| Satan.pl > Czytelnia > Nietzsche > | [ Zaloguj się ] [ Rejestracja ] |
2| Problem Sokratesa
1.
Najmądrzejsi zawsze tak samo oceniali życie: że n i c p o n i m... Z ich ust wszędzie słychać identyczne brzmienie - brzmienie pełne wątpliwości, pełne melancholii, pełne przemęczenia życiem, pełne oporu wobec życia. Nawet Sokrates rzekł umierając: "Żyć - to długo być chorym: lekarzowi Asklepiosowi1 winienem koguta". Nawet Sokrates2 miał dosyć życia. - Czego to d o w o d z i? Na co w s k a z u j e? - Niegdyś powiedziano by (- ach, i powiadano, dostatecznie głośno, przede wszystkim nasi pesymiści!): "W każdym razie musi być w tym coś prawdziwego! Consensus sapientium3 dowodzi prawdy". - Czy my dzisiaj jeszcze tak powiemy? czy m o ż e m y tak powiedzieć? "W każdym razie musi być w tym coś c h o r e g o" - taką my dajemy odpowiedź: ci najmądrzejsi, najpierw im należy się przyjrzeć z bliska! Może nie stali już mocno na nogach? może byli późni? może chwiejni? może byli dekadentami? Może mądrość na ziemi jawiła się jako kruk, którego wprawia w zachwyt woń padliny?...
2.
Mnie samemu stwierdzenie, że najwięksi mędrcy są s c h y ł k o w y m t y p e m, które nie okazuje im czci, po raz pierwszy zaświtało właśnie tam, gdzie z największą siłą przeciwstawia się mu uczony i nieuczony stereotyp: rozpoznałem, że Sokrates i Platon4 są symptomem upadku, narzędziem greckiego rozkładu, że są pseudogreccy, że są antygreccy (Narodziny tragedii, 1872). Ów consensus sapientium - coraz lepiej to pojmowałem - żadną miarą nie może dowodzić, że mieli rację w sprawie, co do której panowała między nimi zgoda: dowodzi on raczej, że ci najmądrzejsi byli f i z j o l o g i c z n i e zgodni, przez co wszyscy odnosili się do życia negatywnie - m u s i e l i się odnosić do życia negatywnie. Sąd na temat życia, sąd wartościujący na temat życia, sąd za bądź przeciw, w ostatecznym rozrachunku nigdy nie może być prawdą: ma wartość jedynie jako symptom, zasługuje na uwagę jedynie jako symptom - sam w sobie jest głupotą. Trzeba wyciągnąć rękę i spróbować pojąć tę zdumiewającą finesse5, że w a r t o ś c i ż y c i a n i e m o ż n a o c e n i ć. Żywy nie może, ponieważ jest stroną, ba, nawet przedmiotem sporu, a nie sędzią; zmarły nie może z innego powodu. - Fakt tedy, że jakiś filozof w a r t o ś ć życia uważa za problem, jest wręcz zarzutem przeciwko niemu, jest znakiem zapytania, postawionym przy jego mądrości, jest zaprzeczeniem mądrości. - Jakże to? wszyscy ci wielcy mędrcy - czyżby byli nie tylko dekadentami, czyżby nie byli nawet mądrzy? - Lecz wracam do problemu Sokratesa.
3.
Sokrates należał, jeśli chodzi o jego pochodzenie, do najniższego stanu: Sokrates był plebsem. Wiemy, nawet to jeszcze widzimy, jak był szpetny. Szpetota, sama w sobie będąca zarzutem, pośród Greków oznaczała niemal obalenie. Czy Sokrates w ogóle był Grekiem? Szpetota często stanowi przejaw pokrzyżowanego rozwoju, który został z a h a m o w a n y w następstwie skrzyżowania. Szpetota ukazuje się jako s c h y ł k o w y etap rozwoju. Antropologowie kryminalni mówią nam, że typowy zbrodniarz jest szpetny: monstrum in fronte, monstrum in animo6. A zbrodniarz jest dekadentem. Czy Sokrates był typowym zbrodniarzem? - Przynajmniej nie pozostawałby z tym w sprzeczności sławetny sąd fizjonomiczny, który tak zgorszył przyjaciół Sokratesa. Przejazdem bawiący w Atenach cudzoziemiec, który znał się na ludzkich obliczach, rzekł Sokratesowi prosto w twarz, że j e s t potworem - że kryje w sobie wszelkie złe żądze i zdrożności. Sokrates odpowiedział jeno: "Znasz mnie, mój panie!" -
4.
