Satan.pl > Czytelnia > Publikacje >[ Zaloguj się ]   [ Rejestracja ]
FelietonyEsejePublikacjeKontekstyKontakt

Tyagi Nagasiva

Wielki Kult Męczeństwa (2003-02-19)

Tekst przedstawiony jest w formie oryginalnej,
łącznie z ozdobnikami i dodatkami.
[ Redakcja ]

Newsgroups: alt.satanism,alt.magick.tyagi
Subject: TOKUS alt.satanism FAQ
From: tyagi@houseofkaos.abyss.com (tyagi nagasiva)
Reply-to: poster

* * * * * * * * * * * * * * * * * * *
* alt.satanism Internet Newsgroup   *
* FREQUENTLY-ASKED QUESTIONS (FAQ)  *
* * * * * * * * * * * * * * * * * * *
-- 49950207 (Kali Yuga)

- by tyagi nagasiva
The Order of K@os Under Satan

[ Niniejsze FAQ nie ma żadnego związku z innymi FAQ grupy alt.satanism. Order of K@s uznaje całkowitą odrębność tamtych, aczkolwiek skłonny jest przyznać, że to FAQ jest o piekło lepsze niż cała reszta ;> ]

Spis Treści

Wstęp
P: Czym jest satanizm?
   Ostrzeżenie ( dla nabywcy? :>).
   Satanizm.
   Męczeństwo i Moralność.
   Język jako Narzędzie - Broń Literatów.
P: Czy męczeństwo nie jest zniewagą dla Satanistów?
P: Czy trzeba umrzeć by stać się męczennikiem? Jak można przyłączyć się do GMC?
P: Czy twierdzisz że wszyscy Sataniści muszą poświęcić samych siebie?
P: Czy Sataniści rzeczywiście czczą jakiegoś mrocznego boga?
P: A więc czy "naprawdę" służycie Szatanowi?
P: Dlaczego identyfikujecie się z tak negatywną siłą?
P: Czyż Bóg nie stworzył Szatana?
P: No więc czym właściwie "jest" Satanizm? Jakie są jego zasady religijne?
P: Dlaczego tak wielu Satanistów wygląda zaledwie na "antychrześcijan"?
P: Jest więc Satanizm częścią Chrześcijaństwa czy nie jest?
P: Dlaczego Sataniści są tak egoistyczni? Czyż nie są oni wszyscy reakcjonistami podążającymi za liderami, którzy chcą uczynić z nich niewolników?
P: A więc w co właściwie wierzą Sataniści? Dlaczego muszą być aspołeczni?
P: Czy niektóre poglądy powodują że ktoś nie może zostać członkiem GMC? A co z Nauką?
P: Jakie korzyści płyną z Satanizmu i niewiary?
P: Czy GMC jest czysto Zachodnim kultem?
P: Dlaczego nie chcesz powiedzieć nam więcej? Jak można rozpoznać członków GMC?

Podziękowania i prawa autorskie

Wstęp

Znalezienie definicji byłoby pierwszym etapem rozkładu GMC. Kiedy próbujemy to zdefiniować, często zmienia się to w coś zupełnie innego. Wiemy, że może to brzmieć wymijająco, ale GMC *JEST* właśnie takie. Jest ono manifestacją nieświadomego umysłu naszego społeczeństwa. Im bardziej staramy sie to zrozumieć, tym bardziej staje się to niezrozumiałe. Jest to odpowiednik Buddyjskiego sunyata, którego nie można zmierzyć, ale które jest wiecznie obecne.

Poniższy tekst jest kompilacją licznych wypowiedzi członków wspólnoty Satanistycznej na alt.satanism. Wybaczcie proszę jego bardzo surową formę. Po prostu połączyliśmy tuzin czy dwa postów i próbowaliśmy uczynić z tego spoistą całość. Jest ona w formie dialektycznej, ze wstępną teorią następującą po kazdym pytaniu.

P: Czym jest satanizm?
Ostrzeżenie ( dla nabywcy? :>)

Nie mogę mówić za wszystkich; tak jak Buddysta czy Chrześcijanin może opisać tylko czym dana religia jest dla NIEGO, tak samo ja mówię tylko za siebie. Satanizm jest na etapie społecznego formowania się, a kształtują go liczne małe grupy i indywidualności. Ta nazwa ma różne znaczenie dla różnych grup społecznych (tak jak np. "Czarownica" ) i właściwie niemożliwe jest skategoryzowanie jej w jakiś absolutny sposób.

Właśnie teraz mamy wiele prób "zdefiniowania" Satanizmu, powoli więc przestaje on być niewiadomą. Próbując definiowania wszystkiego, można by rzec, że społeczeństwo oparte na porządku próbuje zinfiltrować, oswoić i zniszczyć tę buntowniczą małą grupkę przez potrzebę samoidentyfikacji. "Określanie się" jest pierwszym krokiem do zaadaptowania nowego trendu społecznego. Definiując Satanizm oddałbym wam niedźwiedzią przysługę, tak więc daję wam to takim jakie jest--jako odbicie moich doświadczen i marzeń. W żaden sposób nie opisuje to jakiejś uporządkowanej ORGANIZACJI, ale raczej społeczny trend regularnie pojawiający się i znikający.

