| Satan.pl > Sztuka > Liryka > | [ Zaloguj się ] [ Rejestracja ] |
Gra
W wypłowiałych fotelach stare kurtyzany, Zwiędłe, wymalowane, z okiem pełnym cieni, Mizdrzące się: na szyjach pereł sznur nizany, W chudych uszach brzęk złota i drogich kamieni. W krąg zielonych stolików bezwargie oblicza, Bezbarwne szare wargi i bezzębne szczęki; Wzrok w piekielnej gorączce pieniądze przelicza, Próżną kieszeń miętoszą palce drżącej ręki. Pod niechlujnym sufitem mdły szereg kinkietów I ogromne pająki leją lśnień pokoty Na zachmurzone czoła wykwintnych poetów, Co przyszli marnotrawić swoje krwawe poty: Oto posępny obraz, co w sennym marzeniu Do mych jasnowidzących przywarł dzisiaj oczu; Siebie także widziałem, jak - stojący w cieniu, Wsparty na łokciu, zimny, niemy, na uboczu - Zazdrościłem tym kurwom trupiego wesela, Podziwiałem tych graczy chciwość wiecznie młodą, Gdy tak chwacko kupczyli bez skrupułów wiela - Jedni swoim honorem, drugie swą urodą! I ze zgrozą pojąłem, że zazdrościć zdolny-m Temu, co w otchłań biegnie z skwapliwością wściekłą, I, własną krwią pijany, po życiu mozolnym Na śmierć przeniósłbym mękę, a nad nicość piekło. |
Powrót
Ludowy Komisarz Zdrowia ostrzega: wszystkie materiały umieszczone na stronie są własnością autorów.
Kopiowanie i rozpowszechnianie może być przyczyną... Tylko spróbuj. My zajmiemy się resztą :>