Na dekadencję u Sokratesa wskazuje nie tylko rozwiązłość i anarchia instynktów, które on sam potwierdził: właśnie w tym kierunku wskazuje również superpłodność logiczna i z ł o ś l i w o ś ć r a c h i t y k a7, która wyróżniała Sokratesa. Nie zapominajmy też o halucynacjach słuchowych, którym jako "daimonionowi8 Sokratesa" nadano interpretację religijną. Wszystko w nim jest przesadne, buffo, karykaturalne, wszystko jest zarazem zakamuflowane, ukryte, podziemne. - Usiłuję pojąć, w jakiej idiosynkrazji miała swe źródło Sokratejska równość: rozum = cnota = szczęście, najdziwaczniejsza równość, jaka tylko istnieje i jaka w szczególności ma przeciw sobie wszystkie instynkty dawniejszych Hellenów9.
5.
Za sprawą Sokratesa grecki smak ulega przeobrażeniu, na którym zyskała dialektyka10: co właściwie tu następuje? Przede wszystkim zostaje zwyciężony d o s t o j n y smak; dzięki dialektyce plebs bierze górę. Przed Sokratesem w wytwornym towarzystwie odrzucano dialektyczne maniery: które uchodziły za złe, które kompromitowały. Przestrzegano przed nimi młodzież. Nie ufano dialektycznemu przedstawianiu swych racji. Honnette11 sprawy, podobnie jak honnette ludzie, swych racji nie noszą na dłoni. Pokazywać wszystkie pięć palców to nieprzyzwoitość. Coś, czego trzeba dopiero dowieść, niewiele jest warte. Wszędzie, gdzie autorytet należy jeszcze do dobrego obyczaju, gdzie się nie "uzasadnia", lecz wydaje polecenie, dialektyk jest trefnisiem: śmieją się zeń, nie biorą go poważnie. - Sokrates był trefnisiem, który sprawił, że go b r a n o p o w a ż n i e: co właściwie tu nastąpiło? -
6.
Dialektykę wybiera człowiek tylko wtedy, gdy nie ma innych środków. Wie, że budzi nią nieufność, że dialektyka nie przekonuje. Nic nie daje się tak łatwo wymazać jak dialektyczny efekt: dowodzi tego każde zebranie, na którym o czymś rozprawiają. Dialektyka jest jeno o s t a t n i ą d e s k ą r a t u n k u w rękach ludzi, którzy nie dysponują już innym orężem. Człowiek musi mieć prawo w y m u s z a n i a, a gdy je ma, nie robi użytku z dialektyki. Dlatego Żydzi byli dialektykami; dialektykiem był lis Przechera: jakże to? był dialektykiem również Sokrates? -
7.
- Czy ironia Sokratesa stanowi wyraz rewolty? resentymentu12 plebsu? czy jako uciskany, Sokrates syci się swą zawziętością w zadawaniu ran sylogistycznym13 nożem? czy m ś c i się na dostojnych, których fascynuje? - Dialektyk ma w ręku bezlitosne narzędzie; może dzięki niemu występować w roli tyrana, może kompromitować innych, samemu odnosząc tryumf. Dialektyk każe swemu przeciwnikowi dowieść, że nie jest idiotą: doprowadza do wściekłości i bezradności zarazem. Dialektyk o s ł a b i a intelekt swego przeciwnika. - Jakże to? czyżby u Sokratesa dialektyka była jedynie formą z e m s t y?
8.
Dałem do zrozumienia, czym Sokrates mógł odpychać: tym bardziej pozostaje mi wyjaśnić, jak to się działo, ż e fascynował. - Odkrył nowy rodzaj a g o n u14, był dla dostojnych kręgów ateńskich jego najpierwszym fechmistrzem: to jedna rzecz. Fascynował, poruszając instynkt agonalny Hellenów - stworzył nową odmianę walk zapaśniczych między mężczyznami i młodzieńcami. Sokrates był również wielkim miłośnikiem e r o t y k i.
9.
