Satan.pl > Czytelnia > Nietzsche >[ Zaloguj się ]   [ Rejestracja ]
FelietonyEsejePublikacjeKontekstyKontakt

8| Czego nie dostaje Niemcom

<poprzedni<  początek >następny>

1.

Wśród Niemców dzisiaj nie dość mieć ducha: trzeba go sobie jeszcze wziąć, trzeba się  z e b r a ć   n a   o d w a g ę, by go mieć...

Myślę, że znam Niemców, myślę, że mam prawo powiedzieć im kilka słów prawdy. Nowe Niemcy przedstawiają znaczne kwantum1 odziedziczonej i przeszkolonej tężyzny, tak iż nagromadzony zasób sił będą mogły przez jakiś czas nawet rozrzutnie wydatkować. Tym, co dzięki nim zapanowało, nie  j e s t  wysoka kultura ani delikatny smak, ani dostojne "piękno" instynktów, lecz męskie cnoty -  b a r d z i e j  męskie niż w jakimkolwiek europejskim kraju. Ufność i szacunek dla samego siebie, pewność w obcowaniu z innymi, we wzajemnych obowiązkach, pracowitość, wytrwałość - i dziedziczny umiar, któremu potrzeba raczej bodźca niż hamulca. Do tego dodam, że okazuje się tu jeszcze posłuch, który nie upokarza... I nikt nie gardzi swym przeciwnikiem...

Jak widać, pragnę oddać Niemcom sprawiedliwość: nie chciałbym się sobie w tym sprzeniewierzyć - zatem muszę im przedstawić również zarzut. Drogo trzeba za to zapłacić, że się dochodzi do mocy: moc  o g ł u p i a... Niemcy - niegdyś nazywano ich narodem myślicieli: czy w dzisiejszych czasach Niemcy jeszcze w ogóle myślą? - Obecnie duch przejmuje Niemców nudą, obecnie Niemcy nie ufają duchowi, polityka pożera wszelką powagę w stosunku do rzeczywiście duchowych spraw - "Niemcy, Niemcy ponad wszystko", obawiam się, że było to końcem niemieckiej filozofii... "Czy są niemieccy filozofowie? niemieccy poeci?  d o b r e  książki niemieckie?", pytają mnie za granicą. Rumienię się, ale z dzielnością, która mnie znamionuje również w rozpaczliwych sytuacjach, odpowiadam: "Tak,  B i s m a r c k!" - Czyż mógłbym choćby tylko wyznać, jakie książki się dzisiaj czyta?... Przeklęty instynkt średniactwa! -.

2.

- Czym  m ó g ł b y  być niemiecki duch: komuż nie chodziły po głowie melancholijne myśli na ten temat! Lecz naród niemiecki dobrowolnie się ogłupia, od niemal tysiąca lat: nigdzie z większą zdrożnością nie nadużywano dwu wielkich europejskich narkotyków, alkoholu i chrześcijaństwa. Ostatnimi czasy doszedł trzeci, który sam jeden może ukatrupić wszelką subtelną i śmiałą ruchliwość ducha: muzyka, nasza zaparta i zapierająca muzyka niemiecka. - Jakże irytująco, ociężała, kulawa, wilgotna, szlafrokowata jest niemiecka inteligencja, ileż w niej  p i w a! Jak to możliwe, że młodzi ludzie, swe istnienie poświęcający najbardziej duchowym celom, nie czują w sobie najpierwszego instynktu ducha,  i n s t y n k t u   s a m o z a c h o w a w c z e g o   d u c h o w o ś c i - i raczą się piwem?... Alkoholizm uczonej młodzieży, być może, nie oznacza jeszcze znaku zapytania co do jej uczoności - bez ducha można być nawet wielkim uczonym - niemniej pod każdym innym względem pozostaje problemem. - Gdzież byśmy nie znaleźli tego łagodnego zwyrodnienia, jakie w dziedzinie ducha powoduje piwo! W jednym przypadku, który stał się niemal sławny, wskazałem taką degenerację - degenerację najpierwszego w Niemczech wolnego ducha, degenerację  r o z t r o p n e g o  Davida Straussa2, który się zdegenerował w twórcę piwiarnianej ewangelii i "nowej wiary"... Nie na próżno złożył w wersach ślubowanie tej "nadobnej brunetce"3 - wierność po grób...