Satanizm

Satanizm jest ostatnim z wielu manifestacji Kultu Męczeństwa. Nie jestem pewien jego [GMC] korzeni, ale przykłady spotykamy w Chrześcijaństwie czy Wicce. Dawno temu religie te były manifestacjami Wielkiego Kultu Męczeństwa, ale z czasem zostały zaadaptowane przez władze i wtłoczone w społecznie właściwe schematy. Dziś Chrześcijaństwo i Wicca (ta ostatnia jest częścią konglomeratu znanego jako Neopogaństwo) są zlepkiem szczerego mistycznego buntu i konformistycznych klik religijnych .

GMC jest okultystycznym stowarzyszeniem tych, którzy z powodu osobistych przekonań są na celowniku społecznym, w bezpośredniej konfrontacji z ortodoksami. Przejawia się to pod różnymi nazwami, w różnych czasach, w różnych "filozofiach" ale zawsze z tym samym skutkiem: uwolnieniem wewnętrznie sprzecznych energii (tak dla grupy społecznej jak i dla tej osoby).

Przykład: Katolicyzm był kiedyś "uniwersalnym", globalnym ruchem, lecz teraz wykluczył się przez swój ekstremizm i swoją hierarchię. Przypinając plakietkę 'Satanizmu" wszystkim, których sposób życia sprzeciwia się jego społecznie opresyjnej sile, przez swój fanatyzm zachęca do ich prześladowania.

GMC przejawia niejakie pretensje do bycia "Satanistycznym". Wnosi ciemną stronę Yahweh do świadomości Katolicyzmu i jest orędownikiem tylko najbardziej ekstremalnych form indywidualizmu. Katolicyzm musi w pewnym stopniu stawić czoła swojej ciemniejszej stronie, a ci, którzy są najbardziej czujni w zwalczaniu hipokryzji, często są zabijani (myślę, że Inkwizycja była w większości reakcją na pewien specyficzny sukces GMC).

Zauważcie że istnieje więcej niż jeden sposób na "zabicie" członka GMC. Poniżej podaję kilka możliwości:

1. Całkowite i ciągłe ukrzyżowanie (zamierzony kalambur).

2. Kooptowanie wizerunków/sposobu wypowiadania się/pamięci o męczenniku.

3. Adaptowanie nazw i sposobów działania "konwertytów", lecz ciągła kontynuacja tych samych prześladowan pod nowymi (zaadaptowanymi) nazwami.

Podsumowując, GMC jest sposobem na praktykowanie swojej duchowości w sposób przywołujący stłumione, nieświadome energie kultury, w której żyjemy. Prowadzi to często do koncentrowaniu się na "niepopularnych" obiektach kultu, przełamywaniu "tabu" i czasami wyciąganiu na światło dzienne "tajemnych" praktyk.

Słowo "Szatan" pochodzi od słowa "Shaitan", które znaczy "przeciwnik, oponent". Gdy ktoś używa energii które w jakiś sposób są przeciwstawne naszemu punktowi widzenia, staje się on naszym "Szatanem". Taka osoba jest postrzegana w różny sposób przez różnych ludzi.

Niektórzy nie chcąc identyfikować się z tą nazwą nie używają żadnej, póki nie znajdą tej, która im odpowiada. Dla innych Szatan jest sprzymierzeńcem/opiekunem - wtedy staje się strażnikiem bardzo ważnych, świadomych energii, które, jeśli w odpowiedni sposób je eksploatować, stają się źródłem rozwoju.

W ten sposób niektórzy stronnicy GMC stają się "męczennikami", lub są znani jako ci, którzy ponieśli śmierć praktykując to, co zwali swoją religią. Jeśli te nieświadome energie są uwalniane zbyt szybko lub w sposób zbyt impulsywny, reakcja istniejącego porządku/religii może okazać się zbyt gwałtowna i zabić maga, tak jak przydarzyło się to Jezusowi Chrystusowi. Jednak w przypadku Chrystusa to poświęcenie było częścią tego co głosił i spowodowało niepowstrzymane rozprzestrzenienie się jego kultu.

Pierwowzorami Wielkiego Kultu Męczeństwa (GMC) są ci, których nazywam Heretykami. Satanistów można by przyporządkować Kościołowi Szatana (CoS), zakwalifikowanie gdziekolwiek Heretyka, który jest w opozycji do wszystkich doktryn i organizacji w danym okresie, stanowi problem. GMC wydaje się składać z "agnostyków" i "anarchistów". Są oni odpowiednio kultywatorami nauki lub polityki. Różnica między nimi a nihilistami polega na tym, że ci poprzedni nie proponują alternatywy a raczej dla uzdrowienia całego społeczeństwa (a czasami dla własnej chwały!) są przeciwni uciskowi establishmentu.

Proces transformowania się każdego Kultu przechodzi kilka etapów, od pojawienia się do kompletnego zadaptowania go. Jednym z pierwszych etapów jest infiltrowanie go przez tych, których nazywam "pozerami jasnej strony", tych którzy mają takie pojęcie o magii i społecznej transformacji, jakie o aktywności politycznej ma przeciętny student.