Sokrates odgadł wszakże jeszcze więcej. Spojrzał w głąb swych dostojnych Ateńczyków; pojął, że j e g o przypadek, że idiosynkrazja jego przypadku nie jest już niczym wyjątkowym. Wszędzie krzewił się identyczny rodzaj degeneracji: dawne Ateny dobiegały kresu. - Sokrates zrozumiał, że jest n i e z b ę d n y całemu światu - ze swymi środkami, ze swą kuracją, ze swym osobistym fortelem samozachowawczym... Instynkty wszędzie znajdowały się w stanie anarchii; wszędzie było się pięć kroków od ekscesu: monstrum in animo stanowiło powszechną groźbę. "Popędy chcą występować w roli tyrana; trzeba wynaleźć k o n t r t y r a n a, który będzie potężniejszy"... Gdy ów fizjonomista powiedział Sokratesowi, że jest jaskinią wszelkich złych żądz, wielki ironista wyrzekł słowa, które są kluczem do jego osoby: "To prawda, powiedział, lecz nad wszystkimi zapanowałem". W j a k i s p o s ó b Sokrates zapanował nad s o b ą? - W gruncie rzeczy, jego przypadek był najbardziej rzucającym się w oczy, najbardziej skrajnym przypadkiem niedoli, która zaczynała się stawać czymś powszechnym: oto nikt nad sobą już nie panował, oto instynkty wzajemnie się zwracały p r z e c i w k o sobie. Sokrates fascynował jako skrajny przypadek - jego straszliwa szpetność wyrażała go dla każdego oka: rzecz jasna, jeszcze bardziej fascynował jako odpowiedź, jako rozwiązanie, jako pozór k u r a c j i tego przypadku. -
10.
Gdy ktoś potrzebuje za sprawą r o z u m u występować w roli tyrana, jak to uczynił Sokrates, niemałe musi być niebezpieczeństwo, że w roli tyrana występuje coś innego. Grecy odgadli, że rozumność może przynieść r a t u n e k: ani Sokrates, ani jego "chorzy" nie podjęli swobodnej decyzji, że będą rozumni - rozumność stanowiła de rigueur15, była ich ostatnim narzędziem. Fanatyzm, z jakim cały grecki namysł rzuca się na rozumność, wskazuje, że Grecy stali w obliczu konieczności: groziło im niebezpieczeństwo, mieli tylko jeden wybór: albo zginąć, albo - być r o z u m n y m i d o a b s u r d u... Moralizm greckich filozofów, od Platona poczynając, jest patologicznie uwarunkowany; podobnie jak ich ocena dialektyki. Rozum = cnota = szczęście: formuła ta znaczy tylko: należy naśladować Sokratesa i wbrew mrocznym pragnieniom stale przywracać d z i e n n e ś w i a t ł o - światło rozumu. Za wszelką cenę należy być roztropnym i jasnym: wszelkie ustępstwo wobec instynktów, wobec nieświadomości wiedzie człowieka w dół...
11.
Dałem do zrozumienia, czym fascynował Sokrates: wydawał się lekarzem, zbawcą. Czy jest jeszcze niezbędne, bym ukazał błąd, jaki zawierała jego wiara w "rozumność za wszelką cenę"? - Filozofowie i moraliści oszukują siebie, gdy sądzą, że już wyszli poza dekadencję, jeśli prowadzą z nią wojnę. Nie mają siły, by poza nią wyjść: wszystko, co wybierają jako środek, jako ratunek, samo znów jest jedynie przejawem dekadencji - p r z e o b r a ż a j ą jej przejaw, lecz jej samej nie usuwają. Sokrates był nieporozumieniem; c a ł a m o r a l n o ś ć u l e p s z a n i a, r ó w n i e ż c h r z e ś c i j a ń s k a, b y ł a n i e p o r o z u m i e n i e m... Najbardziej jaskrawe światło dzienne, rozumność za wszelką cenę, życie jasne, chłodne, ostrożne, świadome, bez instynktu, sprzeciwiające się instynktom, samo było jedynie chorobą, inną chorobą - w żadnym razie drogą wiodącą na powrót do "cnoty", do "zdrowia", do szczęścia... Człowiek m u s i zwalczać instynkty - oto formuła dekadencji: dopóki życie pozostaje w fazie w s t ę p u j ą c e j, dopóty szczęście równa się instynktowi. -
12.
- Czy on sam pojął to jeszcze, ten najroztropniejszy ze wszystkich, którzy
samych siebie chcą przechytrzyć? Czy powiedział to sobie na koniec,
w m ą d r o ś c i swej odwagi, by pójść na śmierć?... Sokrates c h c i a ł umrzeć: - nie Ateny, on sam podał
sobie puchar z trucizną, zmusił Ateny do podania trucizny... "Sokrates nie jest lekarzem, cicho rzekł do siebie: tylko śmierć jest tu lekarzem... Sam Sokrates był jedynie chory, długo chory..."
1.
