dla mnie przyjemne i pewnie zabroniłbym jej tego > Ma być krytyczny wobec was > czy posłuszny ? coś pośrodku, całkowite posłuszeństwo jest nudne, ciągłe krytykowanie męczące > Kochać (sercem lub ciałem) absolutnie was czy realnie > możliwe są inne osoby ? biore to co dostaje, nie moge komuś nakazać żeby kochał mnie absolutnie, chciałbym jednak być najwazniejszy dla danej osoby. Raz mi sie zdarzyło ze dziewczyna z którą byłem 3 lata powiedziała mi że jej matka jest dla niej ważniejsza niż ja. W sumie w pewien sposób oczywiste, matka zawsze zostaje matką, partnerzy sie zmieniają, jednak było to dla mnie bardzo przykre. Innym razem partnerka dała mi do zrozumienia że w każdej chwili może sie pojawić ktoś trzeci i mnie rzuci, również oczywiste, serce nie sługa ale to też było dla mnie przykre. Chce sie czuć kochany, czuć sie najważniejszy, i byłbym szcześliwy gdybym naprawde był najważniejszy ale na to trzeba czasu. Nie moge tego wymagać miesiąc od rozpoczecia związku > I czy wreszcie kochacie w nim wszystko czy tylko > wybrane kawałki ? hmm nie da sie chyba kochać dokładnie wszystkiego, ale żeby tak rozdzielać na wybrane kawałki. Może ujme to tak, kocham osobe, pewne rzeczy w niej uwielbiam, pewnych nie znosze. > Tak zastanawiałem się, czy przyszłej partnerce - przyszłej, bo aktualnie z > nikim nie jestem - dawać nieskrępowaną swobodę w życiu, tak jak w filmie > "Nora" James Joyce dawał ukochanej ("Rób co chcesz, ale o wszystkim mi > mów") ? czy wspólnie z nią ustalić co wolno a czego nie wolno robić ? > mając na uwadze szczęście (!) kochanej kobiety. związek to najmniejsze państwo świata, partnerzy nawzajem ustalają w nim zasady, jeśli w czymś sie zgadzacie to ta rzecz stanie sie automatycznie cześcią związku, jeśli nie musicie w jakiś sposób ustalić pewne granice. To zależy tylko od was, nikt Ci nie powie jak kochać, sprawdz co najbardziej pasuje Tobie, co partnerce i uslat cześć wspólną > Czy pozwalać na to, żeby miała więcej mężczyzn niż mnie, poznawała ich > swobodnie, żeby kochała się (fizycznie, nie sercem) z innymi mężczyznami i > pozwolić jej odejść jak znajdzie lepszego kochanka lub w nim zakocha się ? to zależy jedynie od Ciebie, i od tego czy ona bedzie tak chciała > czy jednak tworząc związek z kobietą, trzeba koniecznie używać "bata", > jeśli nie "smyczy", żeby poza mną przypadkiem nie udławiła się nadmiarem > szczęścia lub jego iluzją ? zazwyczaj jeśli musisz używać bata to jest znak że coś jest nie tak > Stworzyć ukochanej|ukochanemu więź czy więzienie ? wolność czy > ograniczenia ? ... na pewno nie wiezienie, skąd w ogole taki pomysł a co do wolności i ograniczeń, pamietaj że jej wolność możę sprawiać Ci ból, musisz jej dać to do zrozumienia. Powiem tak, daj jej wolność, jeśli bedziesz cierpieć to znaczy że nie pasujecie do siebie. pozdrawiam vortex |
|
Amorgen ( Nieobecni mają rację ) ![]() Wysłano: 2004-11-05 14:29:25 |
Zerwij kajdany, polam bat i zagryz dozorce > Dajecie partnerowi pełną swobodę byle był szczęśliwy ? To, co napisałeś, to zbytnie uproszczenie. Jeżeli chodzi o kogoś, kogo uważam za mojego partnera (czyli za osobę mi równą, mającą jednakowe z moim prawo do wolności), a nie o jakąś kilkudniową zabaweczkę, to po prostu nie mogę “dać" tej osobie pełnej swobody. Bo ona nigdy jej nie utraciła na moją korzyść. Nigdy nawet nie próbowałam założyć obroży na czyjąś szyjkę. Wtedy dla mnie nie byłoby mowy o partnerstwie. Byłoby to tylko feudalne posiadanie zwierzęcia udomowionego. Zresztą lubię takie sprawy łopatologicznie, jasno i wyraźnie wyjaśnić zaraz na początku związku, żeby później po prostu do tego