Satan.pl > Sztuka > Liryka >[ Zaloguj się ]   [ Rejestracja ]
Epika Liryka Grafika i malarstwo Kontakt

Otchłań kusząca


A kiedy siedząc nad nieznaną głębią,
Gdzie porzucono nas skutych w łańcuchy
Na braci-m spojrzał źrenicą jastrzębią:

Ze snu budzili się z ciężkimi ruchy
I w mrok nieznanej otchłani patrzali...
Ale nikt nie śmiał przerwać ciszy głuchej.

Jeno najmłodsi między nami spali,
Ale trzymali się przez sen za ręce.
Nikt nie znał bezdni, lecz wszyscy się bali.

Długo siedzieliśmy w bezradnej męce,
Minęły pełnie księżyca i nowie -
Aż rzekł brat jeden: "Oto się poświęcę..."

A nam włos zgrozą posiwiał na głowie -
Lecz całowaliśmy go na żegnanie...
Niech się tęsknota o strasznym dnie dowie!...

I jął posuwać się brat na kolanie
Nad brzeg przepaści... aż legł nad krawędzie
I spadł! Pożarły go czarne otchłanie!

A my krzyknęliśmy: "Tchórz!" - straszne sędzie,
Cześć jego łamiąc nad nim jako miecze -
"Zawrót go chwycił i strącił w obłędzie!"

W gniewie brat drugi wstał... nad głąb się wlecze...
Nad brzeg się zbliża... już wzrokiem dna sięga...
- Wtedy zginęło drugie życie człecze...

I zginął trzeci, dziesiąty... Potęga
Okropna bezdna wciąga i porywa!
Wówczas związała nas święta przysięga:

Że nigdy więcej żadna dusza żywa
Nie spojrzy w otchłań zabójczą, co nęci!
Brat brata dzierżył za kajdan ogniwa...

W ciszy płakaliśmy druhów dziesięci,
Siedząc nad głębią, zbici w trwożnym stłoku,
Aż sen nas zmorzył łaską niepamięci...

Lecz gdym się zbudził, ujrzałem wśród mroku,
Jak gwałcąc nakaz, który ślub nam zadał,
Z dziką, obłędną ciekawością w oku

Nad straszną krawędź nowy brat się skradał...



Powrót


Główna/FAQ/Filozofia/Czytelnia/Nietzsche/O nas/Varia/Scena/Sztuka/Forum/Katalog/Okultyzm
Ludowy Komisarz Zdrowia ostrzega: wszystkie materiały umieszczone na stronie są własnością autorów.
Kopiowanie i rozpowszechnianie może być przyczyną... Tylko spróbuj. My zajmiemy się resztą :>