Satanista przeciwstawia się każdemu autorytetowi, który nie zgadza się z jego wolą. Jedyną zmienną w tym równaniu jest to, czy ten sprzeciw jest czynny czy bierny. Heretycy zaś celowo adoptują etykietki uznane za heretyckie (przed lub po fakcie) przez ortodoksów, w ten sposób są kojarzeni z byciem w opozycji do obowiązujących norm.

Satanizm z góry zakłada opór wobec tej ortodoksji. Zawiera też w sobie elementy autoreklamy, czasami kosztem innych. Precyzyjnie oddaje to to, co Satanista robi z szacunkiem dla społeczeństwa. Satanista STAJE SIĘ Demonem, którego pognębiona Ortodoksja zaczyna wzywać w swojej ignorancji. Sataniści po prostu próbują manifestować te prześladowane energie. Czasami jednak może się to kończyć przykrymi następstwami..;>

Satanista STAJE SIĘ wyobrażeniem tego wszystkiego do czego ortodoksi czują nienawiść i wstręt. Jego zachowanie ORAZ sposób wyrażania się wynika z podświadomości społeczeństwa w którym dane jest mu żyć, tzn. energie, które to społeczeństwo stłumiło, mają w nim swoje odbicie. Nie chodzi tu o ukazywanie Ortodoksom jakichś faktów, chociaż może zawierać kontrpropagandę. Jest to wewnętrzny, archetypowy OBRAZ mający odbicie w mowie i uczynkach.

Prześladowania i ścisłe restrykcje dotyczą wielu, wielu ludzi. Tylko niewielu z nich można tak naprawdę uznać za członków GMC. Nie jest ono znów tak duże.

Męczeństwo i Moralność.

Istnieje kilka sposobów na "przełamanie dogmatów". "Męczeństwo" ma raczej specyficzne znaczenie, które nie zawsze pasuje do tych, którzy zginęli PONIEWAŻ coś zrobili/powiedzieli (np. socjopatyczni zabójcy).

Nikogo nie można "wykluczyć z Kultu", ponieważ jedynym z niego wyjściem jest ŚMIERĆ. Buntownicy mają WIELE sposobów przeciwstawiania się prześladowaniom, męczennicy zaś podążają szczególną ścieżką. Łatwiej jest dawać odpór ortodoksyjnej dogmie i uniknąć stania się męczennikiem, trudniej zaś stawiać opór aż do śmierci, nie bacząc na nikogo. Lecz śmierć w wyniku prześladowania za swoje poglądy nie zawsze jest męczeństwem. Może ona stać się POWODEM uznania kogoś za męczennika, jednak nie jest to to samo.

Moja Biblia (American Heritage Dictionary) mówi:

Męczennik: 1.Ten kto wybiera cierpienie aż do śmierci zamiast wyparcia się swoich zasad religijnych. 2. Osoba która poświęca się lub bardzo cierpi z powodu przekonań, sprawy lub postawy. 3. Osoba która doświadcza wielkiego cierpienia. 4. Osoba która pokazuje swoje cierpienie w celu wzbudzenia wspólczucia.

Od greckiego "martus", świadek. <------- ZAUWAŻCIE

Kiedy ludzie protestują przeciw mojemu stanowisku, zwykle myślą o punkcie czwartym definicji - o osobie, która z cierpienia robi widowisko. Natomiast ja mam na myśli to, że Sataniści, Wiccanie, Chrzescijanie etc. doświadczają trudów Z POWODU identyfikowania się z nazwami, których używają lub zwykli używać. Nie chodzi tu o robienie z siebie widowiska. Chodzi o znoszenie religijnych opresji w dążeniu do wolności osobistej. Nazwa "Satanista" (tzn. adwersarz) stoi już blisko bezpośredniej przemiany swej męczącej charakterystyki. Jestem pewien że ona także (jak prawdopodobnie pokazała nam już Świątynia Seta) zostanie zadaptowana a kolejna wersja GMC będzie "podtrzymywać tradycję".

Mówimy tu o ludziach, którzy stosują rodzaj społecznego judo na masach, o tych, którzy trzymają lustro (a raczej, mówiąc jaśniej, "obraz" swojego wnętrza) skierowane w twarze establishmentu. Zwykle kończy się to obdarciem ich z tego wizerunku przez tych którzy są u władzy, pokazaniem im kłów, i STANIE SIĘ obrazkiem.., ze szkodą dla męczennika. A przecież wszystko, czego on pragnął, to życie według własnych reguł. Dzieje się tak z powodu niedopasowania do potocznej mentalności. I nie mówimy tutaj o "socjopatach", mówimy o społecznych "psychiatrach", lub może bardziej "egzorcystach" :>

Czymś co CZYNI Chrześcijanina/Wiccanina/Satanistę - Chrześcijaninem/Wiccaninem/Satanistą, jest jego wewnętrzna siła. Opór wobec represyjnych autorytetów jest tym, co wszystkie te religie łączyło do czasu do czasu. Tylko dlatego, że nowożytny Satanizm nie został tak skorumpowany ( jeszcze.. przyp.tłum.) jak to co nazywamy "Chrześcijaństwem", nie czyni z niego wyjątku w stosunku do GMC. W Chrześcijaństwie wciąż istnieją elementy, które są śladami wpływów GMC.