nie wracać. > czy może nakazujecie i zakazujecie mu czegoś ? Nie nakazuję, nie zakazuję. Ale jest coś, czego wymagam zawsze – absolutnej szczerości, jeżeli o coś zapytam. Brzydzi mnie pokrętne kłamstwo w celu ratowania własnej dupy. >Ma być krytyczny wobec was Krytyczny? Jak najbardziej. Nie chciałabym, żeby siła wtaszczył mnie na jakiś prywatny piedestalik w celach wiernopoddańczo-kultowych. > czy posłuszny ? Posłuszny może być pies albo niewolnik. >Kochać (sercem lub ciałem) absolutnie was czy realnie > możliwe są inne osoby ? Nie ograniczam. Pisałam o tym powyżej. Amorgen – monarchini absolutna, (nie)miłościwie panująca?... ROTFL! Sorry, ale jakoś tego nie widzę. :) >I czy wreszcie kochacie w nim wszystko czy tylko > wybrane kawałki ? Wszystko, Ego. Wybrane kawałki to ja kocham na przykład w kurczaku, albo w dziczyźnie. Jeść. > Tak zastanawiałem się, czy przyszłej partnerce dawać nieskrępowaną swobodę w >życiu, Jeżeli uważasz, że będziesz w stanie znieść taki układ, że nie zniszczy on twoich / waszych uczuć, to w zasadzie czemu nie? >czy wspólnie z nią ustalić co wolno a czego nie wolno robić ? Co wolno a czego nie wolno? Znowu brzmi niezręcznie i zalatuje jakimś regulaminem. :) Tak, wiem, nie o to chodziło. Owszem, szczere rozmowy na temat podstaw związku są jak najbardziej sensowne. Przynajmniej dla mnie. Może jestem zboczona, ale jakoś mi z tym dobrze. :P > mając na uwadze szczęście (!) kochanej kobiety. Nie możesz ustalać dla kogoś, co tę osobę uszczęśliwi. O tym wie tylko ona sama. Jeżeli zapytasz, może ci o tym powie. O ile ci zaufa. > Czy pozwalać na to, żeby miała więcej mężczyzn niż mnie, poznawała ich > swobodnie, Jeżeli uważasz, że wytrzymasz bycie w takim związku, to sobie "pozwalaj". Tylko dobrze się zastanów przed, nie po fakcie. ;) Ja mam taką opcję, że nikomu niczego nie zabraniam, ale kiedy z kimś naprawdę jestem, to wszystkie inne możliwości « rozrywek w międzyczasie » po prostu są mi obojętne. > pozwolić jej odejść jak znajdzie lepszego kochanka lub w nim zakocha się ? Buahahahaahaha!!! Ego, czy ty naprawdę myślisz, że kobieta zapyta cię o pozwolenie odejścia z kimś innym ?!... LOL ! Rozbrajające ! Po prostu spakuje swoje bety (albo nawet nie) i pójdzie w piiiiizduuuuu. Chyba, że postarasz się, żeby tak się nie stało. > czy jednak tworząc związek z kobietą, trzeba koniecznie używać "bata", > jeśli nie "smyczy", Chcesz używać « bata » ?! « Smyczy » ?! I to ma być partnerstwo ?! ROTFL po stokroć. Bat jest po to, żeby go połamać, najlepiej na plecach niedoszłego kata, a na smyczy to możesz jakąś sukę na spacerek prowadzać. Kobieta prędzej czy później zerwie się ze smyczy. Nawet więcej – wolna kobieta z odrobiną oleju w głowie nigdy nie da się uwiązać na takiej smyczce. Bo obroża cholernie dławi. > żeby poza mną przypadkiem nie udławiła się nadmiarem > szczęścia lub jego iluzją ? Dlaczego zakładasz, że poszuka sobie szczęścia poza związkiem z tobą? Czyżbyś sugerował, że aż tak wiele ci brakuje? Do szczęścia? :] To po pierwsze. Po drugie – szczęście nie dławi. Iluzja szczęścia też nie, chociaż przebudzenie z ręką w nocniku bywa czasem niewygodne. :) > Stworzyć ukochanej|ukochanemu więź czy więzienie ? Stworzyć, owszem. Ale nie – komuś. Stworzyć z kimś. Wspólnie. Tylko wtedy związek ma sens. Więzienie? Phyyy... Co za bzdura! >wolność czy ograniczenia ? ... Nie łudź się, nie jesteś i nigdy nie będziesz feudalnym właścicielem ukochanej kobiety. Wolności dać nikomu nie możesz. Przecież ta druga osoba zawsze była wolna i dalej jest. Ostatnio jeden z moich znajomych zapytał mnie, czy mogłabym zdradzić "swojego“ faceta. Owszem. Mogłabym. Niby kto mi zabroni? Cała rzecz w tym, że ja po prostu tego nie chcę. Niemniej jednak "mozliwosc" istnieje, nikt mi jej nie odebral. |