3.

- Mówiłem o niemieckim duchu: że staje się coraz bardziej prostacki, że staje się coraz bardziej płaski. Czy dość na tym? - W istocie przeraża mnie coś innego: że coraz bardziej zanika niemiecka powaga, niemiecka głębia, niemiecka  p a s j a  w sprawach ducha. Zmienił się patos, nie tylko intelekt. - Stykam się tu i ówdzie z niemieckimi uniwersytetami: jakaż atmosfera panuje tam wśród uczonych, jak pusta, jak ukontentowana i letnia duchowość! Byłoby całkowitym nieporozumieniem, gdyby kto chciał mi tu przeciwstawić niemiecką naukę - jak również dowodem, że z moich dzieł nie przeczytał ani słowa. Od siedemnastu lat nie przestaję obnażać  o d d u c h a w i a j ą c e g o  wpływu współczesnej działalności naukowej. Srogi helotyzm, na jaki w dzisiejszych czasach skazuje jednostkę ogromny zakres nauk, jest główną przyczyną, że pełniej, bogaciej,  g ł ę b i e j  predestynowane natury nie znajdują już odpowiedniego dla siebie wychowania i  w y c h o w a w c y. Naszej kulturze nic bardziej nie szkodzi niż nadmiar zarozumiałych wałkoni i fragmentarycznych humanitas: nasze uniwersytety  m i m o w o l n i e  są cieplarnią, w której lęgnie się tego rodzaju zmizernienie instynktów ducha. Cała Europa już o tym wie - wielka polityka nikogo nie złudzi... Niemcy w coraz większym stopniu uchodzą za europejską  p ł a s z c z y z n ę4. - Szukam Niemca, którego mógłbym na mój sposób traktować poważnie - a tym bardziej Niemca, którego mógłbym traktować pogodnie!  Z m i e r z c h   b o ż y s z c z: ach, któż dzisiaj pojmie,  o d   j a k i e j   p o w a g i  wypoczynek znajduje tu pustelnik! - Nasza pogodność jest czymś najbardziej niezrozumiałym...

4.

Reasumując: nie tylko widać jak na dłoni, że niemiecka kultura znajduje się w schyłkowej fazie, nie brak również racji dostatecznej takiego stanu. Koniec końców, nikt nie może wydawać więcej, niż ma - dotyczy to jednostek, dotyczy to narodów. Jeśli się wydatkuje na władzę, na wielką politykę, na gospodarkę, na stosunki międzynarodowe, na parlamentaryzm, na wojskowość - jeśli się w  t ę  stronę wydatkuje kwantum intelektu, powagi, woli, samoprzezwyciężenia, kwantum, którym się samemu jest, to musi go zabraknąć dla innej strony. Kultura i państwo - nie łudźmy się - pozostają antagonistami: "państwo kultury" jest niczym więcej jak nowoczesną ideą. Jedno żyje z drugiego, jedno rozwija się kosztem drugiego. Wielkie epoki kultury zawsze były epokami schyłku politycznego: wszystko, co wielkie w kulturowym sensie, było niepolityczne, a nawet  a n t y p o l i t y c z n e. - Goethe5 otwierał swe serce dla fenomenu Napoleona - zamykał dla "wojen o wolność"... W chwili gdy Niemcy sięgają po status mocarstwa, Francja zdobywa znaczenie jako  m o c a r s t w o   k u l t u r a l n e. Wiele nowej powagi, wiele nowej  p a s j i  ducha już dzisiaj przeniosło się do Paryża; na przykład problem pesymizmu, problem Wagnera6, niemal wszystkie problemy psychologiczne i artystyczne są tam rozważane nieporównanie subtelniej i gruntowniej niż Niemczech - Niemcy są wręcz  n i e z d o l n i  do tego rodzaju powagi. - W historii kultury europejskiej nastanie "Rzeszy" oznacza przede wszystkim jedno:  p r z e m i e s z c z e n i e   s i ę   p u n k t u   c i ę ż k o ś c i. Wszyscy już wiedzą: w zasadniczej sprawie - którą pozostaje kultura - Niemcy nie zasługują już na uwagę. Pytają nas: czy możecie wskazać choćby jednego ducha, który by się  l i c z y ł  dla Europy? tak jak liczył się wasz Goethe, wasz Hegel7, wasz Heinrich Heine8, wasz Schopenhauer? - Fakt, że nie ma już choćby jednego filozofa niemieckiego, rodzi nie mające końca zdumienie. -