Kościół Rzymsko-Katolicki nie jest Chrześcijański, nie w sensie uznawanym przez GMC. PRAWDZIWI Chrześcijanie, tzn. ci którzy byli zwalczani przez Rzymskich Pogan ( tak tak, Poganie stosowali przemoc i prześladowania ) byli męczennikami. Kiedy Rzymianie zaadaptowali język i zwyczaje tych męczenników ( w efekcie NAZYWAJĄC siebie Chrześcijanami, bez zawracania sobie głowy teoriami i wartościami ) Kult zaniknął. Objawił się znowu w Europie jako odpowiedź na KRK, pod nazwą "Witches"[1] ( prawdopodobnie także "Satanistów" ). Kiedy ten holokaust przeminął, Kult wypłynął po raz kolejny i obecnie istnieje pod nazwami "Witches" lub częściej "Satanistów", będąc odpowiedzią na ucisk Euro-Amerykańskiego Purytanizmu ciągle panoszącego się w naszej kulturze.

[1] "Witch" w jęz. ang. jest rodzaju żeńskiego ORAZ męskiego. Jako że w jęz. polskim nie mamy takiego odpowiednika (Wiedźmin jakoś mi nie pasuje..) zdecydowałem się pozostawić oryginalne słowo. (przyp.tłum.)

Ujmijmy to inaczej. Wielki Kult Męczeństwa jest DYNAMICZNY. Zmienia nazwy, image, miejsce. Jest PODSTĘPNY. Nigdy nie może zostać zniszczony, bo wymyka się świadomej identyfikacji. Jest BUNTOWNICZY. Przybiera postać Największego Wroga i igra z siłami, które Ortodoksja usiłuje stłamsić.

Język jako Narzędzie - Broń Literatów

Zgadzam się, że nie wszyscy, którzy angażują się w nowożytny Satanizm/Czarnoksięstwo są męczennikami. Nie o to mi chodzi. Ten Kult jest bardzo pomysłowy. Kiedy tylko jego formy zaczynają być korumpowane przez Ortodoksję, przybiera on inną postać. Język jest bronią literatów, a literaci są często narzędziem gnębiącego nas establishmentu.

Mam tendencję do używania nietypowych definicji, ponieważ staram się dotrzeć do podstawowych znaczeń słów, a to w celu wyciągnięcia tak wyczerpującego, efektywnego ich znaczenia jak tylko to jest możliwe. Mam bardzo dobre powody aby odrzucać zwyczajowe znaczenia. Jednym z nich jest chęć poszerzenia dyskusji lub wręcz jej rozpoczęcie. Następnym dobrym powodem jest możliwość powstania nowych znaczeń słów. Mówimy przecież ŻYWYM językiem.

Całość dyskusji zależy od jej CELU. Jeśli naszym celem jest ograniczenie dyskusji, spekulowanie i dojście do jednomyślności, wtedy bardzo dobre są "powszechnie akceptowane" znaczenia. Natomiast jeśli celem jest eksperymentowanie, eksplorowanie, inspirowanie oraz wyzwania wtedy konieczne są inne definicje. Jeśli dążymy do zamotania, poplątania lub zaciemnienia tematu, wtedy radykalne i zawiłe odmiany są jak najbardziej na miejscu. Osobiście nie myślę, by któryś z tych celów był lepszy od innych.

Na przykład ja używam terminu "Chrześcijanin" w wielu znaczeniach. Czasami używam go żeby zaznaczyć że Chrześcijanie są częścią GMC i dołączam Witches oraz Satanistów aby zwrócić uwagę na zasadniczą jedność tych sekt w GMC w czasie i przestrzeni.

Czasami używam terminu "Chrześcijanin" w znaczeniu "ten który bierze udział w terrororze sterowanym przez Ortodoksję". Robię to gdy chcę uwydatnić jak GMC pod płaszczykiem Chrześcijaństwa zostało zakooptowane ( nawet jeśli w jego ramach są tacy, którzy nadal są męczennikami - celem stał się opór wobec CHRZEŚCIJAŃSKIEJ tradycji jako ortodoksyjnej ).

Najczęściej używam tej nazwy powołując się na SIEBIE, w znaczeniu "Namaszczony", co można z grubsza ująć jako "Święty" lub "Uświęcony". Dla tych, którzy znają siebie jako Dzieci Boże, Uświęconych Namiestników, którzy w pewnym sensie są poświęcani na ołtarzu Natury. Tej definicji używam dyskutując o tradycji z ludźmi nazywających innych "grzesznikami" i mówiących "grzesznikom" że wszyscy "skończymy w piekle".

Czasami używam terminu "Chrześcijanin" dla "tego który umiejscowia się na Krzyżu ( w znaczeniu ezoterycznym ) jako męczennik Boży". Często właśnie tak łączę Chrześcijan, Satanistów i Witches w, lub poza GMC. I do tego nawiązuję, kiedy mówię że Sataniści oraz Witches są Chrześcijanami.

