Satan.pl > Czytelnia > Konteksty >[ Zaloguj się ]   [ Rejestracja ]
FelietonyEsejePublikacjeKontekstyKontakt

Lectus

Wolność religijna z punktu widzenia KRK (2003-03-10)

Kościół po Soborze Watykańskim II jasno i dobitnie wyraża się o wolności religijnej. Istota ludzka, obdarzona rozumem i wolną wolą ma prawo do wolności religijnej, przez co rozumie się wolność od przymusu ze strony władzy publicznej (Państwa), społeczeństwa, jednostek oraz grup jednostek, tak aby istniejące mechanizmy prawa cywilnego w każdym państwie nie tylko gwarantowały wolność od wspomnianego przymusu, ale ponadto gwarantowały zakaz ograniczania działania zgodnie ze swoim sumieniem bądź religią, niezależnie czy akty wiary składane są przez jednostkę czy grupę społeczną, albowiem religia jest zjawiskiem społecznym. Kładzie się nacisk na faktyczną wolność religijną, nie tylko zaś na gwarancje prawne.

Praktykowanie religii ma co do istoty charakter dobrowolnych i swobodnych aktów wewnętrznych, do których władza publiczna ustosunkować się nie może. Społeczna natura człowieka ma natomiast to do siebie, że wewnętrzne akty religijne podlegają uzewnętrznieniu, i w tym właśnie aspekcie wkracza się w sferę zainteresowania władzy. Akty wiary, niezależnie od tego jaka by to wiara nie była, z samej istoty są ponadziemskie i mają charakter duchowy (mistyczny?), przez co powinny nie wchodzić w zakres zainteresowania Państwa. W Deklaracji o wolności religijnej, dokumentu Soboru Watykańskiego II, czytamy "Zadaje się więc gwałt osobie ludzkiej i samemu porządkowi ustanowionemu dla ludzi przez Boga, jeśli odmawia się człowiekowi swobodnego, przy zachowaniu sprawiedliwego ładu społecznego, wyznawania religii w społeczeństwie". Ponadto, władza publiczna nie może ograniczać działalności religijnej wspólnot religijnych, a w szczególności nie może przeszkadzać instrumentami administracyjnymi czy prawnymi w wybieraniu, kształceniu, mianowaniu oraz w przenoszeniu (!) kapłanów a także w komunikowaniu się z wspólnotami religijnymi z poza kraju, oraz nie może przeszkadzać ani ograniczać wznoszenia budowli religijnych czy nabywania i zarządzania dobrami materialnymi władz wspólnot religijnych. Za niedozwolone uznać należy także ograniczanie prawa do nauczania i głoszenia prawdy.

Dbałość o respektowanie zasady wolności religijnej należy, zgodnie z odpowiednim charakterem podmiotów i w zakresie danych im uprawnień, do obywateli, do grup społecznych, władzy i wspólnot religijnych w tym Kościoła Katolickiego. Strzeżenie wolności religijnej należy do Państwa, także do Państwa należy dbałość o przestrzeganie wolności religijnej na płaszczyźnie społecznej: "władza cywilna winna troszczyć się o to, by nigdy, czy w sposób otwarty, czy ukryty, nie była naruszana z powodów związanych z religią równość obywateli w dziedzinie prawa […] i żeby wśród obywateli nie miała miejsca dyskryminacja".

Prawo do wolności religijnej zakorzenione jest w samej naturze człowieka, człowiek ma wolną wolę, moralnie obowiązany jest jednak do poszukiwania prawdy wg własnych przekonań, z uwzględnieniem godności osoby ludzkiej. Szukanie prawdy odbywa się przede wszystkim w dziedzinie religii. Niemożliwością jest więc szukanie prawdy bez instrumentu wolności religijnej; szukanie prawdy zależy od istnienia gwarancji wolności wyznania i sumienia zapewnianej przez Państwo, niezależnie od tego czy czyni zadość moralnemu obowiązkowi poszukiwania prawdy, czy też nie. Wszelako, warunkiem jest, aby poszukiwanie prawdy odbywało się w godziwym zakresie. Wydaje się, że pojęcie godziwości zbieżne jest z pojęciem moralności publicznej. Wszakże oba te pojęcia są nieostre, kryterium rozdzielające godziwość od niegodziwości jest płynne, cóż bowiem znaczy moralność publiczna. Z pomocą przychodzą różne koncepcje, takie jak dobro społeczne, sprawiedliwy ład społeczny czy wewnętrzne przekonanie o słuszności. Omawiane pojęcie ma raczej charakter instrukcyjny czyż konkretny.

Poszukiwanie prawdy odbywać się powinno zgodnie z naturą społeczną człowieka, z godnością osoby ludzkiej oraz z poszanowaniem wolności innych, co znaczy że nikogo nie wolno przymuszać do przyjęcia bądź nieprzyjęcia wiary. Na tym tle ciekawym wydaje się poniższy fragment Deklaracji: "Chociaż w życiu Ludu Bożego, pielgrzymującego przez zmienne koleje ludzkich dziejów, nieraz pojawiał się sposób postępowania nie dość zgodny z duchem ewangelicznym, a nawet mu przeciwny, zawsze jednak trwała w Kościele nauka, że nikogo nie wolno przymuszać do wiary".

Najlepszą drogą ku poznania prawdy jest wymiana myśli, dialog w charakterze nauczycielskim. Innymi słowy, jedni wykładają, nauczają, zapoznają innych z prawdą, którą znaleźli lub, co wymaga podkreślenia, sądzą iż znaleźli, tak aby pomagać innym w znajdowaniu prawdy oraz utwierdzaniu się w niej. Dotyczy to szczególnie rodziny, rodzice wychowują dzieci wg własnych przekonań.

Kościół wzywa i prosi, aby wszyscy ludzie zastanowili się nad tym jak bardzo potrzebna jest wolność religii i sumienia, szczególnie w dobie zacieśniania się związków między państwowych, a więc i międzyludzkich, i ścieraniu się różnych kultur i religii.

szlachetne źródło:
www.lectus.prv.pl





Główna/FAQ/Filozofia/Czytelnia/Nietzsche/O nas/Varia/Scena/Sztuka/Forum/Katalog/Okultyzm
Ludowy Komisarz Zdrowia ostrzega: wszystkie materiały umieszczone na stronie są własnością autorów.
Kopiowanie i rozpowszechnianie może być przyczyną... Tylko spróbuj. My zajmiemy się resztą :>