5.

Cały system wyższego wychowania w Niemczech zatracił swój trzon: zarówno  c e l, jak i prowadzące do niego  ś r o d k i. Zapomniano, że samo wychowanie,  w y k s z t a ł c e n i e  jest celem - a nie "Rzesza", że do tego celu niezbędni są  w y c h o w a w c y  -  a   n i e   nauczyciele gimnazjalni i uczeni uniwersyteccy... Potrzeba nam wychowawców,  k t ó r z y   s a m i   b y l i b y   w y c h o w a n i, potrzeba nam górujących, dostojnych duchów, którzy by się sprawdzali w każdej chwili, sprawdzali słowem i milczeniem, potrzeba nam dojrzałych,  s ł o d k i c h  kultur - a nie uczonych gburów, których gimnazjum i uniwersytet mają do zaoferowania młodzieży jako "wyższe mamki". Poza nielicznymi wyjątkami  b r a k u j e  wychowawców, którzy są  n a j p i e r w s z y m  warunkiem wychowania:  s t ą d  schyłek niemieckiej kultury. - Jednym z tych najrzadszych wyjątków jest mój czcigodny przyjaciel Jacob Burckhardt9: w pierwszym rzędzie jemu zawdzięcza Bazylea swój prymat w dziedzinie humanitas. - Celem, który faktycznie udaje się osiągnąć niemieckim "szkołom wyższym", jest brutalne przysposobienie bezliku młodych ludzi, które pozwala ich w możliwie najkrótszym czasie uczynić użytecznymi,  z d a t n y m i   d o   u ż y t k u  w służbie państwowej. "Wyższe wychowanie" i  b e z l i k  - jedno przeczy drugiemu. Wszelkie wyższe wychowanie należy się tylko wyjątkom: trzeba być uprzywilejowanym, by mieć prawo do tak wysokiego przywileju. Wszystko, co wielkie, co piękne, nigdy nie może być dobrem wspólnym: "pulchrum est paucorum hominum"10. - Przez co został  u w a r u n k o w a n y  schyłek niemieckiej kultury? Przez to, że "wyższe wychowanie" nie jest już  p r z y w i l e j e m  - demokratyzm "powszechnego",  s p o s p o l i t o w a n e g o  "kształcenia"... Nie należy zapominać, że przywileje wojskowe wręcz wymuszają  z b y t   d u ż y  napływ do szkół wyższych, to znaczy ich ruinę. - W dzisiejszych Niemczech nikt nie może już swym dzieciom zapewnić dostojnego wychowania: nasze szkoły "wyższe" przez swych nauczycieli, swe programy, swe cele są nastawione na najbardziej dwuznaczne średniactwo. Wszędzie panuje nieprzyzwoity pośpiech, tak jakby było jakimś zaniedbaniem, że młody mężczyzna w wieku dwudziestu trzech lat jeszcze nie jest "gotowy", jeszcze nie zna odpowiedzi na "główne pytanie":  j a k i e m u  poświęcić się powołaniu? - Za pozwoleniem, wyższy rodzaj człowieka nie lubi "powołania", właśnie dlatego, że czuje się powołany... Ma czas, bierze sobie czas, wcale nie myśli o "gotowości" - mając trzydzieści lat, w sensie kultury wysokiej jest się nowicjuszem, dzieckiem. - Nasze przepełnione gimnazja, nasi przeciążeni, otępiali nauczyciele gimnazjalni są skandalem: by bronić takiej sytuacji, jak niedawnymi czasy uczynili profesorowie z Heidelbergu, zapewne można mieć  p o w o d y  - ale nie argumenty.