Asklepios - w mitologii greckiej: heros i bóg sztuki lekarskiej, syn Apollina i Koronis, wychowanek Chirona, ojciec lekarzy Machaona i Podalejriosa oraz Hygiei - personifikacji zdrowia. W swej ludzkiej postaci uśmiercony przez Zeusa za umiejętność wskrzeszania zmarłych. W sztuce przedstawiano Asklepiosa jako dojrzałego, brodatego mężczyznę z wężem owiniętym wokół laski i czarą z płynem leczniczym.
2.
Sokrates -- 469 - 399 p.n.e. Jeden z najwybitniejszych filozofów wszech czasów. Działał prawie wyłącznie w Atenach, nauczał mówiąc, nie pozostawił po sobie żadnych pism. Dlatego źródłem wiedzy o życiu i poglądach Sokratesa są przekazy znajdujące się w dziełach Platona, Arystotelesa, Ksenofonta i Arystofanesa. W kwestiach politycznych był zwolennikiem demokracji, w etyce zaś, która stanowiła główną dziedzinę jego zainteresowań (nie prowadził w ogóle dociekań ontologicznych), stał na stanowisku intelektualizmu etycznego, uznając, że prawdziwa wiedza o tym, co słuszne i sprawiedliwe, zawsze prowadzi do cnoty, ta zaś jest warunkiem dobra i szczęścia (wiedza = cnota = szczęście). Twierdził, w przeciwieństwie do sofistów, że istnieje powszechna i obiektywna prawda. Wyrocznia w Delfach obwieściła, że jest on najmądrzejszym człowiekiem na świecie, choć Sokrates uważał, iż "wie, że nic nie wie". W epistemologii stosował dwie metody dialektyczne: e l e n k t y c z n ą, polegającą na oczyszczaniu umysłu z fałszywych przekonań przez zdemaskowanie pozorów, sprzeczności lub pomyłek w wiedzy oponenta podczas dyskusji, i m a i e u t y c z n ą, polegającą na wspólnym szukaniu, uświadamianiu sobie wiedzy prawdziwej, gdyż każdy człowiek ma w swym umyśle wiedzę wrodzoną (natywizm, racjonalizm genetyczny) wydobywaną przez umiejętne stawianie pytań i rozsądne odpowiedzi drogą analogii, indukcji lub definicji. Sokrates pierwszy zastosował rozumowanie indukcyjne, a także ustalił warunki metodologiczne definicji. Naraziwszy się niektórym Ateńczykom, został oskarżony o bezbożność i demoralizację młodzieży, chociaż w mowie obrończej udowodnił swą niewinność, skazano go na śmierć przez wypicie cykuty. Nie skorzystał z możliwości ucieczki, lecz, powołując się na powagę praw ateńskich, dyskutował do końca z uczniami, uzasadniając koncepcję nieśmiertelności duszy. Umarł zażywając truciznę.
3.
Consensus sapientium (łac.) - Zgoda mądrych, zgodność mędrców.
4.
Platon -- 427 Ateny - 347 p.n.e. Ateny. Grecki filozof, uczeń Sokratesa, twórca platonizmu, założyciel szkoły zwanej Akademią Platońską. Głosił, iż idee, czyli pojęcia ogólne (szczególnie moralne i logiczne), istnieją realnie jako czyste własności (powszechniki) bądź jako niezmienne prawzory zmiennych rzeczy. W kosmologii przyjmował, że świat jest urządzony celowo i harmonijnie przez swego sprawcę (Demiurga), który go zbudował z odwiecznej materii, przejął od Sokratesa i rozwinął koncepcję duszy nieśmiertelnej jako czynnika witalnego (źródło życia), moralnego (czyniła z człowieka podmiot moralny) oraz racjonalnego (pozwalała poznać prawdy wieczne), w późniejszym okresie Platon nadał jej również znaczenie kosmologiczne. Twierdząc, że człowiek to dusza władająca ciałem, przyjmował niezależność duszy od ciała, które jest jego więzieniem, i uważał, że śmierć jest wyzwoleniem dla duszy. Z koncepcją preegzystencji duszy łączył pogląd o posiadaniu przez nią wiedzy wrodzonej (natywizm), uświadamianej przez przypominanie (anamneza). Sądził, że jedynym poznaniem o charakterze wiedzy jest rozumowe poznanie idei (skrajny racjonalizm, idealizm), będące ujęciem powszechnie obowiązujących prawd apriorycznych. Przeciwstawiał tę wiedzę mniemaniu wyrażającemu prawdy względne, tymczasowe i warunkowe, w związku z tym utożsamiał filozofię z dialektyką, stanowiącą uporządkowany system hipotez dotyczących sensu pojęć ogólnych lub bezpośrednim