|
Tomasz [ nieaktywne ] Wysłano: 2004-10-25 20:30:50 |
Więź czy więzienie ? związek powinien byc oparty na wiezach to oczywiste! wiezienie tutaj jest patologia. nie zachodzi/ma alternatywy wiezienie-wiezy,a postawienie tak problemu jest wysoce niedorzeczne. w koncu to jest "bycie z soba", nie zas bycie ubezwlasonowolnione, przez podwladnosc, a tym samym siec zakazow nakazow. rzecz jasna "bycie z soba" nie kreuje automatycznie wszelkich zdrad, niewiernosci..itd, ktore wydawaloby sie tamuje krotkie "trzymanie za morde".takie powiazanie nie ma miejsca i jest po przyjrzeniu sie blizej pozorne. |
|
Baal Zebub [ nieaktywne ] Wysłano: 2004-10-26 18:28:04 |
Więź czy więzienie ? > ~~~ > Chciałbym zapytać forumowiczów o związki, o te stare i aktualne, o wasze i > waszych bliskich. Dajecie partnerowi pełną swobodę byle był szczęśliwy ? raczej jestem za swoboda . jezeli kocha to wroci :) > czy może nakazujecie i zakazujecie mu czegoś ? roczej nie Ma być krytyczny wobec was > czy posłuszny ? zdecydowanie krytyczny (ale z umiarem :>) Kochać (sercem lub ciałem) absolutnie was czy realnie > możliwe są inne osoby ? raczej w trojkacie nie chcial bym sie znajdowac :< I czy wreszcie kochacie w nim wszystko czy tylko > wybrane kawałki ? a mozna kochac wszystko? czy mozna spotkac kogos idealnego? szczerze watpie :/ > > Tak zastanawiałem się, czy przyszłej partnerce - przyszłej, bo aktualnie z > nikim nie jestem - dawać nieskrępowaną swobodę w życiu, tak jak w filmie > "Nora" James Joyce dawał ukochanej ("Rób co chcesz, ale o wszystkim mi > mów") ? czy wspólnie z nią ustalić co wolno a czego nie wolno robić ? > mając na uwadze szczęście (!) kochanej kobiety. > Czy pozwalać na to, żeby miała więcej mężczyzn niż mnie, poznawała ich > swobodnie, żeby kochała się (fizycznie, nie sercem) z innymi mężczyznami i > pozwolić jej odejść jak znajdzie lepszego kochanka lub w nim zakocha się ? > czy jednak tworząc związek z kobietą, trzeba koniecznie używać "bata", > jeśli nie "smyczy", żeby poza mną przypadkiem nie udławiła się nadmiarem > szczęścia lub jego iluzją ? zdecydowanie jestem za tym pierwszym sposobem pozdr. bzb |
|
E g o ( Kalejdoskop piekieł ) ![]() Wysłano: 2004-11-03 15:07:41 |
Trójkąt Baal-zebubski. > > Dajecie partnerowi pełną swobodę byle był szczęśliwy ? > raczej jestem za swoboda. jezeli kocha to wroci :) ~~~ Czasem nie jest tak, że "wróci jak kocha", ale "wróci jak znudzi się tamtym" lub "wróci jak nie znajdzie nic mniej gorszego od ciebie" i nie wszystkie kobiety kierują się zasadą "lepiej mieć pierwszego lepszego niż nikogo". To z jednej strony, a z drugiej strony "czy ja ją kocham ?", uzależniasz twą miłość do niej, jej miłością lub nie-miłością do ciebie ? wystarczy ci do tego cierpliwości ? > > czy może nakazujecie i zakazujecie mu czegoś ? > roczej nie ~~~ Skąd te niezdecydowane "nie" ? I jak tam postępy nad ortografią ? Przynajmniej czytaj treść napisanego posta dwa razy. > > Ma być krytyczny wobec was czy posłuszny ? > zdecydowanie krytyczny (ale z umiarem :>) ~~~ Krytycyzm, zwłaszcza destruktywny może zabić związek. Często trzeba tańczyć na brzytwie ostrza, między afirmowaniem a negowaniem partnera. > raczej w trojkacie nie chcial bym sie znajdowac :< ~~~ Dlaczego nie ? Przecież powyżej pisałeś "raczej jestem za swobodą". Wyobraź sobie trójkąt miłosny składający się z ciebie, z kobiety kochającej ciebie i kochankę oraz z jej kochanki. Ona byłaby szczęśliwa, a ty byłbyś nieszczęśliwy ? Nie każda kobieta posiada przeciętną płciowość lub seksualność. > > I czy wreszcie kochacie w nim wszystko > > czy tylko wybrane kawałki ? > a mozna kochac wszystko? czy mozna > spotkac kogos idealnego? szczerze watpie :/ ~~~ Można realnie kochać wszystko w ukochanej, ja potrafię i nie wiążę tego ani trochę z "spotkaniem kogoś idealnego", ani z idealizowaniem, widzeniem w ukochanej przymiotów jakich nie posiada w rzeczywistości. |