6.

- By nie odbiec od swego charakteru, który jest  a f i r m a t y w n y, w sprzeciw i krytykę wikłając się tylko pośrednio, tylko mimowolnie, od razu sformułuję trzy zadania, z uwagi na które potrzeba nam wychowawców. Należy się uczyć  w i d z i e ć, należy się uczyć  m y ś l e ć, należy się uczyć  m ó w i ć   i   p i s a ć: cel tego wszystkiego stanowi kultura dostojna. - Uczyć się  w i d z i e ć - przyzwyczajać oko do spokoju, do cierpliwości, do przybliżania; uczyć się prolongować sąd, uczyć się ze wszystkich stron obchodzić i obejmować indywidualny przypadek. Jest to  p i e r w s z a  szkoła duchowości:  n i e  odpowiadać na bodziec natychmiastową reakcją, osiągnąć instynkty, które wyhamowują, które zamykają. W moim rozumieniu uczyć się  w i d z i e ć  znaczy nieomal: mieć coś, co język niefilozofów nazywa silną wolą, dla której istotne jest właśnie, że  p o t r a f i   n i e  "chcieć", że  p o t r a f i  decyzję odroczyć. Wszelki brak duchowości, wszelka pospolitość polega na tym, że człowiek nie jest zdolny oprzeć się bodźcowi - że  m u s i  zareagować, podążając za każdym impulsem. W wielu wypadkach mus taki oznacza już chorowitość, schyłek, symptom wyczerpania - niemal wszystko, co surowy język niefilozofów określa mianem "zdrożności", jest jedynie tą fizjologiczną niezdolnością człowieka, który nie potrafi nie zareagować. - Korzyść z takiej  n a u k i  widzenia: człowiek staje się powolny, nieufny, oporny. Do wszystkiego, co obce,  c o   n o w e, początkowo będzie odnosił z wrogim spokojem - będzie cofał rękę. Być na wszystko otwartym, poddańczo płaszczyć się przed każdym fakcikiem, zawsze ochoczo wnikać, wpadać w ludzi i rzeczy: nowoczesna "obiektywność" jest oznaką złego smaku, jest par excellence niedostojna. -

7.

Uczyć się  m y ś l e ć: w naszych szkołach nikt już nie ma o tym pojęcia. Nawet na uniwersytetach, wśród uczonych z dziedziny filozofii zaczyna zamierać logika jako teoria, jako praktyka, jako  r z e m i o s ł o. Dość poczytać niemieckie książki: ani śladu pamięci o tym, że myślenie wymaga techniki, programu nauczania, woli mistrzostwa - że myślenia trzeba się nauczyć, jak tańca,  j a k o  swego rodzaju tańca... Któż wśród Niemców zna jeszcze z własnego doświadczenia ten subtelny dreszcz, który  o d   s t ó p   l e k k i c h  w dziedzinie ducha rozchodzi się po całym ciele! - Barania sztywność duchowych gestów,  p o k r a c z n i e  chwytająca ręka - jest to tak niemieckie, że za granicą bywa utożsamiane z niemiecką istotą w ogóle.  P a l c e  Niemca nie wyczuwają nuances11... Fakt, że Niemcy choćby tylko wytrzymali swych filozofów, przede wszystkim tego najbardziej ułomnego, jaki kiedykolwiek żył, kalekę pojęciowego, wielkiego Kanta, daje spore pojęcie o niemieckiej gracji. - Umiejętności tańca nie można bowiem w żadnej formie - ani tańca stopami, ani tańca pojęciami, ani tańca słowami - odłączyć od  d o s t o j n e g o   w y c h o w a n i a; czy muszę dodawać, że trzeba umieć tańczyć również  p i ó r e m - że trzeba się nauczyć  p i s a ć? - W tym punkcie wszakże stałbym się dla niemieckich czytelników całkowitą zagadką...