Tak długo jak rozważamy "GMC", nie ma w tych terminach zawartej żadnej zasady moralnej. Możemy być pewni, że Chrzescijańscy teologowie używając terminu "męczennik" w silnym zabarwieniu moralnym zaciemnili jego znaczenie, lecz nie aż tak, by nie można go zrehabilitować lub naprawić.

Ja używam go w jego świeckim znaczeniu - tego kto raczej wybierze śmierć niż wyrzeknie się swojej duchowości. Także słowo "kult" nie zawiera w sobie żadnego znaczenia moralnego. Ponownie, termin ten jest napiętnowany przez nadużywanie go i oskarżanie. Jakkolwiek, rozważając go technicznie, w sensie używanym przez uczonych ma on raczej ważne znaczenie -jako system lub wspólnota religijna oddająca czemuś/komuś cześć.

Pomijam moralne znaczenia tych terminów. Nie uważam Kościoła Katolickiego ( ani żadnego innego moralistycznego bytu ) za autorytet religijny i, postępując jak one, będę naginał język do swoich celów.

Mój sposób widzenia zwrotu "Wielki Kult Męczeństwa" nie ma ABSOLUTNIE NIC wspólnego z moralnością. Jest wyłącznie funkcjonalnym opisem: Wielki - bo jest duży; Męczeństwa - bo rozważa czyjąś religijną drogę aż do śmierci; Kult - bo chodzi o wspólnotę religijną.

Przyznaję, że znaczenia których użyłem nie są tymi najczęściej używanymi, ale są za to "powszechnie akceptowalne"( szczególnie dla wgłębiających się w temat, nawet jeśli nigdy nie próbowali w nich mieszać) a, co ważniejsze, moje INTENCJE nie przyniosą im ujmy! IDENTYFIKUJĘ się jako jeden z nich!

P: Czy męczeństwo nie jest zniewagą dla Satanistów?

Dla niektórych tak, ale nie dla członków GMC. REAKCJONIŚCI raczej nie stają się członkami GMC. Ludzie zaangażowani w GMC są związani głęboką nieświadomą energią, która aż kipi by ją uwolnić (zauważcie jak mity o Cthulhu pasują do tej teorii). Sataniści mają mało wspólnego z reakcjami na świadome energie a więcej z przykręcaniem kurka represjom. Męczeństwo jest zniewagą tylko dla tych, którzy zwalczają popularną Chrzescijańską terminologię.

P: Czy trzeba umrzeć by stać się męczennikiem? Jak można przyłączyć się do GMC?

Idea mówiąca, że GMC może mieć swe własne znaczenie męczeństwa, które nie musi prowadzić do śmierci zawsze mnie intrygowała (a jestem wystarczającym Satanistą by chcieć uniknąć ukrzyżowania).

W USA najmocniejszą podstawą dla GMC jest popieranie Bill of Rights, poparcie dla wolności religijnej oraz oparte na tej wolności jej wykorzystywanie, bez fizycznego ranienia kogokolwiek ( praktykowanie Satanizmu i prowokowanie świadomości społeczeństwa naszym stylem życia bez łamania prawa, które nas chroni).

P: Czy twierdzisz że wszyscy Sataniści muszą się poświęcić?

Przepraszam, ale nie ma reguł. Jeśli chcesz sie poświęcić, wolna droga. Chcesz się przyczynić do upadku współczesnej cywilizacji, tak byś mógł gwałcić, rabować i plądrować BEZ konieczności zaciągania się do wojska? Serdecznie zapraszamy.

Oczywiście, osobiście jestem przeciwny takiemu działaniu, ale popieram prawo do decydowania o sobie. [Jest to podobne do tego, o czym mówił Wolter]. Popieram wolność wyboru, lecz popieram także prawo społeczeństwa do obrony przed takimi czynami, nawet jeśli przeciwny jestem indywidualnym restrykcjom jako niemądrym i szkodliwym dla wolności obywatelskiej.

Ujściem jest ego. W zbyt wielu religiach nacisk kładzie się na ego grupy. Kościól ma "więcej autorytetu" niż jednostka. Sabat jest "ważniejszy" niż Wiccianin, etc. Niektórzy uciekają w politykę. Podobno żyjemy w "demokratycznej republice" czy podobnym gównie. Kiedy pomyślę o pięknym kraju (US) w którym żyjemy, widzę że wciąż podtrzymujemy tyranię większości i ciagłe obniżanie wartości jednostki. Ten fakt jest widoczny dla coraz większej grupy ludzi.

Jednostka może czynić tak jak uważa za słuszne. Takie jest Prawo Thelemy jakie znam ja. Prawo Natury, opis tego jakie rzeczy SĄ, a nie takie jakie "powinny być". Lecz grupa także może czynić TAK JAK UWAŻA ZA STOSOWNE! Tak więc zostały ustanowione rządy i regulacje prawne, aby nas chronić za pomocą opiekunczych bytów zwanych "policją" oraz przed "złowrogimi obcymi" za pomocą "wojska".