|
Locutus [ nieaktywne ] Wysłano: 2004-11-03 23:48:57 |
Trójkąt Baal-zebubski. > [...] > Krytycyzm, zwłaszcza destruktywny może zabić związek. Często trzeba > tańczyć na brzytwie ostrza, między afirmowaniem a negowaniem partnera. Jeśli pojawia się krytycyzm, a raczej krytykanctwo (bo zdrowa krytyka destruktywna być nie może), to IMHO raczej objaw tego, że mieliśmy do czynienia z zauroczeniem, a nie prawdziwą miłością. Prawdziwa miłość oparta jest m.in. na głębokiej przyjaźni i pełnej akceptacji... w niej po prostu nie ma miejsca na to, o czym mówisz. Ona wyklucza takie zjawiska. I taka miłość zasadniczo NIE wygasa. Nie odwracaj kota ogonem, bo podrapie, Ego. Upierdliwe krytykanctwo jest SKUTKIEM rozkładu związku a nie PRZYCZYNĄ. > ~~~ > Dlaczego nie ? Przecież powyżej pisałeś "raczej jestem za swobodą". > > Wyobraź sobie trójkąt miłosny składający się z ciebie, z kobiety > kochającej ciebie i kochankę oraz z jej kochanki. Ona byłaby szczęśliwa, a > ty byłbyś nieszczęśliwy ? Nie każda kobieta posiada przeciętną płciowość > lub seksualność. IMHO to bardzo proste. Ujmę to w plan ramowy, coby było jaśniej. 1. Nie potrafisz zaakceptować tego, żeby Twoja ukochana miała więcej niż jednego partnera. 2. Poznajesz kobietę, która potrzebuje więcej niż jednego partnera. 3. Nie jesteś w stanie jej całej zaakceptować, bo nie akceptujesz jej potrzeb seksualnych. 4. Nie ma mowy o prawdziwej miłości. Może dojść co najwyżej do zauroczenia. Proste jak konstrukcja cepa huculskiego. > ~~~ > Można realnie kochać wszystko w ukochanej, ja potrafię Potrafisz? Czy aby nie przeceniasz swoich umiejętności? Łatwo deklarować coś na sucho, Ego. IMO na razie możesz powiedzieć, że WYDAJE CI SIĘ, że potrafisz... > i nie wiążę tego > ani trochę z "spotkaniem kogoś idealnego", ani z idealizowaniem, widzeniem > w ukochanej przymiotów jakich nie posiada w rzeczywistości. A to akurat rzecz jasna. Pzdr. LOKI |
|
Baal Zebub [ nieaktywne ] Wysłano: 2004-11-03 16:49:41 |
trojkacik beee ......rotfl.... > a z drugiej strony "czy ja ją kocham ?", > uzależniasz twą miłość do niej, jej miłością lub nie-miłością do ciebie ? nie chałbym nigdy nikogo zmuszac do milosci do mnie. o tak po prostu > wystarczy ci do tego cierpliwości ? a czy wg ciebie np. powinienem naprzykzac sie komus kto daje mi wyrazne znaki zebym sie odczepil? > Skąd te niezdecydowane "nie" ? stad ze jedna regolka nie zawsze pasuje do wszystkiego w zyciu > > I jak tam postępy nad ortografią ? wujowo > ~~~ > Krytycyzm, zwłaszcza destruktywny może zabić związek. Często trzeba > tańczyć na brzytwie ostrza, między afirmowaniem a negowaniem partnera. imo kazdy chce byc z kims lepszym, ladniejszym, intelegentniejszym od siebie. jezeli bedziesz ciagle afirmowal partnerke/partnera to w koncu ona/on zacznie szukac kogos lepszego od ciebie. wiec troche krytycyzmu imo nie zaszkodzi > ~~~ > Dlaczego nie ? bo mam uraz z dziecinstwa rotfl nie pytaj o szczegoly ;ppp |
Ludowy Komisarz Zdrowia ostrzega: wszystkie materiały umieszczone na stronie są własnością autorów.
Kopiowanie i rozpowszechnianie może być przyczyną... Tylko spróbuj. My zajmiemy się resztą :>






