1. Kwantum - pewna ilość, liczba czegoś, określona kwota.

2. David Friedrich Strauss -- 27 I 1808 - 8 II 1874. Niemiecki teolog ewangelicki i filozof, 1832–35 wykładowca filozofii na uniwersytecie w Tybindze, autor słynnego Życia Jezusa (1835). W dziele tym Strauss, pomijając historyczne istnienie Jezusa, rozważa go i Ewangelię jako wytwór mitotwórczej świadomości pierwotnej gminy chrześcijańskiej, zaś Boga pojmował panteistycznie jako nazwę dla nieskończoności. Lecz przesłanki teorii Straussa (między innymi teza o powstaniu pism Nowego Testamentu dopiero w II wieku) zostały odrzucone przez współczesną biblistykę.

3. Chodzi o ciemne piwo :)

4. W sensie: płytkość kulturalna.

5. Johann Wolfgang von Goethe -- 28 VIII 1749 Frankfurt nad Menem - 22 III 1832 Weimar. Najwybitniejszy niemiecki poeta i jeden z najbardziej znaczących w skali światowej, dramaturg, prozaik, uczony, polityk. Związany z romantyzmem, nie zerwał nigdy więzów łączących go z klasycyzmem, był również myślicielem i uczonym, znawcą wielu dziedzin wiedzy oraz sztuki. Odbył studia prawnicze w Lipsku i Strasburgu, 1775 osiadł w Weimarze, gdzie pozostał do końca życia, pełnił różne funkcje na dworze księcia sasko-weimarskiego, dochodząc do rangi prezydenta Izby Finansów, 1782 nobilitowany, 1791-1817 kierował teatrem oraz wszystkimi instytucjami oświatowo-kulturalnymi księstwa, 1786 wyjechał na dwa lata do Włoch, co wywarło duży wpływ na jego twórczość, najbliższa przyjaźń łączyła go z wielkim poetą romantycznym F. Schillerem, zmarł w całkowitym osamotnieniu, po zgonie żony i jedynego syna. Autor głośnej powieści Cierpienia młodego Wertera (1774), w pierwszym okresie weimarskim pisał liryki i ballady, jak Król olch, a także znane dramaty: Ifigenia w Taurydzie (1787), Egmont (1787), Torquato Tasso (1789). Ostatnia dekada XVIII wieku przyniosła rozkwit różnorakiej twórczości Goethego, między innymi satyryczny epos Lis przechera (1794), ballady Uczeń czarnoksiężnika czy Poszukiwacz skarbów, epos Herman i Dorota (1798) oraz klasyczny Bildungsroman (powieść obyczajowo-dydaktyczna ukazująca rozwój bohatera od dzieciństwa do wieku dojrzałego) pt. Lata nauki Wilhelma Meistra (1796). Kolejny okres twórczości to część pierwsza wielkiej tragedii Faust (1806), której część druga ukazała się w roku jego śmierci (pracował nad tym dziełem około 60 lat), zbiór liryków Dywan Zachodu i Wschodu (1819), autobiografia Z mojego życia. Zmyślenie i prawda (1809-31), ponadto prace naukowe, między innymi Zur Farbenlehre (1810).