Zmierzam do tego, że Satanizm NIE MÓWI co jednostka ma CZYNIĆ, zamiast tego mówi kim ona jest i jaki jest jej stosunek do świata. Jesteśmy wolnymi, pełnymi siły indywidualnościami i w celu zrzucenia kajdan społeczeństwa czasami musimy podejmować walkę i brać na siebie wielkie ryzyko.

Czasami wymaga to samopoświęcenia. Czasami zaś nie.

P: Czy Sataniści rzeczywiście czczą jakiegoś mrocznego boga?

Termin "czcić" jest często nadużywany. Kiedy rozważamy go w odniesieniu do jakiegoś zewnętrznego bytu, wtedy NIE MAMY do czynienia z Satanizmem, obojętnie czy obiektem adoracji jest klasyczny władca Chrześcijańskiego Świata Podziemnego czy też nie. Oczywiście nie znaczy to, że jesteśmy "zabezpieczeni" przed podporządkowaniem się jakiemuś zewnętrznemu ( lub wewnętrznemu lub innemu ) bóstwu. Osobiście chętnie padnę na kolana przed Królową Demonów.

Kiedy oddawanie czci zaczyna mieć stały cel, tzn. kiedy słuchamy i darzymy szacunkiem jakieś bóstwo czy istotę, wewnętrzną lub zewnętrzną, wtedy mamy do czynienia z oddawaniem czci jakie znam i taka forma rzeczywiście zawiera się w praktyce niektórych Satanistów.

Na przykład ja. Jestem poślubiony Bogini Zniszczenia ( Goddess of Destruction ). Nie czuję się zobowiązany do czczenia Big Honcho Satan, lecz mam dla Niego zdrowy szacunek i myślę, że udziela On wartościwych lekcji.

Satanizm niekoniecznie musi mieć swój religijny dodatek. Podobnie niektórzy z Witches po prostu kochają Naturę, a niektórzy podążając swoją ścieżką skupiają uwagę na określonym bogu/bogini lub ich parze. Niektórzy z nas nawet ( BACH! ) zmieniają swych bogów/idoli, tak jak zmieniamy się sami!

P: A więc czy "naprawdę" służycie Szatanowi?

Tak, wybrałem służbę dla Szatana/Kali/Natury. Ślubowałem skromność. Zgodnie z moją własną wolą. Dlatego też Temple of Kaos "Służy Szatanowi".

P: Dlaczego identyfikujecie się z tak negatywną siłą?

Myślę o sobie jako o Chrześcijaninie, Witch ORAZ Sataniście. Czy sam sobie przeczę? Są to bardzo pozytywne określenia ( biorąc ich zwykłe znaczenie! :>) które można przypisać do terminów "męczennik" czy "kult".

Jeśli cokolwiek takie jest, to "GMC" jest całkowicie POZYTYWNE, nie negatywne. Nazwałem ten kult WIELKIM. Mam na myśli jego rozmiar, historię ORAZ wartość. Czy znaczy to, że rozważam to moralnie? Cóż, nie myślę że moralność ( tj. jej społeczne znaczenie ) ma jakąś wartość, za wyjątkiem ustanowienia legalnych struktur ( przyjmując grzech ignorancji jako wrodzony ). W znaczeniu moich własnych przemyśleń i wartości, muszę przyznać że myślę o GMC jako o czymś BARDZO wartościowym.

P: Czyż Bóg nie stworzył Szatana?

No cóż, bardziej inteligentni z Chrześcijan razem z inteligentnymi Żydami oraz Muzułmanami przypisują STWORZENIE Szatana Bogu, i patrząc z tej strony jest On doskonały. Termin "Szatan" pochodzi z Judaizmu, gdzie "Shaitan" jest Bożym Obrońcą, rodzajem "Złego gliny" w odróżnieniu od "Dobrego Gliny", Jehowy. Szatan jest reprezentantem Id, ujmując to w terminologii psychologicznej. Jest tym, który inspiruje nas do ekploracji, poszukiwań, doświadczania ekstazy.

Szatan nie jest "Złym" dla wszystkich Chrześcijan. Niektórzy widzą Go jako niezbędny SYMBOL naszego świata, symbol zmysłowości i kuszących przyjemności. Niektórzy widzą Go jako Oszusta który kusi nas, tak jak Maya, do rzeczy za które będziemy cierpieć. Czy Maya ma, tradycyjnie, jakąś osobowość? Myślę że Ramakrishna z towarzyszami Jej to przyznaje. Wiem, że niektórzy Chrześcijanie widzą Szatana jako jedną z Twarzy Boga, i nie obawiają się Go bardziej niż jakiegoś filmowego horroru.

Niektórzy widzą Go ( Szatana ) jako zepsutego bachora który rozczarował Dobrego i Wartościowego Boga - Ojca. Niektórzy zaś widzą w Nim Strażnika wspaniałej Tajemnicy i Mądrości. Niektórzy widzą Go JAKO świat. Zauważcie jak często Szatan i czyny tej istoty są przez fundamentalistów powiązane ze "złem" i identyfikowane z "cielesnością". Szatan ma wiele twarzy dla różnych ludzi i myślę że oddają to jego nazwy ( "przeciwnik", "Ojciec Kłamstwa" etc.).