ogarnięciem idei przez rozum. W etyce uważał, że cnota jest ładem i harmonią duszy oraz wprowadził klasyfikację cnót, postulował stopniowe osiąganie dóbr idealnych (u ich szczytu znajduje się idea dobra), do których człowiek dochodzi przez dobra realne. Platon sformułował też koncepcję idealnego państwa, zgodnie z koncepcją ustroju autorytarno-nomokratycznego, uzasadnianego hierarchicznym zróżnicowaniem dusz ludzkich według ich moralnej predyspozycji do rodzenia (rolnicy), walki (żołnierze) i rządzenia (mędrcy). W estetyce stawiał za wzór twórcę jako natchnionego boskim szałem pośrednika między bogami a ludźmi, pogardzał twórcą będącym jedynie naśladowcą rzeczy. Koncepcje Platona wywarły znaczny wpływ na rozwój filozofii starożytnej oraz średniowiecznej (chrześcijańskiej), stały się inspiracją późniejszych kierunków i szkół filozoficznych. Dzieła Platona niemal w całości przetrwały do naszych czasów, mają przeważnie charakter dialogów, do najważniejszych należą: Sofista, Polityk, Uczta, Fajdros, Gorgiasz, Teajtet, Państwo, Timajos, Fedon, Prawa.
5.
Finesse (fr.) - Subtelność.
6.
Monstrum in fronte, monstrum in animo (łac.) - Potwór na obliczu, potwór w duszy.
7.
Rachityk - osoba dotknięta chorobą, której przyczyną jest niedostatek wapnia w organizmie, powodujący skrzywienie kości.
8.
Daimonion (gr. δαιμονιον, daimonion) - demon, istota natury duchowej, usytuowana między człowiekiem a bóstwem. Pojęcie wprowadził Sokrates, który nazywał tak ducha opiekuńczego, pojawiającego się samorzutnie w świadomości i spełniającego funkcję wyroczni w przypadku dylematów moralnych nie dających się rozstrzygnąć racjonalnie. Daimonion symbolizuje intuicyjną wrażliwość, swoisty głos sumienia, wyrażający (przez milczenie) aprobatę moralnego zachowania i (przez ujawnienie się) ostrzega przed możliwością niewłaściwego moralnie postępowania.
9.
Hellenizm - okres w dziejach starożytnych trwający od śmierci Aleksandra III Wielkiego (323 p.n.e.) do zagarnięcia przez Rzym Egiptu, ostatniego niezależnego dotąd państwa hellenistycznego (30 r. p.n.e.). Kilkudziesięcioletnie walki o schedę po Aleksandrze III Wielkim (diadochowie) doprowadziły do powstania 3 wielkich monarchii hellenistycznych: Ptolemeuszów (Egipt), Seleukidów (Syria) i Antygonidów (Macedonia i Grecja), oraz wielu mniejszych, między innymi Attalidów (Pergamon). Charakterystyczne dla hellenizmu było poszerzenie granic świata greckiego, ulegającego jednak w wielu dziedzinach wpływom cywilizacji Wschodu. Nastąpił szybki rozwój handlu międzynarodowego. Szerzeniu kultury greckiej sprzyjało popierane przez władców osiedlanie się na Wschodzie ludności greckiej. Wykształcił się uniwersalny język (koine) oparty na dialekcie attyckim wzbogaconym o elementy jońskie. Kultura grecka uległa wyraźnemu ujednoliceniu, przy zachowaniu odrębności poszczególnych krajów i regionów. Burzliwy rozwój kultury i nauki był możliwy dzięki poparciu władców hellenistycznych. Przodującym ośrodkiem była Aleksandria ze swoją Biblioteką i Muzeum. Ważnymi centrami były też Ateny, Antiochia, Pergamon, Rodos. W okresie hellenizmu wysoki poziom osiągnęła matematyka i technika (Euklides, Archimedes, Straton z Lampsakos), astronomia (Arystarch z Samos), geografia (Eratostenes z Cyreny), medycyna (Herofilos, Erasistratos z Keos), literatura, zwłaszcza poezja, filozofia (stoicyzm, cynizm, epikureizm), architektura i rzeźba (aleksandryjska sztuka). Od połowy III wieku rozkwit sztuki ulegał zahamowaniu wskutek wojen, zaburzeń społecznych, walk wewnętrznych, naporu obcych elementów ze Wschodu oraz rosnącej ingerencji Rzymu, który w ciągu II i I wieku p.n.e. opanował całe wschodnie wybrzeże Morza Śródziemnego. Obszar ten zachował jednak greckie oblicze pod panowaniem rzymskim, a kultura hellenizmu przeniknęła do kultury późniejszego Bizancjum.