6. Richard Wagner -- 22 V 1813 Lipsk - 13 II 1883 Wenecja. Niemiecki kompozytor, dyrygent, poeta i teoretyk sztuki, jeden z głównych przedstawicieli niemieckiego neoromantyzmu, twórca dramatu muzycznego, wybitny nowator w dziedzinie harmonii (stworzył tzw. akord tristanowski, rozbudował chromatykę, stosował często alteracje, modulacje, wykorzystując maksymalnie możliwości tkwiące w systemie dur-moll), mistrz instrumentacji (rozszerzył instrumentarium orkiestrowe). Początkowo dyrygent i dyrektor muzyczny teatrów w Magdeburgu, Królewcu i Rydze, 1839–41 przebywał w Paryżu, gdzie wprawdzie nie zdołał wystawić swych dzieł w tamtejszych teatrach, lecz nawiązał kontakty z muzykami: G. Meyerbeerem, H. Berliozem, a zwłaszcza F. Lisztem, z którym się zaprzyjaźnił i którego córka, Cosima, została 1870 jego żoną, 1842–49 był dyrygentem w Operze Królewskiej w Dreźnie (zyskał uznanie, wykonując utwory L. van Beethovena, a także wystawiając swoje pierwsze dzieła), po stłumieniu 1849 w Dreźnie powstania majowego, w którym brał udział, wyjechał do Szwajcarii, 1861 powrócił do Niemiec, znajdując oparcie w królu bawarskim Ludwiku II, z którym się przyjaźnił, 1865 został pianistą na dworze w Monachium, 1867 tamże dyrygentem teatru, a 1872 osiadł w Bayreuth, gdzie 1872–75 wzniesiono według projektu Wagnera teatr muzyczny przeznaczony do wykonywania wyłącznie jego dzieł. Trzon twórczości Wagnera stanowią opery i dramaty muzyczne, oparte na własnych librettach kompozytora, w których wykorzystywał często starogermańskie mity i legendy. Wczesne dzieła jak Holender tułacz (1843), Tannhäuser (1845), Lohengrin (1850) były w zasadzie jeszcze operami romantycznymi. Koncepcję dramatu muzycznego, który miał być syntezą muzyki, poezji, obrazu i akcji scenicznej, zrealizował Wagner w tetralogii Pierścień Nibelunga (Złoto Renu 1854, Walkiria 1856, Zygfryd 1869, Zmierzch bogów 1874), w tetralogii, podobnie jak w dramacie Tristan i Izolda (1859), operze Śpiewacy norymberscy (1868), misterium Parsifal (1882), rozwijał technikę motywów przewodnich, którymi charakteryzował bohaterów dramatu, wprowadził tzw. melodię nieskończoną (pozbawioną cezur i wyraźnych kadencji) i absolutną (swobodną metrycznie). Inne utwory Wagnera: orkiestrowe (uwertury, między innymi Polonia 1836, skomponowana pod wrażeniem upadku powstania listopadowego 1830–31 i będąca wyrazem solidarności z jego uczestnikami, Symfonia C-dur 1832), fortepianowe, Kantata noworoczna (1835), pieśni, utwory na chóry męskie oraz pisma z teorii sztuki (Sztuka i rewolucja 1849, Opera i dramat 1851).