Jeśli chcecie "historiologii" przeczytajcie inne FAQ na alt.satanism. Np. Lupo lub Mr.Aquino lub jakieś nowsze.

P: No więc czym właściwie "jest" Satanizm? Jakie są jego zasady religijne?

Przepraszam, ale nie ma reguł. Mówimy tu o anarchii, braku reguł. Jeśli tego nie rozumiesz, lepiej zacznij czytać Zachodnią filozofię, i to szybko.

P: Dlaczego tak wielu Satanistów wygląda zaledwie na "antychrześcijan"?

Jest wiele powodów dla których niektórzy Sataniści ( ja nie ) używają sobie na Chrześcijaństwie.

1. Historyczne represje ( w ich życiu, w Europie, wszędzie indziej ) związane z tą religią.

2. Zdefiniowanie siebie i swojej drogi ( dla niektórych istotne jest zaakceptowanie polaryzacji Szatan/Bóg i działanie z takiej pozycji).

3. Mentalność tłumu ( niektórzy są Satanistami tylko z powodu mody, a obecnym trendem jest bycie chociaż trochę anty - Chrześcijanskim, a już szczególnie bycie przeciw zorganizowanemu Chrzescijaństwu ).

4. Bycie w opozycji ( lekko wpasowuję się w ten obrazek ). Niektórzy z nas widzą potrzebę obudzenia boga-przeciwnika w celu obrony mądrości. Ignorancja po prostu znika gdy zaczynam zadawać pytania, podważać założenia, gdy sprzeczam się gwałtownie.

P: Jest więc Satanizm częścią Chrześcijaństwa czy nie jest?

Wygląda na to, że Chrześcijaństwo miało wiodącą rolę w rozwoju Satanizmu. Od użycia Shaitana w Biblii, aż do zwalczania ( przez Ch.) rywalizujących religii, Chrześcijaństwo było motorem dla opozycji i jako takie z natury inspirowało Satanizm. Wiele innych religii ( często Zachodnich lub Środkowo-Wschodnich ) także miało wpływ na ten reakcjonistyczny ruch.

P: Dlaczego Sataniści są tak egoistyczni? Czyż nie są oni wszyscy reakcjonistami podążającymi za liderami, którzy chcą uczynić z nich niewolników?

Każde działanie wypływa z własnego interesu. Zwykle myślę o sobie jako o kimś wolnym, ale gdy czasami czuję się w potrzasku, Satanizm pozwala mi czuć się znowu wolnym. Nie "podążam" za nikim. Czasami jestem sataniczny. Czasami erotyczny, a czasami taki i taki.

P: A więc w co właściwie wierzą Sataniści? Dlaczego muszą być aspołeczni?

Wierzenia i tym podobne nie są tego częścią. Ja widzę to jako OPIS, nie jako PRZEPIS lub SPIS ZAKAZÓW. "Czyń wedle woli" jest bardzo użytecznym oświadczeniem do zaoferowania innym ( przez słowa i czyny ) jako że akceptuje też to co inni mają do zaoferowania mnie. Mogę, i radzę sobie łatwo, bez tej akceptacji, pamiętając o tych słowach, ale mogę także być przeciwny energiom ich postępowania.

Dla mnie Satanizm jest częścią zdrowego społeczeństwa. Nie porównuję go z socjopatologią. Satanizm jest jednym z trybów maszyny, a Prawo Thelemy jest zaledwie zasadą, dzięki której, jak ja to rozumiem, ta maszyna działa. Wygląda na to, że opisuje ono ludzi całkiem dobrze.

P: Czy niektóre poglądy powodują, że ktoś nie może zostać członkiem GMC? A co z Nauką?

To są tylko idee. GMC zajmuje się odbiciem ciemnej strony społeczeństwa. Idee są groźne dla społeczeństwa, jeśli zapędziło się ono w ślepy zaułek, ale nie są jak nocne koszmary. Mówimy tutaj o wyobraźni. Kilku pięknych ideach w wyobraźni, ale nie bardzo mających związek z Nauką. Najgorsze co współczesna Nauka ma do zaoferowania jest wykasowanie świadomości jako koniec życia. Większość "naukowców" nawet nie będzie badało tego tematu, ponieważ wykracza on poza "fizycznie dające się zbadać obiekty". Phi!

Jest to powód dla którego dzisiejsza nauka utknęła w materialiźmie. Na początku była częścią GMC, lecz później zawładnęli nią ci Chrześcijańscy "naukowcy", którzy nie chcieli eksplorować świata wewnętrznego, psyche. Magia wymaga wkładu Nauki do subiektywnego świata. Oto dlaczego jest odtrącana przez współczesną Naukę. Oto dlaczego jest odtrącana przez współczesne Chrześcijaństwo. Dużo łatwiej jest pozostawić tłumione energie w umyśle społecznym niż skierować na nie uwagę Socjologii i Psychologii. Dziś te dziedziny są traktowane z pogardą przez większość twardogłowych naukowców.