10.
Dialektyka (gr. ή διαλεκτική [τεχνη], he dialektike [techne] = sztuka dyskutowania) - w najbardziej podstawowym znaczeniu termin odnosi się do procesu rozumowania, którego celem jest dotarcie do prawdy lub wiedzy na dowolny temat. W zależności od poglądu na ów proces (a jest ich wiele) mamy do czynienia z różnymi koncepcjami dialektyki. I tak w ramach metody sokratejskiej dialektyka to proces wydobywania prawdy na światło dzienne za pomocą pytań zmierzających do ujawnienia tego, co pytany implicite z góry wie (metoda maieutyczna Sokratesa); może również chodzić o proces mający na celu ujawnienie sprzeczności i nieporozumień ukrytych w stanowisku oponenta (metoda elenktyczna Sokratesa). W dialogach Platona dialektyka staje się całym procesem oświecenia przez który musi przejść filozof, aby osiągnąć poznanie najwyższego dobra: idei Dobra. Dla Arystotelesa dialektyka to każde racjonalne wnioskowanie, oparte na prawdopodobnych przesłankach. Dla Kanta - "logika iluzji", czyli nadużywanie logiki w celu uzyskania pozornie niewzruszonych przekonań. Jedno z zadań prawdziwej filozofii polega na wskazaniu punktów, w których rozum przekracza właściwe sobie granice, tworząc iluzje transcendentalnej metafizyki. Dla Hegla i Fichtego dialektyka stanowi konieczny proces, będący jednocześnie postępem w myśleniu i w świecie. Jest to proces przezwyciężenia sprzeczności pomiędzy tezą i antytezą za pomocą syntezy; później sama synteza zostaje zaprzeczona i wszystko się powtarza aż do osiągnięcia ostatecznej doskonałości. Dialektyka heglowska została przyjęta przez Marksa i Engelsa do budowy koncepcji materialistycznej, zwanej później dialektyką marksistowską jako metoda poznawania i przekształcania świata, postulująca ujmowanie wszystkich zjawisk w ich uwarunkowaniu wzajemnym i rozwoju oraz wykrywanie ich wewnętrznych przeciwieństw jako podstawy wszelkich przemian, w tym przemian społecznych na drodze rewolucji ku wykształceniu się wyższej formy ustroju społecznego.
11.
Honnette (łac.) - Przyzwoitość, uczciwość.
12.
Resentyment - wzgarda dla tego, co danego człowieka przerasta, do czego nie ma dostępu lub na co go moralnie i intelektualnie nie stać. Wg Nietzschego resentyment jest rodzajem duchowej zemsty, uczuciem jednostki biernej, rozgoryczonej, uznającej tzw. moralność niewolniczą, przez co porządek wartości przewraca ona do góry nogami: to co słodkie jest gorzkie, to co gorzkie jest słodkie. Inni znani teoretycy resentymentu to Max Weber, Max Scheler oraz pośrednio Zygmunt Freud i Michel Foucault.
13.
Sylogistyka (gr. συλλογιστικοζ, syllogistikos = dotyczący rozumowania, wnioskujący) - najstarszy system dedukcyjny zbudowany metodą aksjomatyczną, stanowi on dział logiki tradycyjnej obejmującej zasady poprawnej budowy sylogizmów (wniosków dedukcyjnych) jako wnioskowanie pośrednie oraz prawa wnioskowania bezpośredniego. Twórcą teorii sylogistyki jest Arystoteles, istotny wkład w jej udoskonalenie wnieśli Gottfried Wilhelm Leibniz (arytmetyzacja), Jan Łukasiewicz, George Boole, Stanisław Leśniewski.
14.
Agon - w starożytnej Grecji: różnego rodzaju rywalizacje, zawody (sportowe, muzyczne, teatralne) ku czci bóstw, odbywające się w okręgach świątynnych danego bóstwa.
15. De rigueur (fr.) - Obowiązek.
Ludowy Komisarz Zdrowia ostrzega: wszystkie materiały umieszczone na stronie są własnością autorów.
Kopiowanie i rozpowszechnianie może być przyczyną... Tylko spróbuj. My zajmiemy się resztą :>