7. Georg Wilhelm Friedrich Hegel -- 27 VIII 1770 Stuttgart - 14 XI 1831 Berlin. Niemiecki filozof, twórca idealistycznego systemu obejmującego wszystkie działy filozofii, określił na nowo jej przedmiot i zadania, uznał, że powinna się zajmować Absolutem w jego zewnętrznym i koniecznym rozwoju, miała stać się nauką o rozumie, w której wszystko, co rzeczywiste ma być rozumne (logiczne), i wszystko, co rozumne - rzeczywiste. Filozofia zdaniem Hegla, poznaje pojęcia i tym samym jest najwyższą postacią ducha, w niej duch poznaje samego siebie. W obrębie filozofii Hegla można wydzielić: (1) ontologię, według której przyroda i duch są dwiema postaciami, w jakie przyobleka się byt, pierwszą postacią bytu jest pojęcie i ono stanowi punkt wyjścia rozwoju (teza), jego antytezą jest przyroda, syntezą idei (pojęcia) i przyrody (materii) jest duch, tym trzem postaciom bytu odpowiadają trzy działy filozofii: (a) logika, (b) filozofia przyrody, (c) filozofia ducha. System filozoficzny Hegla posiada zatem dialektyczny charakter triad, w systemie tym prawo, państwo i moralność są głównymi przejawami ducha obiektywnego, zaś duch absolutny przejawia się w sztuce, religii, filozofii; (2) teorię poznania, czyli metodę dialektyczną; (3) teorię rozwoju, czyli idealizm ewolucyjny; (4) filozofię państwa i dziejów; (5) filozofię sztuki; (6) filozofię religii; (7) historię filozofii w rozumieniu ideowej konieczności rozwoju filozofii. Zakres swojej filozofii Hegel zawarł w dziełach: Phenomenologia des Geistes (1807), Wissenschaft der Logik (1812-1816), Encyclopedie der philosophischen Wissenschaft im Umrisse (1817, 1827, 1831), pośmiertnie zostały wydane: Filozofia religii i Filozofia dziejów.

8. Heinrich Heine -- 13 XII 1797 Düsseldorf - 17 II 1856 Paryż. Wybitny niemiecki poeta, po ukończeniu studiów prawniczych 1825 przyjął chrzest ewangelicki, z powodu kłopotów z cenzurą i szykan emigrował 1831 do Paryża, gdzie zmarł po kilkuletniej ciężkiej chorobie. Zwolennik demokracji, przeciwnik pruskiego feudalizmu, posługujący się nierzadko ostrą krytyką i ironią. Należał do formacji romantycznej, ale różnił go od niej radykalizm polityczny. Nawiązywał między innymi do twórczości ludowej i romantycznej uczuciowości, wiersze z wczesnego okresu, jak Cierpienia młodzieńcze (1821), Intermezzo liryczne (1822), Powrót (1824) opublikował w głośnym zbiorze Księga Pieśni (1827), pośród tomów poezji szczególnie znane są: Atta Troll - Sen nocy letniej (1843), Neue Lieder (1844), poemat satyryczny Niemcy. Baśń zimowa (1843), Romancero (1851), szkice, rozprawy, eseje i publicystykę reprezentują między innymi Obrazy z podróży (1826-1831), Französische Zustände (1832), Die romantische Schule (1836), Der Salon (1833-1840), O Polsce (1823).

9. Jacob Burckhardt -- 25 V 1818 - 8 VIII 1897. Szwajcarski historyk kultury i sztuki, eseista, od 1855 profesor uniwersytetu w Zurychu, zaś od 1858–93 w Bazylei. W  studiach o epoce odrodzenia - Kultura Odrodzenia we Włoszech (1860) - akcentował odkrycie człowieka i natury. W zakresie historii sztuki wprowadził metodę analizy formy dzieła sztuki, wiążąc formę z ogólnym rozwojem historii i kultury danego społeczeństwa. W twórczości literackiej zajmował się głównie wielkimi postaciami historycznymi (Czasy Konstantyna Wielkiego 1853, Cicerone 1855).

10. Pulchrum est paucorum hominum  (łac.) - Piękno jest dla niewielu.

11. Nuances  (fr.) - Odcienie.




<poprzedni<  początek >następny>




Główna/FAQ/Filozofia/Czytelnia/Nietzsche/O nas/Varia/Scena/Sztuka/Forum/Katalog/Okultyzm
Ludowy Komisarz Zdrowia ostrzega: wszystkie materiały umieszczone na stronie są własnością autorów.
Kopiowanie i rozpowszechnianie może być przyczyną... Tylko spróbuj. My zajmiemy się resztą :>