P: Jakie korzyści płyną z Satanizmu i niewiary?

Praktykowanie Satanizmu może przynieść mi nowe samookreślenie, podnieść moją własną wartość, a w szczególności poprawić moje poczucie własnej godności. Jest, trzeba przyznać, antagonistyczne, ale jednocześnie bardzo wzmacnia ego.

Praktykowanie niewiary może dać mi czystość umysłu oraz mniej wiążące, bardziej dojrzałe podejście do innych i do świata. Przekonania są dla umysłu tym, czym wiara jest dla serca. Oba pracują dobrze dla niedoświadczonych, ale kiedy poznamy duchowość ( Szatana ), są one ledwo warte wzmianki.

Podsumowując, NICZEGO nie można osiągnąć przez praktykowanie tych rzeczy, ale jeśli czuję się z tym dobrze, dlaczego mam tego nie robić? Podoba mi się to, i jak dla mnie, działa świetnie. Ostatecznie, czy musi być w ogóle lepszy powód?

P: Czy GMC jest czysto Zachodnim kultem?

Żydowsko/Chrześcijańsko/Wiccanska(Neopogańska)/Satanistyczna droga ścisłej herezji w obliczu represji establishmentu jest raczej wyizolowana. Hinduizm i Buddyzm na których znam się trochę, są przykładami domowych, śpiewająco/głodówkowych religii. Nie ma w ich tradycji męczeńskich fiksacji.

Wątpię czy znajdziemy cokolwiek podobnego poza może kilkoma wyjątkami, we Wschodnich kulturach. Jest to w większości ZACHODNI fenomen. Ale jeśli czegoś się dokopiecie, chętnie posłucham, jako że nie jestem historykiem ;>

P: Dlaczego nie chcesz powiedzieć nam więcej? Jak można rozpoznać członków GMC?

Dopóki nie zostaną zadane bardziej szczegółowe pytania, nie wiem więcej, a na niektóre z pytań odpowiedzi udzielić nie mogę w żadnym wypadku ( znając założenia z których pytania te wynikają ). Jak to się dzieje z okultystycznymi "tajemnicami", jest to mniej sprawa przysięg, które musiałem złożyc, a bardziej trudność ubrania w słowa tego czego doświadczyłem.

Większość członków GMC nawet nie wie, że JEST jego częścią, więc nie mówmy o tym kto JESZCZE mógłby to być. JEDYNE, po czym można określić przynależność kogoś do kultu męczeństwa, jest sposób w jaki słowa i idee, których orędownikiem jest ktoś taki, jak jego zachowanie w pełnym ujęciu społecznym wpływa na interakcję ze społeczeństwem. Jeśli bezustannie podsyca on władzę nad związkami z innymi ludźmi, zwykle wiem, że nie jest on częścią GMC, albo że odgrywa tam specyficzną rolę, rolę subtelną i zwodniczą.

Myślę że władza korumpuje każdego, bez wyjątku. Jeśli znasz jakiś przypadek temu zaprzeczający, chętnie posłucham. Ja wiem, że GMC wyrosło z tych, którzy nie mieli zbyt wielkiej władzy. Oczywiście siła którą dysponują takie osoby pozwala im nie tylko na zwykłe utrzymywanie się na powierzchni, na myślenie i działanie ( czasami nazywa się ich "Klasą Średnią" ), ale tak naprawdę nie mają oni żadnej bezwzględnej władzy, a także pewnie nie życzyliby sobie prowadzenia badań nad społeczną podświadomością. Byliby zbyt zajęci "cieszeniem się światłami reflektorów".


Ludzie którzy pomogli pojawić się tej teorii:

Semhaza
Scott Locklin (Lupo the Butcher)
Neijm
Bill Ellis
Chris 'ICE' English
Nachiketa

Dziekujemy wszystkim.


"So we'll go to the top of the toppest blue space,
The Official Katroo Birthday Sounding-Off Place!
Come on! Open your mouth and sound off at the sky!
Shout loud at the top of your voice, 'I AM I!
ME!
I am I!
And I may not know why
But I know that I like it.
_Three cheers_! I AM I!'"

Theodor Geisel (Dr. Seuss)


Tekst sprzedawany jest także pod szyldem:

SATANISM AND THE GREAT MARTYRDOM CULT (or 'GMC') (A Dialectic from the Order of K@s Under Satan)

(c) 1995, Tyagi Nagasiva, Tyagi@HouseofkAoS.Abyss.com

House of Kaos
871 Ironwood Drive
San Jose, CA 95125-2815

źródło: http://hollyfeld.org/heaven/Avidyana/Shaitan/gmcult.tn
tłumaczenie: Suncifer




Główna/FAQ/Filozofia/Czytelnia/Nietzsche/O nas/Varia/Scena/Sztuka/Forum/Katalog/Okultyzm
Ludowy Komisarz Zdrowia ostrzega: wszystkie materiały umieszczone na stronie są własnością autorów.
Kopiowanie i rozpowszechnianie może być przyczyną... Tylko spróbuj. My zajmiemy się resztą :>